Obojętność/otępienie w depresji

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez Wiedźma 12 mar 2008, 11:56
Przypuszczam, że gdyby taka sytuacją miała miejsce jednorazowo, to jeszcze jakoś mogłabym przełknąć to wszystko - ale to sa 3 razy, poza tym do polskiej służby zdrowia ogólnie nie mam zaufania :roll: , bo w sumie lekarz ma pomagać a nie szkodzić i dobijać jeszcze człowieka.
Poza tym boję się, że przepisze mi jakieś leki, po których np. utyję, czytałam też tu na forum, że leki w jakiś sposób zaburzają poczucie wyobraźni, a mi ona jest bardzo potrzebna - w tym albo przyszłym roku chciałabym zdawać na studia plastyczne, dodatkowo fotografuję, i boję się że te wszystkie pomysły nagle gdzieś znikną :( . Boję się przed kimś otworzyć, bo wtedy jestem słaba i można mnie zniszczyć jednym małym słowem :( .
Mentalny trup, zgnilizna duszy, wielki krater w piersi zamiast serca - i tylko wystawia zęby żeber w ostatniej próbie obrony...
Offline
Posty
50
Dołączył(a)
11 mar 2008, 13:45

przez szatz 12 mar 2008, 13:18
Wiedźma napisał(a):Poza tym boję się, że przepisze mi jakieś leki, po których np. utyję, czytałam też tu na forum, że leki w jakiś sposób zaburzają poczucie wyobraźni,

wszystko zależy od tego jakie leki dla kogo.Czasami obowiązuje zasada prób i błędów.Tak było w moim przypadku.Dopiero czwarty lek mi pomógł,a i tak po roku musiałam zmienić i teraz biorę piąty.Z wyobrażnią też nieprawda,bo miewałam piękne kolorowe sny i w głowie tysiące pomysłów,właśnie po lekach.I jak twierdzi moja waga- nie utyłam.
Wiem,że jest to dla Ciebie trudna decyzja,ale nikt jej za Ciebie nie podejmie.Twoje życie w Twoich rękach.
Co do polskiej służby zdrowia mam głębokie przekonanie,że stoi na wysokim poziomie.Tu są polscy specjaliści doceniani i poszukiwani(mówię o chirurgach,kardiologach,stomatologach,neurologach i in.).Przeszłam już tu wiele poczekalni(mój mąż choruje)i mogę powiedzieć z doświadczenia,że wolałabym,żeby się leczył w Polsce.Nawet sobie nie wyobrażasz jakie historie już tu przeżyłam i słyszałam o lekarzach.
Przemyśl to sobie jeszcze raz.Daj Boże,że dasz radę bez tego!Tylko czy warto marnować kolejne lata i walczyć z wiatrakami?Porada lekarza nic nie kosztuje,a wiele może zmienić w Twoim życiu.Nie marnuj talentu!Posłuchaj starszej koleżanki,która przez chorobę zaprzepaściła szansę na lepsze życie.Pa.
jeszcze będzie normalnie...
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
30 sty 2008, 09:40
Lokalizacja
Niemcy

przez pietrucha 12 mar 2008, 13:35
Szatz, widze ze jestes tez bardzo aktywna na forum :D i udzielasz duzo dobrych rad.Tak sie sklada ze ja tez mieszkam w Niemczech i z cala pewnoscia przyznaje, ze polscy lekarze to specjalisci. Kiedy dopadlo mnie to cholerstwo, od razu umowilam sie do pani psychiatry tu w Niemczech, ktora po 5 min rozmowy od razu przepisal mi trevilor, czy cos takiego. Ludzie, ja nie wiedzialam co sie ze mna dzieje, ten lek ktory czulam po zazyciu tego srodka, jest nie do opisania. Mdlosci, biegunka i odlot. Moze i takie sa skutki uboczne po braniu lekarstw, ale ja dziekuje.Wyrzucilam wszystkie tabletki do kosza.Moze przeczekalabym ten okres, ale to przedmiotowe traktowanie pacjenta porazilo mnie, tym bardziej, ze ja bardzo potrzebowalam tej pomocy. Zreszta sami wiecie jak to jest. Na poczatku wszystko co odczuwasz jest dla ciebie obce cholernie boisz sie i kazda pomoc traktujesz jak zbawienie.A tu po 5 minutach diagnoza...
Ale do rzeczy. Juz pisalam ze biore coaxil, jestem bardzo zadowolona, a przede wszystkim ucieszyla mnie wrazliwosc mojego lekarza rodzinnego.Dodam, ze u nas w Polsce.
Trzymajcie sie cieplo

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 1:06 pm ]
Wiedzma,
nic dodac nic ujac, sluchaj sie ciotki Szatz, ona ma racje. Nie daj sie i walcz o siebie.Ja pochodze z malej dziury, gdzie mieszka 5 tys. ludzi, tez balam sie ze wyda sie, ze biore antydepresanty, nie wspomnialam o dwoch psychologach, ktorzy bez obrazy w ogole mnie nie rozumieli.Teraz mam to gdzies.Kurde Szatz, Ty naprawde gadasz jak Pani psycholog :D Dobra jestes
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
03 mar 2008, 15:17
Lokalizacja
dolnyslask

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Wiedźma 12 mar 2008, 15:24
U mnie to wyglada tak: gdy mam dni totalnego dna i czuję, że za chwilę oszaleję/postradam już całkiem zmysły, to obiecuję sobie że pujdę wreszcie. A następnego dnia już jest lepiej, więc nie ma takiej potrzeby - i tak w kółko. Kiedyś miałam chwilę totalnego załamania, chciałam ze sobą skończyć - resztkami sił zebrałam się i pojechałam do przychodni uryczana, skończona psychicznie. Podeszłam do okienka z pytaniem czy przyjmuje dziś psycholog bo bardzo potrzebuję, a ona mi na to że psycholog we czwartki (tak się złożyło, że był czwartek) więc mogę zapisać się na termin (jakieś 2 tyg. :shock: ). Więc tłumacze babce, że ja potrzebuję teraz i czy nie dałoby się dziś mnie wcisnąć - kazała iść na górę zobaczyć ile jest ludzi, a tam na drzwiach kartka "dziś psycholog nie przyjmuje z powodu wyjazdu" :shock: . Autentycznie tak było :( . Nie wiem, chyba mam jakiegoś życiowego pecha :roll: .
Gdy potrzebuję - nie ma możliwości, a gdy jest - to ja już nie mam ochoty :( . Wiem, mimo wszystko powinnam pójść, ale to nie jest takie łatwe.
Mentalny trup, zgnilizna duszy, wielki krater w piersi zamiast serca - i tylko wystawia zęby żeber w ostatniej próbie obrony...
Offline
Posty
50
Dołączył(a)
11 mar 2008, 13:45

przez szatz 12 mar 2008, 15:24
Dzięki za poparcie i uznanie ciotka pietrucha :D To wszystko z autopsji.Mam tylko nadzieję,że Wiedżma weżmie to sobie do serca.
Pozdrawiam cieplutko!

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 2:37 pm ]
Wiedźma 2 tyg. to jeszcze nie tragedia.Ja dziś dzwoniłam i prosiłam o jak najwcześniejszy termin i zgadnij...7 kwietnia,a więc dłuuugie 4 tyg.Spróbuj innej przychodni,a jak się nie da inaczej wpisz się na termin.To Cię zmobilizuje iść,nawet jak będziesz miała "lepszy dzień".
Trzymaj się.
jeszcze będzie normalnie...
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
30 sty 2008, 09:40
Lokalizacja
Niemcy

Avatar użytkownika
przez Ewelia-Sonne 12 mar 2008, 16:48
No to nieciekawe z tą niemiecką służbą zdrowa :|
Też mieszkam w Niemczech, studiuję tu. Na razie byłam u psychiatry tylko w Polsce (depresja, nerwica) ale ten polecił mi żebym się spotykała lepiej tutaj też z jakimś lekarzem gdzie mieszkam , żebym była pod jakąś opieką mentalną...
Ale tu sami jacyś psycholodzy ( mogą wypisywać recepty tu...), nie wiem, mam wrażenie że u nas to jakoś tak konkretniej...
:(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
07 mar 2008, 12:29
Lokalizacja
Z daleka

sluzba zdrowia

przez pietrucha 12 mar 2008, 17:59
witam,
nie mowie zeby bylo tak zle z ta niemiecka sluzba zdrowia, ale jak Ty Sonne trafnie to okreslilas chodzi o opieke mentalna i chyba o to, ze chce byc leczona u siebie w domu :D czyli w Polsce. Nie wiem jak Szatz i Ty Sonne, ale ja mam do Polski rzut beretem, wiec moge decydowac, gdzie sie leczyc. Wiedzmo kochana 2 tygodnie to nie wieki, zajmij sie czyms, a potem bedzie z gorki. A do tego czasu moze szczera rozmowa z kims bliskim ci pomoze, mama, najlepsza przyjaciolka?Jesli nie, to popatrz ile nas tu juz jest.Zawsze jest ktos, kto z Toba porozmawia, doradzi.Trzymajcie sie!!!
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
03 mar 2008, 15:17
Lokalizacja
dolnyslask

Re: sluzba zdrowia

przez Wiedźma 13 mar 2008, 12:50
pietrucha napisał(a):witam,
2 tygodnie to nie wieki, zajmij sie czyms, a potem bedzie z gorki. A do tego czasu moze szczera rozmowa z kims bliskim ci pomoze, mama, najlepsza przyjaciolka?


Wyobraźcie sobie, że właśnie dzwoniłam :shock: ,stwierdziłam, że jak tak dalej pójdzie to wyląduję albo 2 m pod ziemią, albo jako skończona życiowo na jakiejś melinie. Może dlatego, że dziś mam trochę lepszy dzień. I nie muszę czekać 2 tygodni :shock: , idę we wtorek. Mam straszne obawy, bo po pierwsze to facet (nie wiem co mi się w tej głowie akurat tego uczepiło), po drugie to Ośrodek Pomocy Społecznej, a ja mam niemiłe wspomnienia po państwowych przychodniach :oops: .
Co do mojej matki - niestety ona udaje, że nic nie widzi i mam wrażenie, że nic nie robi bo gdy się wykończę to będzie jej lżej. Niestety ona nie jest taka jak inne matki :( , nie mogła zaakceptować tego, że jestem inna wiec wyrzekła się mnie jako córki.
Przepraszam, że tak Was tu męczę, ale Wy jednak macie większe doświadczenie ;) .
Dobrze, że trafiłam do Was na forum, bo pewnie znów bym zwlekała z tym dzwonieniem baaardzo długo.
Mentalny trup, zgnilizna duszy, wielki krater w piersi zamiast serca - i tylko wystawia zęby żeber w ostatniej próbie obrony...
Offline
Posty
50
Dołączył(a)
11 mar 2008, 13:45

przez pietrucha 13 mar 2008, 14:39
Dziendoberek,
no widzisz wiedzma jeszcze tylko 4 dni i masz wizyte. Super. Ja dzis dzwonilam do poradni, ktora poradzila mi Viviana i mam termin na 16 kwietnia! Ponad miesiac, ale dam rade, musze bo w lipcu zakladam piekna biala suknie i do tego czasu musze sie postawic na nogi.
Wiedzma wiesz co? Nie zrazaj sie, ze masz wizyte u mezczyzny, to nic zlego nie oznacza, ja tez mialam do wyboru pania doktor lub pana doktora i zapisalam sie instynktownie do pana.Aha i ja tez ide do panstwowej przychodni. Wczesniej bylam u dwoch psychologow ( juz wam o tym pisalam) placilam 70 zl jednorazowo za wizyte i bylam bardzo zawiedziona. Jestem pozytywnie nastawiona i wiem ze bedzie dobrze.Tobie tez tego zycze, napisz oczywiscie jak bylo i trzymaj sie cieplo babolcu jeden :D
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
03 mar 2008, 15:17
Lokalizacja
dolnyslask

Re: Obojętność/otępienie w depresji

przez llaux 07 wrz 2008, 09:18
Też mam takie objawy jak pisaliście na początku, szczególnie najtrafniej opisane jest to w pierwszym poście - właściwie to mam nawet IDENTYCZNE objawy jak te w pierwszym poście. Moja lekarka powiedziała żebym się tym nie przejmował bo to minie - mówi że fachowo nazywa się to "otępienie depresyjne" ale ja nie jestem pewny czy ona mnie zrozumiała. Martwi mnie tylko jeden fakt. Ja już powili zaczynam nie zauważać tego że jestem otępialy, jak np. zapominam co przed chwila myślałem to wcześniej to zauważałem że się zapominam a teraz tego powoli nie zauważam i wydaje mi się że wszystko jest ok. albo jak np. nie umiem użyć myślenia i zanalizować jakiegos problemu to nawet się tym nie przejmuje bo wydaje mi się wszystko ok. najgorsze jest to że ja nawet nie wiem czy jakaś prosta czynność albo to co myślę jest normalne, zastanawiam się wtedy czy faktycznie robię coś normalnego czy nie. czy to może być początek shizy bo w tej chorobie tak jest że chory myśli że jest zdrowy?

---- EDIT ----

Chociaż wiecie co to jest, czy to dd nerwica czy depresja bo wszyscy jakoś napisali co im dolega ale nie napisali co to może być? webster84 wieśz w końcu co ci dolega, jak się czujesz?
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
25 lip 2008, 12:36

Re: Obojętność/otępienie w depresji

przez ewaryst7 07 wrz 2008, 16:31
llaux, Słuchaj , napisz bardziej szczegółowo jak odczuwasz otępieni... proszę . Bo chyba zwariuję. W uszach mi dzwoni i piszczy i to cholerne otępienie. i senność. szok.
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Obojętność/otępienie w depresji

przez llaux 07 wrz 2008, 19:21
hmn... przeczytaj sobie pierwszy post, autorem jest chyba "webster84" ja mam identyczne objawy może nie wszystkie ale jakbym miał pisać to bym napisał dokładnie to co on. Mówiąc w skrucie to nieumiejetnoc wyobrazania, myślenia, cholerne problemy ze świerzą pamiecią-powoli nawet przestaje zauważać to ze coś jest nie tak no i wogule tak jakby ktos mi zabrał intelekt. aha jeszcze mam ogromny spadek siły fizycznej, anhedonia i brak uczuć właściwie taka wegetacja. resztę objawow przeczytaj w pierwszym poście tego tematu. A jeszcze mam jeden bardzo ciekawy objaw; czasami jak myślę to dziwnie mnie głowa boli właściwie nie głowa tylko mózg. - czasami boli mnie z lewej czasami u góry lub nad gardlem nawet nieraz czuje jak mi coś się w głowie przelewa poważnie! czasami mam szum w uszach i często mi się one odetkuja(zmiana ciśnienia). A co powiedział lekarz o twoim otępieniu?
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
25 lip 2008, 12:36

Re: Obojętność/otępienie w depresji

przez llaux 07 wrz 2008, 19:21
hmn... przeczytaj sobie pierwszy post, autorem jest chyba "webster84" ja mam identyczne objawy może nie wszystkie ale jakbym miał pisać to bym napisał dokładnie to co on. Mówiąc w skrucie to nieumiejetnoc wyobrazania, myślenia, cholerne problemy ze świerzą pamiecią-powoli nawet przestaje zauważać to ze coś jest nie tak no i wogule tak jakby ktos mi zabrał intelekt. aha jeszcze mam ogromny spadek siły fizycznej, anhedonia i brak uczuć właściwie taka wegetacja. resztę objawow przeczytaj w pierwszym poście tego tematu. A jeszcze mam jeden bardzo ciekawy objaw; czasami jak myślę to dziwnie mnie głowa boli właściwie nie głowa tylko mózg. - czasami boli mnie z lewej czasami u góry lub nad gardlem nawet nieraz czuje jak mi coś się w głowie przelewa poważnie! czasami mam szum w uszach i często mi się one odetkuja(zmiana ciśnienia). A co powiedział lekarz o twoim otępieniu?

---- EDIT ----

hmn... przeczytaj sobie pierwszy post, autorem jest chyba "webster84" ja mam identyczne objawy może nie wszystkie ale jakbym miał pisać to bym napisał dokładnie to co on. Mówiąc w skrucie to nieumiejetnoc wyobrazania, myślenia, cholerne problemy ze świerzą pamiecią-powoli nawet przestaje zauważać to ze coś jest nie tak no i wogule tak jakby ktos mi zabrał intelekt. aha jeszcze mam ogromny spadek siły fizycznej, anhedonia i brak uczuć właściwie taka wegetacja. resztę objawow przeczytaj w pierwszym poście tego tematu. A jeszcze mam jeden bardzo ciekawy objaw; czasami jak myślę to dziwnie mnie głowa boli właściwie nie głowa tylko mózg. - czasami boli mnie z lewej czasami u góry lub nad gardlem nawet nieraz czuje jak mi coś się w głowie przelewa poważnie! czasami mam szum w uszach i często mi się one odetkuja(zmiana ciśnienia). A co powiedział lekarz o twoim otępieniu?
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
25 lip 2008, 12:36

Re: Obojętność/otępienie w depresji

przez ewaryst7 09 wrz 2008, 06:42
llaux, witaj.a właściwie witaj w klubie otępiałych....Co powiedział lekarz ? A wyobraż sobie , że nic konkretnego.Ale wybiorę się jeszcze do neurologa . zobaczymy .pozdrawiam cię cieplutko.
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do