Obojętność/otępienie w depresji

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

a ja tęż to mam

przez Rommel 10 wrz 2007, 15:40
Czuję się jak forrest gump(jakbym miał jego IQ)
jestem entem
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
27 sie 2007, 11:29
Lokalizacja
z Fangornu

przez aga30 15 lis 2007, 12:46
hej owe otępienie mi rownież nie jest obce. czasem wydaje mi sie ze tracę zmysły. straciłam dwie czy trzy prace pod rząd myslałam na poczatku żeto ci wredni ludzie się czepiaja ale ostatnio jak zarzucono mi brak koncentracji i skupienia, albo że się ponoc pytam 5razy o to samo a i w poprzedniej pracy było to samo zrozumiałam ze to jednak ze mną cos nie tak...nie wiem co z tym robić? na psychoterapię chodzę i indywidualna i od niedawna grupową teraz terapeutka widząc mój stan skierowałam mnie do psychiatry że bez wsparcia farmakologicznego się nie obędzie..Ale ludzie w życiu bym nie pomyślała ze depresja może powodować takie skutki!! tez tak mam że nie rozumiem czasem co się do mnie móiw..a kiedys w szkole byłam najlepsza więc skad to nagle otępienie myślę...?ponadto łapię się też na tym że w sytuacji stresowej zwłaszcza a teraz tojuż nawet i nie po prostu sie wyłączam przestaję kogoś słuchać nic do mnie nie dociera ...to jakiś koszmar!!!myślałam że depresja to tylko pogorszenie nastroju i apatia. Boże jak najszybciej z tego wyjść? bo pracy nie mogę podjać bo znów będzie to samo a to tylko pogarsza mój stan pomocy. moze ktoś kto ma podobnie zechce sie odezwać na GG 7778093 i z góry dzięki za rady
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
06 lis 2007, 14:20

przez edzia 16 lis 2007, 01:46
[b]aga30[/ powinnaś spróbować z lekami.Ja biore tylko leki a mój stan bardzo się poprawił.Też miałam problemy z koncentracją,gdy rozmawiałam z kimś zapominałam co jest tematem rozmowy :oops: Albo jeszcze gorsze to jak zapominałam o czym mówiłam w połowie zdania i za nic na świecie nie potrafiłam sobie przypomnieć.Z czasem wolałam wogóle się nie odzywać,żeby ktoś sobie nie pomyślał,że ze mną coś nie tak.Teraz niepowiem,że tych problemów z pamięciąjuż nie mam ale bardziej potrafię się skoncentrować.
Offline
Posty
86
Dołączył(a)
19 paź 2007, 23:43

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Ewawe 19 lis 2007, 00:00
Kiedyś byłam najlepszym uczniem, miałam najwyższe stypendia, teraz walczę o to, żeby cokolwiek zapamiętać . Otępienie, mogę to również tak nazwac , wkurza mnie okrutnie. Nie wiem, jak sobie z tym radzić, najprostsze rzeczy sprawiają mi trudność. Czytanie, uczenie się, myślenie analityczne, rozwiązywanie problemów, to jest teraz czarna magia.
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
08 paź 2007, 18:56
Lokalizacja
WARSZAWA

Avatar użytkownika
przez blackwitch 20 lis 2007, 20:08
Mam to samo, czasami nawet zdaje sobie srawe w trakcie ze gadam bzdury, ale koncentrowanie sie na tym co sie dzieje wymaga ode mnie nadludzkiego wysiłku, musze sie nasatwiac na odpowiedni tor i pilnowac przez caly czas zeby nie "odpłynąc". Zwykle jest tak ze jak nie potrafie sie skoncentrowac to nie mysle o niczym konkretnym ale mam w glowie to nieprzyjemne uczucie "otępienia", troche takie jakby było sie w kokonie. zanim zaczela sie moja ala historia zderesja tez nie przypuszczalam ze moze ona miec takie objawy:(
“You can't always sit in your corner of the Forest and wait for people to come to you... you have to go to them sometimes.” Winnie the Pooh
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
21 lis 2006, 22:50

Avatar użytkownika
przez Mandragorka 20 lis 2007, 23:54
Witaj ! Czytajac twojego posta dochodze do wniosku że mam podobne problemy . Od jakis 3 lat odkad zaczelam studia borykam sie z depresja i stanami lękowymi. Czesto jestem pozbawiona energii , mam gigantyczne problemy z koncentracją i mam wrarzenie ze jestem czasami strasznie spowolniona tak jakby zycie przelatywało mi w zwolnionym tempie . Nie lubie wychodzic sama z domu i odczuwam straszny stres ale najgorsze jest to ze moje relacje z ludzmi hmmm podupadły poprostu przestałam ich rozumiec np. irytuje mnie chodzenie po sklepach przygladanie sie wystawom sklepowym , gadanie na jakies bzdurne tematy typu czy on mnie lubi czy nie , czy ta granatowa bluzka bedzie pasowala do moich dzinsów blablabla ... słucham potakuje a tak naprawde to bym sie chetnie zmyła i zaszyła w swoim domu. Ostatnio myślalam o podjeciu pracy bo zaleznosc od innych powoli staje sie uciązliwa ale nie potrafie sie przemoc bo czuje sie niezdolna do wykonywania czegokolwiek:( Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
13 lis 2006, 23:32
Lokalizacja
Gdańsk

hej

przez romanian 21 lis 2007, 01:11
Wedlug mnie to co napisales to swiadczy jedynie o glebokiej depresji ...
I wedlug mnie da sie to odwrocic stosujac odpowiednie leki plus wypoczynek i aktywne spedzanie czasu ... Jak wyglada Twoj dzien? Wychodzisz gdzies na dwor? Lubisz np spacerowac, podrozowac, cos zwiedzac? Jakie masz zainteresowania? Czy poza depresja i problemami jest cos o czym myslisz?

Pozdrawiam
r.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
21 lis 2007, 00:36

przez gosp 21 lis 2007, 13:34
Hej
O, jak bym czytała o sobie. Choruje na depresje od 9 lat :( dwa epizody z lekami, dosyc cięzkie ale ostatnio pare lat radziłam sobie bez lekow, nie było idealnie ale znośnie, a teraz znowu :x i o ile z typowymi obiawami typu niechec, smutek i cała rezszta sobie radze (chyba nauczyłam się z tym zyć) to tym razem rzuciło mi sie na umysł. Przeraza mnie to i gdyby nie to, ze mam ostatni gwizdek na dziecko (wzgledy zdrowotne, duzoby gadać)to juz dawno przyjmowałabym pewnie leki bo jest nieznośnie. A do rzeczy, to nie jest to tylko brak koncentracji ale mieszaja mi się słowa, czasmi w srodku zdania nie wiem co mam dalej powiedziec, zajarzenie jaki mamy miesiac zajmuje czasem pare sekund, albo na przykład ide do kuchni z zamiarem wyrzucenia smieci do kosza a w miedyczasie pomysle, że zjem wafelka lezącego na stole, a w efekcie biore go i zamiast do buzi kieruje go do kosza :? tak jakby info w mozgu sie mieszały :( Nie dzieje się to ciągle ale coraz wiecej mam takich sytuacji. Tak jakby moj mozg działał na zwolnionych obrotach a zanim coś zajazre to ło matko. szlag mnie trafia i dodatkowo się nakrecam, że pewnie dzieje się coś złego i staje się nienormalna (przepraszam za wyrazenie) i zaczna sie dziać ze mna dziwne rzeczy. Tak naprawde chciałabym aby ktos powiedział mi, że to nic takiego , normalny objaw depresji i jak tylko mi sie poprawi to minie. Moze nie nakrecałabym się chociaz dodatkowo.
Pozdrawiam
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
16 paź 2007, 15:18
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez Selma 22 lis 2007, 01:03
nie nakręcaj się absolurnie! to nie prowadzi do niczego dobrego, spróbuj powiedzieć sobie w takich chwilach stop!
Chciałabys by ktos ci powiedzial ze to normalny objaw depresji. I jeszcze żebys ty w to uwierzyła. W takim razie to powinien być autorytet tak? tzw specjalista czyli psycholog to najlepsze rozwiazanie.
Takie forum jest bardzo potrzebne wlasnie dlatego ze po pierwsze uswaidamia ze inni maja takie same problemy ze nie jkestesmy z nimi odosobnieni ani nie jestesmy 'nienormalni' czy niewiadomo jeszce jacy naznaczeni wyklęci etc.
Trzeba uwierzyc ze to co nas spotyka to co my czujemy nie jest jakas straszna nieuleczalna ułomnoscia - jest to NORMALNE dla stanu depresji.

A ja ci podam jeszce taki przykład odnosnie tego wafelka ktory niestety wyladowal w smieciach (szkoda wielka:P) Otoz w psychologii taki 'wypadek' nazywa sie fachowo "błedem opisu" wykonujemy pewną normalną dla nas czynnosc tylko na nieodpowiednim przedmiocie. I uwaga zdarza sie to kazdemu nie tylko chorym na depresje czy na cokolwiek
slyszalas (liscie) o facecie ktory rano nieprzytomny tzn nieobudzony myje zęby nie pastą ale kremem do golenia? to jest to samo dokladnie;]
Takie błedy opisu dotyczą czynnosci automatycznych czyli takich ktore weszly nam w nawyk do tego stopnia ze wykonujemy je nieswiadomie jak gaszenie swiatla mycie rak po powrocie itd. nasz mozg dziala bardzo intensywnie prawda? wiele rzeczy ma do 'zrobienia' i chce sobie jakos ulżyc - po to wlasnie tworzone sa czynnosci automatyczne - zeby mozg odciążyć, żeby robiły się same bez naszego udzialu, zeby byl czas na myslenei o innych waznych sprawach
w depresji jestesmy przeciazeni bardzo zmartwieniami emocjiami cierpieniem.. i pojawiaja sie taki iinne bledy po prostu. nawet jak ktos jest przemeczony po prostu tez 'odwala' takie numery. roznica polega na tym ze zdrowa osoba sie z nich smieje, osoba w depresji poczytuje jako wlasna porazke i nieudolnosc.
co zrobic? starac sie zdystansować 9to bardzo wazne slowo) i oczywiscie umowic do psychologa ktory jest wsparciem oraz zrodlem roznych takich informacji ktore moga sprawic ze przestaniemy demonizowac i neijako pogodzimy sie ze swoim stanem
no to koniec, bo nikt nie przeczyta elaboratu:P
(za raz jeszce zprawdze czy nei pomylilam nazwy tego bledu;/)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
333
Dołączył(a)
14 lis 2007, 23:20

Obojętność w depresji

przez Ewawe 20 gru 2007, 13:58
Witam, czy przeżywacie uczucie zobojętnienia? Mi czasem jest już wszystko jedno, jka bym miała życie za sobą. Jak można z tym walczyć jeśli się nie chce? Macie jakieś przemyślenia?
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
08 paź 2007, 18:56
Lokalizacja
WARSZAWA

przez celineczka3 21 gru 2007, 20:01
Kazdy człowiek który przechodził depresje przezył podobne odczucia jak Twoje. Odpowiedz na pytanie które można by sparafrazować >>co zrobić żeby się chciało cos zrobić jest jedna:pójść do lekarza i porozmawiać o swoim problemie.To jest naprawde pomocne...wiem z własnego doświadczenia. Prawdą jest że poczucie zobojętnienia jest bardzo charakterystyczne dla depresji więc nie ma co czekać jak rozwinie się w gorszy stan.Powodzenia:):):)
celineczka3
Offline

Avatar użytkownika
przez linka 21 gru 2007, 20:11
Mnie to przeraziło, nagle stało mi się wszystko obojętne, nawet takie prozaiczne rzeczy - wisiało mi to czy się umaluję czy nie, czy się umyję czy nie, czy coś zjem, było mi wszystko jedno, na nic nie miałam siły - wstrętne i paraliżujące uczucie.........przez tydzień nie podnosiłam się z łóżka, spałam całymi dniami a nocami bezsenność z boku na bok.......i rano znów to wstrętne uczucie zobojętnienia.....dziękuję mojej mamie, że za uszy wyciągnęła mnie do lekarza i zaczełam brać leki.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Avatar użytkownika
przez makanti 21 gru 2007, 23:31
Ja na chwilę obecną jestem obojętny na wszystko i jak dla mnie to nawet może wybuchnąć wojna nuklearna która zniszczy cały świat, ale ta obojętność to raczej w moim wypadku nie z powodu depresji...
...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
189
Dołączył(a)
04 lis 2007, 08:46
Lokalizacja
<---+--->

przez Pstryk 22 gru 2007, 07:09
celineczka3, mądre słowa, mądre :D Pozwolę się do nich dopisać, bo nic dodać, nic ująć ;)
Pstryk
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 22 gości

Przeskocz do