depresja a narkotyki/alkohol

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez mmarta 03 gru 2006, 19:31
Taa... a póżniej mówią, że się n******** i mówiłaś jakieś bzdety. No cóż, na trzeźwo raczej nie zwierzam sie ludziom z tego co mnie trapi. Wiec albo zostane abstynentka wśród ludzi, albo alkoholiczka w 4 ścianach ;)
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
17 lis 2006, 23:38
Lokalizacja
Elbląg

przez niezapominajka 03 gru 2006, 22:43
Ja jakoś jak się nieźle naje..... nigdy nie mówie rzeczy za które mi potem wstyd. Najwyżej jest mi wstyd za to, ze np. zasnelam w łazience na podłodze :/
Dla mnie impreza kończy się w momencie, kiedy ledwo chodzę. I jakoś dziwnym trafem nigdy nie tracę kontroli nad językiem . Dziwne, nie?? Jak już naprawdę jestem ledwo ciepła i mówię komuś, jak nieźle jestem pijana, to zawsze odpowiedź jest taka: "No co ty, przecież nawet ci sie jezyk nie placze!!"
hm :?:
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
26 lis 2006, 21:03

Avatar użytkownika
przez hyte 03 gru 2006, 23:16
ja to mam tak po tej depresji , ze nie musze pic!!!!!!!!!(na cos sie przydala)bo codziennie i tak sie zachowuje przez nia jak bym byl ostro n********** albo naszprycowany narkotykami!!!ostatnio pszedlem do pracy zeby dac zwolnienie od lekarza ,i szefostwo mnie zaczepilo i sie zaczelo.... zaczalem takie bzury gadac , na temat sex i jakichs dziwnych przemyslen ze najlepiej juz bym tam nieposzedl wiecej.jak wyzdrowieje to zmienie prace bo i tak juz ludzie gadaja na moj temat,raz wzialem ciastko i tak sie nanie patrzylem jak malpka co dostala grzechotke, trwalo to jakies 10 min myslami bylem gdzie indziej i sie niezorienyowalem ze ludzie przestali gadac i wszyscy mnie obserwowali.....ale wstyd niewiedzialem co zrobic to tez sie smialem! bo co....
THE ONLY WAY IS UP!!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
14 lis 2006, 21:39
Lokalizacja
londyn

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Czarownica_Akara 04 gru 2006, 10:20
to masz fajnie hyte, ja zawsze musze miec alkohol, na kazdych spotkaniach ze znajomymi....nie wiem, chyba swiat jest wtedy piękniejszy. Jest tylko jeden mankament tego wszystkiego.....to problem opisywany wczesniej, nagle bierze mnie na rozczulanie i zazwyczaj znajdzie sie osoba ktorej gadam jakies cholerne glupoty dot mojej choroby, shit....
" Wlasna, wolna i swobodna wola stanowi
najkorzystniejsza korzysc, w skutek ktorej
diabli biora wszystkie systemy i teorie "

F. Dostojewski
Posty
228
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 19:39
Lokalizacja
Wrocław

przez kukubara 04 gru 2006, 10:36
Ja pic nie moge..absolutnie ... :mrgreen: na ostatniej imprezie..wsiadlam do szybkiego auta..jako pasazer oxczywiscie..kierowca pijany..i scigalismy sie z tirami..wiecie co..trace kontrole calkowicie nie wspomne o historiach ,ktore zdobyly by najwyzsze nagrody...zero kontroli nad slowami..nad czynami..koszmar..a kac moralny po takiej imprezce..utrzymuje sie tygodniami..alkochol nie dla mnie...a i nawet jak jedno piwko mialo byc..to nigdy nie bylo jedno.Koniec chce pozyc jeszcze troche,ale zastanawiam sie skad u mnie tak extremalne pomysly???..no przeciez mozna sie powydurniac...posmiac..poplakac...ja miewalam jazdy na maxa...szkoda gadac mialam wiecej szczescia niz rozumu :mrgreen:
"wypromuj milosc ..specu od reklamy"
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
11 lut 2006, 14:09
Lokalizacja
wawa

Avatar użytkownika
przez Róża 04 gru 2006, 10:47
Ja też nie mogę pić.Przekonałam się o tym po imprezie,gdy straciłam przytomność,a wypiłam zaledwie 4 kieliszki wódki.To było jakieś 6 lat temu.Od tamtej pory wypijam sporadycznie 1 kieliszek z wyjatkowej okazji.Mam więc problem z głowy.Teraz rozstaję się z papieroskami,bo mam straszne jazdy po zapaleniu.No i z kawą muszę uważać :( Dobrze,że jeszcze z seksem jakoś wychodzi,bo inaczej już mogłabym położyć sie i umrzeć.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez hyte 04 gru 2006, 13:08
nie no bez seksu to juz by kiepsko bylo!!!czasam wydaje mi sie ze mam nimfomanie(jak nie alkochol czy papierosy to trzeba znalesc cos zastepczego zeby sie uzaleznic) :lol:
THE ONLY WAY IS UP!!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
14 lis 2006, 21:39
Lokalizacja
londyn

przez niezapominajka 07 gru 2006, 11:57
Heeej!
We wtorek byłam po raz pierwszy u psychiatry! Jesu, jak ja się bałam! Ale zrobiłam to. Chociaż bez mojego faceta chyba nie byłoby to możliwe - zapisał
i przyprowadził za rączkę. Myślałam, że dostanę leki na poprawę nastroju i będę musiała jeszcze kilka razy się pojawić na wizycie i tyle. Ale nie ma tak łatwo - szok! --> skierowanie na terapię odwykową! Prawdziwe uzależnienie od alkoholu. Jestem w szoku! Bo chociaż się domyślałam, jednak miałam nadzieję, że aż tak źle nie jest. Chciałam to sobie wyperswadować. A teraz mam, podane na tacy, czarne na białym! Szok, wstyd i nie wiem, co jeszcze!
Moja depresja jest skutkiem picia alkoholu przez równe 8 lat! Bosze, patrzę na tą ósemkę i nie mogę uwierzyć. 8 lat pożądnego picia! Skutkiem depresja w całej swej okazałości. Ja tak nie chcę! Nie chcę być w depresji, nie chcę nie móc pić już nigdy alkoholu. Chodzić na imprezy bez picia?!
Dostałam coaxil, pewnie wielu z Was go zna (byc moze był nawet taki temat już, ale nie w głowie mi szukanie). Słyszałam, że niewiele pomaga i zazwyczaj trzeba go zmieniać na inny lek. Powiedzcie mi swoje spostrzeżenia i czy znacie/macie podobne historie do mojej? dzieki, pozdrawiam!
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
26 lis 2006, 21:03

Avatar użytkownika
przez hyte 07 gru 2006, 18:50
Gratulacje pierwszego kroku, i gratulacje dla chlopaka !!trzymam kciuki za was!
THE ONLY WAY IS UP!!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
14 lis 2006, 21:39
Lokalizacja
londyn

Avatar użytkownika
przez maiev 07 gru 2006, 19:36
wiecie co? ja też już chyba zaczynam uciekać od kłopotów chlając. Codzień mam ochotę się urżnąć- ale poprzestaję na piwku. alkoholizmu boje sie jak ognia, bo wiem co nałóg robi z człowiekiem. Miałam ojca alkoholika. niby dobry człowiek, ale to co nałóg z nim zrobił straszne. Nie chcę być taka. Ale
jak sobie wypiję piwko to mi lepiej - i wszystko jakieś mniej trudne. Tylko że wiem że to nie jest rozwiązanie. musze radzic sobie bez piwa. Ale to trudniejsze. Pozdrawiam. Pa
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

przez mmarta 07 gru 2006, 22:23
Ja nie mam raczej kłopotów z nadmiernym i zbyt częstym piciem, ale mam do was istotne dla mnie pytanie. Od niedawna mam strasznie słabą głowę do picia. Nie żebym dawniej mogla pijaczyć jak sarmata, ale powiedzmy, że na przyzwoitym poziomie. Teraz wystarcza 2-3 piwa a ja jestem ugotowana. Od razu jestem blada jak ściana (ale nie chce mi sie wymiotować, jak w przypadku normalnego przepicia), zmęczona, dostaję jakihs kłopotów żołądkowych. I przyznam, że nie wiem czym to jest spowodowane. Czy ma to jakieś powiązanie z moim obecnym stanem? czy to przemeczenie? Zdażyło mi się tez kilkakrotnie w pubie, że dostałam ostrych bólów w klatce piersiowej. Przy oddychaniu czułam straszne kłucie i zawsze momentalnie bladłam. I chciałam się spytać czy może ktoś z was ma/ miał podobnie? Czy to może mieć jakiś związek?
pozdro
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
17 lis 2006, 23:38
Lokalizacja
Elbląg

Narkotyki lekiem na miłość?

przez ziomek19piła 07 gru 2006, 23:12
Witam mój problem polega na tym że pięć miesięcy temu zostawiła mnie dziewczyna (zerwała) i od tamtego czasu zaczołem brać narkotyki (anfetamine) żeby zapomnieć o kimś kogo bardzo kochałem bo wkońcu byłem z tą dziewczyną prawie dwa lata i też zauważyłem że wszyscy koledzy od pewnego czasu przestali też zemną rozmawiać no i w rodzinie też praktycznie mają mnie gdzieś poprostu wszyscy odwracają sie do mnie plecami zamiast mnie wspierać na duchu wiem że jeszcze kilka tygodni i będzie po mnie bo nie chcem tak żyć w samotnośći gdzie wszyscy mają mnie gdzieś nawet mam taki plan że w moje 19 urodziny chcem sie iść powiesić a będzie to dzień 19 grudnia prosze o porade co mam robić żeby nie skończyć na sznurku ja wiem że to też jest przez narkotyki ale narkotyki potrafie odstawić na dobre no ale pozostaje jeszcze to że wszyscy mają mnie gdzieś chciałem pogadać ze znajomymi ale oni powiedzili mi że mam poprostu od tak sobie s......... jestem na tym forum nowy i niewiem czy to wielki problem czy mały ale poprostu prosze was o porade co mam zrobić żeby zacząć żyć jak normalny chłowiek i żebym był lubiany i kochany przez bliskich bo naprawde mi sie wydaje że pozostało mi jedno wyjście nawet jem bardzo mało a moja waga to 39 kg to chyba nie normalna waga jak na chłopaka w wieku 19 lat i 171 cm wzrostu poradzcie co mam robić bo nie dość że chyba mam depresje to na dodatek po anfetaminie chyba zapadłem w anorekcje a ja nie chcem sie tak dalej męczyć więc czekam na waszą porade.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
07 gru 2006, 22:42

Avatar użytkownika
przez Czarownica_Akara 08 gru 2006, 00:54
Moze sie umówimy dziołchy i sie napijemy razem, tylko wtedy zycie jest piękne.
Niezapominajka===> To wielki krok na przód. Dojrzałaś do tego, gratuluję.
" Wlasna, wolna i swobodna wola stanowi
najkorzystniejsza korzysc, w skutek ktorej
diabli biora wszystkie systemy i teorie "

F. Dostojewski
Posty
228
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 19:39
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez Róża 08 gru 2006, 08:49
Ziomek 19-momi zdaniem-przede wszystkim odstawić narkotyki,ktore potrafia z mózgu zrobić śmietanę bardzo szybko i trwale.I pójść do lekarza,powiedzieć szczerze co ci dolega(nie kryć że bierzesz narkotyki,bo to jest ważne do postawienia diagnozy)i zacząć się leczyć,wierząc,że będzie dobrze.Nie martw się,większość z nas jest w podobnym albo takim samym stanie,ale nie poddajemy się,chociaż różne myśli przychodzą do głowy.A co do znajomych-może warto zmienić przy okazji środowisko?Życzę ci powodzenia i głowa do góry-będzie dobrze,tylko zadbaj o siebie.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 24 gości

Przeskocz do