depresja a narkotyki/alkohol

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez wiatr 31 mar 2007, 21:34
Ale nawet tak nie myśl, jesteś bardzo wartościową osobą, sama zaczynasz tą wartość u siebie wydobywać na światło dzienne
sinema napisał(a):Tylko na forum odważam sie pisać do ludzi(na ty) starszych ode mnie
i większość z nas właśnie na forum się otworzyło. Wyrzucano z siebie to,,coś" co ciążyło.Rozpoczęli porządek w sobie by stanąć silnie na nogach w realu.

Bardzo dużo pracy wkładasz w samą siebie. Będę trzymała kciuki, byś z głową podniesioną i zawsze uśmiechnięta szła do przodu. Pa.

Natomiast bardzo dobrze ze odczuwasz ,że jesteś dzieckiem, bo dziecko zawsze ma marzenia i nie zabijaj w sobie dziecka, bez względu na wiek ;)
"mój przyjaciel wiatr"
Offline
Posty
607
Dołączył(a)
29 sty 2007, 00:04
Lokalizacja
krakow

Avatar użytkownika
przez BlueOrange 01 kwi 2007, 03:29
sinema napisał(a):drogi BlueOrange otóż zdaje mi się że jeśli masz dziecko(dzieci) to nie miałeś problemów ze stworzeniem ich.Mam wrażenie że kompletnie nie zrozumiałeś tego co pisałam.Opisujesz dziecko jako narzędzie.... a przeciez ja w życiu nie pomyslałabym tak.W związku moim raz grzmi raz świeci słonko(myśle że jak w każdym).Nigdy nawet nie pomyslałam że mogłabym to zrobic ze względu na to że facet mnie zostawi.Nie żartujmy sobie bo albo jest miłość w związku albo nie.Prawdą jest że on nie pomaga mi tego przetrwać dla mnie jest wiele przyczyn(gdybym miała życie takie jak on to już by mnie chyba nie było).On trwał i czekał(z wszystkim na tę jedyną).JESTEŚMY i jednego jestem pewna miłość miłość przede wszystkim!!!.Nie za coś a po prostu!!!.Bardzo długo nie chciałam mieć dzieci(wiedziałam dawno już że to nie będzie proste).Staram się być twarda wobec niego bo wiem że jego nie zdolność boli go bardziej niż moja(zrozumiałe).Lecz pomyśl gdyby zdarzył sie cud nie znalazłbyś większego szczęścia niż wtedy u nas.Pomyśl jak wielu ludzi byłoby szczęśliwych z głównej wygranej w totka.My choć nie mamy nic mamy wszystko oprócz...

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 8:53 pm ]
Przeglądając to forum stwiedzam że to wspaniałe z twojej strony że jesteś dla wszystkim podporą.Dajesz mi większą pewność siebie niż dała mi matka.Ps.Tylko na forum odważam sie pisać do ludzi(na ty) starszych ode mnie ponieważ w rzeczywistości nie potrafie nic załatwić.Mam zakodowane od dzieciństwa coś w stylu "dorosły twój Bóg" i mimo że nie jestem dzieckiem nadal czuje sie jak dziecko.Drże... z obawy o to ze sie ośmiesze.Jeśli się zbłażniłam prosze nie pisz mi tego.Pozdrawiam


ja niczego nie opisuję, podałem tylko pytania do przemyślenia, które wg mnie są istotne, jeśli nie bardzo istotne;

mam dziecko, ale ja niczego nie stworzyłem, nie jestem Bogiem, po prostu miałem seks i dziecko się urodziło, a teraz się nim opiekuję - popełniam błędy i nie popełniam, różnie, ale dziecko to wielka odpowiedzialność i żadne "rozwiązanie problemów"

bez urazy sinema - ale wg mnie sądzisz, że dziecko sprawi, że będziesz szczęśliwa, to jest to egoizm lub przynajmniej egocentryzm;
będąc szczerym do bólu - jeśli masz problemy ze sobą to jak wychowasz dziecko? dziecko to nie wygrana w totka, to nie rzecz, która ma Tobie coś dać... poza tym w swoim poście piszesz bardzo uczuciowe "głupoty" typu "miłość przede wszystkim","w życiu bym nie pomyślała", co znaczy, że nie jesteś dojrzała na tyle, żeby mieć dziecko wg mnie...
jasne, miłość, piękne słowo... nadużywane niestety; jeśli nie wiesz o czym mówię - nie powinnaś mieć dzieci wg mnie

nie chcę nikogo denerwować, wybacz mi sinema jeśli Cię to dotknęło, ale dzieci to nie zabawki i wychowywanie dziecka to nie zabawa, to ciężka praca; ma swoje fajne chwile, ale też ma dużo niepokojów i stresu; nie rób tego jeśli nie wiesz co robisz, bo dzisiaj możesz pragnąć dziecka jak cholera, a jutro będziesz miała go dosyć; bądź realistką

celowo podkreśliłem pewne słowa

btw - nie jestem dobrym ojcem, nie chiałem nim być też, tak się zdażyło, a moje problemy zaczęły się po zdradzie mojej żony z kimś, z kim wychowywałem się od małego; więc teraz jestem w sytuacji kiedy mam dziecko a nie mam już żony... cóż, shit happens
wspominam o tym, żeby nie było postów w stylu "sam miałeś problemy, a masz dziecko", bo wtedy problemów nie miałem, choć dziecko nie było planowane (przynajmniej z mojej strony) ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
186
Dołączył(a)
11 mar 2007, 17:20

Na**bac sie alko -to perfect wyjscie - NA CHWILE

Avatar użytkownika
przez stanwin 09 kwi 2007, 00:50
Czy bywalce i bywalczynie piekielnych komnat depresji - czy nie uwazacie za nawalenie piwskiem/winkiem/gorzlka - nie wyrywa na chwile z krainy beznadzieji doła,niecheci,wstretu,bólu,krzyku wewnetrzego,pustki?
~*~*~*~*~*~*~*~*~*
Na najważniejszych skrzyżowaniach życiowych nie stoją żadne drogowskazy
-----Charles Chaplin
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
19 mar 2007, 13:02
Lokalizacja
mazowieckie

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

depresja a alkohol

przez megi-i 12 paź 2007, 17:02
piwo, wino, wódka...
może nie w epicentrum choroby ale przed...
towarzyszą mi nieodzownie.
śmieję się albo płaczę tak bardzo, że brakuje mi tchu...
moja mała ucieczka... jestem strasznie głupia... :(

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 5:03 pm ]
a do tego nauczyłam się tak pić, że nikt nie zauważa...
a może nie chce zauważyć....
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
04 paź 2007, 22:26

Avatar użytkownika
przez morpheus 12 paź 2007, 17:15
nie to nie tak ze jestes glupia wcale nie bo chcesz uciec od tego wszystiego, ja przez dluzszy czas pilem i pije do teraz ale nie mam juz takich okropnych dni jak kiedy nie wpadam w te glupie uczucia ze niekt mnie tutaj niechce bo odczowam ze w kilku grupach jestem potrzebny to np klasa w ktorej sie ucze ludzie mnie tam szanuja bo jestem dusza towarzystwa i nie odtracaja...ale alkohol pozostal dawniej pijalem tylko okazyjnie puzniej zaczelo sie z kumplem co weekend i to w kosmicznych ilosciach od piva dostalem straszny "miesien pivny" puzniej przestawalem powoli ale wciaz mnie ciagnie i pijam co weekend. Miesien spada :]
"...Gdyby były same piękne chwile, nie wiedział bym że żyłem..."

Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
261
Dołączył(a)
05 sie 2007, 03:21
Lokalizacja
Fantazja

przez megi-i 12 paź 2007, 21:42
nie umniejszając BROŃ BOŻE Twojego problemu z alkiem, upijanie się z kumplami, w weekendy nie jest niczym "innym". 99% młodzieży (niestety) prowadzi taki tryb życia...
niestety zaczyna być to problemem gdy zaczynamy "dorosłe życie" tj. chodzimy do pracy, planujemy rodzinę, dziecko...
na takim etapie jestem właśnie ja...
za chwilę będę miała ślub, potem chcę bardzo, bardzo dzidziusia (czuję, że będzie moim wielkim ratunkiem - w końcu ktoś bezwarunkowo będzie mnie kochał, będę miała dla kogo żyć) i w tym wszystkim co jakiś czas (w momencie gdy pojawiają się jakieś pierwsze oznaki depresji...) sięgam po alkohol.
zresztą właśnie wróciłam ze sklepu...
nie ma nikogo w domu...
nikogo nie skrzywdzę...
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
04 paź 2007, 22:26

Avatar użytkownika
przez morpheus 12 paź 2007, 21:58
ehh no takale jesli mam dziewczyne to nie pijamtak czesto bo spedzam weekendy w nią no ale wole czasamiwypic i poczuc sie dobrze
"...Gdyby były same piękne chwile, nie wiedział bym że żyłem..."

Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
261
Dołączył(a)
05 sie 2007, 03:21
Lokalizacja
Fantazja

Avatar użytkownika
przez pyzia1 15 paź 2007, 11:09
To niesamowite, że tak wielu ludzi ma takie problemy jak ja! Nie myslałam, że tak jest, już od kilku lat mam wrażenie, że jestem jakimś "dziwadłem". Wystarczająco dziwne jest dla ludzi to, że w wieku 28 lat zdążyłam wziąć ślub, rozwieźć się i...znów wziąć ślub - na szczęście z kimś innym. A gdyby tak dowiedzieli się, że już od 8 lat "jadę" na antydepresantach. Albo jak często tak na prawde piję. Na zewnątrz wszystko wygląda w miarę ok, po ciężkich przejściach związanych z moim byłym mężem niby sie pozbierałam,ale tak na prawdę, to się boję. Trzymam się w kupie dzięki moim bliskim i rutynie: rano prozac, wieczorem piwko lub winko ale jak długo można tak ciągnąć?Za kilka miesięcy zajdę w ciążę i co wtedy?Ostatnio odstawilłam fluoksetynę rok temu-czułam się tak fatalnie, że chciałam tylko umrzeć. Czy Wy też pijecie, żeby zagłuszyć lęki?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Avatar użytkownika
przez morpheus 15 paź 2007, 11:22
pyzia1 witamy ;) zapewne nie jestes sama ;)
"...Gdyby były same piękne chwile, nie wiedział bym że żyłem..."

Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
261
Dołączył(a)
05 sie 2007, 03:21
Lokalizacja
Fantazja

depresja a narkotyki/alkohol

przez P.Mid Kolokwi For Real 19 gru 2007, 08:04
Witam. Mam 21 lat mieszkam niedaleko stolicy ... W wieku 15 lat już byłem uzależniony od narkotyków . Po 3 latach leczeń , ośrodkach detoxach nie brałem , zastąpiłem narkotyki alkoholem. Piłem do niedawna , pod bardzo silnym impulsem pijany miałem próbę samobójczą. Po nieudanym odejściu z tego świata sam powiedziałem "NIE" wszystkim depresyjnym objawom a najbardziej uzależnieniom. Terapia , AA , meetengi , psychiatrzy ... przeżyłem istny sajgon wewnętrzny.

Nie pije rok i kilka miesięcy. Jestem zupełnie trzeźwy od pamiętnych wakacji 2006. Niestety to że nie biorę , nie piję - nie uwalnia mnie od problemów depresyjnych. Mam niekiedy takie hmmm "ciągi depresyjne?" trwają dajmy na to tydzień i nagle mija na kilka dni. W te kilka dni mam ochotę żyć , chce wychodzić z domu widywać ludzi , być częścią społeczeństwa. Lecz gdy nadchodzi depresja nie chce mi się robić nic , nudzi mnie wszystko po krótkim czasie , a na każdą prośbę członków rodziny reaguje agresywnie ...
Nie jest mi z tym dobrze , powiem więcej jest cholernie źle. Walczę , staram się , próbuje , chcę. Nie chce się poddawać depresji , chce normalnie żyć. Za chwile idę na pośredniak , chce pracować , żeby nie wiem co. Żebym nie wiem jak źle się czuł psychicznie chcę iść do przodu nie patrząc w te małe , liczne , kręte , mroczne uliczki. W ostatniej pracy wytrzymałem 4 dni. Poddałem się. Impuls - decyzja - wizja lenistwa były silniejsze od zapomnianego uczucia walki i pracy nad sobą. Sam nie wiem jakie komentarze chce na tym forum , nie wiem czy chce rady ... Chciałbym może wiedzieć czy zna ktoś jakieś "ćwiczenia" które wpływałyby na siłę do walki z dołkami... pozdrawiam forumowiczów.
Posty
1
Dołączył(a)
19 gru 2007, 01:02

przez pawlo2626 19 gru 2007, 09:49
gratuluje siedmiomilowego skoku ,niestety ja narazie 10 lat sie staczam ,,bralem jak mialem 16 teraz 26 :-) ,,ale naprawde niemialem dylematu do kwietnia tego roku .Bralem naczesciej 1 dzien w tygodniu w sobote najczesciej bylo tak ze niebralem prawie 2 lata pozniej byly przerwy po 6miesiecy ale bylo to spowodowane nie moja walka z nalogiem tylko dostepem do narkotyku pozanwalem nie szukajac kogos bralem od niego az sie urwalo mialem duzo pracy i nie mialem czasu ani potrzeby szukania nowego dojscia dolki bralem na klate choc ja wiem czy to byla depresja po sobocie zazwyczaj w poniedzialek wtorek czulem sie juz normalnie pozatym czesto po nieprzespanej sobocie choc niepoprawialem nic niespalo sie jeszcze z niedzieli na pon i wtedy bylo ciezko serjo b.czesto juz nieuciagalem...i zwalnialem sie prawie co poniedzialek ale oczywiscie mialem taki zamiar ale ostatkiem sil konczylem prace a we wtorek to juz z gorki wyspany :-) .Najgorszym problemem bylo w kwietniu przyjecie sie do sporej fabryki bylo by spoko ale po miesiacu ekipa sie juz poznala i zaczelismy sobie ciupac prawie co dzien bo hamska robota byla to fakt .ale daleko nie zajechalismy 3 miesiace i w 3 zgodnie zwolnilismy sie poprostu jede majster obczajil baze ze dziwnie zapierdalamy szybko i niestety nie patrzyl na nic tylko zaczol naciskac na nas szybciej i szybciej jeszcze miech i karetkami by nas pozbierali..efekt ja teraz pracuje w domu siedzac i obslugujac kompa ale niestety zazywam 4 razy juz srednio w tyg mysle ze duze znaczenie maja tu problemy z zona ktore zaczely sie wlasnie w tamtym okresie..W sumie juz naprawde fatalnie sie czuje ale narkotyki tylko powiekszaja moj problem.zaczolem szukac porad jakichs malzenskich niestety nadzilem sie na taka charakterystyke zdradzajacej kobiety czytam a tu symptomy w 80 % sie zgadzaja fuck a ja szukalem porady jak je rozwiazac..bo bylem przekonywany przez zone ze to z mojej winy tak sie zaczela zachowywac..no i powiedz teraz co dla mnie to nuz w plecy choc nie mam dowodow na to wiec jeszcze sie ludze ze sie myle ale niestety napewno dowody wyplyna w krotce pozatym po tym upokorzeniu jaki mi zadala juz drugi raz dobry kolega zwraca sie do mnie tak....dlatego ze cie lubie niezabawilem sie z twoja zona prowokowala mnie..moglem ja miec kiedy chcialem za twojimi plecami ale koledze tego niezrobie ..no szlak czlowieka nie trafi przeczuwalem juz to 4 lata temu po jej zachowaniu pozniej dowiedzialem sie jakie ma siostrzyczki ..ale powtarzali mi to ze ma takie siory to wcale nie znaczy ze ona taka jest ..teraz wiem jedno narkotyki rujnuja czlowieka ..ale sa takie co tez rujnuja lecz chwilowo MOZG potrafi byc wyjatkowo sprawny ..Mysle ze jak by nie te sobotnie nocki ja raczej z imprez zrezygnowalem to lezalem do rana myslac albo przeczuwajac ze ta kobita do tego doprowadzi w koncu pomimo ze sie chciala niby otruc bo nigdy by mnie nie zdradzila nie zranila w ten sposob poczekalem troche i stwierdzam ze popelnilem blad straszny ale serce nie wybiera..teraz zastanawiem sie nad pozbieraniem sie do kupy po tych informacjach choc czuje ze najgorsza faza juz wisi w powietrzu i niechce sie biernie przygladac temu wszystkiemu ..zbieram sily na rozstanie sie z zona bo jest juz perfidna jest przekonana ze tak ja kocham ze moze sobie skakac w boki a ja bede i tak dalej mezem frajerem .Mysle ze bedzie to bardzo ciezka proba ale to jedyny ratunek bo inaczej zostane z nia bede topil smutki w prochach ..

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 9:01 am ]
ale moze wykrzesam jeszcze cos z swojich sil i poprostu spelnie co powiedzialem na poczatku znajomosci ze jak cos takiego bedzie kiedys mialo miejsce to u mnie niema wybacz napewno ...Ale po namowie rodzicow pojde jeszcze do psychologa jak najszybciej bo niestety jak narazie wine cala ze sie klucimy zwala na mnie argumentujac to za kazdym razem czyms innym..nie potrfie tego tak przed kims z ust wydlusic co sie dzieje w naszym zwiazku choc ja sie niepowinienem sie tego wstydzic bo to ona oszukiwala od samego poczatku nierozumie tylko poco i jak tak mozna zyc spokojnie ..Pewny jestem ze przyjdzie moment kiedy sie to na niej bardzo zemsci
pawel
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
19 gru 2007, 00:50
Lokalizacja
bielsko-biala

przez atb89 19 gru 2007, 13:34
jakie to byly narkotyki? helupa, fryta czy co ze az tak dlugo?
atb89
Offline

Avatar użytkownika
przez Margaret 23 gru 2007, 14:25
łykając lsd, paląc nadmiernie trawkę wąchając klej, biorac amfę skazujecie się na jeszcze wieksze bagno niż macie teraz. Popadniecie w zaburzenia osobowości, nawet schizofrenie paranoidalną. Lekarz zadał mi właśnie takie pytanie: '' czy biorę/brałam'' ja nie brałam, ale moi znajomi tak i widze co się dzieje, jakie mają akcje i schizy. Ja mam bez tego mi to niepotrzebne, ale szukanie na siłę wrażeń jest niezdrowe.
Odcięli aniołom skrzydła, bo dawały wolność.
Odarli ich z szat, gdyż były za piękne.
Obrzucili je błotem, bo białą skórę miały
Teraz stoją ranne, nagie, brudne
Lecz nadal doskonałe...
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
255
Dołączył(a)
01 lut 2007, 13:41

przez atb89 23 gru 2007, 17:07
Margaret napisał(a):łykając lsd, paląc nadmiernie trawkę wąchając klej, biorac amfę skazujecie się na jeszcze wieksze bagno niż macie teraz. Popadniecie w zaburzenia osobowości, nawet schizofrenie paranoidalną. Lekarz zadał mi właśnie takie pytanie: '' czy biorę/brałam'' ja nie brałam, ale moi znajomi tak i widze co się dzieje, jakie mają akcje i schizy. Ja mam bez tego mi to niepotrzebne, ale szukanie na siłę wrażeń jest niezdrowe.


no mi wlasnie od amfetaminy mialem na zjazdach straszne psychozy i ciagle czuje ze mam dziury w glowie :] zawiechy czlowieklapie i takie tam.. a co do trawy to faza slaba (w porownaniu z XTC czy fryta) a zamulic potrafi niezle. ogolnie dragi to syf grrr
atb89
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do