stany depresyjne

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez Róża 23 lut 2007, 17:54
:(
Ostatnio edytowano 24 lut 2007, 17:45 przez Róża, łącznie edytowano 1 raz
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

przez Kornel Lone 23 lut 2007, 18:17
Różo, spokojnie ja też ciężko choruję od dziecka a leczony jestem od stosunkowo niedawna (polscy fachowcy - program "usterka" się kłania) i to do tej armii psychologów, pedagogów,lekarzy, nauczycieli mam pewien (jeżeli wogóle) żal.

Chciałem tylko przez to powiedzieć, że tu są ludzie w RÓŻnym (:-)) wieku,
o różnym nasileniu choroby, i na różnych (bądź wcale) etapach leczenia, mający różnych bliskich, więc trzeba spróbować bardzo indywidualnie spojrzeć na to co tu piszą.

Sam parę miesięcy temu też pisałbym tu różne rzeczy które teraz bym nie napisał.

Pozdrawiam serdecznie.

[ Dodano: Pią Lut 23, 2007 5:17 pm ]
Różo, spokojnie ja też ciężko choruję od dziecka a leczony jestem od stosunkowo niedawna (polscy fachowcy - program "usterka" się kłania) i to do tej armii psychologów, pedagogów,lekarzy, nauczycieli mam pewien (jeżeli wogóle) żal.

Chciałem tylko przez to powiedzieć, że tu są ludzie w RÓŻnym (:-)) wieku,
o różnym nasileniu choroby, i na różnych (bądź wcale) etapach leczenia, mający różnych bliskich, więc trzeba spróbować bardzo indywidualnie spojrzeć na to co tu piszą.

Sam parę miesięcy temu też pisałbym tu różne rzeczy które teraz bym nie napisał.

Pozdrawiam serdecznie.
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
14 sty 2007, 18:47
Lokalizacja
katowice

Avatar użytkownika
przez 331ania 23 lut 2007, 21:54
jestem na tym forum kilka miesiecy i musze stwierdzic ze smutkiem ze coraz mniej mi sie tu podoba,bo czytajac niektore wypowiedzi nie potrafie zrozumiec dlaczego takie wlasnie tematy pojawiaja sie na tym wlasnie forum-tu gdzie powinna byc pomoc-dla ludzi ktorzy tu zagladaja w potrzebie-czy piszac to co piszecie zastanowiliscie sie ze ktos kto dopiero co zachorowal poczuje sie lepiej czytajac ze ktos lubi depresje?nie zrozumie tego nigdy-ja nie zwalalam i nie zwalalam nic na depresje-bo nie musialam-to ona odbierala mi chcec do wszystkiego i ja nie mialam nic do powiedzienia-a jesli ktos mowi ze zwala cos na depresje to albo jest mu tak wygodnie albo poprostu nie jest albo nie byl chory-takie jest moje zdanie-choc wiem ze kilka osob uraze ale niestety czasem tak trzeba-po to jest forum bysmy wyrazali swoje zdanie.pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Faunik 23 lut 2007, 23:30
Też myślałem już nad takim pytaniem ( pułapką ) ,żeby wiedzieć kogo unikać tutaj na forum ( zaczynam porządnie zastanawiać się czy go nie opuścić na zawsze :( ) .A sądzę ,że można ,ale tylko wtedy ,gdy ktoś udaje ,że ma deprechę albo wydaje mu się ,że ją ma .I chociaż diabelnie drażni mnie to pytanie to nawet dobrze ,że tutaj padło ,bo teraz wiem po niektórych wypowiedziach ,że kilka tu osób to przewrażliwieni symulanci i paranoicy i napewno jest tutaj takich więcej .A moja nieufność do wszystkich właśnie wzrosła :cry: ,a jestem tu z wami dwa miesiące i zaczynało mi się wydawać ,że mógłbym się bardziej otworzyć przed wami :cry: bo kontakt i rozmowa z kimś bez szczerości jest mi nie potrzebna ,bo takich relacji mam pod dostatkiem z otaczającymi mnie ludzmi :cry: .Zasrany świat ,tak trudno znalezc kogoś kto ceni szczerość i prawdę bez której nie ma przyjazni :cry:
Wszystko co jest we mnie ,co czuję w środku - nie chcę już tego ukrywać .
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
04 sty 2007, 21:05
Lokalizacja
wielkopolska

przez snaefridur 24 lut 2007, 00:11
Co Cię powstrzymuje?
snaefridur
Offline

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 24 lut 2007, 00:14
Nie ma to jak zrobić z siebie cierpiennika.... Wszyscy "be" a ja "cacy"...
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

Avatar użytkownika
przez IceMan 24 lut 2007, 00:31
A mi się wydaje, że niektórzy nie wiedzą, czego tu chcą... najpierw szukają zrozumienia i pomocy, potem je odrzucają, a potem marudzą, jaki to świat jest zły i całe forum do dupy :evil: no i jak to nie ma na nim zrozumienia i nie można szczerze pogadać... żałosne

PS... to się tyczy konkretnej jednej osoby w tym temacie
Jeżeli kogoś poza tym uraziłem lub mogłem urazić, co konkretnie zasugerował Radison, to nie miałem takich intencji, nie o to mi chodziło
Ostatnio edytowano 24 lut 2007, 00:40 przez IceMan, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Radison 24 lut 2007, 00:34
Faunik, co ty do ch*l*ry piszesz?! No jak tak można! Czy to jest jakaś licytacja, albo proces lustracyjny?! Co to znaczy pytanie - pułapka? Ludzie, którzy tutaj piszą źle się czują ze sobą. Są smutni, nic ich nie cieszy. Często żyją tak od wielu miesięcy, albo i lat, a Ty nagle wyskakujesz z taką krytyką od czapy! Jeśli naprawdę chcesz znać odpowiedź na pytanie z tematu, to brzmi ona : TAK. Można. I to jest tragiczna sytuacja, bo przeszkadza tym bardziej w wyjściu z choroby! Ale nikt sobie tego nie zmyśla! Nie mówię tego sam, bo o tym procesie pisze w "Melancholii" Antoni Kępiński. Mówi, że chory przyzwyczaja się do swojego <<smuteczku>>. Czuje się w nim bardziej przytulnie niż w otaczającym go świecie rzeczywistym. To też może być jeden z przejawów depresji, bardzo niebezpieczny. A taka już jest ludzka natura - przystosowuje się do warunków. Jeśli przyzwyczai się do depresji, to ostatnią rzeczą, jaką trzeba zrobić jest obwinianie chorego! Trzeba mu pomóc, rozmawiać, pokazać lepsze sposoby na życie, a nie wyzywać go od paranoików!

A Ty tutaj lekką ręką wypisujesz jakieś bzdury, wykazując zupełną ignorancję. Nie Ty jeden zresztą, jak widzę. I jeszcze zastawianie pułapek na forumowiczów, a jednocześnie szukanie szczerości... Sam siebie nazwij, dobrze Ci to idzie. Ale takich jednostronnych i agresywnych sądów więcej nie pisz, bo to może krzywdzić wiele osób, szczególnie, że raczej nie wchodzą tutaj silni psychicznie i gotowi do obrony swojego poglądu ludzie sukcesu. Tylko tacy, którym się jednak noga powija (pewnie nawet zbyt często) i których często w świecie zewnętrznym nic już nie pociąga. To dlatego mogą mówić, że "lubią swój smutek". Nie dlatego, że pragną wszystkich oszukać a samemu coś (co?) na tym zyskać. Zresztą proszę, poczytajcie sobie wszystkie Fauniki i 331anie:

Chory depresyjny przyzwyczaja się do ciemności swego świata. Pełna kolorów jasność dnia razi go i drażni. Świat ludzi zdrowych jest dla niego obcym światem, to już jest inna planeta. Nie rozumie on ludzi cieszących się, śmiejących się, szczęśliwych, są dla niego obcy, drażnią go, chce od nich uciec. Jak człowiek długo przebywający w ciemności mruży oczy, gdy wyprowadzi się go na światło dzienne, tak i chory w depresji zamyka się w siebie i wycofuje, gdy otoczenie stara się go wprowadzić w wir normalnego życia. Na zasadzie kontrastu w wesołym środowisku jego depresja staje się głębsza.
Na ogół chorzy depresyjni czują się lepiej w środowisku, które pod względem kolorytu odpowiada ich nastrojowi, a więc wśród ludzi smutnych. Przyzwyczajenie do ciemności depresji przeszkadza nieraz w leczeniu tej choroby. Chory już jakby nie ma ochoty wyjść na światło dzienne, lepiej mu w półmrocznej kryjówce, z dala od obowiązków życia, od ludzi, którzy go drażnią, lepiej mu prowadzić vitam minimam, rozmyślać o znikomości ludzkich trudów i zabiegów i marzyć o śnie śmierci
Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
22 sie 2006, 19:27
Lokalizacja
Warszawa

przez nitka 24 lut 2007, 03:58
Dobrze z depresją? Nigdy w zyciu!!! O niczym nie marzę bardziej niż o tym żeby sobie poszła w ciul, żebym była taka jak dawniej..... :cry:
Róża, też mam już dość bycia "niezaradną", boję się sama wychodzic z domu, nie radzę sobie a bardzo bym chiała móc sama wszystko....Dziś pojechałam do psychiatry razem z moim chłopakiem bo nie dałabym rady dojść tam sama :? później mieliśmy załatwic kilka spraw i pokłócilismy się..tak bardzo, przeze mnie, przez to że już nie mam sił i nie panuję nad sobą. Zostałam sama w środku miasta. :? mam nerwicę z agorafobią..to śmieszne ale czułam się zupełnie zgubiona...poryczałam się...nie wiedziałam jak wrócić do domu, a przecież to moje miasto!! znam je!! łaziłam w jedną i w drugą stronę szukając przystanku. znalazłam dojechałam na osiedle, wytrzymałam w autobusie ;) i wiesz co? poszłam na zakupy ;) czułam sie okropnie ale byłam z siebie dumna, z takiej prozaicznej sprawy, dojechałam sama do domu...w mięsnym zapłaciłam i wyszłam, wybiegła za mną kobieta bo zapomniałam kurczaka...w warzywniaku rozsypałam wszystkie jabłka...a babka kazała mi czekac na resztę kasy, powiedziałam że nie trzeba żeby tylko jak najszybciej stamtad wyjść..ludzie za mną gapili się i smiali a ja nie mogłam się pozbierać, spanikowałam i uciekłam z jabłkami w rękach...
Z tym ma być mi dobrze? Z tym, że w osiedlowym warzywniaku panikuję?
I tak jestem dumna, że mi się udało ;) taki sukses, choc porozsypywany..teraz to są dla mnie sukcesy, kiedyś były nimi występy przet setkami ludzi i nagrody...dziś osoedlowy warzywniak....ma mi byc dobrze z chorabą? to jakiś dowcip...
"To jest szczęśliwy dzień. Bo otworzyłam oczy, poruszyłam ręką, bo mam coś do zrobienia i mogę mówić..."
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
13 sty 2007, 11:09

przez nitka 24 lut 2007, 04:00
przed, oj jak nie lubię błędów ;)
"To jest szczęśliwy dzień. Bo otworzyłam oczy, poruszyłam ręką, bo mam coś do zrobienia i mogę mówić..."
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
13 sty 2007, 11:09

Avatar użytkownika
przez 331ania 24 lut 2007, 10:32
Różo i Nitko-jestem z Wami-widze ze rozumiemy sie bez slow-a temat ten to chyba zart-nie mowie tego zlosliwie ale ja to poprostu tak odbieram-albo poprostu zle ujete pytanie do ludzi,bo mysle ze to mialo byc bardziej skierowane ze przez depresje mozna sie rozleniwic?-bo nie bardzo wiem co myslec o tym...to tak samo jak zadalabym pytanie na forum z rakiem gdzie ktos ma przerzuty i jest mozliwosc wyleczenia-czy lubi ten stan?-bo czymze innym jest depresja jak nie rakiem toczacym nasza dusze od srodka powodujac tak rozlegle zniszczenia???mysle ze ktos kto to przezyl i naprawde byl chory zrozumie i nawet nie bedzie sie rozpisywal na ten temat bo bedzie to dla niego jasne co tak naprawde depresja zrobila w jego zyciu i czy jest z tego powodu szczesliwy???.....pozdrawiam wszystkich.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

Avatar użytkownika
przez 331ania 24 lut 2007, 10:43
Faunik-jesli chodzi o twoja wypowiedz to uwazam ze masz prawo do swojego zdania i mozesz czuc sie tak jak sie czujesz-nie uciekaj z forum-bo w koncu jest ono dla wszystkich-nie znam cie za bardzo bo rzadko z toba rozmwaialam ale ja nigdy nie potapiem nikogo tylko staram sie zrozumiec tak samo jak ten temat ktory jest dla mnie trudny i mysle ze ktos to poprostu wyjasni i skoncza sie tu ostre dyskusje.

Dark Angel-
"Nie ma to jak zrobić z siebie cierpiennika.... Wszyscy "be" a ja "cacy"... "- wydaje mi sie ze zle to zrozumiales-pozatym zgryzliwosc na forum depresyjnym jest calkowicie nie na miejscu,nie wazne czy ludzie sa chorzy czy nie-bo tak naprawde nie wiadomo co w kim siedzi i czasem mozna zalowac slow krytyki bo bedzie juz za pozno,jedni sa bardziej silni psychicznie inni mniej,nie kieruje swojej uwagi w tym konkretnym przypadku ale moze czasem lepiej cos przemilczec by kogos n ie urazic.Pada tu czasem wiele slow i mnie to nie obraza-tak jak ze strony Faunika-bo sa rozni ludzie i to trzeba uszanowac.Ja nie uwazam sie na bee ani za cacy-jestem jaka jestem i chce wolnosci slowa,mysle ze wiekszosc osob tu obecnych chce tego samego.Mysle ze jest to warte przemyslenia...pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

Avatar użytkownika
przez gina 24 lut 2007, 10:56
Tak Aniu, są tu różni ludzie i trzeba to uszanować...jedni zmagają się z własną depresją inni ( jak to jest w moim przypadku) z depresją najbliższej sercu osoby... a może dla tych drugich nie ma tu po prostu miejsca? Ponieważ jakoś osobiście bardzo mnie to dotknęło...
na próżno to wszystko co dzisiaj jest bólem....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
382
Dołączył(a)
21 paź 2006, 11:47
Lokalizacja
jeszcze nie stąd

Avatar użytkownika
przez 331ania 24 lut 2007, 11:09
przykro mi Gino ze to cie dotknelo moge cie jedynie przeprosic ale my jestesmy na forum gdzie spotykamy sie by zrozumiec istote sprawy- a ja mysle ze wiele osob tego nie pojmuje patrzac przez pryzmat wlasnej osoby-a nie widzac ile innych osob wchodzacych tu na chwile i ktore to czytaj i wyciagaja wnioski-Gino-absolutnie nie chcialam cie urazic bo znam cie z forum i mysle ze zaszla w tym temacie pomylka o ktorej juz wczesniej pisalam,z twoich postow bije inteligencja i doswiadczenie wiec mysle ze zrozumiesz o czym mowie.pozdrawiam cie serdecznie.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do