stany depresyjne

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez Kornel Lone 22 lut 2007, 13:26
Do momentu kiedy wreszcie leczenie okazało sie skuteczne.

Ale przedtem bywało że nie chciałem zostać w depresji a nawet popaść w nią mocniej......

...czyli po najmniejszej linii oporu.....
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
14 sty 2007, 18:47
Lokalizacja
katowice

przez ania198 22 lut 2007, 14:06
Lubić nie lubię, ale większą ochotę mam skończyć ze sobą niż z depresją w tym momencie.

Sądzę, że to jest tak jak powiedział Kornel Lone.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
21 lut 2007, 02:22

Avatar użytkownika
przez maiev 22 lut 2007, 16:03
Kornel Lone napisał(a):Do momentu kiedy wreszcie leczenie okazało sie skuteczne.

Ale przedtem bywało że nie chciałem zostać w depresji a nawet popaść w nią mocniej......

...czyli po najmniejszej linii oporu.....


No ja też miałam taki czas- własnie na początku - jeszcze przed leczeniem. Miałam chęc w ogóle się "stoczyć" i niech to wszystko się skończy. Wszystko jedno mi było. Ale ja nie umiem się poddać - czasem myślę że "niestety".
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez BEHEMOT 23 lut 2007, 13:33
No właśnie...depresja jest straszna, okrutna...ale jest.Mimo wszystko,zawsze,trwa niczym najlepsza przyjaciółka.Mogę być beznadziejna,użalać się nad sobą-ona zrozumie, przytaknie...Nic nie muszę i to jest ten komfort...Odpowiedzialność to normalność i zdrowie,a to trudne:(wymaga wielkiej odwagi i siły której mnie brakuje...
,,Myte dusze pragną snu..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
181
Dołączył(a)
31 paź 2006, 11:55
Lokalizacja
Bielsko-Biała

Avatar użytkownika
przez gina 23 lut 2007, 14:09
Wydaje mi się często że, właśnie tak jest....wszystko po najmniejszej linii oporu...na nią wszystko można zwalić...zły nastrój, brak zainteresowania czy odpowiedzialności za cokolwiek, nawet za własne życie...Bo po co się wysilać, jeśli ktoś może coś zrobić za nas...hipochondria i wygodnictwo....
na próżno to wszystko co dzisiaj jest bólem....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
382
Dołączył(a)
21 paź 2006, 11:47
Lokalizacja
jeszcze nie stąd

Avatar użytkownika
przez Róża 23 lut 2007, 14:54
Rety-czytam to i oczom nie wierzę!!Jak można lubić stany depresyjne??Przecież to istne umieranie za życia!!Ja tam lubię żyć pełnią,podejmować różne wyzwania,coś robić,działać,żyć.Ale jak mnie dopada to draństwo-zamieram.I szlag mnie trafia,że nie jestem w stanie ruszyć palcem,że wszystko mnie przerasta i dołuje.Nie rozumiem waszych wypowiedzi.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez maiev 23 lut 2007, 15:11
Róża napisał(a):szlag mnie trafia,że nie jestem w stanie ruszyć palcem,że wszystko mnie przerasta i dołuje

hmmm no mnie też ale wtedy jak nie miałam na nic siły to wyjście z tego stanu wydawało mi się nierealne. Też lubię działać itd. ale czasem jak pomyślałam ile wysiłku bedę musiała włożyć w wygrzebanie się z tego dołka to chciałam się poddać i przyzwyczaić się do tego jak jest. Na szczęście dla mnie i nie tylko porzuciłam te myśli. Ale to dlatego ze jestem "typem", który zawsze ma jakąś nadzieję- choćby nikłą.

Ale naprawdę - czasem ma się ochotę przyzwyczaić i się po prostu poddać i iść własnie na łatwiznę.
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

Avatar użytkownika
przez gina 23 lut 2007, 15:13
no więc właśnie o tym mówie Różo , też nie rozumiem... dlatego wydaje mi sie często że moj facet cierpiacy na depresję czuje się z nią po prostu wygodnie... nic łatwiejszego niż zwalić wszystko na depresję...łatwiejsze to niż przyznanie się do własnego nieudacznictwa...( bez urazy oczywiście do nikogo.. nie chcę wkładać kija w mrowisko...) ale tak mnie już złości ta jego ucieczka przed rzeczywistością...że..ech!szkoda słów
na próżno to wszystko co dzisiaj jest bólem....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
382
Dołączył(a)
21 paź 2006, 11:47
Lokalizacja
jeszcze nie stąd

Avatar użytkownika
przez maiev 23 lut 2007, 15:16
gina napisał(a):..łatwiejsze to niż przyznanie się do własnego nieudacznictwa..

to nie takie proste- mnie ten dół dopada własnie jak sobie zbyt często uświadamiam że jestem nieudacznikiem - bo to przyznawanie sie do tego nic nie da. Raczej trzeba pomysleć że się nie jest nieudacznikiem - trochę pozytywnego myslenia- ale jednocześnie nie zwalać też wszystkiego na chorobę i próbować działać i działać- padać i wstawać. A do tego trzeba siły. pozdrawiam!
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

Avatar użytkownika
przez Róża 23 lut 2007, 15:34
:(
Ostatnio edytowano 24 lut 2007, 17:45 przez Róża, łącznie edytowano 1 raz
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez gina 23 lut 2007, 15:53
No wiesz...często mam bardzo podobnie... nikt chyba nie biega po urzędach dlatego, że mu to sprawia przyjemność...bo niby co w tym przyjemnego? Ale nie wiążę tego z żadnym stanem...a tym bardziej depresyjnym...po prostu często odkładam takie sprawy na ostatnią chwilę...jak większość...z lenistwa czy braku ochoty na konfrontację z urzędnikami...ale jak mus, to mus...oczywiście, że wolałabym robić w tym czasie dużo bardziej przyjemne rzeczy...każdy woli...
na próżno to wszystko co dzisiaj jest bólem....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
382
Dołączył(a)
21 paź 2006, 11:47
Lokalizacja
jeszcze nie stąd

przez Kornel Lone 23 lut 2007, 15:57
Ok, zgadzam się.

Tylko mogą się przydarzyć takie stany/dni kiedy nawet taka "działalność" wydaje się niemozliwa.

To zależy też od środowiska- są chorzy za których bliscy wszystko zawsze zrobią lub tylko mniej lub bardziej pomogą, dopilnują, albo tylko będą obok.....

Są też chorzy od "małego" skazani na własną zaradność, lub tacy którzy nie mają na kogo liczyć

-i takie czynniki (obok osobowości) też trzeba brać pod uwagę......
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
14 sty 2007, 18:47
Lokalizacja
katowice

Avatar użytkownika
przez dark. 23 lut 2007, 16:05
odpowiem sszybko i na temat: uwielbiam stany depresyjne czasami kiedy mam lepszy dzien to wrecz wymuszam w sobie aby wrocic to tego nastroju



pozdrawiam



dark.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
06 sty 2007, 00:18
Lokalizacja
środkowopomorskie

Avatar użytkownika
przez gina 23 lut 2007, 16:53
No... i to właśnie tak trudno mi jest zrozumieć....
na próżno to wszystko co dzisiaj jest bólem....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
382
Dołączył(a)
21 paź 2006, 11:47
Lokalizacja
jeszcze nie stąd

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do