depresja a uczucia

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez justynak26 11 mar 2007, 11:31
Paulaa, a może napisz do Roberta list, to zawsze łatwiejsze niż rozmowa. Musisz pamiętać, że on wcale może nie chce mieć żadnego kontaktu, zraniłaś go i on też na pewno przeżywał całą tą sytuację. Jeżeli nie kochasz swojego obecnego faceta i jesteś w 100% tego pewna to rozstań się z nim, nie ma nic gorszego niż oszukiwanie drugiej osoby.
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
10 lut 2007, 21:40
Lokalizacja
Ostróda

przez paulaaa 11 mar 2007, 11:44
A moze pozostac w obecnej sytuacji i pogodzic sie z tym co jest?poprostu przyjac to co przyniesie zycie?
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
09 mar 2007, 15:45
Lokalizacja
Jarocin

przez justynak26 11 mar 2007, 14:40
Nie wiem, to musi być Twoja decyzja, ale pomyśl czy umiesz żyć oszukując siebie i jeszcze kogoś. Ludzie mówią, że miłość przyjdzie a klin najlepiej zabić klinem, ale czy tak jest? Ja moją miłość życia zaczęłam nienawidzić, ale nie umiem i nie chcę być z nikim tylko dla tego, że warto mieć kogoś i warto z kimś żyć. Nie warto sprzedawać siebie, bo można się zatracić, zniszczyć i dusić we własnym domu.
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
10 lut 2007, 21:40
Lokalizacja
Ostróda

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez nitka 12 mar 2007, 23:05
paulaaa Witaj! miałam (może nadal mam) podobną sytuację. miotałam sie między jednym mężczyzną a drugim. Rzucałam jednego, wracałam do tamtego. kiedy byłam z pierwszym myślałam o drugim. Jestem z drugim, myślę o pierwszym. i tak w kółko. Ważne jest, żeby, szczególnie w sytuacji gdy widzisz, że masz problemy ze swoimi emocjami nie uzależniac swojego samopoczucia od innych. Ja od kilku lat mam problemy z uczuciami emocjami i lękami. Gdybym zdecydowała się pomóc sobie wcześniej oszczędziłabym i sobie i innym wielu przykrości. Teraz wiem, że żeby ułożyć sobie zycie z drugą osobą, trzeba napierw poukładac sibie. Nie rzucaj faceta, nie próbuj na siłę wracać do tamtego. Jeśli masz depresję nie powinnas podejmować sie poważnych zmian w życiu bo po prostu nie jesteś w stanie myślec obiektywnie i trzeźwo, mogłabyś pogorszyć swój stan, nie poradzić sobie z nową sytuacją i później znów żałowac swoich decycji.
Mam dla Ciebie jedną radę...wybierz swoje zdrówko i pójdź do psychologa.
Pozdrawiam i życzę powodzenia!!
"To jest szczęśliwy dzień. Bo otworzyłam oczy, poruszyłam ręką, bo mam coś do zrobienia i mogę mówić..."
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
13 sty 2007, 11:09

pomoc potrzebna od zaraz ;(

przez mathun1 16 mar 2007, 14:21
hejka..o prosze dopiero zaczolem i od razu sie rozkleilem.
jest mi bardzo ciezo, nie wiem co mam robic..prosze o pomoc.
moi wszyscy znajomi i cala rodzina jest w polsce a ja sam jak palec w UK.
moja historia zaczela sie ponad dwa lata lemu. poznalem kobiete, ktora sie mna zauroczyla ze wzajemnoscia. poczym szybko sie zakochala, a ja nie (tlumacze to swoim poprzednim zwiazkiem). ale minol jakis czas i ja takze ja pokochalem. jestem takim czlowiekiem ktory duzo planuje, a od kad sie zakochalem we wszystkich moich planach byla ona. nawet mowila ze urodzi mi syna-co chyba dla kazdego faceta cos znaczy. mmm...jakies dwa miesiace temu przestalo byc tak pieknie..zawsze troche sie klucilismy, ale od tego czasu nie moglismy znalesc zadnego porozumienia..po prostu ona nie chciala- chciala zeby bylo tak jak ona chce..ja nie przestawalem jej mowic ze i tak ja kocham.
3 tygodnie temu (zapomnialem dodac ze mieszkamy razem od 2 lat)..przy klutni zucila- rozchodzimy sie, a ja odparlem oki. poczym minelo pare dni a atmosfera sie nie rozluznila. po tygodniu chcialem to wyjasnic- jak dlugo mamy zamiar sie donsac i rozchodzic. a ona na to ze ona to przemyslala- wykozystala nasza sprzeczke zeby mi o tym powiedziec, a ja odebralem to jako zart ;( mimo wszystko doszlismy do jakiegos porozumienia..skoro ona nie chce byc ze mna -poboli i przestanie. potym jak mnie zapewnila ze na jakis czas ma dosc zwiazkow. zaproponowalem jej ze nadal mozemy mieszkac razem ale w osobnych pokojach..zgodzila sie. wczoraj sie wystroila i wyszla. zadzwonilem po paru godzinach. zaraz przyjedzie-pobieglem na przestanek, przeczowajac cos nie milego...okazalo sie ze byla na randce ze swoim kolega z pracy.. malo tego zonatym-ale jak twierdzi chce sie rozejsc..tylko z kim?
od wczoraj nic nie jem i niespie..i co ciekawe nawet mi sie niechce po nieprzespanej nocy. bylem w pracy ale sie zwolnilem nie wytrzymuje psychicznie. co prawda zanim ustalilismy ze w dalszym ciagu bedziemy mieszkac razem mialem podobny stan..ale przeszlo mi bo mialem ja przy sobie..a teraz?
a teraz pojawiaja sie pytania:
gdzie jest ta kobieta co mowila ze mnie nie zostawi?
gdzie jest ta co mowila ze jak sie rozejdziemy to nie bedzie mogla byc z innym? czemu mnie oszukiwala?
czemu rozpowiada wszystkim na okolo ze to moja wina? z tego wszystkiego jak chcialem ostrzec jej rodzine w co ich mloda bo 23 letnia corka sie pakuje z zonatym gosciem- nikt mi nie uwierzyl? bo sama sie do tego przed rodzina nie przyznaje? czemu mnie to spotkalo? czemu ja ja tak bardzo-i wciaz kocham? czemu? Boze ja sie zadrecze ...
mowi ze do niego nic nie czuje i ze do mnie tez juz nic? ale jest z nim..
moze to przez ten samochod-co chciala zebym kupil,on ma auto.
czemu ...czemu jest mi az tak ciezko
bylem u lekarza- powiedzial zebym wrocil jak bede slyszal glosy w swojej glowie. nie mam nic na uspokojenie
w lutym dostalem rezydenture w UK bylem bardzo szczesliwy ze moje plany sie spelniaja..a w tej chwili nie wiem kim jestem i co ja tu robie
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
16 mar 2007, 13:43

Avatar użytkownika
przez Róża 16 mar 2007, 14:43
mathun1,jeśli chodzi o auto-to sprawa jest prosta.Zapomnij o niej.Pieniądze,auta to rzecz nabyta,są lub ich nie ma,natomiast czlowieka nic nie jest w stanie zastąpić.
Domyślam się co czujesz,ale może niech się w tobie odezwie męska duma-nie chce cię,no to do widzenia.Jak sam napisałeś-poboli i przestanie.Po czasie spojrzysz na ten problem zupełnie inaczej.Zajmij się pracą,to jest teraz najważniejsze.Może w tym czasie twoja niepoważna dziewczyna zdąży wydorośleć.Trzymaj się cieplutko.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez IceMan 16 mar 2007, 16:10
:? Wiesz co Mathun. Moim zdaniem pomyśl w tym wszystkim o swojej godności. Nie dość, że Cię tak potraktowała, to jeszcze wrobiła we wszystko - teraz wygląda na to, że ona jest święta, a Ty jesteś wszystkiego winny. Ja bym na Twoim miejscu dał sobie z nią spokój. Jeśli zmądrzeje, to do Ciebie wróci. Jeśli nie - trudno. Widocznie nie zasługiwała na Ciebie. Zajmij się teraz pracą i obowiązkami, aby wszystko sobie do końca ułożyć. Co do niej - może to taki typ kobiety, że może jej nowy towarzysz też niedługo dostanie kosza. Postaraj się o drugą połówkę, która będzie godna stałego związku. I nie załamuj się tym, bo to nic nie poprawi a na pewno Ci nie przywróci dobrych czasów. Możesz tylko teraz pracować nad sobą i swoim życiem tak, żebyś miał nadal dobre czasy - w innym wydaniu.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez Franek999 20 mar 2007, 15:57
Ja tez mam podobny problem. Jestem w zwiazku ale czesto mysle o poprzedniej dziewczynie. Przez to jestem rozdarty, na nic nie mam ochoty i nic mnie nie cieszy. Bardzo spodobala mi sie wypowiedz Nitki i mysle ze ma duzo racji.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
05 mar 2007, 14:19
Lokalizacja
Poznan

Avatar użytkownika
przez IceMan 20 mar 2007, 19:05
Franek - czas na konkretny rozrachunek z przeszłością. Jeżeli zerwałeś z poprzednią dziewczyną - coś musiało być tego przyczyną. Coś było nie tak. Też coś musiało być przyczyną tego, że jesteś w obecnym związku. Widocznie to wyjątkowa osoba, którą darzysz uczuciem. Postaraj się, żeby nie cierpiała z powodu twojej przeszłości. Tamten związek - to już minęło. Czasem trzeba przeszłość zostawić w przeszłości, a zająć się tym, co jest tu i teraz. I powinieneś skupić się na obecnym związku. Na pewno jest Ci ciężko zapomnieć, ale myślę, że potrzeba Ci motywacji, by przestać o tym myśleć. A wystarczającą motywację powinno dla Ciebie być szczęście Twoje i twojej drugiej połówki. Pozdrawiam!
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez Franek999 21 mar 2007, 09:47
To wszystko swieta racja. Trzeba jeszcze tylko wbic sobie to do glowy ze tak jest i tak jest dobrze.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
05 mar 2007, 14:19
Lokalizacja
Poznan

przez justynak26 22 mar 2007, 20:48
Franek999, to trudno wbić sobie do głowy, że jest dobrze, ale postaraj się żyć myślą, że każda podjęta przez Ciebie decyzja jest dobra a nawet najlepsza ze wszystkich możliwych. Może to jest troche jak pójście na łatwiznę, ale tak na prawdę to po co rozmyślać o tym co mogłoby być skoro już się stało i nie może odstać. Trzeba żyć dalej i godnie kroczyć przez życie. Powodzenia
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
10 lut 2007, 21:40
Lokalizacja
Ostróda

Prosze o pomoc co jest ze mna i co mam robic

przez Damianrz 04 sie 2007, 19:19
Hej wszystkim a wiec tak jestem bardzo zakochany nie wyobrazam sobie bez niej zycia wiem ze to jest milosc czuje to tylko jest jeszcze cos ona mieszka daleko a ja sie czuje bez niej strasznie w ogole nie jestem szczesliwy problemy ze snem bardzo niska samoocena :( dopiero gdy slysze jej piekny glos robi mi sie lepiej jest dla mnie wszystkim choc nie ma jej przy mnie ciagle chodze smutny nie chce nikogo innego i bede czekal az nasz zwiazek bedzie mozliwy jedyny plus to to ze ma blisko mnie rodzine i ja czuje ze ona mnie kocha ale doradzcie mi co mam robic bym nie czul sie tak zle.

przepraszam jesli napisalem to w zlym dziale ale nie wiedzialem gdzie
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
04 sie 2007, 19:07
Lokalizacja
Rzeszów

przez Pstryk 04 sie 2007, 19:26
Cześć Damianrz, witaj na forum.
Na wstępie proszę, ignoruj tego typka powyżej: czasem zdarzają się ataki naprawdę niezrównoważonych osobników. Admin zrobi tu porządek, a my możemy porozmawiać o Twoim problemie.
Nie wiem, jaka jest dokładnie Wasza sytuacja, ale skoro się kochacie, to w czym problem? Czy nie ma możliwości, abyście mieszkali bliżej siebie?
Pstryk
Offline

przez Damianrz 04 sie 2007, 19:29
nie obchodzi mnie to co on napisal zal mi go.

no wlasnie chodzi o to ze na razie nie ma takiej mozliwosci:( eh
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
04 sie 2007, 19:07
Lokalizacja
Rzeszów

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do