Autoagresja/agresja w depresji

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Robię się agresywna w kontaktach z innymi osobami

przez famme fatal 28 sty 2007, 00:41
Od trzech lat dzieje się ze mna cos dziwnego,a tak naprawde to wszystko nasiliło się w ciągu ostatniego roku.Przestałam widzieć jaki kolwiek sens w swoim życiu,ciągle się denerwuje nawet byle głupstwem.Przez co nigdzie nie wychodze z domu bo się wstydze samej siebie.Jak juz gdzieś wyjde to tak sie denerwuje ze zaczyna mnie żołądek boleć oraz głowa.nie potrafie się z nikim dogadać.Wszyscy mnie unikają ponieważ jeśli tylko ktoś zada mi pytanie czy się odezwie do mnie to ja nie potrafie normalnie odpowiedzieć,wręcz przeciwnie staje się, można powiedzieć, agresywna.Najchętniej spedzam czas sama we własnym pokoju najczęściej płacząc.Po prostu juz mi się nie chce zyc. Byłam u lekarza to mi przepisał leki na depresje.Ale po dwóch tygodniach brania zrezygnowałam z nich,gdyż po nich nie wiedziałam jak sie nazywam.Juz nie wiem co mam roboć.Straciłam wszystkich przyjaciół i jeszcze troche i strace chłopaka,bo już tez nie moze ze mna wytrzymać.Prosze poradźcie mi co mam robić?? :?: :!: :?: :!: Dodam jeszcze że mam dopiero 20 lat
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
28 sty 2007, 00:16
Lokalizacja
bolesławiec

Avatar użytkownika
przez hyte 28 sty 2007, 02:37
kochanie idz do lekarza powiec mu jak sie czulas po tych lekach a on CI przepisze inne az do skutku ! Musisz sobie znalesc terapelte rowniez !Trzymam kciuki!
THE ONLY WAY IS UP!!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
14 lis 2006, 21:39
Lokalizacja
londyn

przez reneSK 28 sty 2007, 13:14
Nie załamuj się, podejmij walkę, my wszyscy podejmujemy ją każdego dnia. Powiedz lekarzowi, jak czułaś się po tych lekach , często tak bywa, iż początki przyjmowania leków nie są za wesołe, ale potem powinno być lepiej. Jeżeli masz jakiekolwiek wątpliwości , mów o nich zawsze lekarzowi, nie bój się. Głowa do góry!!!
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
16 gru 2006, 21:46

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez natalia-czerwona 28 sty 2007, 14:44
musisz po prostu koniecznie porozmawiać z lekarzem. ja zanim miałam dobrane odpowiednio leki to trooochę minęło. ale w końcu są pierwsze efekty i tego trzymać się trzeba ;) nie rzucaj lekow sama, bo to nawet dość niebezpieczne i możesz miec po tym skutki uboczne! ja odtawiałam leki powoli, zmniejszałam dawkę aż do wygaśnięcia.
a skoro lekarz zapisał Ci antydepresanty, to znaczy, że według niego coś Ci jednak jest.. więc nie lekcewarz tego. nieleczona depresja może mieć poważny wpływ na Twoje życie...
"Z popiołu
Wstanę płomiennowłosa
By połknąć mężczyzn jak powietrze."
Posty
36
Dołączył(a)
16 gru 2006, 00:59

Avatar użytkownika
przez aloha 28 sty 2007, 16:26
Złotko powiedz mi dlaczego Twój stan pogorszył się w ciągu ostatniego roku? Czy miało to związek z jakimś nieprzyjemnym uczuciem, przeżyciem? Wszakże nie można się tak izolowac, widoczne objawy depresji niestety postępują, radzę byś wybrała się na jakąś terapię lub przynajmniej do lekarza, który z pewnościa coś poradzi... To, że nie masz celu życia obecnie nie znaczy, że ma byc tak zawsze. Musisz to koniecznie zmienic, starac się pracowac nad sobą, ludzie przez cale życie się uczą doskonalą, i na drodze z każdego z nas pojawiają sie trudności ale Ty musisz uwierzyc, że potrafisz je pokonac, lub im sprostac. Odnajdz w swoim chlopaku cel Twojego zycia , jeżeli go Kochasz? milosc ulecza, niestety nie znam istotnych szczegolow o Tobie by cos konkretnego Ci poradzic. Na pocieszenie powiem tylko, ze w Twoim wieku spotkala mnie podobna trudnosc, bylo ciezko, ludzie sie odwrocili, chlopak zostawil, ale moja nadzieja pozostala z kartka,że wróci... I wrócila :) w wraz z nią i samopoczucie, wiara we własne siły, atrakcyjnośc... ehhh... życzę powodzenia, dobrze rozumiem Twoój problem.
Nadzieja karmi, ale nie tuczy...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
28 sty 2007, 13:29
Lokalizacja
dolnośląskie

przez czarna dama 03 lut 2007, 15:52
Droga famme fatal!! Rozumiem Cie ..jestem w podobnej sytuacji. Tyle ze ja mam dopiero 18 lat..Boje się świata i bardzo nerwowo reaguje.Tez mam chlopaka, na którego moge nawrzeszcześ za bzdure.. Widze ze ledwo wytrzymuje..Rodzina ..to samo.. wsciekam sie zbyt czesto i o nic..placze..najechetniej lezalabym cale dnie w lóżku i ryczała. Coraz bardziej załuje ze Bóg obdarzył mnie mową..Bo ostatnio coraz trudniej mi jest panować nad tym co mówie..Sama gubie się w tym czego chce..Cale otoczenie ma wrażenie ze ich obwiniam a tak naprawde nienawidzę siebie i tylko siebie obwiniam..Brzydze się własną osobą.. Nie byłam u lekarza .. boje sie. Staram się sama sobie pomóc..ale chyba nie daje to żadnych rezultatów..Jesli to tak dalej pójdzie wykończe siebie i innych...
"Pomyliłaś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu"
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
03 lut 2007, 15:32

Nie potrafię sobie poradzić ze swoją agresją

Avatar użytkownika
przez Marla_30g 18 kwi 2007, 16:10
Witam wszystkich

Otóż na tą paskudną chorobę jaką jest nerwica choruję już od bardzo długiego czasu..właściwie od dziecka.teraz jeszcze doszła okropna depresja..Nie potrafię sobie poradzić ze sobą.Nienawidzę się tak bardzo że mam myśli żeby skończyć ze sobą..Tak jak napisałam w moim pierwszym poście w temacie przywitań,że naprawdę trudno mi o tym pisać..ale przemogłam się uznając że poprostu muszę o tym napisać bo już do końca oszaleję o ile już tak nie jest,nawet teraz jak chcę o tym powiedzieć to myślę że nie potrzebnie się nad sobą użalam i roztkliwiam,jak to już słyszałam wiele razy...Moje huśtawki nastrojów zmieniające się w ciągu krótkiego czasu wykańczają nie tylko mnie ale moje najbliższe otoczenie.Moje ukochane dziecko boi się mnie(takie odnoszę wrażenie)a facet jest widzę wykończony moim okropnym zachowaniem..Otóż jak jest przez kilka dni wszystko cudownie tak w jednej chwili nagle ogarnia mnie czarna rozpacz..Wszystko jest złe,wydaje mi się ze nikt mnie nie akceptuje,ogarnia mnie zlość na wszystkich i wszystko i oczywiście wyżywam się na najbliższych,czyli wrzeszczę na swojego synka,czepiam się namniej znaczących rzeczy,oskarżam mojego partnera o wszystko i słownie go naprawdę ranię zupełnie bezpodstawnie mówiąc mu bardzo przykre i pełne złości słowa..Moja agresja wyzwalana jest poprzez krzyk u mnie aż do zmęczenia i całkowitego wyczerpania..Po takim ataku przychodzi płacz,poczucie winy i jak zawsze naprawdę szczerze przepraszam za swoje zachowanie,czuję się nikim,nie potrzebna nikomu,wszyscy są mądrzejsi ode mnie,lepsi i ładniejsi,tyle w życiu osiągnęli a ja co?Nawet nie mogę normalnej pracy znaleźć bo nikt mnie nigdzie nie chce...Przez terapie u psychologów przechodziłam już wiele razy..Szkoła skierowała mnie do Zagórza koło Wawy bo moje wyniki w nauce i nerwowe załamania doprowadzały nauczycieli do szału..Tam zrobiłam maturę i naprawdę czułam się tam dobrze bo byli tacy jak ja i naprawdę wspaniali nauczyciele..Ale cóż..Wtedy było dobrze..Dostawałam sinequan,tisercin i jakoś w miare normalnie funkcjonowałam..Teraz w dorosłym życiu wszystko wróciło do "normy"czyli znów myśli o tym jaka jestem do niczego..Tłumaczę sobie tym że jeśli przez wiele lat w domu słyszalam od rodziny że ja to nerwus jestem,że do niczego się nie nadaję i nic w życiu nie osiągnę,porównywanie mnie z kimś tam w rodzinie kto ma same dobre wyniki w nauce a potem ze ma dobrą prace i zarabia duze pieniądze a ja to co??Jak zwykle nic sobą nie reprezentuję..To boli..To naprawdę cholernie boli,ale z tego tłumaczenia nic i tak nie wynika..Wszystko tak bardzo emocjonalnie przyjmuję do siebie i każde wydarzenie kończy się u mnie włąsnie krzykiem,straszną złością wobec siebie i bliskich,których przecież kocham ponad wszystko...Piję melisę i łykam valerin..przynajmniej po tym sie wyciszam na trochę..do następnego ataku nerwów i złości i poczucia że jestm nikim.Może ja rzeczywiście jestem chora psychicznie tak jak to mi bardzo często powtarzał mój były mąż z którym się rozwiodlam,bo nie mogłam wiecej wytrzymać w toksycznym związku ale to akurat jest chyba mało istotne..Pozdrawiam Was serdecznie i jeśli będziecie mieli choć jakąś małą radę to będę Wam bardzo wdzięczna..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
90
Dołączył(a)
18 kwi 2007, 12:12
Lokalizacja
Katowice

Avatar użytkownika
przez 331ania 18 kwi 2007, 18:44
Witaj Marla_30g naprawdę Ci współczuję:(przeczytałam wszystko i przypomnialo mi sie troche moich przeżyć i te chwile kiedy miałam te napady szału i kiedy nie potrafiłam sobie z tym radzić.W moim wypadku nie obeszło się bez leków i tak naprawdę to tylko one mi pomogły opanować to co się ze mną działo bo zaszło to juz tak daleko że nic nie pomagało,dlatego też nie czekaj aż dopadnie Cię już tak na dobre tylko już wybierz się do psychiatry i poprostu opowiedz co sie dzieje.Zobacz-cierpisz Ty,rodzina...a z Twego postu wynika że byłaś tylko u psychologa.
Nie jestem zwolenniczką leków i bardzo rzadko doradzam by ktoś zaczął je przyjmować-ale w tym przypadku jeśli masz juz nerwice i czujesz że dochodzi depresja to nie zwlekaj z lekarzem.
Mam nadzieję że wszystko się jakoś poukłada i dasz radę wyjść z tego st w czym się znalazłaś,lekarz z pewnością powie co trzeba robić.3mam kciuki i pozdrawiam Cie gorąco:)
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

Avatar użytkownika
przez Marla_30g 19 kwi 2007, 10:07
Dzięki za wsparcie i rady.dziś idę do internisty po skierowanie do psychiatry choć byłam już nie raz w swoim życiu..ale było by za dużo czytania wiec dlatego nie napisałam więcej,ale myślę ze rzeczywiście tak jak na forum wielu użytkownikow wypowiadało się ze źle dobrane leki albo poprostu nie działają w ogóle albo wręcz mogą zaszkodzić..U mnie chyba był ten pierwszy przypadek..bo pamiętam że po Tisercinie to spałam na lekcjach i żadnych innych objawow działania tego leku nie było..Dzisiaj jestem w dobrym nastroju i przyjmuję do siebie wiecej informacji i łapię więcej z otoczenia.Nawet porozmawiałam z moim facetem o tym wszystkim.ze wcale ta złosć moja nie jest specjalnie wymierzona w niego,że te ataki złości są ode mnie silniejsze i nie potrafię nad tym zapanowac..W odpowiedzi usłyszałam że jesli będę czuła że nie długo będę miała atak to mam założyć czerwoną czapkę i on wtedy będzie wiedział jak ma reagować i jak sie zachować... :shock: :D Pozdrawiam Was mocno
Avatar użytkownika
Offline
Posty
90
Dołączył(a)
18 kwi 2007, 12:12
Lokalizacja
Katowice

Avatar użytkownika
przez Marla_30g 19 kwi 2007, 10:21
Zapomniałam się zapytać..Kasienka 125. W jaki sposób kierujesz swoją zlość w siebie?Pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
90
Dołączył(a)
18 kwi 2007, 12:12
Lokalizacja
Katowice

Avatar użytkownika
przez 331ania 19 kwi 2007, 21:29
Witam:) do psychiatry nie jest potrzebne skierowanie.Pozdrawiam ;)

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 8:33 pm ]
Dodam iż każdy lek antydepresyjny nie zadziała wcześniej niż po dwóch do trzech tygodni.Można poczytać w dziale leków(objawy uboczne,działanie,itd)zachęcam bo naprawde dużo się można dowiedzić.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do