ZWIĄZEK: chory - zdrowy czy chory - chory?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

ZWIĄZEK: chory - zdrowy czy chory - chory?

Avatar użytkownika
przez PoeMman 13 lis 2007, 05:05
Witam


Pewnie kazdy z nas chcialby sie z kims zwiazac na cale zycie.

Mowi sie, ze milosc nie wybiera, ale czy nie uwazacie, ze 'lepiej' zrozumie swoj swojego? Tzn. np. osoba chora na depresje wie co to jest depresja, a nie tylko przygnebienie.

W moich dotychczasowych zwiazkach: chory (ja) - zdrowa (dziewczyna) nie bylo najlepiej. Chyba nie musze Wam opisywac. Zdrowy chorego niestety nie zrozumie.

A Wy jak sie zapatrujecie na te sprawe?
Zapraszam do kontaktu osoby cierpiące na depresję, nerwicę, fobię społeczną, zaburzenia osobowości ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
13 lis 2007, 03:25
Lokalizacja
Śląsk

Avatar użytkownika
przez pyzia1 13 lis 2007, 11:19
Wczesniej byłam związana z "chorym" facetem. Nie udało się, wbrew przekonaniu, że swój zrozumie swego było nam razem fatalnie. Teraz jestem z kimś, kto nie ma problemów z psychiką i jest mi z nim dobrze. Jesteśmy razem 3 lata i dostaję od niego dużo wsparcia i zrozumienia, którego przez całe życie mi brakowało. Myślę, że właśnie dzięki temu, że jest zdrowy, mój mąż jest w stanie być dla mnie oparciem. Nie trzeba mieć depresji, żeby zrozumieć, trzeba CHCIEĆ zrozumieć. Czasem boję się, że w końcu zabraknie mu cierpliwości ale mam nadzieję, że tak się nie stanie.
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Avatar użytkownika
przez agapla 13 lis 2007, 13:42
W 100% zgadzam się z Pyzią i jeszcze dodam może to zabrzmi brutalnie ale nie wyobrazam sobie być z kimś kto ma takie problemy jak ja ,czasem samej ze sobą ciężko wytrzymać a co dopiero z druga taką sama osoba pod jednym dachem (chociaz jak mówią miłość nie wybiera) .Ja ze swojej choroby wyszłam również dzięki swojemu facetowi który jest zdrowy i może nie do końca rozumie co sie ze mną działo ale tak jak powiedziała Pyzia starał się zrozumieć i był wielkim oparciem a to jest bardzo dużo !
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez BEHEMOT 13 lis 2007, 15:11
Ja się przyłączam...Też nie wyobrażam sobie życia z osobą chorą.Ktoś może pomyśleć że to egoizm-ale nie,takie życie jest na dłuższą metę nie realne.Może teraz gdy czuje się całkiem nieźle...
W każdym razie był moment gdy wegetowałam a nie żyłam i gdyby mój facet zamiast ciągnąć mnie za uszy do góry jeszcze dobijał to chyba doszłoby do samobójstwa zbiorowego.Poza tym to on uratował mi życie i zawiózł na pogotowie...Ktoś musi być silny i odpowiedzialny-wtedy był on teraz jesteśmy oboje:)
,,Myte dusze pragną snu..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
181
Dołączył(a)
31 paź 2006, 11:55
Lokalizacja
Bielsko-Biała

Re: ZWIĄZEK: chory - zdrowy czy chory - chory?

przez pawel_kroll 13 lis 2007, 23:49
PoeMman napisał(a):Witam


Pewnie kazdy z nas chcialby sie z kims zwiazac na cale zycie.

Mowi sie, ze milosc nie wybiera, ale czy nie uwazacie, ze 'lepiej' zrozumie swoj swojego? Tzn. np. osoba chora na depresje wie co to jest depresja, a nie tylko przygnebienie.

W moich dotychczasowych zwiazkach: chory (ja) - zdrowa (dziewczyna) nie bylo najlepiej. Chyba nie musze Wam opisywac. Zdrowy chorego niestety nie zrozumie.

A Wy jak sie zapatrujecie na te sprawe?


Nic dodac nic ujac.
Problem pojawia sie wtedy (czyli najczesciej) kiedy jestesmy posrod ludzi a nie mamy prawdexiwych przyjaciol lub/i partnera/ki. Czyli wiekszosc z nas ma cos takiego (niestety). Ale trza szukac. A lbo wyjechac gdzie indziej tam gdzie sie widzisz i wtedy znowu probowac.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
06 lis 2007, 15:02

Avatar użytkownika
przez makanti 14 lis 2007, 09:56
Ja byłem związany z osobą chorą.A ja początkowo byłem zdrowy lecz z czasem nabawiłem się własnych problemów i przepaść miedzy nami zaczęła się pogłębiać.

Ostatnimi czasy bardzo wiele sobie uświadomiłem (między innymi pomogło mi w tym wsze forum i szczere opinie bezstronnych ludzi za co bardzo Wam dziękuję) i dostrzegłem błędy które popełniałem i popełniłem. Ale gdy tak gruntowniej przyjrzałem się Postawie mojej połówki to dostałem taki zastrzyk nadziei, wiary i tyle chęci do działania, ponieważ osoba najbliższa mojemu sercu zrobiła taki MEGA-GIGA skok do przodu że ja zostałem tak daleko za nią. Dostrzegłem to bardzo nie dawno, ale lepiej późno niż wcale.Szczerze i serdecznie gratuluję Jej za to czego dokonała.KOCHANIE jestem z Ciebie tak bardzo dumny że nie potrafię tego opisać!!! Życzę Ci takiej wiary i nadziei jaką ja otrzymałem.Mam nadzieję że nie będzie już za późno na uratowanie naszego wspólnego szczęścia. Szkoda że wcześniej nie potrafiłem dostrzec tych wielu rzeczy które widzę dopiero teraz. Szkoda że musiało się wydarzyć tyle złego ile się stało. A czasu niestety nie potrafię cofnąć...
...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
189
Dołączył(a)
04 lis 2007, 08:46
Lokalizacja
<---+--->

Avatar użytkownika
przez scrat 14 lis 2007, 12:44
Właściwie to potwierdzam to co inni napisali... "Ślepy kulawego prowadzić nie może", osoba chora potrzebuje zdrowej...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

przez .Tomek 15 lis 2007, 20:08
Ja się przekonałem [i nawet psychiatra mi to mówił] że związki [cz jakieś koleżeńskie związki] typu chory - zdrowy nie wychodzą zazwyczaj, w większości. Chory-chory już mi lepiej wychodzi [mam koleżankę która ma depresję] i dobrze się układa bo się rozumiemy a jak jesteśmy niemili dla siebie..no cóż też rozumiemy. A zdrowych nie trawię po prostu. Zawsze "uda" mi się ich jakoś zniszczyć.
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Avatar użytkownika
przez makanti 15 lis 2007, 21:24
Jeśli w związku są obydwie osoby chore to taki związek zawsze pójdzie na dno. W związku Powinna znajdować się przynajmniej jedna zdrowa osoba, żeby miał kto ciągnąć tą chorą osobę do góry. Ja wyciągnąłem taką osobę do góry lecz zupełnie zapomniałem o sobie no i ja zacząłem powoli spadać. A gdy już zacząłem mieć problemy To poszedłem w odstawkę.
...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
189
Dołączył(a)
04 lis 2007, 08:46
Lokalizacja
<---+--->

Avatar użytkownika
przez BEHEMOT 16 lis 2007, 09:26
Makanti to straszne ale niestety prawdziwe:(Chore osoby chciałyby mieć koło siebie silnego,niezniszczalnego,idealnego partnera-tak żeby nigdy nie pokazywał że jest zdołowany,zły czy zwątpił...
Na swoim przykładzie wiem że kiedyś byłam straszną egoistką i nie mogłam sobie poradzić ze słabością swojego faceta ale...?Nauczyłam się sobie z tym radzić i teraz się wspieramy nawzajem.On jest silny i ja jestem.Wszystko jest możliwe ale to wymaga ogromnej pracy i chęci.
,,Myte dusze pragną snu..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
181
Dołączył(a)
31 paź 2006, 11:55
Lokalizacja
Bielsko-Biała

przez Pstryk 18 lis 2007, 23:32
Polina napisał(a):Związek zdrowy-chory też przerabiałam i to też nie jest łatwe, zwłaszcza, gdy druga osoba nawet nie stara się zrozumieć.

To problem związków zarówno jednego rodzaju jak i drugiego. Nie ważne, kto z kim, ważne są Chęci = czyli Uczucie.
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez Tornado 19 lis 2007, 15:06
bethi napisał(a):Chęci = czyli Uczucie.

Zgadza się.

Choć nie jest czasem łatwo, kiedy obie osoby naraz mają największe (najsilniejsze) objawy swojej "choroby" - najważniejsze są chęci - każdą - nawet najgorszą chwilę można przetrwać, a po takiej burzy - miłość potrafi być jeszcze większa :D
"Wolno dojrzewa człowiek. Wiele mu trzeba męstwa aby się nie dać wiatrowi i rosnąć w górę i w głąb, by triumfalną zielenią zaszumieć w końcu jak dąb zwycięstwa..."
[Konstanty Ildefons Gałczyński]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
394
Dołączył(a)
26 sie 2007, 21:44
Lokalizacja
Poznań

przez smutna48 19 lis 2007, 20:09
najlepiej zdrowy- zdrowy a jak cos się z jednym z partnerów dzieje to isc do lekarza i pomagac sobie nawzajem poprostu byc obok :smile:
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Avatar użytkownika
przez makanti 20 lis 2007, 00:04
Bardzo fajnie żeby ktoś był obok, ale często tak się dzieje że zamiast otrzymać pomoc od drugiej osoby to dostajemy figa z makiem albo porządnego kopa na dowidzenia. Ale zgadam się że chęci są bardzo ważne.
...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
189
Dołączył(a)
04 lis 2007, 08:46
Lokalizacja
<---+--->

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 25 gości

Przeskocz do