Niska samoocena

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez julie 05 lut 2008, 00:19
sorensen:
Nie jestem tu od doradzania jak podnieśc własną samoocenę, bo moja kuleje nie mniej niż Twoja, ale to co możemy w tej sytuacji zrobić, to po upuszczeniu wszelcich złych emocji odnaleźć w sobie te dobre cechy i zalety-u każdego się znajdą, ale nie każdy chce je zaakceptować (ja:);
wiem, że to takie czcze gadanie, ale jeśli sami siebie nie przekonamy i nie uszanujemy, to nikt nas nie przekona i nie uszanuje...

greets
Can as well die if cannot fly
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
25 sty 2008, 22:37

przez Ewawe 05 lut 2008, 15:18
Ja też mam niską samoocenę o ile depresję mam do jakiś 3 lat tak z niską samoooceną walczę od dziecka, mama nigdy mnie nie doceniała, ona też ma problemy z niską samooceną u mnie to jakies rodzinne. Pozdrawiam
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
08 paź 2007, 18:56
Lokalizacja
WARSZAWA

Re: Niska samoocena

Avatar użytkownika
przez dzidzius22 19 sie 2009, 18:04
mam bardzo niska samoocene i bardzo ciezko mi z tym zyc.za wszystko kazdego przepraszam choc nie ma takiego powodu.kazde zle slowo,kazda krytyke przypisuje sobie
DZIEN DZISIEJSZY JEST NAJWAZNIEJSZYM DNIEM TWOJEGO ZYCIA
WCZORAJSZY - DOSWIADCZENIEM
JUTRZEJSZY - NIEWIADOMA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
119
Dołączył(a)
17 sie 2009, 22:05
Lokalizacja
Bydgoszcz

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Niska samoocena

przez Mr.Ozz 19 sie 2009, 21:26
co do mojej samooceny nie uwazam ze jest jakas niska, aczkolwiek z pewnoscia nie jest wysoka. osobiscie uwazam ze jest obiektywna. Niestety sceptycznie przyjmuje komplementy (jesli juz jakies wogole sa:D )
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
19 sie 2009, 20:39

Re: Niska samoocena

Avatar użytkownika
przez dzidzius22 20 sie 2009, 07:55
ja chorobliwie nie toleruje zadnych komplementow bo uwazam je za zlosliwosci pod moim adresem
DZIEN DZISIEJSZY JEST NAJWAZNIEJSZYM DNIEM TWOJEGO ZYCIA
WCZORAJSZY - DOSWIADCZENIEM
JUTRZEJSZY - NIEWIADOMA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
119
Dołączył(a)
17 sie 2009, 22:05
Lokalizacja
Bydgoszcz

Re: Niska samoocena

przez InMyMemory 14 wrz 2009, 16:51
Kształtowano mnie w bardzo podobny sposób do autora tematu. Od dziecka wpajano mi wzorce mówiące, że bez szkoły i wykształcenia stajesz się nikim szczególnym. Zwykły, szary robol. Do ocen i spraw szkolnych podochodzono u mnie bardzo poważnie, właściwie to był główny temat do rozmów z rodzicami. Za karę, kiedy zdobywałam złe oceny, miałam prowadzone długie i męczące wykłady, podczas których nie szczędzono mi przestróg, że jeśli się nie przyłożę, to skończę, jak zero. Inne sprawy jakoś specjalnie nikogo nie interesowały. Czasem nawet zdarzyło mi się oberwać za brak przykładania się do nauki. Matka, kiedy znajdowałam się jeszcze w podstawówce i pomagała mi w lekcjach, przy popełnieniu błędu potrafiła przylać mi w głowę, wyzwać od głupiej idiotki, doprowadzając mnie w ten sposób do płaczu. Przez większość dzieciństwa zajmowała się mną ograniczona i tępa babka, która dosłownie spierdoliła mi życie. Jak można powiedzieć małemu dziecku, kiedy nabroiło, że jest nic nie wartym gnojem i powinno w ogóle się nie urodzić? To się w pale nie mieści... Jako dziecko nie miałam przyjaciół. Ba, nawet znajomych dobrych nie posiadałam... Trafiłam do podstawówki, gdzie stałam się przez całe, jebane 6 lat obiektem żartów, docinków i kpin. Już wtedy działo się coś ze mną nie tak. Bałam się dzieci i unikałam ich. Nie umiałam się odgryźć, bronić, a za każdym razem gdy mi sprawiano przykrość, chowałam wszystko w sobie i coraz bardziej utwierdzałam się w przekonaniu, że jestem tyle warta, co ścierka do podłogi. Teraz mam 18 lat, znajduję się w klasie maturalnej. Mam przyjaciół, znajomych, ale nawet oni nie szczędzą mi krytycznych uwag i twierdzeń, że jestem niemożliwie głupia. I co mi daje to pierdolone wykształcenie?! Szczęście? Miłość? Radość z życia? Gówno mi daje! I tak w siebie absolutnie nie wierzę. W dodatku uzależniłam się od uczenia. Jak się nie zajmuję lekcjami, odczuwam wyrzuty sumienia. Wszystko to zaczęło ze mnie wychodzić jakieś dwa lata temu. Depresje, nerwice. W zeszłym roku nie mogłam spać po nocach. Mam do siebie obrzydzenie i nienawidzę się wręcz. Mam wrażenie, że podzieliłam się na dwie osoby. Tej, co pokazana jest na zewnątrz, nie znoszę. To tępa cipa, która lubi wszystko, żeby dogodzić ludziom i jest uzależniona od ich protekcji. W środku czuję, że jestem zupełnie inna i bardziej inteligentna. Niestety pod wpływem lęku odbierającego mi swobodę i niskiej samooceny nie umiem się ujawnić. Mam przyczepioną do twarzy maskę i czuję się przez nią sterowana. Nie mogę znieść życia w ten sposób. Ludzie poprzyklejali mi karteczki, których nie mogę się pozbyć. Odczuwam lęk [w różnym nasileniu], kiedy przebywam z ludźmi, nawet z przyjaciółmi. Stałam się bardzo agresywna w domu i przesadnie uległa poza nim. Leczę się od kilku miesięcy u psychologa i przyjmuje antydepresanty, by móc spać i jakoś przetrwać...
DanceWithTheWind
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
16 sie 2009, 19:11

Re: Niska samoocena

Avatar użytkownika
przez bibi 05 sty 2011, 11:55
Długo szukałam tego tematu. Jest schowany w "zaburzeniach' ....a potem w ''depresji". Może by go gdzieś uwypuklić?
Moja ocena jest tak niska, że nawet boję się pisać. Ale przetłumaczyłam sobie, że praktycznie nie oczekuję odpowiedzi...Więc co mi tam. Obczytuję, przeszukuję net za możliwością wyjścia z tego stanu niskiego poczucia wartości. Powoli ręce opadają. Na to nie ma tabletek. Myślę, że właściwie niska samoocena to stopień do depresji. Na początku myślałam, że chodzi o wiedzę...naukę . Ukończyłam co mogłam--...i co dalej? Nie pomagają mi szkoły. W rozmowach z innymi ludźmi czuję się gorsza, że posiadam zbyt małą wiedzę ( bez sensu) , że nie jestem w temacie, że nie jestem na czasie, że jestem brzydsza, mam gorszą pracę, że oni coś osiągneli -a ja nie, że mają dom, samochód, dzieci ( czy to zazdrośc, zawiść?) Czuję się gorsza , bo ja tego nie mam, bo jestem mało elokwentna, bo w tym wieku nie doszłam do tego-do czego oni doszli. Pozwoliłam się nawet zdmuchnąć z kierowniczego stanowiska bo nie umiałam być tak perfidna i ostra.
Nic dziwnego że mam takie stany- depresję , nerwicę lękową, doły.
I co Robić w takim przypadku?
Gdzie szukac chęci do zycia? najlepsza by była miłość,( wszystko w nosie , klapki na oczach, radosć i szczęście) i choć jestem w związku to szczerze jest mi strasznie nudno i monotonno....(narazie właśnie tego potrzebuję- bezpieczeństwa)
eh..
Są takie warsztaty terapeutyczne o różnych tematach...ale kosztuję trochę. Może kiedyś jak będę miałą parę groszy....
Nie mam żadnych pasji, nie mam hobby fajnego---szukam od 14 roku zycia ( a mam 39lat) i naprawdę nie mam nic co by mnie cieszyło, było odskocznią ( jedynie góry wiosną) co by podnosło moją wartość siebie.
Piszę sobie w zeszycie : co umiem , z czego jestem u siebie zadowolona, z czego się szczycę...Ludzie mam tylko dwie pozycje!!!

Moja nerwica wróciła znów. Nie wiem czys się jej pozbędę kiedykolwiek. Jedno jest zalezne od drugiego. Jak mi sie ustabilizuje w życiu i mam poczucie bezpieczeństwa w pracy to jest ok.....Jak w pracy roszady, zmiany, to nerwica wraca................
Mało odporna jestem na te zawirowania . A jak się wzmocnic?
EH...........
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Re: Niska samoocena

przez Kometa777 06 sty 2011, 13:53
Niska samoocena i depresja są sobie bardzo bliskie... jak dobre koleżanki często idą w parze.
Przyczyny... dzieciństwo i młodość, z pustego i Salomon nie naleje... :) gdy dziecko od małego słyszy, że jest kochane, mądre, akceptowane, potrzebne itd. zaczyna tak o sobie myśleć i adekwatnie do tego się zachowywać.
http://www.psychoster.eu/jak_budowac_samoocene.php
Gdy słyszy i czuje inaczej... to zamyka się w sobie, stroni od ludzi, nie wierzy ich komplementom bo to jest sprzeczne z tym co samo o sobie myśli.
Co można zrobić... zapytać przyjaciół, znajomych i bliskie osoby aby wiemieniły te rzeczy które w nas lubią (co najmniej 50) a potem czytać tą listę 3 razy dziennie...
I popatrzeć obiektywnie na innych... inni też mają mnóstwo wad, mnóstwo niedociągłości i co z tego? To normalne. O większości z nich nie mamy pojęcia, bo są ukrywane - i to też warto pamiętać:)
Poza tym z ludźmi z niską samooceną ,dużo przyjemniej żyje się na codzień, w porównaniu do zakochanych w sobie naryzów ;)
http://www.psychoster.eu/narcyzm.php
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
10 gru 2010, 12:36

Re: Niska samoocena

Avatar użytkownika
przez bibi 08 sty 2011, 09:57
Hej :) ciekawa strona. W poszukiwaniach po necie nie dotarłam jeszcze do niej. Co do --"Co można zrobić... zapytać przyjaciół, znajomych i bliskie osoby aby wiemieniły te rzeczy które w nas lubią (co najmniej 50) a potem czytać tą listę 3 razy dziennie..." to ja w to niestety niewierzę. Już tak próbowałam...nie wchodziło mi to do głowy.
Masz rację że inni też mają mnóstwo wad....widze, obserwuję, --cholerka albo oni je zaakceptowali , albo sami ich nie widzą. :)
Wyczytałam ostatnio w czasopiśmie "Sens", że samoocena w dziecku rodzi się w trzecim roku zycia......no cóż - przeszłości nie zmienie. Ale przejżę polecaną stronę i zobaczę co mi w głowie zostanie :)
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Re: Niska samoocena

przez Anna Maria 08 sty 2011, 18:53
J nie mam niskiej samooceny tylko patrzę obiektywnie,że jestem trudna i w ogóle mam nieciekawy charakter tak mi mówiono choć to boli :(
Anna Maria
Offline

Re: Niska samoocena

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 08 sty 2011, 19:19
O... samoocena.
Moja na poziomie zera, ale cóż. Taka jestem.
Nie wiem, czy mogę kogokolwiek za to winić. Może i mogłabym ale nie umiem.
Anyway, ciężko tak.
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7318
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Re: Niska samoocena

przez klaudia_210602 09 sty 2011, 00:08
Wiesz co, miałam podobny problem jak Ty. Ja uczyłam się w liceum, nie byłam najlepszą uczennicą, w liceum nabawiłam się takich kompleksów, że aż mi siebie samej szkoda. Codziennie myślałam o sobie najgorsze rzeczy, bo starałam się mieć dobre oceny, a nic z tego nie wynikało. Każda następna zła ocena mnie bardzo zniechęcała, bo już potem nie wiedziałam po co się uczę. Przyszedł czas wybierania studiów i...dzięki mojej super szkółce, nauczycielom, którzy moją samoocenę wyzerowali, z przekonania, że jestem "debilem, tłukiem", nie złożyłam papierów na żadne studia, bo wiedziałam, że się nie dostanę. Najpierw myślałam o szkole prywatnej, a potem jednak tak się złożyło, że wybrałam szkołę policealną. Teraz już się tak tym nie przejmuję, zostało mi pół roku, skończę to, mam papierek, mam zawód i mogę zarabiać - a jeśli masz kasę i zdrowie, czym tu się martwić? Jednak przez pierwszy rok dalej byłam przygnębiona tym faktem, że wszyscy znajomi studiują, rozwijają się, a ja...jestem marną uczennicą studium. Dobrze Cię rozumiem. Ale na prawdę, nie warto przejmować się opiniami innych osób. Jesteś młody, masz dużo życia przed sobą, zawsze możesz iść na jakieś studia, dokształcać się. Nie rób tego dla kogoś, rób to dla siebie, żeby lepiej się poczuć. A nawiązując do tego, że "żadna cię nie zechce przez wykształcenie"...niby miłość nie wybiera. Ale mam ten problem też i akurat z tym nie mogę się uporać. Ale ja już postawiłam na jedną kartę, że wiem, że zawsze będę sama, bo jestem tylko fryzjerką. Po prostu już nie myślę, że ktoś mnie pokocha, jestem jakby pogodzona z tym faktem.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
07 sty 2011, 00:43

Re: Niska samoocena

Avatar użytkownika
przez Zazie 09 sty 2011, 00:48
Co można zrobić... zapytać przyjaciół, znajomych i bliskie osoby aby wiemieniły te rzeczy które w nas lubią (co najmniej 50) a potem czytać tą listę 3 razy dziennie...
I popatrzeć obiektywnie na innych... inni też mają mnóstwo wad, mnóstwo niedociągłości i co z tego? To normalne.

Nie dość, że czułabym się jak zupełna idiotka, gdybym prosiła o takie listy, to też na pewno nie uwierzyłabym w ani jedno słowo. Do tego wiem, że jeśli zaczęłabym czytać to tak często, to po pewnym czasie rozwinęłyby mi się kolejne urojenia prześladowcze i ksobne, a to by mnie wykończyło (chociaż nie wiem, jak to nazwać, bo skoro wiem, że te przekonania nie mają sensu, czyli zdaję sobie sprawę, że coś jest nie tak, to chyba nie nosi to nazwy urojeń?). Co do innych - ależ oczywiście, że inni są pełni wad. Wredne, małe szumowiny (najczęściej), te złośliwe i chytre uśmiechy. To widać, trzeba być ślepym, by tego nie zauważać.


Nienawidzę się, moja samoocena jest na poziomie zera. Nie znoszę własnego dotyku, czasem nawet zaczynam histeryzować, że się dotknęłam w rękę, nogą o nogę, włosy czuję na szyi czy palce sąsiadujące się ze sobą muskają. Okropieństwo. Patrzę na siebie i chcę wymiotować. Czuję się winna i obarczam innych winą. Nie wiem już, czy to cały świat jest pełen okropnych spisków, czy to ja jestem taką szmatą (pewnie jedno i drugie). Jestem zła, ale nie potrafię nigdzie tej całej nienawiści przelać. To trawi jak trucizna.
I know the pieces fit cause I watched them tumble down
No fault, none to blame it doesn't mean I don't desire to
Point the finger, blame the other, watch the temple topple over
Avatar użytkownika
Offline
Posty
97
Dołączył(a)
21 gru 2010, 18:10

Re: Niska samoocena

Avatar użytkownika
przez bibi 10 sty 2011, 09:22
O matko kochana! Zazie! Biorąc pod uwagę moją i Twoja samoocenę to ja nie mam problemu. Ale Nie mnie to oceniać. Nie czuję się tak. Ja siebie lubie ( pod warunkiem że jestem umalowana :))), Oczywiście chciałabym mieć takie a nie inne ciało, skórę, włosy, paznokcie, itp..ale nie rozpaczam! lubię siebie. Kiedyś zrobiłam sobie sesję zdjęciową, 15 zajefajnych zdjeć. :D potrafię ładnie wyglądać. Poza tym wrzuciłam te zdjęcia do internetu na miesiąc i oczekiwałam opinni. Wiem, że się inaczej postrzegałam...Jeżeli o urodę chodzi to mnie to wyleczyło. Ja mam problem intelektualny! Według mnie ja jestem gorsza intelektualnie! czuję się głupsza, głupia, głupia i nie jestem w stanie na rozum wziać tego, że mogę byc mądra, elokwentna i zrozumiana. Nie jestem w stanie sie wysłowić, szybkiej riposty dać, wyzwac kogoś , obronić się....nie umiem. Zanim powiem ----to mijają minuty...klient zdąży 2 razy zmienić tok rozmowy i idzie sobie! a ja stoję jak ten głąb i wkurzam się na moja inteligencję, że taka jest, że OH!!
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do