Niska samoocena

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez Amon 13 lis 2007, 16:05
Można dać sobie spokój z walką, albo być całkowitym ignorantem, ale pogodzić się nie da nigdy z tym, że ma śię gorzej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
09 lis 2007, 17:06
Lokalizacja
zachodniopomorskie

Avatar użytkownika
przez jaaa 13 lis 2007, 16:49
dokladnie poddac sie i jest latwiej ;) ale ja wiem ze tez na sile nie ma co szukac w sobie tylko tych gorszych rzeczy ,trzeba czasem obiektywnie podejsc i zaczac zauwac tez swoje mocne i dobre strony niikt nie jest beznajdziejny przeciez
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez BEHEMOT 13 lis 2007, 20:01
Amon,jaaa macie 100% racji-eureka:)po co prowadzić tzw walkę z wiatrakami?Skupiając się tylko na tym co złe sprawia że na prawdę tylko się powiesić...Ale oprócz tych negatywów zawsze są też pozytywy,Dlaczego nie mielibyście się nimi zająć?Ja kiedyś nie potrafiłam kompletnie zaakceptować tego ja wyglądam-zadręczałam się tym że to nie takie,tamto itp i prawie mnie to zabiło.Czy wygląd zewnętrzny na prawdę jest taki istotny?
,,Myte dusze pragną snu..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
181
Dołączył(a)
31 paź 2006, 11:55
Lokalizacja
Bielsko-Biała

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Rachel 13 lis 2007, 21:06
człowiek nerwica napisał(a):Przecież nie mowie innym że jestem debilem i żle wyglądam tylko inni mi to mówią

To że jacyś ludzie do ciebie tak mówią, to nie znaczy że taki jesteś. To świadczy o tym, że z tymi ludźmi, którzy tak twierdzą jest coś nie tak a nie z tobą. Może jest to próba podwyższenia sobie samooceny twoim kosztem? Nie mają prawa cię oceniać, bo nie znają twojej prawdziwej wartości. Dla mnie ktoś kto tak mówi nie jest warty mojej najmniejszej uwagi. To nie są ludzie godni twojego zainteresowania. Nie porównuj się z innymi bo każdy - także ty - jest na swój sposób wyjątkowy i niepowtarzalny. Pozdrawiam i życzę powodzenia.
"Nie musimy bać się innych. To tacy sami ludzie jak my."
"Każdy ma swój własny, niepowtarzalny styl popełniania głupstw."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
04 lis 2007, 13:25
Lokalizacja
czy to ważne?

Avatar użytkownika
przez pyzia1 13 lis 2007, 22:46
Amon napisał(a):Zachowanie, myślenie o sobie - to wszystko tylko teoria. W praktyce wygląd to wygląd.

Widzę, że cię nie przekonam :D pewnie to racja, że wygląd to wygląd ale tylko od Ciebie zależy czy będziesz patrzył codziennie w lusto ze wstrętem czy nie. Wiem o czym mówię, kiedyś ktoś powiedzial mi prosto w twarz, że jestem brzydka i bardzo długo zadręczałam sie tą myślą. Ale popracowałam nad tym i jest mi lepiej.
A co do tego biedaka, na którego los ciągle się powołujemy: wejdzie do sklepu i może braknie mu na kiełbasę, ale starczy na bułkę :D I z tej bułki może się cieszyć. :D
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Avatar użytkownika
przez pyzia1 13 lis 2007, 23:00
Mi była teściowa powiedziała, że jestem wredna małpa. A ja jej na to: Ty też :D Fajnie, że dzisiaj mogę się już z tego śmiać
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Avatar użytkownika
przez Amon 14 lis 2007, 01:19
Mi chodzi właśnie o to, by ludzie nie mówili, nie sugerowali czy nawet nie myśleli masowo w taki sposób o mnie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
09 lis 2007, 17:06
Lokalizacja
zachodniopomorskie

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 14 lis 2007, 04:18
Mi była teściowa powiedziała, że jestem wredna małpa. A ja jej na to: Ty też Fajnie, że dzisiaj mogę się już z tego śmiać

Nieżle jej odpowiedziałaś :D :D :D
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

przez mateusiek 15 lis 2007, 23:12
dobrze 'Jovita' mówi ! jak masz już taki problem to masz podbny do mojego tez mam niska samoocene i jakos zyje z tym. jest pod opieką psychiatry i do psychologa chodze co tydzien .teraz mam zamiar zapisac sie na spotkania grupe zeby sie bardziej dowartosciowac :) polecam . pozdrawiam :smile:
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
15 lis 2007, 21:52
Lokalizacja
Częstochowa

przez Felicity 15 lis 2007, 23:39
Moja samoocena jest bardzo niska...właściwie zerowa. Uważam się za ofiarę losu, sierotę, osobę niewartą nikogo i niczego, osobę niszczącą innych, siebie samą zresztą też. Moja samoocena i mój nastrój zależy od innych ludzi...
Szukam Nadziei.
Offline
Posty
119
Dołączył(a)
15 sie 2007, 13:19
Lokalizacja
z bagna

Avatar użytkownika
przez pyzia1 16 lis 2007, 10:26
Też to mam, bardzo staram się być niezależna od opinii innych ludzi ale nie udaje mi się to. Nie umiem funkcjonować bez akceptacji innych, za bardzo lgnę do ludzi, angażuję się a potem mam pretensje do samej siebie, że znów zostałam kopnięta w d...

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 10:27 am ]
Psycholog powiedziała mi,że wynika to stąd, że nigdy nie dostałam miłości i akceptacji od rodziców. Jakie to oczywiste.
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

przez sredniowieczna_panna 25 lis 2007, 23:56
pisalam o swojej samoocenie w innych ttematach tego typu:( wczoraj znow mi dala popalic:(

ogolnie nigdy w siebie nie wierzylam i byc moze dlatego mialam problem ze zdaniem prawka. Ale w koncu uwierzylam, ze cos umiem i zdalam.

wczoraj jechalam 4ty raz w zyciu naszym samochodem, generalnie szlo mi dobrze, do czasu, kiedy mialam problem z ruszeniem z recznego. Ten samochod jest troche inny, niz ten z kursu i jeszcze sie nie oswoilam. Ktos za mna stac i samochod mi sie stoczyl troszke. Tata zaczal krzyczec, ze stukne faceta z tylu. I zablokowalam sie totalnie. Poczulam sie, jakbym siedziala w czarnej dziurze i jakbym wolala siedziec tam wiecznosc, niz sie ruszyc. Ale musialam ruszyc i ze stresu zrobilam to tak paskudnie, ze samochod pisnal jakby umieral. A ja spanikowalam i prawie sie poplakalam. I mimo, ze wg mamy wyolbrzymiłam ta swoja porazke, przyszlam do domu, zamknlema sie w lazience, w wannie i plakalam najciszej, jak sie da, wyrzucajac sobie, ze nic nie potrafie zrobic dobrze, ze udaje mi sie tylko czasami, ze juz nigdy nie wsiade za kolko i ze zaluje, ze robilam ten kurs, te wszystkie nerwy i pieniadze rodzicow;(-zaczelam sie za to obwiniac, ze dalam sie namowic na ten kurs i ze wydali na mnie tyle kasy;(zreszta, od dawna czuje sie za to winna;( Szczerze powiedziawszy, gdyby nie to, ze za 2 tyg musze skorzystac z samochodu, bo bedzie potrzebny do zebrania rzeczy na akcje charytatywna, to bym chyba serio nie dotknela kluczykow juz nigdy...mobilizuje mnie jedynie to, ze chce pomoc tym ludziom i zebrac te rzeczy....

pograza mnie fakt, ze moj brat gardzi tym, jak jezdze, bo on jest bardzo pewny siebie i kompletnie nie rozumie, skad moj stres, nerwy, zalamania, czemu sie krepuje jezdzic przy kims, bo przeciez jak sie w siebie nie wierzy, to trudno sprzedac swoje umiejetnosci;(

ale po ptochu ma racje, bo chyba serio sie do tego nie nadaje;( :cry:
Posty
75
Dołączył(a)
29 lis 2006, 20:05

Avatar użytkownika
przez makanti 26 lis 2007, 00:14
sredniowieczna_panna Nie przejmuj się bratem. Prędzej czy później zaczniesz dobrze jeździć i poczujesz się pewnie za kierownicą, ale będziesz musiała jeszcze pojeździć kilka godzin bo na kursie prawa jazdy nie uczą jak ma się jeździć tylko jak zdać egzamin
...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
189
Dołączył(a)
04 lis 2007, 08:46
Lokalizacja
<---+--->

przez sredniowieczna_panna 26 lis 2007, 00:27
wiem, bo co innego ruszać z ręcznego na gorce na placu, a co innego, jak ktoś na ciebie wrzeszczy, trąbi, jestes w stresie i w ogole...

ale i tak sie przejmuje, bo to, jak on sie do mnie traktuje, pokazuje tylko,z e na prawde jestem do niczego:( i ze wooolno mnie tak traktowacc:( juz wielu ludzi tak w ogole w zyciu robili, ze traktowali mnie z wyzszoscia i pogarda i to tylko utwierdza mni e w przekonaniu beznadziejnosci;(

i nawet to, ze mam kogos, kto we mnie wierzy, nie pomaga:( bo to wyjątek:"( i boje sie bardzo, ze w koncu tym swoim gadaniem strace ta osobe, ze on w koncu bedzie mial dosc;(
Posty
75
Dołączył(a)
29 lis 2006, 20:05

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do