Niska samoocena

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez jaaa 03 lis 2007, 17:11
wlasnie oto chodzi wypleniam sobie czas bzdetami jezdza cos zalatwiam CZASAMI a w srodku klebek pytan co z moja przyszloscia czy zaloze rodzine zostane sama i ze nie dam rady zyc bo nadzwyczaj zanudze sie na smierc albo najgorsze rzeczy ...
wczesniej tak nie mialam robilam to co inni szkola podstawowa- obowiazek ,liceum obowiazek ,studia obowiazek a teraz po studiach jestem w rozsypce totalnej kazdy ma cel ja go nie mam robie cos jakby to byl obowiazek a nie przyjemnosc jakby to wszystko bylo tymczasowe( tylko nie wiem tymczasowe do czego)nie mam planow i nigdy nie mialam nawet chyba co chce robic w zyciu :roll: przykre ale prawdziwe ,nauczylam sie niestety w zyciu o nic nie walczyc bo i tak to nie dla mnie :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

przez .Tomek 03 lis 2007, 17:38
jaaa napisał(a):kazdy ma cel

haha, nie byłbym tego taki pewien :)
jaaa napisał(a):bo i tak to nie dla mnie Rolling Eyes

Bzdura, żyjesz na tym świecie to masz prawo do wszystkiego innego. ;)
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Avatar użytkownika
przez jaaa 03 lis 2007, 17:44
ale nie do wszystkiego sie nadaje sa lepsi zawsze sa lepsi...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez .Tomek 03 lis 2007, 18:08
Ktoś jest, lepszy w jednym a gorszy w innym ;) :) Musi być jakaś wariacja ;)
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Avatar użytkownika
przez jaaa 03 lis 2007, 18:20
a ja mam wrazenie jak bym we wszystkim byla gorsza :/
ide zapisac sie na kurs ktory powinien mi sprawic przyjemnosc- ide z podejsciem czy dam rade ,czy bedzie mi sie chcialo z domu wychodzic,no ale jak sie zapisze to bede musila juz chodzic bata nie ma
szkoda tylko ze to 2 tygonie tylko bedzie trwac :roll:

najgorsze sa te mysli ,ja nie czuje ze zyje czuje jakbym czekala na cos i cos mi ciagle popiowada ze to bedzie cos zlego :roll: by za chwile sobie powiedziec uspokoj sie to tylko mysli dasz rade ,.czego nie moge jak wczesniej zyc i nie zastanwiac sie nad chorobami ,smiercia i innymi :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

przez .Tomek 03 lis 2007, 18:26
Jak już masz chodzić to dla przyjemności a nie dla tego że musisz. I nie jesteś we wszystkim najgorsza bo takie rzeczy się nie zdarzają uwierz mi ;)
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Avatar użytkownika
przez jaaa 03 lis 2007, 18:42
musze i chyba chce,zaplace szkoda kasy ,dwa siedze w domu uzalam sie nad soba i moje mysli ida naparwde w zlym kierunku :? i znow czuje ten stan przejsciowy matko ja chce czuc ze zyje i nie myslec o takich rzeczach :roll: jak kiedys...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

przez Goplaneczka 03 lis 2007, 19:27
jaaa napisał(a):ja nie czuje ze zyje czuje jakbym czekala na cos

Ja też, odkąd pamiętam... Takie poczucie pustki i przygnebienia mnie dopada
regularnie. Jakby brakowało czegoś bardzo istotnego... Ostatnim razem taki zjazd trwał 4 miesiące-chodziłam jak lunatyk, w środku wszystko się we mnie darło, bolało. Taki niesamowity niepokój, chęć znalezienia odp na pytanie, kim jestem. Cholera, praktycznie trwa do dziś...
Ale kiedyś przeczytałam, że trzeba umiec docenić kazdy czas-nawet ten jałowy. I nie obwiniać się o niego.
Nie każdy przychodzi na świat ze sprecyzowanym planem na życie, gotową receptą i odpowiedzią na wszystko.
Co można robić? Szukać, szukać, szukać... I nie martwić się błędami.
Goplaneczka
Offline

Avatar użytkownika
przez jaaa 03 lis 2007, 19:36
wlasnie chodzi mi o to cos istotnego i nie wiem co to jest :roll: jakby tego brakowalo i nie wiem czy poznam

i musze sobie mowic ze to zycie jest istotne jakiekolwiek by nie bylo :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

przez Goplaneczka 03 lis 2007, 19:42
Ja mam cichą nadzieję, że mnie kiedyś trzepnie i będę wiedzieć, co to jest.
Czego też Tobie życzę <przytul>
Goplaneczka
Offline

Avatar użytkownika
przez jaaa 03 lis 2007, 19:46
ja tez mam taka nadzieje ;)oby oby bo nie chcialabym umrzec nie wiedzac ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez pyzia1 08 lis 2007, 13:11
jaaa napisał(a):wlasnie oto chodzi wypleniam sobie czas bzdetami jezdza cos zalatwiam CZASAMI a w srodku klebek pytan co z moja przyszloscia czy zaloze rodzine zostane sama i ze nie dam rady zyc bo nadzwyczaj zanudze sie na smierc albo najgorsze rzeczy ...
wczesniej tak nie mialam robilam to co inni szkola podstawowa- obowiazek ,liceum obowiazek ,studia obowiazek a teraz po studiach jestem w rozsypce totalnej kazdy ma cel ja go nie mam robie cos jakby to byl obowiazek a nie przyjemnosc jakby to wszystko bylo tymczasowe( tylko nie wiem tymczasowe do czego):roll:


Zawsze czułam się tak, gdy byłam bez pracy. Bezuzyteczna. bez perspektyw, gorsza od innych ludzi, którzy mają ważne i ambitne sprawy na głowie i prowadzą "prawdziwe życie". Gdy dostałam pracę (co z tego że w markecie:), odżyłam. Poczułam, że robię cos pożytecznego. I byłam wśród ludzi. Może Tobie praca też by pomogła, choćby tymczasowa i na pół etatu??
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Avatar użytkownika
przez makanti 09 lis 2007, 19:20
Goplaneczka napisał(a):Nie każdy przychodzi na świat ze sprecyzowanym planem na życie, gotową receptą i odpowiedzią na wszystko.

Z tym się zgadzam. na początku nie miałem żadnego celu. Żyłem z dnia nadzień. Tylko zabawa, narkotyki i alkohol. Poznałem wspaniałą dziewczynę i się wszystko zmieniło. Zacząłem myśleć o przyszłości i o założeniu własnej rodziny. Niestety nie udało się... Wszystko się wali. Nie mam już żadnego celu. Teraz tylko wegetuję z dnia na dzień i z każdym dniem coraz gorzej się czuję... Ciekawe jak długo to wytrzymam??? Oby jak najkrócej...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
189
Dołączył(a)
04 lis 2007, 08:46
Lokalizacja
<---+--->

Avatar użytkownika
przez BEHEMOT 09 lis 2007, 20:13
Jasne, cel jest ważny,plany które wytyczają drogę naszego życia,tylko nie można popadać w skrajności.Też przez większą część swojego życia nie wiedziałam czego chce i po co w ogóle żyje-teraz powolutku się tego dowiaduje.Wiem też że nie mogę kurczowo trzymać się jednego celu-bo w życiu różnie bywa,często trzeba niestety rezygnować z ważnych rzeczy na rzecz innych...wtedy łatwo się załamać,dlatego daje sobie prawo do zmian,zbaczania z drogi,skręcania w lewo bądź prawo -ale jedno wiem nie chce wracać spowrotem do pnk wyjścia.
Rozstania bardzo bolą :cry:
,,Myte dusze pragną snu..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
181
Dołączył(a)
31 paź 2006, 11:55
Lokalizacja
Bielsko-Biała

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości

Przeskocz do