Depresja a nauczanie indywidualne

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Depresja a nauczanie indywidualne

Avatar użytkownika
przez socjopatia 26 paź 2007, 17:47
Zwracam się do osób mających lub tych,którzy mieli nauczanie indywidualne.

Jak Wam idzie nauka?

Ja mam ten problem,że nie chce mi się uczyć,a przez depresje mam ciągłe doły i najlepiej cały dzień patrzyłabym się w ścianę.Jestem teraz w LO.

Co mówią nauczyciele jeśli np.jesteście nieprzygotowani?Martwicie się tym?

edit: Mam jeszcze jedno pytanie,może trochę głupie-na koniec lekcji dziękujecie nauczycielom czy nie?a jeśli tak,to czy robicie to pierwsi? wiem,że głupie,ale mnie to strasznie trapi,bo nie wiem jak się zachować.Jak chodziłam jeszcze z klasą,to takie dziękuje mówił raczej nauczyciel jako zakończenie lekcji bardziej,więc nie wiem czy wypada mi mówić pierwszej i czy w ogóle? :roll:
Ostatnio edytowano 18 lut 2008, 16:14 przez socjopatia, łącznie edytowano 3 razy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
162
Dołączył(a)
16 mar 2007, 21:02
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez Homer Simpson 31 paź 2007, 11:37
Ja jestem w 3ciej klasie LO, jednego z najlepszych w swoim miescie. Niestety nauka mi nie idzie, przez nerwice natrectw i depresje. Ciagle czuje sie spiacy i nie moge sie skupic. Najchetniej bym spal caly dzien. Jak jestem nieprzygotowany to po prostu mowie nauczycielowi ze nie mam sily, ze nie rozumiem i ze nie moglem zrobic i ze w ogole nie moge sie skupic. On zawsze gada cos w stylu: "a co na maturze tez bedziesz tak miec?", a ja mu na to "do tego czasu jakos to rozwiaze"
Doh...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
07 sie 2006, 12:27

przez natalia-czerwona 31 paź 2007, 14:16
ja miałam i mam nauczanie indywidualne, własnie przez tego typu choroby. bardzo chwalę to sobie, bo tylko dzięki temu przeszłam do następnej klasy.
więc u mnie wygląda to tak: kiedy jestem nieprzygotowana po prostu mówię to nauczycielowi. a reakcje są różne- jedni to uwzględniają i nie robią problemów, inni coś mówią pod nosem... grunt, żeby to się nie zdarzało zbyt często. kiedy np. któryś raz z rzędu jestem nieprzygotowana, wolę odwołać lekcje.
ogółem uczy mi się w ten sposób duzo lepiej! mam lepsze oceny i więcej pracuję.
"Z popiołu
Wstanę płomiennowłosa
By połknąć mężczyzn jak powietrze."
Posty
36
Dołączył(a)
16 gru 2006, 00:59

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nauczanie indywidualne

przez mCIH 28 sty 2008, 10:12
I stało się :( , dzisiaj zaczynam nauczanie indywidualne. Już widzę twarze "kolegów", którzy będą się dziwić, że nie idę z nimi na lekcje... Po tylu miesiącach walki wracam do szkoły, z ogromnymi zaległościami. I tu pojawia się problem. Myślałem, że na indywidualnych zajęciach szybciej nadrobię zaległe rzeczy, a tym czasem okazuje się, że mogę mieć maksymalnie 12 godzin tygodniowo. Przy normalnych 35 jest to dla mnie swego rodzaju szok. Pewnie, najprościej to od razu iść do klasy, ale wierzcie mi, to nie takie proste:(. Na dodatek dzisiaj mam zajęcia z nauczycielami, do których czuję pewnego rodzaju uraz, których poprostu nie cierpię. Ale muszę postawić ten pierwszy krok, żeby móc zrobić kolejny. Tak bardzo się wszystkiego boję:(...

Może mieliście takie problemy jak ja? Chętnie o nich przeczytam w tym temacie. Trzymajcie za mnie kciuki! ;)
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
12 gru 2007, 12:07

Avatar użytkownika
przez xCarmen 28 sty 2008, 13:59
hej. nawet nie wiesz jak ci zazdroszcze indywidulanego toku. ja mialam orzeczenie. ale szkola stwierdzila ze to bedzie dla niej za duzy problem z organizacja i rodzice tez mi w koncu odradzili bo 12 godzin tygodniowo to za malo przed matura. uwierzylam w siebie i w to ze uda mi sie wrocic do szkoly nadrobic zaleglosci. niestety sie nie udalo. teraz jestem juz w takim punkcie ze pewnie zrezygnuje z nauki. A na jakim etapie nauki jestes?
Zbudź się, motylu -
Późno, całe mile
Są przed nami.

Basho Matsuo
Avatar użytkownika
Offline
Posty
487
Dołączył(a)
10 sty 2008, 00:20

przez mCIH 28 sty 2008, 15:41
Pierwsza klasa liceum - nieciekawie. Na fizyce było ok, pani mi wszystko wytłumaczyła i raz dwa to odrobimy, na reszcie było już gorzej. Czuję się taki rozleniwiony, chociaż to nie jest moja natura tylko ta przeklęta choroba. Na nic nie mam sił i nic mi się nie chce :( Nawet myślałem, żeby sobie coś zrobić. W szpitalu przynajmniej nikt by ode mnie nic nie wymagał.:(
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
12 gru 2007, 12:07

Avatar użytkownika
przez xCarmen 28 sty 2008, 15:49
musisz jakos to nadrobic wazne zebys zaliczyl rok , zdrowie najwazniejsze a w miare mozliwosci ucz sie i idz do przodu, kolegami sie nie przejmuj troche egoizmu nie zaszkodzi to twoj cel i ty do niego dazyzysz a jak ci sie uda to mozesz byc tylko z siebie dumny bo zrobisz wiecej niz oni.

ja sie czuje zwiazana z kazdej strony ty mozes z tego wyjsc masz indywidualne nauczanie to spore ulatwienie.
Zbudź się, motylu -
Późno, całe mile
Są przed nami.

Basho Matsuo
Avatar użytkownika
Offline
Posty
487
Dołączył(a)
10 sty 2008, 00:20

przez J.G.Faust 28 sty 2008, 20:43
Inwidualnego nie miałem, ale moge powiedzieć tak wszystko zalezy od nauczyciela, a w szkole dochodzi otoczenie.

Przykładem jest ostatni znajomy który mi został. [nauczanie inwidualne] On się uczy, a nawet był miły dla nauczyciela. :shock:


:? Co do mnie :?

Nigdy nie lubiłem się uczyć. [Ale to mogła być wina pierwszych lat "Nauki"]

Przedszkole - nie chodziłem, nie chcieli mnie oraz drugiego dnia zamknęli mnie w łazience.
Podstawówke - skończyłem. [Kilku było do niczego, Polski, Niemiecki, Plastyka, Muzyka, W-F] Nauczycielka pierwszych lat, była najgorsza.

Gimnazjum - zero nauki, ale jakoś przebrnąłem kłopoty w 3 klasie z 2 przedmiotów, ale darowali [geografia i niemiecki] testy na 50%
Liceum - zero nauki, nie skończyłem 1 szmata i 1 nieklasyfikowanie [niemiecki oraz fizyka]
Liceum wieczorowe - zero nauki ale skończone, bo to jednak szkoła przeznaczona dla "Pracujących" itp.
[Matura Oblana z Język Polskiego pisemnie i ustnie reszta na 50%]

Najlepiej czułem się w wieczorówce był spokój, luz oraz nauczyciele byli naprawdę świetni, a nawet wynosiłem coś z lekcji.
Prace odałeś, sprawdzian napisałeś, ale język nietypowy ruski [każdy miał dwóje za 100% obecności, lub za kilka zadań]
Offline
Posty
50
Dołączył(a)
06 lis 2007, 21:13
Lokalizacja
Skok na drugi profil :]

Avatar użytkownika
przez scrat 29 sty 2008, 07:49
xCarmen napisał(a):hej. nawet nie wiesz jak ci zazdroszcze indywidulanego toku. ja mialam orzeczenie. ale szkola stwierdzila ze to bedzie dla niej za duzy problem z organizacja


Nie można ich do tego jakoś zmusić? Albo np. zmienić szkoły na normalną?

i rodzice tez mi w koncu odradzili bo 12 godzin tygodniowo to za malo przed matura.


Trudno, matury nie musisz zdawać terminowo, ważne żebyś zdała...

teraz jestem juz w takim punkcie ze pewnie zrezygnuje z nauki.


Nie rezygnuj, bo nie wrócisz. Może jednak zawalcz o to indywidualne? Jak nie w tej szkole to w innej...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

przez cinnamon_inspiration 29 sty 2008, 09:46
Ja... ja już nie moge po prostu jestem załamana. Przez depresje oraz terror jaki przeszłam w gimnazjum boje sie szkoly. Mam trzy lata do tylu... :( Teraz spowrotem zapisałam się, do wieczorowego liceum, ale nie poszłam pierwsze 4 dni... Teraz na szczeście mam ferie, zeby sobie wszystko przemyslec i poukladac i jakos sie zmusic... Ale ja sie tak boje ludzi.. przerazaja mnie :( Co mam robic, pomocy :( Moja psycholozka pytala sie czy moze indywidualne bym chciala, ale boje sie zadzierac z dyrektorem, jeszcze mnie wyzwie, ze mu psuje grafik nauczycielski :( Chcialabym normalnie chodzic... (teraz jestem w II klasie)poznac fajnych ludzi. Ale przeciez nie mam szans, zeby zdac mature, przeciez oni teraz matematyke chca wprowadzic, zesram sie predzej niz zdam :| :(
Posty
273
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:18

Avatar użytkownika
przez xCarmen 29 sty 2008, 11:52
scrat napisał(a):Nie można ich do tego jakoś zmusić? Albo np. zmienić szkoły na normalną?


hmm moglam ich przymusic ale wzrok dyrektora i wrzask ojca mnie od tego pomyslu odwiodl powiedzial(ojciec glownie bo dyr podchodzi do mnie z litoscia) ze to bedzie prblem dla nauczyciei przyjezdzac po godzinach ze oni tez maja swoje zycie rodiznne i ja bede im czas zajmowac ;/ . a ja ze wzgledu na to ze wszystko biore do siebie zrezygnowalam. Teraz 3 miesiace przed matura chyba jest za pozno bo zanim ta proceurda cala wejdzie w zyce zanim to wszystkie papierki sie potwierdza i nauczyciele ustala sobie grafik to minie pewnie miesiac.

A co do zmiany szkoly to nikt mnie nie przyjmnie z niesklasyfikowanym polroczem. Wiec rozwiazanie jest takie albo motywuje sie i resztakami sil psychicznych zdaje zalegle i to polrocze na 2 i pisze mature(ale 2 na sdyplomie i oblana matura raczej mnie nie satysfakcjonuje juz byle glypia 3 bylaby lepsza) na ile mnie stac ewentualnie poprawiam ja za rok. albo rezygnuje teraz z 3 klasy ide d pracy lecze sie a we wrzesniu zaczynam od nowa 3 klase.
Zbudź się, motylu -
Późno, całe mile
Są przed nami.

Basho Matsuo
Avatar użytkownika
Offline
Posty
487
Dołączył(a)
10 sty 2008, 00:20

Avatar użytkownika
przez scrat 29 sty 2008, 21:22
Odpuść w tym roku maturę, to nie ma sensu. Załatw indywidualne, jak będą dojeżdżali to trudno - za coś im się płaci. I zdasz maturę za rok..
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez xCarmen 29 sty 2008, 21:31
scrat napisał(a):Odpuść w tym roku maturę, to nie ma sensu. Załatw indywidualne, jak będą dojeżdżali to trudno - za coś im się płaci. I zdasz maturę za rok..



Wlasnie rozmawialam na ten temat z rodzicami .. i ... okazalo sie ze nie powiedzieli mi wszystkiego co mowil dyrektor. Okazalo sie ze prowincja rzadza inne prawa. Za marne grosze nauczyciele nie chca brac dodatkowych godzin a dyr nie moze ich do tego zmusic.. dpero musialabym naciskac i to mocno zeby to zalatwic na nastepny rok ... ale podejrzewam ze zadnemu nauczycielowi by sie nie chcialo . I pewnie nie chce bo uwazaja ze nie jestem obloznie chora a nie rozumieja ze jakk mam indywidualne to nie moge sie pokazywac w szkole....
Zbudź się, motylu -
Późno, całe mile
Są przed nami.

Basho Matsuo
Avatar użytkownika
Offline
Posty
487
Dołączył(a)
10 sty 2008, 00:20

Avatar użytkownika
przez socjopatia 18 lut 2008, 16:14
Mam jeszcze jedno pytanie,może trochę głupie-na koniec lekcji dziękujecie nauczycielom czy nie?a jeśli tak,to czy robicie to pierwsi? wiem,że głupie,ale mnie to strasznie trapi,bo nie wiem jak się zachować.Jak chodziłam jeszcze z klasą,to takie dziękuje mówił raczej nauczyciel jako zakończenie lekcji bardziej,więc nie wiem czy wypada mi mówić pierwszej i czy w ogóle? :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
162
Dołączył(a)
16 mar 2007, 21:02
Lokalizacja
Kraków

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 20 gości

Przeskocz do