Gdy już wyzdrowieję... [dokończ zdanie]

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Gdy już wyzdrowieję... [dokończ zdanie]

Avatar użytkownika
przez eligojot 16 paź 2007, 07:55
[Dokończ zdanie]

Gdy już będę zdrowy, to ...


1. będę żyć dwa razy szybciej, aby nadrobić stracony czas
2. nikt i nic nie będzie mnie ograniczać
3. żadna sytuacja nie będzie wstanie mnie załamać
4. będę doceniać wszystko, co daje mi los i będę za to wdzięczny
5. szczęście będę odbierać jako brak niepowodzeń, a nie znalezienie garnca złota.
Bóg zawsze odpowiada na prośby. Czasem jednak odpowiedź brzmi: "Nie".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
710
Dołączył(a)
09 paź 2007, 17:05

Avatar użytkownika
przez morpheus 16 paź 2007, 08:26
moim zdaniem czlowiek nigdy nie wyzdrowieje ze swoich paranoii, bo kazdyczlowiek ma cos z glowa w taki czy inny sposob ;) nom ja to juz wogole mam namieszane kosmicznie <lol>
"...Gdyby były same piękne chwile, nie wiedział bym że żyłem..."

Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
261
Dołączył(a)
05 sie 2007, 03:21
Lokalizacja
Fantazja

Avatar użytkownika
przez anette 16 paź 2007, 11:24
gdyby coś się zmieniło...gdyby mi udało się zmienic...
może w końcu ośmieliłabym się wysłac, któreś z moich opowiadan do wydawnictwa
może wyjechałabym gdzieś daleko aby zacząc życ jeszcze raz
może w końcu w nocy tak bardzo bym się nie bała
i uśmiechałabym się...bardzo dużo uśmiechów
JEŚLI KTOŚ NAPOTKA KOGOŚ, KTO BUSZUJE W ZBOŻU...
ZOSTAŃ, ZAPLĄTAŁAM SKRZYDŁA W ŚPIEW
ZOSTAŃ, BRZEGIEM DŹWIĘKU TAŃCZYĆ CHCĘ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
26 mar 2007, 09:21

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Wesnaa 16 paź 2007, 13:32
Gdyby w końcu coś się zmieniło zaczęłabym życie od nowa, po prostu zaczęłabym na nowo oddychać, lepiej , inaczej
Second Life Syndrome
Avatar użytkownika
Offline
Posty
115
Dołączył(a)
30 lis 2006, 11:14
Lokalizacja
sama nie wiem...

przez ghia 16 paź 2007, 16:17
anette napisał(a):gdyby coś się zmieniło...gdyby mi udało się zmienic...
może w końcu ośmieliłabym się wysłac, któreś z moich opowiadan do wydawnictwa
może wyjechałabym gdzieś daleko aby zacząc życ jeszcze raz
może w końcu w nocy tak bardzo bym się nie bała
i uśmiechałabym się...bardzo dużo uśmiechów


Anette po co czekać, aż się coś zmieni ?
Przecież już dziś możesz wysłać swoje opowiadania . To działa ! Na początek pokaż je na necie, o ile jeszcze tego nie zrobiłaś wcześniej.
Nie chowaj niczego do szuflady...spróbuj wysłać coś na konkurs może.
Pokaż się światu !!! Jak zobaczysz swoje nazwisko w druku od razu dostaniesz skrzydeł .
Więcej wiary w siebie ;-)


http://www.brulion.yoyo.pl/prezentacje. ... dobrzanska
"Chciałam robić wszystko tylko raz jeden ,jedyny raz. I to raz na zawsze ."
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
15 sty 2007, 17:27
Lokalizacja
z daleka

przez Pstryk 16 paź 2007, 16:21
eligojot napisał(a):Gdy już będę zdrowy, to ...

Qrcze, nie potrafię sobie tego wyobrazić :?
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez Sorrow 16 paź 2007, 17:17
Gdy już będę zdrowy, to ...
HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA :lol: Dobre :lol: !
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

przez demon 16 paź 2007, 17:38
zdrowy... jest takie cos w słowniku?
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
12 paź 2007, 21:12

Avatar użytkownika
przez scrat 16 paź 2007, 21:59
Gdy już będę zdrowy, to...

- skończę studia
- zrobię prawko
- zacznę żyć...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 17 paź 2007, 01:02
Qrcze, nie potrafię sobie tego wyobrazić

Potrafisz Bethi ;).Będziesz zdrowa zobaczysz wtedy jak będziesz się wspaniale czuć ;)
Ja ak będe zdrowy to:to nie będe siebie nienawidził,nie będe sie dołował,będe szczęśliwy z tego kim jestem,będe doceniał świat,będe cieszył siękażdym momentem życia,nie będe sie bał ludzi i uwolnie sie od matki
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez groskova 17 paź 2007, 02:35
jak juz bede zdrowa...

bede potrafila czuc, bede kochac, lubic, fascynowac sie i wszystko to ze zdwojona sila!!!
pojade zwiedzac USA.
bede szczesliwa. bezpieczna.

tylko kiedy?:(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
205
Dołączył(a)
13 sie 2007, 21:57
Lokalizacja
Wroclaw

Avatar użytkownika
przez scrat 17 paź 2007, 02:51
No właśnie, kochać... To takie piękne słowo... Ale co mi po nim, skoro to tylko słowo :/ Myślę że gdybym nie brał seroxatu to pokochałbym swoją dziewczynę. Miłość wyszłaby sama. Bo jest naprawdę wspaniała i tak właściwie, to niczego oprócz miłości w naszym związku nie brakuje... A wszystkie problemy biorą się właśnie z braku tego jednego jedynego... Słowa? Chyba tylko słowa...

A kiedy, groskova, będziesz szczęśliwa, wolna? To zależy tylko od ciebie...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez groskova 17 paź 2007, 03:04
ejj scrat chyba nie tylko o slowa chodzi...? chyba chodzi o to uczucie. u mnie podobnie, moj zwiazek jest poprawny pod kazdym wzgledem (choc to dopiero poczatki), facet podobal mi sie od lat, teraz go mam, zakochanego po uszy i...stwierdzam ze w sumie jedyne co czuje to pustke i obojetnosc:(

wiem ze zalezy tylko ode mnie. tzn wlasciwie to nie wiem. wszyscy tak mowia a ja jakos tego nie widze. nie wiem co i jak mam robic zeby poczuc tak jak chce. wciaz rzadzi mna choroba i nie wiem jak sie wyplatac.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
205
Dołączył(a)
13 sie 2007, 21:57
Lokalizacja
Wroclaw

Avatar użytkownika
przez scrat 17 paź 2007, 03:14
O słowa, które są powiedziane odpowiedzialnie... Wtedy kiedy mamy pewność że ktoś nie powiedział tego tylko dlatego że tak wypada, czy dlatego że tak będzie fajnie brzmiało, albo że tak mu się wydawało...

Raz się spiłem na urodzinach jej koleżanki i powiedziałem jej że ją kocham. Nie wiem na ile to jest prawda. Tak wtedy czułem. Autentycznie, pamiętam to, samą sytuację jak przez mgłę, ale uczucia pamiętam dosyć dobrze. Czułem że kocham. Ale potem... Wytrzeźwiałem. I znowu pojawiło się to cholerne trzeźwe myślenie.

Ja nie chcę się określać. Nie wiem gdzie leży granica między tym-czymś a miłością. Nie wiem gdzie zaczyna się to drugie. Tym bardziej że po antydepresantach i tak niewiele się czuje. Wiem że mi z nią dobrze. Kiedy leżę blisko niej, tak po prostu, nie mówiąc nic, wtulony w nią, jest tak spokojnie, tak bezpiecznie, nie trzeba o niczym myśleć, po prostu być...

A ona marzy o wielkiej, szalonej miłości. Rozumiem to. Ale nie dam jej tego. Mogę dać bardziej lub mniej stabilność, mogę dać ...najwyżej siebie...

Ona też ma swoje problemy. I swoje leki antydepresyjne. To dobrze, widzę jak się zmieniła na plus, jaka pogodna teraz jest, radosna, dowcipna, taka beztroska dziewczynka, jak wtedy kiedy poznaliśmy się 2 lata temu. Pomaga jej to, a dzięki temu i ja mam lepszy nastrój... Może to będzie kosztem nas, mnie... Ale trudno. Jestem gotowy się poświęcić. Byle tylko było jej lżej. Żeby w końcu przestała się zamęczać... A z drugiej strony sam to biorę parę lat dłużej niż ona (ona niedawno zaczęła) i wiem jak to potrafi uzależnić... I że terapii nie zastąpi :(

Cholera, a może razem pójdziemy na terapię...

Eech, dzięki że jesteście, ogólnie...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do