Co zrobić by się nie zabić? Pomóżcie, bardzo proszę

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez smutna48 02 sie 2007, 17:44
Kurcze jakie to wszystko okropne ja mam jeszcze chwile w których jest mi kompletnie do luftu... potrafię poł nocy przepłakac czasami cięzko mi samej ze sobą walcze dalej odsuwam zle mysli od siebie ale one jak bumerang są Paweł1234 nie daj się trzymaj się pomalutku ale będzie lepiej zobaczysz
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Avatar użytkownika
przez Twilight 02 sie 2007, 22:29
samotniczka napisał(a):którzy nie są, nie byli i nie będa kochani, bo ludzie odczuwają do nich pierwotny wstręt.


Niema takich ludzi. Dopisywanie sobie ''aury'', która odstrasza ludzi, z dowolnego powodu, wiem, że sie powtarzam, ale ''skąd ja to znam'' :D

Nawet jeśli teraz tego nie dostrzegamy, nawet jeśli o tym nie wiemy, jest "conajmniej" ktoś, komu na nas zależy. (a i pewnie sporo ludzi, na których zależy nam) Nawet jeśli, przypuśćmy, nie w tej chwili, to w przyszłości - zmienia to wiele? Staje się przez to ta osoba mniej rzeczywista? Nope, jest i już.

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

przez Pstryk 04 sie 2007, 13:10
Cześć Paweł.
Nie sugeruj się moją wypowiedzią. Przede wszystkim skonsultuj się jak najszybciej z lekarzem. Dlaczego Ci o tym piszę? Bo brałam kiedyś ten lek. Mam z jego powodu koszmary senne i koszmarne wizje na jawie. Po odstawieniu jeszcze długo mnie dręczyły ale teraz jest znacznie lepiej (minęło półtorej roku).
Pstryk
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez smutna48 04 sie 2007, 13:16
ja b krotko brałam leki prawie wogle ale uwierz tez źle sie czułam organizm się musi przyzwyczaić a długo je bierzesz? jak sie obawiasz czegoś do lec do lekarza. Zmieni ci pewnie leki i będzie dobrze trzymaj się cieplutko rozumiem Twoj bol naprawde ...
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Avatar użytkownika
przez Agigi 04 sie 2007, 19:39
Witam!Jestem tu nowa,ale temat depresji jest mi znany.Cierpiałam ja teraz cierpi moja mama.U mnie obyło się bez leków,ale nie było łatwo,do lekarza nie poszłam,ukrywałam przed rodziną,miałam ochote coś sobie zrobić.Sama się z tym męczyłam,najgorsze mam za sobą,ale czasem to wraca jak teraz.Od kilku miesięcy moja mama jest na psychotropach,była zawsze pełna życia aż ogrom problemów ją przerósł.Historia się powtarza,bo tak się o nia boję,że znów popadam chyba w obłęd.Przy niej muszę być silna żeby ją podtrzymać na duchu,ale kiedy tylko wracam do siebie do domu zaczyna się płacz i bezsilność.Ukrywam wszystko przed narzeczonym bo on jest racjonalistą i mocno stąpa po ziemi,nie rozumie tego co przechodzę.Kocham moją mamę ponad wszystko,jest super babką i jestem bardzo silnie związana z nią i moją starszą siostrą.NIe wyobrażam sobie co będzie jeśli stracę którąś z nich.Jest mi ciężko,bo nie mogę znaleźć pracy i chyba to mnie najbardziej dobija
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
03 sie 2007, 20:11

Avatar użytkownika
przez .Kinga. 04 sie 2007, 22:45
Pawle.. rozumiem.I przykro mi bardzo, że Cię to spotkało. Nienawidze jak ludzie cierpią.
Może poczułbyś się odrobinę lepiej gdybyś wybaczył. Z pozoru niemożliwe, ale jednak osiągnięte wybaczenie daje satysfakcję. Z siebie samego. Dla mnie to jeden ze szczebelków do szczęścia.
Wiem.. znowu się powtórzę, ale ja uważam, że wszystkiego czego doświadczamy będzie nam w przyszłości potrzebne. Nie wiem w jaki sposób, ale ja wierzę, że wszystko ma sens. Może i źle myślę, ale z takiego myślenia czerpię nadzieję na przyszłość.
Pozdrawiam najcieplej jak umiem.
Agigi- łatwiej można poradzić sobie z cierpieniem kiedy ma się wsparcie. Pamiętaj o tym kiedy Ciebie dopada najgorszy nastrój. Również koedy przebywasz z mamą. Wspieraj ją, rozmawiaj z nią. Mów, że ją kochasz, że jest Ci potrzebna. W większości ludzie cierpiący na depresję uważają siebie za bezużytecznych, niekochanych, zbędnych i bezsensowych. Pokaż jej że ma po co żyć. Ale o sobie nie zapominaj.
Wiem co to bezsenność,depresja,autoagresja,samotność,huśtawki nastrojów,brak tożsamości,bezsilna rozpacz i gniew,bezpodstawny lęk i podejrzenia oraz porażka. Wiem co to radość i pasja.

http://www.youtube.com/watch?v=_N_Ck1KcAEo - dla Was wszystkich chwila wytchnienia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
459
Dołączył(a)
21 maja 2007, 17:30
Lokalizacja
W-wa

Avatar użytkownika
przez Twilight 05 sie 2007, 02:36
Agigi napisał(a):Ukrywam wszystko przed narzeczonym bo on jest racjonalistą i mocno stąpa po ziemi,nie rozumie tego co przechodzę.


A może daj mu szansę? :smile: W końcu chyba o to w związku też chodzi o szczerość, jak macie być dla siebie najlepszymi przyjaciółmi, jeśli nie potraficie być wobec siebie szczerzy też w takich sprawach?

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

Avatar użytkownika
przez Agigi 06 sie 2007, 10:08
Mój przyszły mąż jest i tak dla mnie podporą,bo uświadamia mi że jestem wartościową osobą i wyciągnął mnie z wielu kompleksów,sprawił że znów uwieżyłam w siebie.Moją rodzinę od lat spotykają przykre wydarzenia.Moja mama jest podwójną wdową,moja siostra ma dziecko bardzo chore,moj brat to kawał skurczybyka.Ja byłam przez 3 lata ofiarą mobbingu w pracy.I jak tu nie być załamanym?Moja mama wie,że zawsze na mnie i na siostrę może liczyć,wspieram ją jak tylko mogę.Dzwonię do niej codziennie,kilka razy wysyłam smsa.Wiem,że ja też zasługuję na szczęście,ale w tej chwili zależy mi najbardziej na tym żeby moja mama wyzdrowiała.
PAWLE-wiem,że jest ci ciężko się otrząsnąć.Ja byłam z kimś przez 7 lat i kochałam go do szaleństwa,ale jak się okazało on mnie już nie kochał.Byliśmy razem,ale osobno,przychodził kiedy chciał,odchodził kiedy chciał.A ja głupia czekałam wciąż i się łudziłam że jeszcze będzie tak jak dawniej.Rok temu poznałam kogoś i powiedziałam dość.Ja odeszłam,ale robił mi problemy,na siłe próbował mnie zatrzymać.Dopiero wtedy mnie docenił i zrozumiał,jak już było za późno.Błagał bym wróciła i dała jeszcze jedną szansę,tylko że ja mu już dałam kilka szans.Wiem,że gdybym została z nim nic by się nie zmieniło,bo to był juz chory związek.Teraz mieszkam z narzeczonym i jest dobrze,z tego co wiem tamten długo jednak nie rozpaczał,bo niedawno poznał kogoś i za rok się żeni.To co zrobiła twoja dziewczyna jest okrutne,ale wierz mi lepiej dla ciebie że nie skończyłeś tak jak ja tracąc 7 lat w związku,który nie miał przyszłości.Napewno znajdziesz jeszcze wartościową dziewczynę,która będzie warta twoich uczuć.Trudno jest przestać kochać po tylu latach,wiem to aż za dobrze,ale my zasługujemy tez na szczęście.Potrzeba ci dużo czasu żeby zapomnieć,ale nie rób tego błedu co ja,nie zamykaj się w sobie,musisz wyjść do ludzi i rozmawiać choćby tutaj.Dla mnie to nowość,bo nigdy nikogo nie prosiłam o pomoc,ale jak tutaj piszę czuję się o wiele lepiej.Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
03 sie 2007, 20:11

Avatar użytkownika
przez Agigi 06 sie 2007, 17:55
Nie podddawaj się.Każdy ma gorsze i lepsze dni.Założę się że jesteś fajnym wartościowym facetem,napewno znajdziesz w końcu tą jedyną.Ja znalazłam chyba :D i nie ważne że nie jestem pierwsza,każdy ma chyba jakiś nieudany związek za sobą.Jeszcze są na tym świecie wspaniali mężczyźni i kobiety!Nie warto się zadręczać z powodu zawodu tej drugiej strony,wiem bardzo dobrze jak to destrukcyjnie działa na człowieka,sama przez to przechodziłam i teraz wiem,że szkoda było mojego zdrowia.Trzymaj się cieplutko ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
03 sie 2007, 20:11

Avatar użytkownika
przez Twilight 06 sie 2007, 18:01
Agigi napisał(a):i nie ważne że nie jestem pierwsza,każdy ma chyba jakiś nieudany związek za sobą.


Dokładnie, a powiem szczerze, że w ogóle nie rozumiem co to za bzdura, traktująca pierwszy związek jako ''plus''. Dla mnie ''plusem'' (w przenośni, bo tak naprawdę to nie ma znaczenia, zaznaczam tylko przeciwny akcent) jest jeśli osoba już była w jakimś związku...

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

Avatar użytkownika
przez Agigi 07 sie 2007, 10:18
Zgadzam się z tobą Twilight,chodziło mi konkretnie o to,że ja nie będę pierwszą żoną mojego przyszłego męża :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
03 sie 2007, 20:11

Avatar użytkownika
przez Twilight 07 sie 2007, 11:50
No i dobrze, że Ci to ani trochę nie szkodzi. Dużo szczęścia i miłości! :smile:

Pozdrawim
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

JAKIE SAMOBOJSTWO !!! broń cię Panie Boże od niego!!!!

Avatar użytkownika
przez przędka 07 sie 2007, 12:47
proby samobojcze koncza sie na Oddziale Zamknietym i to na lezance na korytarxzu pod scisla kontrola!!! lepiej brac prochy i sie otumaniac zamiast tego; mezczyzni podobno sa silni!!! A najlepiej znajdz sobie kogos i to szybko, a wtedy wyjda Ci z glowy glupoty i prochy nie beda potrzebne!!! moze nie szukaj tej prawdziwej, a wez inna, juz nie wiem co mam Ci poradzic!!!

LOVE IS THE ONLY CURE
trawa usycha więdnie kwiat, lecz słowo Boga naszego trwa na wieki
Avatar użytkownika
Offline
Posty
119
Dołączył(a)
27 lip 2007, 20:00

Avatar użytkownika
przez Twilight 07 sie 2007, 13:09
Przędka, zapędzasz się w nienajlepsze rejony ;)

przędka napisał(a):moze nie szukaj tej prawdziwej, a wez inna,


Może nie doradzaj głupot, bez obrazy całkowicie, rozumiesz chyba, co mam na myśli.

przędka napisał(a):proby samobojcze koncza sie na Oddziale Zamknietym i to na lezance na korytarxzu pod scisla kontrola!!!


A to ma podobny sens jak straszenie piekłem i kotłami ze smołą.

Choroba - spowodowane obawami, ucieczka przed obawami. Samobójstwo - tez ucieczka przed obawami, złuda i pozorne zakończenie problemów, efekt choroby. Ile to ja razy miałem to idiotyczne poczucie, że to zakończy moje problemy i będzie ciekawiej po. Choroba i tylko choroba.

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 9 gości

Przeskocz do