Co zrobić by się nie zabić? Pomóżcie, bardzo proszę

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez gosiaa-p 30 gru 2007, 21:26
ja codziennie o tym mysle dzis tak samo chce to zrobic nie wiem czy starczy mi odwagi, stracilam to co jest najcenniejsze, siebie przez rok czasu i leki, ciezko jest teraz zyc ze soba
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
16 gru 2007, 10:41
Lokalizacja
slask

przez norm 30 gru 2007, 22:13
a czego się boisz? Tego co będzie po śmierci ("życie pozagrobowe")-nie jestem ateista, po śmierci niema nic, mózg umiera i tyle... nicość, pustka, czerń, a nawet brak czerni, brak myśli, koniec, nic...
bólu w czasie umierania-tak
czy może tego co się stanie z Twoimi bliskimi gdy odejdziesz?-tak w szczególności było by mi przykro zrobić taką przykrość matce...
hmm wydaje mi się że mógłbym żyć gdybym tyle nie myślał, może powinienem się zgodzić na te neuroleptyki... hmm jeszcze postaram się pójść porozmawiać z tym ordynatorem szpitala p. zobaczę co powie... potem kończę... zapewne pod wpływem środków odurzających, wtedy to co mnie hamuje przestanie istnieć albo nie będzie mieć znaczenia... ehh ale to wszystko ssie :( a ja najbardziej... irracjonalność... moje drugie imię...
hmm to się wyżaliłem moi drodzy :) pa... zobaczę co z tego wyjdzie za niecały miesiąc....
norm
Offline

przez J.G.Faust 31 gru 2007, 19:58
Jestem ateistą więc, w bajki nie wierzę. Narazie nie planuje ponieważ.

- Możliwe że to będzie boleć.
- Chciałbym przeżyć kilka osób.
- Czekam może wydaży się coś ciekawgo jak IV Wojna światowa [Zimną Wojne licze jako III ] jakaś zaraza :twisted:
- Moje życie nie jest jeszcze straszne.
Ostatnio edytowano 18 lut 2008, 21:31 przez J.G.Faust, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
50
Dołączył(a)
06 lis 2007, 21:13
Lokalizacja
Skok na drugi profil :]

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez nella31 01 sty 2008, 16:03
Chcę odejść. Umrzeć i nic już nie musieć. Nie wierzę już w leki, kolejne terapie... Nikt mi już nie pomoże, ja sama też nie umiem sobie pomóc. Spieprzyłam w swoim życiu wszystko. Dokładnie wszystko. Nie dam rady już się z tego wyplątać. Nie mam już siły walczyć, nie wiem jak. Mam synka i jestem tu tylko dla niego. Ale co mu z takiej matki?!?! Niczego nie jestem w stanie Mu dać, tylko go krzywdzę. Nie mogę go zostawić. Myślę o tym żeby go ze sobą zabrać. Gdzie do cholery jest Bóg?
ANETA
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
30 paź 2007, 16:58

przez Zagubiona=> 01 sty 2008, 18:34
Coraz częściej o tym myślę.Nie mogę się ciąć,nie mogę sobie ulżyć,więc może raz na zawsze skończyć z marną egzystencją. :roll: Już nigdy nie czuć,nie myśleć,nie przejmować się,nie czuć się winną,nie ranić bliskich,nie musieć kłamać :!: :!: .To same plusy.Jestem tchórzem i chyba dlatego jeszcze tutaj jestem :cry: Chciałabym,żeby ktoś podczas kiedy ja będę spała,podał mi jakiś gaz usypiający na zawsze.
Zagubiona=>
Offline

przez mCIH 02 sty 2008, 12:03
Czuję, że jestem coraz bliższy końca. Końa, którego się bardzo obawiam, ale nie widzę innego wyjścia z sytuacji. Nie wiem tylko jak to zrobić. Co to za życie, kiedy człowiek boi się wszystkiego? A mam dopiero 16 lat... ciekawe, czy dożyję nastepnego dnia:(:( pomocy...
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
12 gru 2007, 12:07

Avatar użytkownika
przez Zagubiony148 02 sty 2008, 15:56
mCIH naprawde wstrzasnely mna twoje slowa... Ja tez czesto mysle o samobojstwie ale potrafie dojrzec jasna strone zycia. Przed toba miliony mozliwosci! Jestes mlody mozesz zmienic swoje zycie!!! Jesli chcesz pogadac to pisz sa tu ludzie ktorzy ci pomoga :) razem cos wymyslimy :D
Po co nosić maskę, gdy nie ma się już twarzy?
Emil Cioran

Bo jest to znakomitym mężom nie honor, jak niewolnikom ślęczeć godzinami przy obliczeniach.
Gottfried Wilhelm Leibniz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
209
Dołączył(a)
29 gru 2007, 22:58

Avatar użytkownika
przez Jovita 02 sty 2008, 17:49
mCIH napisał(a):Czuję, że jestem coraz bliższy końca.


bo twoj umysl cie pograza niszczy cie tymi myslami samobojczymi ale pamietaj to tylko w glowie siedzi a tak na prawde rekoma sama sterujesz i te mysli nigdy cie nie zabija jesli sama czegos sobie nie zrobisz. Odzdziel je od rzeczywistosci moze pomysl ze te mysli to objaw choroby chwilowy ale wylecze sie z niego nie dam im wygrac , nie sluchaj tych mysli zaprzeczaj!!


mCIH napisał(a):Co to za życie, kiedy człowiek boi się wszystkiego?



boja sie twoje emocje z ktorymi sobie nie radzisz , gdzies w tobie gleboko tkwi "supel" ktory wywoluje lek ( bo chyba o to chodzi..) trzeba go rozplatac , chodzisz na terapie?

mCIH napisał(a): A mam dopiero 16 lat... ciekawe, czy dożyję nastepnego dnia:


dozyjesz nie sluchaj tychh mysli walcz z nimi odziel je.

cierpisz na sama depresje?
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

przez mCIH 02 sty 2008, 19:14
Chodzę na terapię, cierpię chyba na nerwicę lękową - ciągle mam lęki. Napisałem już list pożegnalny, ale narazie tego nie zrobię - nie chcę robić tego moim kochanym rodzicom...
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
12 gru 2007, 12:07

Avatar użytkownika
przez marzyciel 02 sty 2008, 19:28
No a ja niestety jestem największym problemem mojej rodziny. Czuję ,że jak zniknę to problemy razem ze mną
"...Tam, jeśli dawnych rzeczy myśl w tobie głęboko. Może, w ten śliczny błękit wpatrzywszy twe oko.
Słodycz w rozpaczy znajdziesz i lubość w żałobie..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
25 paź 2007, 17:45

Avatar użytkownika
przez Zagubiony148 02 sty 2008, 19:31
mCIH napisał(a):Napisałem już list pożegnalny, ale narazie tego nie zrobię

Jakos mnie to nie uspokaja.... :(
Po co nosić maskę, gdy nie ma się już twarzy?
Emil Cioran

Bo jest to znakomitym mężom nie honor, jak niewolnikom ślęczeć godzinami przy obliczeniach.
Gottfried Wilhelm Leibniz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
209
Dołączył(a)
29 gru 2007, 22:58

Avatar użytkownika
przez laven 02 sty 2008, 19:56
Ostatnio miewałam często myśli samobójcze. Nadal mnie dręczą. Czuję, że moja depresja zacznie powracać. Zawiodłam siebie i najbliższą mi osobę. Nie mam siły dalej walczyć. Czuję, że wkrótce się poddam. Jestem załamana swoją słabością i marnością. Na dodatek straciłam coś co mnie ratowało. Co odmieniało moje życie, pomogło wyciągnąć mnie z tamtego piekła. Teraz to wszystko odchodzi. Pozostaje pustka. Jeśli nadal będę się tak czuć i nic się nie zmieni, wiem co się ze mną stanie. Już kiedyś postanowiłam, że z kolejnym nawrotem choroby nie będę walczyć, poddam się.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
219
Dołączył(a)
05 maja 2007, 23:18

Avatar użytkownika
przez Zagubiony148 02 sty 2008, 20:10
Ludzie tak nie moze byc! Komu chcecie tym zrobić na zlość? Chyba osobom na ktorym wam zalezy mCIH, marzyciel laven na litość Boską! :( :( :( Sam niedawno mialem ochote sie zabic ale doszlem do wnisku ze jest zawsze drugie wyjscie.
Po co nosić maskę, gdy nie ma się już twarzy?
Emil Cioran

Bo jest to znakomitym mężom nie honor, jak niewolnikom ślęczeć godzinami przy obliczeniach.
Gottfried Wilhelm Leibniz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
209
Dołączył(a)
29 gru 2007, 22:58

Avatar użytkownika
przez laven 02 sty 2008, 20:34
Nie chcę nikomu robić na złość, zresztą i tak nikt by się nie przejął moją śmiercią. Może rodzice, ale by się z tym uporali. Możliwe, że jest drugie wyjście. Tylko jak je odnaleźć? Jest tak ciężko. Człowiek nie wie co ze sobą zrobić. Czuję się taka mała i niepotrzebna. Własna słabość mnie dobija. Wszystko niszczę. Nie potrafię ze sobą nic pożytecznego zrobić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
219
Dołączył(a)
05 maja 2007, 23:18

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do