Co zrobić by się nie zabić? Pomóżcie, bardzo proszę

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez makanti 15 lis 2007, 21:13
No ten temat chyba po to tu jest żeby pisać o Samobójstwach. Też byłem dziś bliski samobójstwa.Więcej nie napisze o tym bo boję się że zostanę potraktowany jak kolega po wyżej. Takich słów nie rzuca się byle gdzie i byle komu bo mogą wiele złego uczynić...
...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
189
Dołączył(a)
04 lis 2007, 08:46
Lokalizacja
<---+--->

Re: Już mało brakował a bym nieżył...

Avatar użytkownika
przez Sorrow 16 lis 2007, 02:30
anand22 napisał(a):A zresztą bez kobiety też można żyć. Ja nie mam problemu z kobietami, ale obecnie jestem singlem(od czasu do czasu jakaś przygoda z laską) i jakoś żyję. Najważniejsze to mieć wiele zainteresowań, żeby nie myśleć ciągle o tym samym.

Dokładnie :) .
Społeczeństwo stara się wmówić ludziom, że "miłość" jest niezbędna, że jest konieczna by być wartościowym człowiekiem, itd.
To dlatego, że społeczeństwo ma w tym interes - chce, by ludzie się mnożyli i tworzyli nowych podatników.

Ale tak naprawdę, "miłość" nie jest niezbędna - Ja na przykład bardzo rzadko myślę o tym, by kogoś mieć, między innymi dlatego, że mam bogate zainteresowania i prawie cały czas jestem czymś zajęty.
Chodzi o to, by być kimś i by nie robić z "miłości" centrum życia, tylko mieć dużo rzeczy (nie w sensie materialnym), które mają dla człowieka wartość.

Osobiście, im więcej się dowiaduję o kobietach, tym mniej chcę z nimi wchodzić w związki ;) .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 16 lis 2007, 21:15
To może cos na rozluźnienie atmosfery... ;)

króliczek ;)
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez smutna48 16 lis 2007, 22:26
To samo ja dziś czuje, czuje ze juz nie moge więcej na jęczarni nie daje rady przegrałam trudno zdaża się :cry:

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 9:32 pm ]
bakus napisał(a):A nad charakterem to Ci nie pomoge sam coś próbuje robić ale narazie to tylko samobójstwo mi przyszło do głowy ;/


eghhh rozumiem Cie doskonale nie zalamuj sie mnie tez to przyszlo do głowy znalazlam się w jakims bezsensie beznadzieji i bezcelowości a rano chciałam iść do szkoly tzn zminic zawód na grafik.komp. a teraz mi wisi wszystko i powiewa jak wielkie gacie na wietrze
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Avatar użytkownika
przez Mooni 20 lis 2007, 12:57
mnie też jakieś dziwne mysli napadają. Ale wiem, że samounicestwienie nie jest dobrym wyjściem.
Głupie mysli kończą się u mnie płaczem. W sumie mam dla kogo zyć.
Szukam innego rozwiazania.
Jeżeli nie wolno, a bardzo się chce, to można :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
670
Dołączył(a)
24 sie 2007, 09:13

Avatar użytkownika
przez makanti 20 lis 2007, 23:51
Mooni napisał(a):samounicestwienie nie jest dobrym wyjściem

To najgorsze wyjście z możliwych choć samemu mnie czasami to nachodzi. Dobrze że jestem takim tchuzem i nie miałbym pewnie odwagi tego zrobić...
...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
189
Dołączył(a)
04 lis 2007, 08:46
Lokalizacja
<---+--->

przez artlite 23 gru 2007, 01:14
Zarejestrowalem sie tutaj tylko zeby ci odpisac

Jak wyglada sprawa po roku?

Identyfikuje sie z tym co napisales bo bylem tam. Zdarzylo sie to dokladnie w tym samym miesiacu co Tobie. Pracowalem w Szkocji przy zniwach - gowniara napisala, ze to koniec (przez SMSa). Inaczej niz gowniary nie moge jej nazwac patrzac wstecz. Glupia 18-letnia ignorantka, ktora nie ma pojecia co to milosc i poswiecenie.

Ale nie o tym - bylem tam gdzie ty. Kartony papierosow, litry wodki, wielkie przygnebienie i niechec do zycia (rozkminy w rodzaju twoich). Ale teraz jak cofne sie rok wstecz to smiac mi sie chce. Wyjechalem do Los Angeles w tym roku na pol roku - poznalem wspaniala dziewczyne (koreanskie wartosci, a jak!), z ktora jestem do dzis. Przyjechala do mnie do Polski. Jezdzilismy po calej Polsce. Pokazalem jej moje miasto Elblag, Warszawe, Torun, Sopot, Gdansk (Westerplatte). Spelniam sie biznesowo od niedawna - zarabiam wiecej niz wydaje i kiedy mysle o tym co chcialem zrobic rok temu bierze mnie zlosc i wstyd zwykla. Tyle pieknych wspomnien, znajomosci, mil podrozy bym przegapil!

Moj wniosek - NIE WARTO

Oczywiscie "wez sie w garsc" nigdy nie pomoze. To jest stan kliniczny, a nie wlasna wola. Mnie to bardzo wzmocnilo - mysle, ze nie przeszedlbym tego drugi raz (wyszedlem dzieki psychotropom troche - Efektin ER). Najwazniejsze to uswiadomic sobie, ze to STAN TYMCZASOWY

Dajmy na to... 1/200 zycia... niech bedzie 1/100 zycia... pal licho 1/50

Zobacz ile tam jeszcze usmiechu w tym zyciu!

Daj znac jak sprawy stoja. Chcialbym wiedziec czy Twoje problemy rozwiazaly sie rowniez teraz (nie jest tak, ze ich nie mam, ale traktuje je z dystansem na pewno bardziej).

Mam wrazenie, ze wpadlem na to forum nie bez przypadku =)

Gorace sciski

Krzychu
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
23 gru 2007, 01:05

re

Avatar użytkownika
przez Anielka1313 23 gru 2007, 02:14
Tak sobie czytam i nadziwić sie nie moge,ze ja około 20 lat temu,tez mialam ochote przez balkon na "skróty" wyjść.Na szczęście moje dziecko wychodzące do szkoły,weszło do pokoju o cos zapytac.Dotarło wówczas do mnie/a byłam na "prochach"/,że przecież jeszcze mam dziecko do wychowania.Dzisiaj jak sie za siebie ogladam,to wierzyc mi sie nie chce,ze takie mysli przychodzily mi do głowy.Przeżyłam jeszcze wiele niepowodzeń ,nawrotów chotroby/nerwicy/ i radze sobie.Czasami.przez kilka dni biore uspokajacze,czasami tabletki na spanko,ale generalnie rano jak otwieram oczy ,to ciesze się ,ze zyje,że swieci słonko,ze ptaki spiewaja,że spotkam miłych ludzi na swoje drodze.Człowiek czasami sobie nie jest w stanie zdac sprawy jak wiele potrafi i jak bardzo warto cieszyc sie drobiazgami,bo przecież z nich sklada sie zycie.Pozdrawiam cieplutko i powodzenia zycze.Obrazek
Idż prosto i uśmiechaj się
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
21 wrz 2007, 15:49
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez Margaret 23 gru 2007, 14:17
Nie raz próbowałam, nie raz chciałam ale zdałam sobie sprawę, że to egoistyczny akt desperacji. Zycie nie opiera sie na samym szczęściu, pięknych i radosnych chwilach. Zycie to przede wszystkim ból i cierpienie, abyśmy mogli dostrzec jego urok i abyśmy mogli cieszyć się z tego, że świeci słońce albo papierek przewraca się po ścieżce....sensem jest odnalezienie tej właściwej drogi, osadzenie się. Wciąż poszukujemy. Nie mogłabym zabić się a potem patrzec z góry na rodzinę pogrążoną w rozpaczy teraz widzę jak się męczą, jak babcia płacze bo jest mi źle i leki nie pomagają. Okaleczam swe ciało chociaż wiem, że to nie rozwiązanie. Ale może o tym innym razem wspomnę. Wolę się pomęczyć, pocierpieć i w końcu docenić życie czekam na chwilę kiedy wprost uśmiechnę się i powiem, że mam ochote spełniać marzenia. Jestem bardziej doświadczona mimo młodego wieku, rozumiem ludzi to tez jest piekne, bo moge im jakoś pomóc. Więc nic nie dzieje się bez przyczyny. Możemy brać tony pigułek, możemy chodzić do przeróżnych psychiatrów i terapeutów oni nam będa ględzic i prawdzić morały, ale wszystko zależy od nas od naszej chęci. Bo my się przyzwyczajamy do smutku tam jest nam dobrze, nic nie robimy tylko się zamartwiamy. Nasza egzystencja zalezy tylko i wyącznie od nas. Leki nas nie wyleczą, nie liczcie na to...
Odcięli aniołom skrzydła, bo dawały wolność.
Odarli ich z szat, gdyż były za piękne.
Obrzucili je błotem, bo białą skórę miały
Teraz stoją ranne, nagie, brudne
Lecz nadal doskonałe...
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
255
Dołączył(a)
01 lut 2007, 13:41

przez Alecto 23 gru 2007, 20:55
Witam.
Przeczytałam twojego posta z uwagą, podobnie jak moi poprzednicy i tak jak oni muszę przyznac, że mnie poruszył. Myśl, że człowiek w takiej sytuacji jest samotny, przytłacza. W takich chwilach, czuję nieodpartą potrzebę by podejśc i zwyczajnie przytulic nie mówiąc nic, chcąc by taki ktoś odczuł, że jest osoba, która się o nią troszczy. I chociaż Cię nie znam, czuję jakbyśmy znali się od zawsze.
Ludzie to dziwne stworzenia - pragną pomóc innemu w potrzebie, a sami nie potrafią poradzic sobie ze swoimi problemami.
Mam nadzieję, że znajdzie się (lub już znalazł) ktoś, kogo będziesz wart i kto ci pomoże.

Pozdrawiam ciepło
Alecto
"życie jest jak pudełko czekoladek - nigdy nie wiesz, co ci się trafi"
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
23 gru 2007, 20:23

przez jojo 25 gru 2007, 16:08
A ja myślę o samobójstwie codziennie. Wydaje mi się, że kompletnie straciłam kontrolę nad swoim życiem. Dopadają mnie bardzo przykre uczucia i nic nie mogę z tym zrobić. Biorę leki, chodzę na psychoterapię, ale dalej czuję po prostu, że nie wytrzymam dłużej z tym życiem.:(
Co jeszcze możne zrobić, żeby odzyskać nadzieję i poczuć się lepiej?
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
10 kwi 2007, 14:48

Avatar użytkownika
przez dlugi 25 gru 2007, 16:25
MI pomógł sport w najtrudniejszych chwilach a przede wszystkim pływanie.Kiedy mam duzy kryzys ide na basen to pomaga nabieram wtedy dystansu do życia.
Trudno powiedzieć sobie samemu prawdę, gdy się ją zna.Kto wisiał nad przepaścią, powinien już umieć się huśtać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
10 gru 2007, 00:34
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez dlugi 26 gru 2007, 22:17
Tekla napisz dlaczego chciałaś to zrobić?
Trudno powiedzieć sobie samemu prawdę, gdy się ją zna.Kto wisiał nad przepaścią, powinien już umieć się huśtać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
10 gru 2007, 00:34
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do