MLODE terapeutki

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez Daria Sz. 09 wrz 2007, 23:01
a ja się strasznie boję psychoterapii, chociaż czuję że mogłaby mi pomóc :cry:
memento mori...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
04 sie 2007, 19:09

Avatar użytkownika
przez scrat 09 wrz 2007, 23:40
Daria Sz. napisał(a):a ja się strasznie boję psychoterapii, chociaż czuję że mogłaby mi pomóc :cry:


Nie bój się... Nikt na siłę nie będzie robił niczego, czego nie będziesz chciała. Nad całą terapią masz kontrolę. To nie hipnoza.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez groskova 11 wrz 2007, 14:35
A moja w ogole mnie nie sluchala, patrzyla w jakis punkt za moimi plecami i tylko jak popatrzylam jej prosto w oczy to nagle sie jakby budzila i przybierala zainteresowany wyraz twarzy. Swietnie mi to zrobilo:( Mialam wrazenie ze to co mowie jest nudne jak flaki z olejem i nie warte opowiadania. W ogole tutaj w irlandii maja problem ze sluchaniem pacjenta. Ilosc lekarzy i terapeutow ktorzy nie sluchaja po prostu mnie powala.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
205
Dołączył(a)
13 sie 2007, 21:57
Lokalizacja
Wroclaw

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez korres1 14 wrz 2007, 01:18
Dzięki Wam wszystkim za słowa pocieszenia. Dziś jestem po kolejnym razie. Powiem, że trochę nabrałam do laski zaufania, jest spokojna, słucha (rzeczywiście słucha). Tyle plusy.
Minusy: nadal się nie uśmiecha. Poprzednim razem to ja musiałam czekać, bo ona miała pacjenta (5 minut). Nie tłumaczyła się (...). Dzisiaj specjalnie się spóżniłam aż DWIE MINUTY i czekałam aż cos powie. Nie powiedziała. To tyle z mojego ćwiczenia się w asertywności.
Ale kto będzie trzymał straż nad strażnikami?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
691
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 00:34

Avatar użytkownika
przez Jessica ;) 16 wrz 2007, 12:27
to wszystko zależy od powołania i umiejętności :) mimo że bardziej ufam doświadczonym i starszym terapeutom to i wśród nich znalazła się osoba która mnie zawiodła i nigdy bym do niej już nie poszła... Wśród młodych psychologów mam takie samo doświadczenie więc chyba nie ma reguły :roll:
ale rozumiem osoby które młodym nie ufają.. ale to kwestia własnej psychiki i przekonania ;)
kiedy z każdym dniem życie traci sens... :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
15 wrz 2007, 23:50

Avatar użytkownika
przez Jovita 27 wrz 2007, 18:57
hmmm , no wlasnie tak sie zastanawiam bo zaczelam terapie , chodze w poniedzialki do pewnej mlodej terapeutki oraz w piatki takze do mlode pani psycholog.. troszke mnie tez zastanawia czy oby te panie nie beda sie na mnie doswiadczac , bo sa swierzo po studiach , bardzo mlodziutkie..
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

Avatar użytkownika
przez korres1 02 paź 2007, 23:08
Właśnie, właśnie. Ja na razie żyję z moją dobrze. Raz zauwazyłam nawet, że (chyba) się uśmiechnęła. Chyba, bo to było mgnienie:))
Ale kto będzie trzymał straż nad strażnikami?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
691
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 00:34

Avatar użytkownika
przez Jovita 03 paź 2007, 14:01
ojej to co to za terapeutka , moje tam sie usmiechaja , a czasami mam nawet wrazenie ze sie ze mnie smieja bo robia takie dziwne miny , ale to chyba przewrazliwiona jestem na tym punkcie..
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

Avatar użytkownika
przez korres1 05 paź 2007, 09:21
Stawia bardzo wyrażną barierę, ale może tak jest lepiej. Wczporaj mówię jej: pokłóciłam się z przyjacielem, jak to rozwiązać, co by pani zrobiła na moim miekjscu? Ona na to, że nie da mi gotowej recepty. Ja na to co ona myśli o tej sytuacji. Ona na to że zasady są takie że rozmawiamy o MOICH odczuciach. No, w sumie to chyba dobrze, chociaż czasem bym chciała, żeby się zdeka rozlużniła.
Ale kto będzie trzymał straż nad strażnikami?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
691
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 00:34

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do