Prozac

Hasiok.

Prozac

przez inc 31 lip 2007, 21:06
Czy jest jakaś szansa zdobycia Prozacu bez recepty?
inc
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
31 lip 2007, 18:56
Lokalizacja
Włocławek

Avatar użytkownika
przez Jovita 31 lip 2007, 22:03
Watpie zeby taki lek można bylo dostac bez recepty dlatego ze to silny i tylko lekarz moze ci go przepisac!!!
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

przez inc 31 lip 2007, 22:56
więc musiał bym sie udać do lekarza psychiatry? nigdy nie byłem, nie wiem jak to sie odbywa?, ile sie płaci za prozac?
inc
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
31 lip 2007, 18:56
Lokalizacja
Włocławek

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Jovita 31 lip 2007, 23:09
to zalezy jezeli chcesz isc prywatnie to musisz zaplacic! mysle ze tak w granicach 50 zł za wizyte! nie mozesz brac takiego silnego leku sam!!! lekarz musi ci dobrac dawke!!!! a co sie dzieje jakie masz problemy? jezeli nie chcesz o tym pisac nie musisz. Lekarze sa na prawde mili ja sie wybieralam bardzo dlugo i wybrac soie nie moglam tak sie balam ale wszystko sie odbylo bezstresowo i od tego oni sa aby pomoc pacjentom takim jak my , na prawde to sa bardzo mile wizyty kiedy wiesz jak lekarz moze ci ulżyc.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:15 pm ]
polecam ci nawet na prawde nie warto czekac albo robic tego na swoja reke bo moglyby z tego wyjsc o wile gorsze rzeczy bo rozumiem depresja?? jezeli mozesz i jest to pierwszy raz leczona depresja to szczerze polecam oropram to lek najnowoczesniejszy jednoczesnie na leki i ma malo skutkow ubocznych malo lekarzy ten lek zna bo jest nowy typu SSRI mi pomogl w 2 tygodnie a niektorzy czekaja na efekty miesiacami ale nie mowie ze ty tez bys musial tyle czekac ,zwlaszcza leki dzialaja po ok 2-4 tyg a ten szybciutko przynajniej na mnie! dlatego kazdemu go polecam gdyz lęki mi ustapily i depresja też!!!
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

przez inc 01 sie 2007, 00:14
Poprostu dołuje mnie cała atmosfera w mieście, ponuro, pada, smętnie, nie mam gdzie wyjść, porozmawiać, nigdy nie miałem problemów zeby znalezc sobie kolegów, gdzieś z nimi posiedziec i sie powygłupiac. teraz siedze całe dnie w domu nic nie robiąc, leząc w łożku, nie mając nawet z kim pogadać, brakuje drugiej osoby. Postaram sie odłozyć troche kasy i wybrać sie wkoncu do psychiatry.. dzieki za pomoc.
inc
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
31 lip 2007, 18:56
Lokalizacja
Włocławek

Avatar użytkownika
przez gusia 01 sie 2007, 10:51
Postaram sie odłozyć troche kasy i wybrać sie wkoncu do psychiatry..


Nie odkładaj...zapisz się na wizytę w ramach NFZ-u.
Poza tym myślę że niekoniecznie prozac jest w stanie wyciągnąć Cię z opisanego stanu. ;)
Pozdrawiam
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Avatar użytkownika
przez Jovita 01 sie 2007, 11:16
z tego co piszesz to wcale przynajmniej na moje oko nie bedziesz musial brac lekow antydepresyjnych ale nie znam szczegulow wiec to tylko moje spostrzezenie ja mam przepisane bo moje objawy byly nastepujace, przeczytaj sobie i pomysl czy masz te same:
1 brak energii
2 lęk i niepokój, byłam bardzo rozdrażniona a zarazem przybita i płaczliwa
3 nie mogłam sie na niczym skupić
4 uwielbiałam trenowac a od tamtej pory nie mam najmniejszej ochoty
5 brak checi do podejmowania jakichkolwiek wyzwan
6 problem ze snem wogole nie moglam spac i caly czas lezalabym tylko nieruchomo
7 czułam sie wszystkiemu winna i beznadziejna
8 schudlam wogole nie jadlam
9 ciagle zmeczona, mocne bóle glowy
10 mysli samobojcze
nie wiem jak jest w twoim przypadku ale jak widzisz ja potrzebowalam lekow!! odpowiedz sobie na te punkty czy tez tak masz!
jezeli tak to idz do psychiatry jezeli nie masz kasy to zapisz sie , lub do psychologa gdy tyc problemow co ja nie masz i wtedy nie bedziesz musial płacic!
Podpowiem ci taka ciekawostke ze mozesz pić dziurawiec- takie ziółka one sa na depresje i zle samopoczucie(tylko nie pij jezeli bedziesz bral leki) do tego banany io gorzka czekolada-to wszystko naturalne hormony szczescia :D
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

przez .Tomek 09 sie 2007, 17:49
Witam, właśnie przed chwilą się zalogowałem bo szukałem informacji w internecie na temat leków antydepresyjnych. I trafiłem tutaj.

Jovita, napisałaś, że długo się wybierałaś do psychologa, czy do lekarza. Mam właśnie z tym problem. Opiszę może najpierw mój problem. (Może powinienem założyć nowy temat ale zważając na to, że ten jest stosunkowo nowy i mowa tu o psychiatrach i lekach antydepresyjnych to napiszę tutaj). Może się rozpisałem trochę, ale proszę przeczytaj wszystko.

Otóż chyba mam nerwice, i dodatkowo depresje. Może nie jest jeszcze tak poważna, tak zaawansowana, ale jest ze mną coraz gorzej. Wszystko zaczęło się od kiedy przeprowadziłem się za granicę. Moja partnerka została w Polsce. Przez pierwsze pół roku jakoś mi szło, byłem jak zawsze pełen życia i energii, szczęśliwy gadałem z ludźmi, śmiałem się. Ale teraz na mojej twarzy nie pojawia się już uśmiech, jak jest to zazwyczaj wymuszony bo nie chcę nikogo martwić moim stanem, udaję szczęśliwego. Brak mi energii na wszystko, najchętniej spędził bym życie w łóżku śpiąc. Często zdarzały mi się bezsenne noce (obecnie zażywam melatoninę, śpię lepiej), przestałem rozmawiać z ludźmi, po prostu już nie potrafię. Siedzę zamknięty w pokoju prawie cały dzień, nawet z rodziną już mało czasu spędzam. Często mój stan psychiczny pogarsza się do tego stopnia, że występują u mnie myśli samobójcze, co nigdy wcześniej w życiu mi się nie zdarzyło. Jestem markotny, chce mi się płakać. Cały czas nawiedzają mnie czarne myśl. Myślę, a raczej wiem, że jest to spowodowane brakiem bliskiej mi osoby blisko mnie. Również moją sytuacją. Obcy kraj, obcy język mimo tego, że nie sprawia mi trudności w jakiś sposób mnie to dołuje. Brak przyjaciół, głównie dlatego, że mam poczucie iż nie mogę z nimi przebywać. Po prostu czuję, że to wszystko moja wina. Moja dziewczyna proponowała mi wizytę u psychologa, bardzo się o mnie martwi. Ja odmawiałem. Jeden powód to: Obcy kraj, nie mam pojęcia gdzie tu znaleźć psychologa i jak to wszytko się odbywa, nie chcę żeby moi rodzice bądź rodzina cokolwiek wiedzieli, kolejny powód to pieniądze, których mi brak. Mam zamiar wybrać się w grudniu do polski, i powiedziałem dziewczynie żeby poszła ze mną do psychologa. Obawiam się trochę tej wizyty. Nigdy nie miałem ze sobą problemów tego typu. Zazwyczaj się oszukiwałem, mówiłem sobie, że sobie poradzę sam. Dochodzi chyba do mnie że nie uda mi się. Nie chcę zniszczyć życia swoim bliskim ani samemu sobie, a czuję, że sam siebie niszczę odkładając wizytę u psychologa który może mi pomóc.
To wszystko prawie mnie doprowadziło do alkoholizmu. Wypijałem alkohol zawsze w nadmiernych ilościach żeby tylko sobie ulżyć, poprawić humor bądź po prostu zemdleć, stracić kontakt z rzeczywistością. Chciałem sięgać po narkotyki, wszystko żeby sobie ulżyć. Powstrzymała mnie jedynie moja dziewczyna którą tak bardzo kocham. Nie chcę żeby przez moje problemy nasz związek się rozpadł, nie chcę jej, ani mojej rodzinie ani sobie zmarnować życia.

I teraz moje pytanie do Ciebie Jovita, czy ja się nadaję na wizytę u psychologa? I czy mam się czego obawiać? Jak to wygląda? I czy zdążę to wszystko zrobić w około 2 tygodnie? Bo niestety tylko na tyle jadę do polski. Jeżeli dwa tygodnie nie pomogą to żeby mi chociaż coś zapisał bo inaczej chyba wpadnę w alkoholizm. Na prawdę zależy mi na odpowiedzi. Jak tak długo już nie pociągnę, każdy kolejny dzień to męczarnia. Proszę pomóż mi, po prostu odpowiadając szczerze i napisz mi jak to było z Tobą.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Avatar użytkownika
przez .Kinga. 09 sie 2007, 21:09
.Tomek Oczywiście że możesz iść do psychologa! Skąd taka wątpliwość, że nie?
Sytuacja wygląda poważnie, więc na pewno wizyta u psychologa jest konieczna.
Grudzień to odległa data i dwa tygodnie to mało czasu. Dobrze posługujesz się językiem obcym? Jeśli tak, to idź do psychologa w tym kraju. Nie możesz tak żyć.
Co do leków- przepisać Ci je może tylko psychiatra.
Może powinieneś wrócić do Polski. Skoro pobyt za granicą jest dla Ciebie takim utrapieniem, to po co się męczyć? Według mnie to jedyne rozwiązanie.
Wiem co to bezsenność,depresja,autoagresja,samotność,huśtawki nastrojów,brak tożsamości,bezsilna rozpacz i gniew,bezpodstawny lęk i podejrzenia oraz porażka. Wiem co to radość i pasja.

http://www.youtube.com/watch?v=_N_Ck1KcAEo - dla Was wszystkich chwila wytchnienia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
459
Dołączył(a)
21 maja 2007, 17:30
Lokalizacja
W-wa

przez .Tomek 09 sie 2007, 21:13
W tym problem, że nie bardzo mogę do Polski wrócić. Wszystko tak się ułożyło, że lepiej tutaj zostać (mam na myśli edukację, pracę etc.).
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Avatar użytkownika
przez .Kinga. 09 sie 2007, 21:21
Więc niezwłocznie idź do psychologa. Musisz sobie jakoś radzić. Przede wszystkim zamiast pić alkohol zajmij się czymś. Odwróć swoje myśli w inną stronę. Wyjdź na spacer. Po prostu zajmij się czymś. Wiem, że Ci trudno. W to nie wątpię. Ale życie idzie dalej. Ani się nie obejrzysz studia się skończą i będziesz mógł wrócić do ukochanych osób.
Nie wiem, czy to najlepszy pomysł izolacja od tych 'zagranicznych znajomych'. W nich też możesz znaleźć oparcie. Zawsze razem jest raźniej. Wiem, że to nie ci ludzie, których masz w Polsce, ale postaraj się złapać z nimi dobry kontakt. Oni też mogą Cię wyciągnąć gdzieś na rozmowę. Może być sympatycznie, a Ty nie będziesz sam. Łap dobre strony! Jeszcze troszkę wytrzymasz!
Ile Ci jeszcze zostało studiów? Czy praca zagranicą też jest taka konieczna?
Wiem co to bezsenność,depresja,autoagresja,samotność,huśtawki nastrojów,brak tożsamości,bezsilna rozpacz i gniew,bezpodstawny lęk i podejrzenia oraz porażka. Wiem co to radość i pasja.

http://www.youtube.com/watch?v=_N_Ck1KcAEo - dla Was wszystkich chwila wytchnienia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
459
Dołączył(a)
21 maja 2007, 17:30
Lokalizacja
W-wa

przez .Tomek 09 sie 2007, 21:34
Ogólnie edukacji zostało mi jeszcze 7 lat. A przy kierunku studiów które chciałem podjąć lepiej chyba pracować za granicą. Medycyna. Kurdę czy to nie śmieszne? chcę pomagać ludziom a sam potrzebuję pomocy. Kupy się to nie trzyma.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Avatar użytkownika
przez .Kinga. 09 sie 2007, 21:42
W takim razie terapia. Twoja dziewczyna nie może przyjechać do Ciebie na jakiś czas?
Wiem co to bezsenność,depresja,autoagresja,samotność,huśtawki nastrojów,brak tożsamości,bezsilna rozpacz i gniew,bezpodstawny lęk i podejrzenia oraz porażka. Wiem co to radość i pasja.

http://www.youtube.com/watch?v=_N_Ck1KcAEo - dla Was wszystkich chwila wytchnienia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
459
Dołączył(a)
21 maja 2007, 17:30
Lokalizacja
W-wa

przez .Tomek 09 sie 2007, 21:45
gdyby mogła to by tu była, a ja nie chodził bym jak żywy trup. Niestety, ten rok musimy jeszcze przeboleć w ten sposób, może dopiero po tym roku się rozluźni i będziemy mogli widywać się częściej. Tylko boję się że za ten rok to ja już nie będę sobą.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 9 gości

Przeskocz do