diagnozy diagnozy...

Hasiok.

przez Dana 18 lut 2006, 22:39
Wy miałyście kilka diagnoz, ja nie miałam żadej ( byłam narazie tylko o jednego lekarza). Osobiście nie jest mi potzrebna fachowa nazwa, po prostu wiem, co czuję i nie chcę tego czuć. Jakie to ma znaczenie , jak coś się nazywa? Byleby leczenie działało, co się stało w moim przypadku, sta nie mam pretensji , że lekarz nie poinformoał mnie, że mam B, C czy X coś tam.
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
23 gru 2005, 04:03

Avatar użytkownika
przez arielka 18 lut 2006, 22:54
A możesz kiłbaso podać adres jakiejś stronki na której są wypisane diagnozy typu F-cośtam?
Bardzo proszę...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
17 lut 2006, 16:20

Avatar użytkownika
przez arielka 18 lut 2006, 23:53
Dziękuję bardzo za odpowiedź a za link ;)
Przyda mi się...
Ale wiesz co jest najgorsze?
Mi napisali F2...
Czy to F02 czy F20??
Nie mam pojęcia....
Pozdrówka i powodzenia w leczeniu
P.S. Tak to już jest że przeważnie każdy lekarz patrzy na ciebie inaczej, z innej strony, pojawiają się różne diagnozy...Mogli by się zgadać i wspólnie dojść co ci jest...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
17 lut 2006, 16:20

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Martusia 19 lut 2006, 16:48
ni chcę leków, nie zgadzam się!
już brałam i sama świadomość mnie dobijała.Teraz mam psychoterapię, z psychologiem poznawczo-behawioralnym i niech tak zostanie.
Nie mogę jednak zaprzeczyć, że ostatnio nie jest gorzej.Może to dlatego,że wyciagam wszystkie brudy, o których starałam się nie myśleć przez ileś miesięcy, a to b. boli.
Ale tak na prawdę to nie wiem, co się dzieje.Przeszkadza mi to tym bardziej, że ranię tym bliskie mi osoby.
Nie chcę, a nie mogę nad sobą zapanować.
Tomek, przepraszam Cię.

Jeszcze co do leków, moim zdaniem nie leczą a jedynie niwelują objawy.
To jeszcze gorsze, bo tu się wydaje, że już lepiej akiedy się je odstawi, lub zapomni okazuje się, że to nadal jest i dopiero wtedy to dręczy.
Co innego brać "lekkie" leki podczas terapi- na początku, bo potem kiedy nauczymy się sobie z tym radzić będą niepotrzebne.

Terapia z psychologiem poznawczo-behawioralnym polega na tym, że ma mnie nauczyć radzić sobie z problemami na tyle, że po zakończonej terapi żaden psycholog ani leki nie będą mi potrzebne.
Jak na razie jestem zadowolona i wiem że warto, choć jest tak ciężko i mam czasem cień myśli, żeby to skończyć już teraz.
Ale nie! mam dla kogo.
może już o tym w którymś z postów wspominalam...
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

Avatar użytkownika
przez arielka 19 lut 2006, 18:22
kiełbasa napisał(a):arielka, F 02 albo F 20??
huhu, czyli : Otępienie w innych chorobach sklasyfikowanych gdzie indziej
lub: Schizofrenia.

to raczej spora różnica, naprawdę nie wiesz, które z tych zaburzeń masz?


Powiem tak : nie sądzę żebym miała schizofrenię...Nie, na pewno jej nie mam.
A co do tych otępień to nie wiem dokładnie co to i muszę się nad tym zastanowić czy pasuje ta diagnoza do mnie w ogóle...
Ale myślę sobie też że może mi się przywidziało i było tam jakieś inne F-cośtam...
Sama nie wiem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
17 lut 2006, 16:20

przez Nonenow 19 lut 2006, 18:48
Jak to bylo napisane odrecznie, to mozna strzelac w dowolna liczbe. Pismo wiekszosci lekarzy przypomina elektrokardiogram.
Offline
Posty
182
Dołączył(a)
15 sty 2006, 00:23
Lokalizacja
Nowhere

przez Martusia 19 lut 2006, 20:20
kiełbasa napisał:
zreszta z nimi jest tak, ze jak już się zacznie, to trudno wyobrazic sobie funkcjonowania bez nich.

tego właśnie się boję i nie chcę
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do