Ile razy w tygodniu uprawiacie seks?

Hasiok.

Re: Ile razy w tygodniu uprawiacie sex?

przez Paranoja 14 lis 2009, 11:41
po pierwsze i mysle najwazniejsze nie mam z kim.
Paranoja
Offline

Re: Ile razy w tygodniu uprawiacie sex?

Avatar użytkownika
przez namiestnik 14 lis 2009, 11:54
wovacuum, czasami chwila postu może spowodować, że luby nie wyrobi potem :) no tyle, że on wtedy też miałby chwilę postu więc.. :)

Paranoja, hmmmm no trudno uwierzyć patrząc po fotkach... no ale załóżmy dyplomatycznie, że w stosunku do tych którzy mieliby być tym kimś jesteś wymagająca... Anyway przyjdzie lepszy czas.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Ile razy w tygodniu uprawiacie sex?

przez Paranoja 14 lis 2009, 11:56
nie jestem wymagajaca, w sensie nie szukam bog wie kogo, po prostu jestem sama, troche z wlasnej 'winy" bo nie chce nikog, a troche nie wiem z czyjej, wbrew pozorom wcale nie mam "rwania"
Paranoja
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Ile razy w tygodniu uprawiacie sex?

przez wovacuum 14 lis 2009, 12:04
mowisz RWANIA??ja mam rwanie u mèza i to wystarczy,aczkolwiek oglàdajà siè za mnà Belgowie po 50 tce i jakies malolaty,nie zauwazylam przychylnych spojrzen w przedziale wiekowym 30:35 ;) hmm
wovacuum
Offline

Re: Ile razy w tygodniu uprawiacie sex?

przez Paranoja 14 lis 2009, 12:07
tez by mi wystarczylo gdyby maz za mna szalal. ale nie mam meza. faceci niby sie jacys interesuja ale z reguly tacy ktorzy mnie nie interesuja, a mi podojaa sie tacy ktorym ja sie nie podobam albo ktorzy sa zajeci. ehh
Paranoja
Offline

Re: Ile razy w tygodniu uprawiacie sex?

przez wovacuum 14 lis 2009, 12:11
zajètych warto sobie odpuscic :twisted: moze poznam ciè z moim bratem?:przystojny,spokojny,umuzykalniony,filozof tylko za duzo pije piwa :mrgreen:
wovacuum
Offline

Re: Ile razy w tygodniu uprawiacie sex?

przez Paranoja 14 lis 2009, 12:15
haha ten co mi muze wysylal? heh, dzieki nie zebym gardzila z twojego brata ale chyba wole jednak byc sama, nie jestem chyba stworzona do zwiazkow.

ps. zajetych staram sie omijac jak smierdzace gowno, roznie to wychodzi. ale jeszcze zadnego zwiazku nie rozwalilam, a rozmowa to nic zlego
Paranoja
Offline

Re: Ile razy w tygodniu uprawiacie sex?

przez wovacuum 14 lis 2009, 12:20
sà ludzie ktorzy po prostu luboà byc sami,w wièkszosci wlasnie po nieudanych zwiàzkach,zawiedzionej milosci.czèsto zostajà sami na dlugie lata albo juz nigdy nie wiàzà siè z innymi.moze do takich wlasnie nalezysz Paranoja, ?
wovacuum
Offline

Re: Ile razy w tygodniu uprawiacie sex?

Avatar użytkownika
przez namiestnik 14 lis 2009, 12:22
oj zaraz tam jak śmierdzące gówno. Toż to kumplowanie się może być. A nawet więcej. No ale seks to faktycznie nie bardzo - no chyba, że to jakiś otwarty związek. Ale to tylko seks dla seksu.

A wracając do tematu to może poprostu nie wierzysz w siebie?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Ile razy w tygodniu uprawiacie sex?

przez wovacuum 14 lis 2009, 12:26
namiestnik, a jak jest u ciebie z tym seksem? ;)
wovacuum
Offline

Re: Ile razy w tygodniu uprawiacie sex?

przez Paranoja 14 lis 2009, 12:30
wiesz co ze mna jest jakos tak dziwnie, owszem mialam nieudane raczej zwiazki i tak szczerze mowiac jak je wspominam to przypominam sobie wiecej tych "zlych" momentow niz tych dobrych, na facetow tez roznych trafialam. po ostatnim ppowiedzialam juz kategorycznie ze nigdy wiecej, nie chce tracic czasu, energi na cos co i tak sie rozpadnie. kilku potencjalnych kandydatow splawilam.

podchodze do zwiazkow nienormalnie, poznaje kogos, zalozmy ze jest to osoba ktroa jakos mnie tam interesuje, najpierw sa rozmowy, chce by cos z tego bylo, po czym jak on chce ja sie wycofuje. bo w sumie mi sie juz odwidzialo. albo wrecz ciesze sie, zaczynamy byc razem a ja tylko mysle o tym czemu on ze mna jest, kiedy mnie rzuci, przeciez nie moge mu sie podobac bo jestem beznadziejna. no i w koncu mnie rzuca.

a teraz mam taki dziwny stan. jestem rok po rozstaniu, bardzo anty nastawiona do facetow ale cos we mnie sie zaczyna buntowac. niby nie chce bo sie boje bardzo kolejnej porazki ale brakuje mi ciepla drugiej osoby i walcze ze soba bo wiem ze jesli z kims bede to znow bede cierpiec ale jednoczesnie wiem ze czlowiek nie powinien isc przez zycie sam.

zglupialam juz calkowiecie, nie wiem czego chce.
Paranoja
Offline

Re: Ile razy w tygodniu uprawiacie sex?

przez wovacuum 14 lis 2009, 12:35
Paranoja, ja potrzebowalam 4 lat zeby obudzic siè z letargu,tez nie wiedzialam czego chcè.moze potrzebujesz czasu.
wovacuum
Offline

Re: Ile razy w tygodniu uprawiacie sex?

Avatar użytkownika
przez namiestnik 14 lis 2009, 12:39
Ależ wiesz. Choć może tego nie widzisz tak od razu. Sama piszesz o potrzebie ciepła, bliskości drugiej osoby.

To w sumie nie krytyka, że zbyt wiele wymagasz. Bo by taka osoba była na zawsze to czasami trzeba wymagać. A czasami samo coś zaskoczy. Tylko warto chyba coś z tym zablokowaniem i z negatywnym myśleniem zrobić. To trochę jak samospełniająca się przepowiednia. "Jestem zła/zły, do niczego się nie nadaję" i tak zaczynam właśnie działać. A potem... a potem ktoś nas tak widzi... To nie jest dobry schemat. Ale jak się z niego wyrwać?


PS. Z wątku o seksie zmieniło się nam na wątek o związkach. Coś w tym jest w sumie. Jak by nie patrzeć to są nierozerwalne sprawy dla wielu, wielu osób. I myślę sobie, że chyba dobrze.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Ile razy w tygodniu uprawiacie sex?

przez Paranoja 14 lis 2009, 12:39
no moze masz racje, przede wszystkim to nie robie nic na sile. to najgorsze co moze byc. a co bedzie to bedzie. moze jak poznam kogos to bede wiedziala ze to TO. kto wiem, narazie jestem bardzo niepewna i nie ufna.

[Dodane po edycji:]

namiestnik napisał(a):Ależ wiesz. Choć może tego nie widzisz tak od razu. Sama piszesz o potrzebie ciepła, bliskości drugiej osoby.

To w sumie nie krytyka, że zbyt wiele wymagasz. Bo by taka osoba była na zawsze to czasami trzeba wymagać. A czasami samo coś zaskoczy. Tylko warto chyba coś z tym zablokowaniem i z negatywnym myśleniem zrobić. To trochę jak samospełniająca się przepowiednia. "Jestem zła/zły, do niczego się nie nadaję" i tak zaczynam właśnie działać. A potem... a potem ktoś nas tak widzi... To nie jest dobry schemat. Ale jak się z niego wyrwać?


PS. Z wątku o seksie zmieniło się nam na wątek o związkach. Coś w tym jest w sumie. Jak by nie patrzeć to są nierozerwalne sprawy dla wielu, wielu osób. I myślę sobie, że chyba dobrze.


to fakt, moze zrazam osoby do siebie bo one widza ze sama o sobie nie mam dobrego zdania wiec nikt nie chce byc z taka sierota. ale jak zmienic myslenieo samej sobie? jak zaakceptowac sie w pelni i wierzyc we wlasne mozliwosci? chyba jeszcze duzo czasu potrzebuje.
Paranoja
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do