Moje ultimatum dla Was

Hasiok.

Avatar użytkownika
przez ja ja i ja 20 maja 2007, 18:28
Oj, dawno nie pisałem. Czas umilałem sobie rypaniem matematyki (za dużo chyba zdradzam pisząc to, ale co tam :smile: ) ,młoceniem w dodatek do Herosów5 i nieudaną próbą powrotu do mojej byłej.

Raz jeszcze wilekie podziękowania dla agapla. Dzięki tobie coś ruszyło. Bylem dwa razy u dwóch różnych psychologów (pierwsza była jakaś taka nijaka), mam kwalfikację na trzy-miesięczną terapię wakacyjną (pon.-pt. 9-13) i nadzieję,że się tam dostanę. Chociaż...wakacje ze świrami - mam mieszane uczucia. Ale i tak nie mam żadnych planów i z kim jechać,więc niby nic nie tracę.

W przyszłym tygodniu znów psycholog i dostanę jeszcze psychiatrę (dostało mi się za mówienie o myślach samobójczych :D )

Twoja egzystencja jest wazniejsza dla tego swiata niz cale jego skarby, wbij se to do łepetyny.

Wbijam,wbijam,wbijam. Muszę tylko uczynić moją egzystencję znośną...

A bywają dni, czasem godziny, że mam ochotę "podpalić świat". Znikam wtedy najczęściej na kilka dni, do nikogo się nie odzywam. W mojej głowie rodzą się chore myśli, również samobójcze. Czyli mam duże wahania serotoniny. Tak mi się wydaje bo w tym temacie jestem raczej laikiem.

O tak. Też mam takie stany. Gdyby ktoś mi podsunął przycisk "Naciśnij, aby unicestwić siebie i sprawić,aby wszyscy cierpieli", to bym się nawet nie zawachał. Dobrze,ze to tylko stany...Zresztą wszyscy tutak mieli okazję doświadczyć moich "stanów" :P


Widzę, że nastrój Ci się troche poprawił. Polecam to wykorzystać i pojść np na dyskoteke :-). Laski same sie kleją :-P. Pozdr.

I pozdro dla Ciebie również. Chętnie bym poszedł,ale nie mam z kim... :( Nie poznaję nowych ludzi, bo nikogo nie znam. Koło się zamyka. Abstrahując jednak od tego...hmmm...chyba dyskoteka nie jest najlepszym miejscem do szukania pannien (dla mnie, znaczy się). Za szybko się przywiązuję i stąd wolałbym mieć dziewczynę na stałę. Za dużo zasad moralnych mam też wbitych do łba. Są chwilę kiedy żałuję tego...

Ale jeżeli ktoś jest z Wawy i ma się ochotę spotkać (o kurczę, jak ja dawno na imprezie nie byłem), to jestem za. Poruszę to jescze we właściwym dziale tego forum. Podobno jestem wygadany 8)

ja ja i ja jesteś masochistą czy sadystą?

Dążę do całkowitej destrukcji samego siebie. Autodestrukcja jednym słowem. Biczuję się emocjonalnie :evil: Ale mam dość już. Za dużo wycierpiałem już.

A2D2

Wisisz mi pięć zeta za prawa autorskie. I co ja Ci mam napisać? Musimy "osuszyć bagna naszej duszy" i pokazać normalnym,że świry też do czegoś dochodzą...a jak się nie uda, to...eee...no....taaaa.

W każdym razie...nie jestem chyba najlepszą osobą do udzielania rad. Staram się nie myśleć o przyszłości i przeszłości...i liczę,że mnie naprawią w tym szpitalu. Może uderz do psychologa? Jak to powiedziała moja psycholożka (nienawidzę tego słowa): "Leki są jak koło ratunkowe rzucone tonącemu, a my pomagamy dopłynąć do brzegu". Daję dychę,że sama tego nie wymyśliła. Trzymaj się A2D2, mimo podobieństwa uczuć i tak cierpimy samotnie...

I tym miłym akcentem zakończę swojego posta. Aha, jeżeli ktoś jest z Wawy lub z Poznania(będę przez tydzień w czerwcu) to chętnie się spotkam. Chciałbym chyba (znowu chyba) poznać ludzi, którzy też...hmmm...odstają od normy :D

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 6:45 pm ]
I jeszcze do wszystkich,których pominąłem w mojej odpowiedzi (w końcu to mój post,więc ja tu rządzę, nie? :twisted: ) : dzięki za odpowiedzi. Za te miłe i za te otrzeźwiające i stawiające do pionu.

A jak chcesz przepis na dobre ciasto to na necie znajdziesz ich mnóstwo. Albo stwórz własne.

O co chodzi? Nie będę mógł spać...muszę pojąć.... to metafora egzystencjalna? :roll:

Raz jeszcze pozdrawiam wszystkich
"Nic nie zostanie naprawione, wszystko zostanie zapomnianie" – Kundera "Żart"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
11 maja 2007, 01:38
Lokalizacja
Warszawa

przez Neniadt 20 maja 2007, 19:06
"A pocałujże mnie w rzyć. To Twoje życie i będziesz robił z nim to, co uważasz za słuszne, ja ani myślę brać za Ciebie odpowiedzialności i nie uda Ci się jej na mnie zrzucić. Masz szansę, jak każdy człowiek, tylko że jest trudno i nie trzeba o tym przypominać. Aby było jasne:nie potępiam, wiem, jak ciężko jest wyjść z tego przeklętego kółka dni lepszych i gorszych. Tylko... nikt nie będzie żył za Ciebie, nikt za Ciebie nie umrze i nikt za Ciebie się nie rozliczy. A świat zawsze każe płacić długi; moje króciutkie życie niejednokrotnie mi to udowodniło.

Dystansu, Drogie Potrójne Ja, dystansu do świata, nie do siebie. Z tego typu zaburzeniami nie ma mowy o dystansie. Jest tylko Wielkie Rozwiązywanie Zagadki Swojej Znienawidzonej Osoby, nieprawdaż ?"

I to właśnie miałam zamiar napisać, zanim zorientowałam się, że jest już 20 i że (jak wnioskuję z Twojego Jajaija'owego postu) sytuacja powolutku, powolutku zaczyna się... nie powiem 'windować', raczej 'klarować'. Ha i całe szczęście, życie brutalnym jest, sami sobie nie pomożemy, to nikt nam nie pomoże (prócz, czasami, lekarzy), nikt nas nie wyręczy, ani nie zamieni się w impulsy elektryczne, krążące w naszych głowach.

Żadna sytuacja nie jest tak beznadziejna, aby nie dało się z niej wybrnąć. :)

Życzę powodzenia :)
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
19 maja 2007, 13:55
Lokalizacja
Breslau

przez Pstryk 20 maja 2007, 19:33
Neniadt napisał(a):życie brutalnym jest, sami sobie nie pomożemy, to nikt nam nie pomoże (prócz, czasami, lekarzy), nikt nas nie wyręczy, ani nie zamieni się w impulsy elektryczne, krążące w naszych głowach.

Nic dodać nic ująć.
Nikt za nikogo żyć nie będzie.
Powodzenia
Pstryk
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez agapla 20 maja 2007, 22:46
Cieszę sie ze mogłam pomóc :lol: pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Avatar użytkownika
przez ja ja i ja 20 maja 2007, 22:48
Neniadt - mądre słowa. Ale pamiętaj - teoria a praktyka. Jestem matematykiem...będę matematykiem niedługo. Potrafię myśleć racjonalnie, wierz mi potrafię. Muszę potrafić, nie?

Ale jak mówię, teoria a praktyka...czasami...jest ciężko, gdy sobie uświadamisz pewne fakty...i gdy jesteś kompletnie sam...

Ale wezmę sobie do serca te słowa, bo są naprawdę nie głupie.

Miłej nocy wszystkim życzę
"Nic nie zostanie naprawione, wszystko zostanie zapomnianie" – Kundera "Żart"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
11 maja 2007, 01:38
Lokalizacja
Warszawa

przez a2d2 20 maja 2007, 23:24
ja ja i ja napisał(a):Neniadt - mądre słowa. Ale pamiętaj - teoria a praktyka. Jestem matematykiem...będę matematykiem niedługo. Potrafię myśleć racjonalnie, wierz mi potrafię. Muszę potrafić, nie?

Ale jak mówię, teoria a praktyka...czasami...jest ciężko, gdy sobie uświadamisz pewne fakty...i gdy jesteś kompletnie sam...

Ale wezmę sobie do serca te słowa, bo są naprawdę nie głupie.



Myśle ze potrafisz tak jak ja głównie myslec racjonalnie i wszystko brac na logike. Stad nasze klopoty, bo nerwicy logicznie wytlumaczyc sie nie da i tu jest pies pogrzebany. Pomysl o tym.
Offline
Posty
112
Dołączył(a)
08 kwi 2007, 23:38

Avatar użytkownika
przez ja ja i ja 21 maja 2007, 23:14
Nie wiem. Ja nic nie wiem. Nie potrafię się zdefiniować...jak mam wyglądać, co myśleć, na czym się skupić, co mi da satysfakcję.

Co mam robić? Staram się jakoś racjonalnie się poukładać. Nie potrafię teraz inaczej...
"Nic nie zostanie naprawione, wszystko zostanie zapomnianie" – Kundera "Żart"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
11 maja 2007, 01:38
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez ja ja i ja 22 maja 2007, 19:44
Ależ ja nie cierpię siebie w takiej "formie"...rozmemłany, leniwy, niezdecydowany, nie mających żadnych planów na życie, nieszczęśliwy...
"Nic nie zostanie naprawione, wszystko zostanie zapomnianie" – Kundera "Żart"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
11 maja 2007, 01:38
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez laven 22 maja 2007, 20:00
Wiem o czym mówisz. Chciałoby się czegoś chcieć, ale nie wiadomo czego. Denerwuje mnie to, że się tak użalam, taka zdechła jestem, niezdecydowana. Nie wiem czego chcę, co mam robić, co mi się podoba a co nie. Tylko nie wiadomo jak siebie odzyskać. Jak powrócić do dawnego życia. Gdy miało się cel, marzenia, pragnienia. Było wiadome kim się jest, dokąd zmierza. Trudno pozostać sobą, gdy jest się nikim. Bez życia, bez emocji. Czasem nie widzę różnicy między mną a martwym głazem. Całe wnętrze mam skamieniałe. Oschłe. Czasem odżywa. Ale tylko po to by niszczyć się na nowo. Zabijać od środka i trawić kolejne części zatraconego "ja".
Trzymaj się. Pozdrawiam serdecznie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
219
Dołączył(a)
05 maja 2007, 23:18

przez Pstryk 24 maja 2007, 20:41
Kochani, jak nie spróbujecie to nigdy nie będziecie wiedzieć.
Nie gadać. Robić! ;)
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez jevii 25 maja 2007, 19:49
ja ja i ja napisał(a):Ależ ja nie cierpię siebie w takiej "formie"...rozmemłany, leniwy, niezdecydowany, nie mających żadnych planów na życie, nieszczęśliwy...


Na razie. Pomyśl o tym jak o etapie przejściowym.
Chaos burzy równowagę => intelekt, on czasem po prostu paprze sprawę,
stąd chaos.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
242
Dołączył(a)
13 sie 2006, 20:26

przez nitka 25 maja 2007, 23:21
cholera, szkoda że za którymś razem kiedy ciemną nocą z głową maniaka kombinowałam jak się zabic, nie zadzwoniłam na pogotowie. Może szybciej by mi we łbie poukladali????? No coż, ale teraz już za późno...nie mam juz myśli samobójczych :cry:
:D
A to dlatego mówię, żeby przypomniec że te stany mijają, trzeba tylko wziąć dupę w troki. I uzbroić się w cierpliwość.............
"To jest szczęśliwy dzień. Bo otworzyłam oczy, poruszyłam ręką, bo mam coś do zrobienia i mogę mówić..."
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
13 sty 2007, 11:09

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do