Moje ultimatum dla Was

Hasiok.

Moje ultimatum dla Was

Avatar użytkownika
przez ja ja i ja 11 maja 2007, 02:14
Witam! Witam! Witam!

Tak....hmmm....jestem z Wawy (miasto kostki Bauma) i mam 23 lata.

Chciałbym przedstawić 10 powodów dla których warto ze sobą skończyć.

1. Bo mam cholerną depresję od 4 lat
2. Bo każdy dzień jest koszmarem
3. Bo jestem zmęczony, tak bardzo tym wszystkim zmęczony
4. Bo nie mam przyjaciół
5. Bo nie mam znajomych
6. Bo nie mam dziewczyny
7. Bo nie widzę sposobu na poprawę sytuacji
8. Bo moje szanse na osiągnięcie szczęścia są zbiorem miary zero
9. Bo nienawidzę (tak,tak,tak) świata i mojej rodziny
10. Bo nienawidzę siebie

Niech zgadnę: usłyszę teraz coś w stylu "uwierz w siebie", "poradzisz sobie" lub "weź się w garsć". Żałosne. Patetyczne. Słyszałem to wiele (powinno być tysiące dla zwiększenia dramtyzmu, ale po co kłamamć) razy.

Leciałem już rok na prochach. Do psychologa nie udało mi się dostać. W mojej przychodni (sypiący się, śmierdzący budynek przepełniony nieumytymi, starymi ludźmi), że: "no, niestety psychologa to może Pan odwiedzać raz w miesiącu, ale zapiszę Pana do psychiatry". Pani psychiatra po wyżaleniu mi się jaka jest biedna, niedoceniana, ile ma pacjentów, itp dała mi receptę....i tak przez rok.

Mineło już...hmmm...1,5 roku od zakończenia tej "kuracji". Nie wrócę tam już nigdy.

Próbowałem na forum znaleźć "alternatywną" drogę dostania się na terpię, psychologa albo cuś. Ale niestety bezskutecznie.

Lubujecie się w górnolotnych słowach otuchy, ale za grosz nie potraficie udzielić praktycznych rad. Jak większość tych którzy mnie opuścili. Albo sam ich zostawiłem...hmm...nie ma znaczenia teraz.

A zatem do meritum. To takie moje ultimatum: Macie tydzień, aby mi pomóc. Do 18 maja. Nie mam pieniędzy,aby się leczyć prywatnie. Jeżeli ktoś ma ochotę przetestować moją cierpliwość ("he he, nie zrobisz tego, frajerze"), to proszę bardzo. Nasłuchałem się już tego. Nie wiem czy jest we mnie więcej smutku, nienawiści czy determinacji.

Interesują mnie tylko konkretne formy pomocy.

Aby było trudniej, jeżeli nazbiera się 5 postów z bzdurami w stylu "uwierz w siebie", "udało mi się", to przegrywacie.

To chyba fair. Nie mam już na kogo liczyć. Chyba tylko zostało mi to bzdurne forum. Nie przedłużam, i tak uważam to za poniżające pisanie do Was i proszenie...nie, złe słowo - żądanie czegokolwiek.

Całuję i pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
11 maja 2007, 01:38
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez GRACJA 11 maja 2007, 02:50
ja ja i ja napisał(a):Chyba tylko zostało mi to bzdurne forum

A jakie Twoim zdaniem mają być te konkretne formy pomocy? Jak Ty je sobie wyobrażasz? Byłeś u jednego psychiatry- nie udało się to idź do innego. W Warszawie jest dużo Poradni Zdrowia Psychicznego. Przy tych poradniach działają psycholodzy. Ja akurat nie jestem lekarzem ani psychologiem więc fachowej pomocy udzielić Ci nie umiem.
ja ja i ja napisał(a):A zatem do meritum. To takie moje ultimatum: Macie tydzień, aby mi pomóc. Do 18 maja
-czy to jest szantaż emocjonalny? tak mamy to rozumieć? To dopiero nie jest feer. Zajmij się sportem, muzyką. Rekaks. Możesz z internetu ściągnąć treningi autogenne-wspaniała rzecz relaksująca. Jednym słowem trzeba znaleźc sobie nowego psychiatrę i psychologa. Spróbuj w Przychodni przy ul. Koszykowej w CEPELEKU. Ja tam widziałam sporo młodych ludzi leczących sie w Poradni Zdrowia Psychicznego. Powodzenia. Pozdrawiam
Trzeba tylko chcieć i wyjść z domu.
"Budząc się rano, pomyśl jaki to wspaniały skarb żyć, oddychać i móc się radować."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
462
Dołączył(a)
03 mar 2007, 04:21

Avatar użytkownika
przez ja ja i ja 11 maja 2007, 03:10
Gracja co ty robisz o 3 w nocy przy kompie?
Normalni ludzie śpią o tej porze.

W Warszawie jest dużo Poradni Zdrowia Psychicznego


Yep, ale mam swój rejon i nigdzie mnie nie chcą.

czy to jest szantaż emocjonalny? tak mamy to rozumieć?


Tak, to jest szantaż emocjonalny. Kiedyś probowałem bardziej wysublimowanych metod nacisku, ale wszystkie zawsze zawodziły.

Zajmij się sportem, muzyką. Rekaks. Możesz z internetu ściągnąć treningi autogenne-wspaniała rzecz relaksująca.


Mam problem, aby kupić bułkę w sklepie. Przeceniasz mnie.
Ja naprawdę chciałbym się czymś w życiu zająć, ale...to takie trudne. Nie wiem, nie potrafię opisać. Wszytsko chyba mnie przerasta.

Możesz z internetu ściągnąć treningi autogenne-wspaniała rzecz relaksująca


Jestem sceptyczny, ale ok. Spróbuję.

Spróbuj w Przychodni przy ul. Koszykowej w CEPELEKU. Ja tam widziałam sporo młodych ludzi leczących sie w Poradni Zdrowia Psychicznego. Powodzenia


A będą mnie tam chcieli? Zawsze kierują mnie do mojej rejonówki. A zatem jutro zadzwonię i zarezerwuję (o ile uda mi się wstać z łóżka)
Ja...ja chyba nie radzę sobie z państwową służbą zdrowia...

Trzeba tylko chcieć i wyjść z domu.


Chcę, ale nie mogę...ja...ja nie jestem dobry w mówienie co czuję - musisz mi wierzyć na słowo. A z domu i tak wychodzę czasami. Moje poczucie jakiegoś źle pojmowanego obowiązku nie wygasło, więc pojawiam się na uczelni


Jakoś opadło ze mnie wszystko. Ale byłem zły...nikt mi niegdy nie chciał pomóc. Jutro wstanę i wróci...godzinami będę się zbierał, aby gdzieś zadzwonić. Napotkam jakąś przeszkodę i od razu się poddam. Zobaczymy.

Dzięki za odpowiedź

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 3:18 am ]
Teraz mi głupio...że tak wyskoczyłem.

Mam zmienne nastroje cały czas...od agresji po gigantyczny smutek.

Przykro mi. Przepraszam. Ja nie powinnienem tak odnosić do ludzi.

To jest wojskowa przychodnia, ta na koszykowej?
"Nic nie zostanie naprawione, wszystko zostanie zapomnianie" – Kundera "Żart"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
11 maja 2007, 01:38
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Mona75 11 maja 2007, 08:28
Nie musisz chodzić do rejonu. Poradnie Zdrowia Psychicznego przyjmują wszystkich. Następnym razem nie daj się spławić Twardzielu. Zaszantażuj te w recepcji jak będzie trzeba
Avatar użytkownika
Offline
Posty
601
Dołączył(a)
24 mar 2007, 12:19
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez WERCIA 11 maja 2007, 09:32
przerazil mnie twoj tekst,ale mam podobnie.ja do lekarza jezdze na drugi koniec miasta,ale zeby tam pojechac zbieralam sie z miesiac,pojechalam i po spieciu z pielegniarka ze brak numerkow itp dostalam sie do doktorka,ktory mnie leczy od 4 lat i prowadzil mi terapie.zalecil terapie bo deprecha mnie dopadla.a ze po wczesniejszej bylo ze mna ok to mam isc ponownie.
jedz do innej poradni a na pewno znajdziesz dobrego i rzetelnego specjaliste, z takim podejsciem do chorych jak ja mam.zycze ci tego z calego serca.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
07 maja 2007, 16:05
Lokalizacja
SZCZECIN

Avatar użytkownika
przez agapla 11 maja 2007, 10:44
Wkurzaja mnie takie teksty nie przesadzaj jesteś z Warszawy i nie możesz sie dostac do psychologa? przed chwilą zadzwoniłam do poradni nerwicowo -depresyjnej w szpitalu Orłowskiego i przyjmuje tam psycholog od reki jak dziś zadzwonisz to masz termin na przyszły tydzień ,podam ci nr a może jeszcze wziąc za rączkę i zaprowadzić :?: (nr tel wysłałam na pw)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Avatar użytkownika
przez October 11 maja 2007, 11:07
Rozumiem, że chciałbyś popełnić samobójstwo i żeby kilka osób jeszcze o tym wiedziało? Chyba za duzo amerykańskich filmów się naoglądałeś. U nas z tego show nigdy nie będzie. W każdej sekundzie na świecie ktoś umiera i nie sądzę żeby Twoja śmierć była czymś szczególnym. Jak masz ochotę to poprostu to zrób i nie zawracaj głowy innym. Ja tak do tego podchodzę. Życie toczy się dalej. Bardziej dosadnie "Live is brutal". Nie wiem co chciałeś osiągnąć swoim ultimatum? Żeby ktoś ukląkł na kolana i poprosił żebyś pożył jeszcze pare lat? Proponuję byc bardziej stanowczym. Ps. Idąc Twoim tokiem rozumowania moja odpowiedź powinna doprowadzić do Twojej śmierci? Czy mam Cię mieć na sumieniu mojej splamionej duszy?
A Fine Day To Exit...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
04 maja 2007, 13:47
Lokalizacja
Pomerania

wg mnie .Musisz iść do szpitala!

przez Heliush 11 maja 2007, 11:15
Powiedz na wstępie w recepcji ,że masz myśli samobójcze i natychmiast musisz się widzieć z lekarzem. Dostaniesz skierowanie do szpitala .
Pamietaj ,że zawsze możesz zadzwonić na pogotowie i wcale nie przesadzisz.
Wiem co to jest silna depresja. Byłem w szpitalu rok temu. Ja miałem silną deprechę ,ale jakiego gościa widziałem z depresją to ja go nie zapomnę nigdy.Facet 100% czasu lamentował i jęczał na głos i płakał. Ty wiesz ,że go wyciągnęli z tego w 2 tygodnie? Nie mógł uwierzyć ,że mogło mu się coś takiego przytrafić. Myśli samobójcze zawsze traktuje się poważnie.
Jeszcze Cię pocieszę na koniec ,że skoro jesteś w stanie odpowiadać na posty , to znaczy ,że cokolwiek możesz zrobić z sobą i nie jesteś na dnie.
Ale jak każdy medal ma swoje dwie strony, skoro możesz pisać posty , to masz na tyle aktywności ,że możesz zrobić sobie taże krzywdę.
Moja rada . Zlituj się nad sobą i natychmist poproś o szpital
( "miasto kostki Bauma " naprawdę niezłe :) )
Pozdrawiam
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
20 kwi 2007, 19:18

Avatar użytkownika
przez didado1 11 maja 2007, 11:25
October

myśle, że przeciągasz trochę strunę :?

ja ja i ja uznał, że taka metoda wołania o pomoc cos byc może wskura :?: da możliwośc nadzieji no sama nie wiem trudno mi się wypowiadac :-|
nie mniej jednak ja ja i ja wiem, że agapla jest z Wawy i dała Ci napewno dobry namiar bo jest dziewczyna wyleczona i świetnie sobie radzi więc wykorzystaj ten numer i się tam zgłoś
bzdura jest to że tylko w rejonówce należy się leczyc ja Ci powiem jak ja robie nie chca mnie drzwiami wchodzę oknem :mrgreen: :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Avatar użytkownika
przez Róża 11 maja 2007, 12:08
ja ja i ja,spokojnie,w depresji nieraz wkurzają dobre,łagodne słowa.Ale to naprawdę działa,chociaż trzeba czasu.Podano ci konkretne namiary,więc próbuj sobie pomóc.Najwięcej pokładów siły do walki z tą chorobą,masz w sobie,tylko musisz się tego nauczyć.Nie rezygnuj-walcz.Pozdrawiam cię serdecznie.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez ja ja i ja 11 maja 2007, 14:21
Zaszantażuj te w recepcji jak będzie trzeba


One są twarde, cholera. Zahartowane życiem. Weteranki. Jedyne co mi przychodzi to obwiesić się ładunkami wybuchowymi.

jedz do innej poradni a na pewno znajdziesz dobrego i rzetelnego specjaliste, z takim podejsciem do chorych jak ja mam.zycze ci tego z calego serca.


Dziękuję :D

October - masz krew na rękach :smile: Wiem, że nie będzie show. Wiem, że na świecie jest dużo więcej samobójstw, niż zabójstw i nikt o tym nie mówi. Czasami jednak myślę, że ... hmmm...to jedyny sposób, aby "coś zmienić"...ja już chyba zapomniałem jak się normalnie komunikować z ludźmi. Ale widzisz – działa. Odpisałeś, nie?

agapla - czachy są teraz trendy podobno. Dzięki za tel.,dryndę. Za tydzień mówisz? To...to, niemożliwe. Nie uwierzę. A za rączkę to i owszem,przydałoby się. Nikt mnie nigdy nie chciał poprowadzić za rączkę...

Heliush - no tak, to jest jakaś jakaś myśl...tyle, że ja mam takie ostre stany glownie wieczorami... normalnie po prostu czuję niemoc. Chyba jestem zbyt nieśmiały,aby robić ...hmmm.."przedstawienie". Ale co fakt, to fakt...chciałbym,aby mnie zamknęli gdzieś na miesiać, nafaszerowali prochami i wmawiali mi dzień w dzień: "jesteś coś wart, jesteś coś wart". dzięki za miłe słowa

didado1 - miło,że ktoś zrozumiał...myślałem,że będziecie po mnie jeździć przyznam się szczerze. Do komputera siadałem z myślą : "ja im zaraz napiszę! "...co do okien...hmmm...ok. Myślę że można by założyc już posta z radmi jak się dostać do przychodni. Mamy już okno, wrzeszczenie o myślach samobójczych i szantaż. Tylko mi nie piszcie,że tak się zapisujecie...teraz wiem dlaczego tyle musiałem czekać i dlaczego psycholog nigdy nie ma czasu. Dzięki,że nie wywaliłeś mego posta.

Róża - powinniem się wkurzyć za "nie rezygnuj,walcz",ale...hmmm...miło mi się zrobiło na taki odzew.

A zatem jeszcze jedna kawa, jeszcze jeden fajek i dzwonię...tak,tak,tak, muszę zadzwonić.

Dziękuję wszystkim (ale się miły zrobiłem, wieczorem będę żałował tych podziękowań pewnie)
"Nic nie zostanie naprawione, wszystko zostanie zapomnianie" – Kundera "Żart"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
11 maja 2007, 01:38
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez WERCIA 11 maja 2007, 14:36
dzwoniles tam?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
07 maja 2007, 16:05
Lokalizacja
SZCZECIN

Avatar użytkownika
przez ja ja i ja 11 maja 2007, 14:58
Dzwonię, ale nie odbierają!

Czyli pozostaje okno...

Hmmm....o czym świadczy cennik na ich stronie? I gdzie jest Czerniakowska na mojej małej mapce?

Ale cholera, musi się udać...jak nie teraz to kiedy?

Tak szczerze...nie wiem po co o tym piszę, ale wiecie czego się najbardziej boję?

Wakacji... :-|

Przerażają mnie 3 miesiące wolnego...próbowałem sobie jakieś praktyki załatwić, ale napisanie listu motywacyjnego mnie przerasta...(taaa, śmiejcie się)

A jak już kiedyś napisałem - nie mam przyjaciół i znajomych (sklamałem, mam dwóch, ale jeden wyjeżdża a drugi pracuje non-stop, więc nic to nie zmienia)

Dzwonimy po raz trzeci!

"proszę zaczekać".... :?

Przynajmniej nie katują mnie jakąś muzyczką...możę strajkują już?
"Nic nie zostanie naprawione, wszystko zostanie zapomnianie" – Kundera "Żart"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
11 maja 2007, 01:38
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez October 11 maja 2007, 15:11
Wyobraź sobie sytuacje, że urodziłeś się w XIX wieku w rodzinie robotniczej, pracującej 14h dziennie, bez perspektyw i w wiecznym głodzie lub porównaj swoje problemy do tych z przed kilkudziesięciu lat: wojny, obozu i zapachu śmierci. A teraz odpowiedz na pytanie. Czy naprawde Twoje problemy są na tyle poważne by pozbawić się zycia? Jeżeli tak to powodzenia i trzymam kciuki. Jestem zbyt znieczulony by przejąć się czyjakolwiek śmiercią. Sam z nią igram. Nie ma nic gorszego niż nieudana próba śmierci i kalectwo. Choc to może być kolejny impuls :-).
Ps. Widziałeś może "Piłe"? Jeżeli nie to zobacz, ten film pozwolił mi spojrzeć na życie troche z innej perspektywy.
Pozdrowienia
A Fine Day To Exit...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
04 maja 2007, 13:47
Lokalizacja
Pomerania

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do