Po zerwaniu z dziewczyną, moje życie straciło sens...

Hasiok.

Avatar użytkownika
przez Margaret 09 kwi 2007, 18:28
Olimp jakbym słyszała siebie ,,Zawsze wszystko budowałem od nowa, i nigdy mi nic nie wychodziło. Nigdy nic nie trwa długo, wszystko się sypie''

Ja od małego dziecka buduje i wszystko się wali, a wiesz dlaczego? bo stawiam za słabe fundamenty. Staram się, ale jakoś to mi nie wychodzi. Oznaka słabości i braku cierpliwości. Zawsze chciałabym mieć to teraz, nie umiem czekać i walczyć. Tak zapewne jest i z Tobą. Chwila samozaparcia potrafi zdziałać cuda. Codziennie próbuję uświadomić sobie, że są ludzie na świecie bardziej nieszczęśliwi ode mnie. Lecz jest jednak coś co mnie dręczy...
Zżera Cię zazdrość o szczęście innych? Fakt bolesne uczucie widząc zakochane pary, ale pomyśl. Nie byłbyś szczęśliwy z tą dziewczyną z drugiego krańca Polski. Po co czekać tyle czasu, aby się spotkac. Nie lepiej postarać się i poszukać kogoś na miejscu?
Odcięli aniołom skrzydła, bo dawały wolność.
Odarli ich z szat, gdyż były za piękne.
Obrzucili je błotem, bo białą skórę miały
Teraz stoją ranne, nagie, brudne
Lecz nadal doskonałe...
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
255
Dołączył(a)
01 lut 2007, 13:41

Avatar użytkownika
przez Olimp Bathory 09 kwi 2007, 23:37
Margaret napisał(a):Nie byłbyś szczęśliwy z tą dziewczyną z drugiego krańca Polski. Po co czekać tyle czasu, aby się spotkac. Nie lepiej postarać się i poszukać kogoś na miejscu?


Oczywiście, ze teraz by było lepiej. Ale to się nigdy nie stanie. Nie umiem podejsc do dziewczyny. Chyba to Ona by musiałby mnie podrywać (nie byłoby to trudne zapewne) ale to się nigdy nie stanie, bo żadna do mnei nie podejdzie. Błędne koło.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
163
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 23:47
Lokalizacja
Ustroń

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 10 kwi 2007, 00:40
Olimp nie mów że jesteś obrzydliwy,ja jestem obrzydliwy,ja jeszcze nigdy nie miałem dziewczyny...i raczej miał nie będe ale chciałbym miec......niestety twarzy swojej nie zmienie...nawet zwykli ludzie wyzywają mnie na ulicy od debili<z powodu wyglądu>więc nie moge marzyć o dziewczynie....
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Olimp Bathory 10 kwi 2007, 16:51
człowiek nerwica napisał(a):Olimp nie mów że jesteś obrzydliwy,ja jestem obrzydliwy,ja jeszcze nigdy nie miałem dziewczyny...i raczej miał nie będe ale chciałbym miec......niestety twarzy swojej nie zmienie...nawet zwykli ludzie wyzywają mnie na ulicy od debili<z powodu wyglądu>więc nie moge marzyć o dziewczynie....


Nie mam powodow by Ci nie wierzyć. Jednak jestem w podobnej sytuacji, wychodzi na jedno.

Dziś znowu cały dzień myślałem nad tym żeby się zabić. Ona poszła do kina z "kolegą" dzisiaj a jutro ma urodziny... już naprawde nie wiem co mam ze sobą zrobić. Cały dzień praktycznie się nie ruszam z łóżka, na stoliku lezy cholerna paczka żyletek a ja płaczę. To wszystko mnie przerasta, jestem za słaby i nic tego nie zmieni bo taka prawda.
Człowiek czuje się taki strasznie pusty i nicniewarty kiedy traci wsyzstko. Nic nie bawi, nic nie cieszy. Wszystko wywołuje we mnie agresję i płacz. Tak źle jak dziś, jeszcze nie było.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
163
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 23:47
Lokalizacja
Ustroń

Avatar użytkownika
przez GRACJA 10 kwi 2007, 17:34
Najważniejsze polubić i zaakceptować siebie. Chłopaki nie jesteście potworami. Jak czytam wasze posty to widze jak sie licytujecie,który jest gorszy. Jesteście wartościowymi ludźmi i zasługujecie na zainteresowanie innych osób. I tak będzie tylko musicie sobie zdać sprawę z tego że nie tylko uroda liczy się w życiu. Najważniejsze jest wnętrze człowieka, to co sobą prezentuje.Więcej pewności siebie. Nie masz dziewczyny bo być może jeszcze nie poznałeś tej właściwej, tej dla Ciebie. Ja w was wierze i jestem pewna że nie będziecie sami, że poznacie fajne dziewczyny. Więcej pozytywnego myślenia i odwagi. Powodzenia. Pozdrawiam.
"Budząc się rano, pomyśl jaki to wspaniały skarb żyć, oddychać i móc się radować."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
462
Dołączył(a)
03 mar 2007, 04:21

przez Endru 10 kwi 2007, 18:56
Olimp chłopie....naprawdę myślisz że uroda to warunek powodzenia u kobiet? Ja jestem podobno bardzo :P przystojny, a jestem sam choć jestem sporo starszy od Ciebie.Ale to inna historia. Ok , nie podejdzie do Ciebie dziewczyna żeby ,,zagadać'', może i nie przyciągasz wyglądem. Ale któregoś dnia poznasz koleżankę ze studiów-pożyczysz jej notatki, nie wiem ...będziecie siedzieć obok na zajęciach i dla zabicia czasu gadać ze sobą.Zaprzyjaźnicie się , ona Cię lepiej pozna, będzie traktować jak kumpla.....a potem ...potem inaczej Cię będzie postrzegać. Zresztą to może być zupełnie inaczej ..przypadkowe spotkanie gdzie kolwiek nawet u dentysty w poczekalni. Gościu Ty po prostu jesteś typem faceta o którym kobiety mówią : na pierwszy rzut oka nieciekawy ale po bliższym poznaniu bardzo wiele zyskuje..czy ,,ma coś w sobie(i nie jest to tusza)''. Posłuchaj tego co Ci Zorki napisał(ma gościu racje), posłuchaj Dziewczyn(widzisz są takie które patrzą do środka).Wy.......l te żyletki przez okno. Wiem jak ciężko jest samemu...ale Ty nie musisz być sam.Sam to tylko możesz się skazać na samotność. Ale widzisz,nawet nie wychodząc z pokoju nie jesteś sam-bo trafiłeś na to forum i parę osób Ci odpisało.Zycie potrafi zaskoczyć ale trzeba żyć, nie jesteś Wernyhorą-nie znasz przyszłości.Trzymaj się . ps moja siostra(ładna kobieta) wyszła za gościa z bardzo dużą nadwagą-szwagier jest wesoły i wszędzie go pełno no i mogła na nim polegać=to było dla niej najważniejsze.Wielu jest takich którzy mają podobne siostry...ale jeszcze nie mają szwagrów.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
21 mar 2007, 21:51

Avatar użytkownika
przez Róża 10 kwi 2007, 19:04
Olimp,ja wcale nie żartowałam.Moim zdaniem jesteś atrakcyjnym facetem z wyglądu i na pewno znajdzie się taka dziewczyna,która cię poderwie.Zresztą na ogół tak jest,to tylko panom tak się wydaje,że nas zdobywają ;)
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez Olimp Bathory 10 kwi 2007, 22:29
Endru Ja już po prostu w to nie wierzę. TO się nie stanie, nigdy.
Róża Nie dożyję tego.
Już totalnie NIC nie ma dla mnie sensu. Nie widzę celu w niczym. Dla siebie nic nie mam zmaiaru robić, skoro Ona mnie rzuciła to znaczy, ze jestem nic niewart. Cały świat mógłby w tej chwili umrzeć, zniknać. Mi by to było na rękę. Marzy mi się już tylko spokój i zapomnienie, a nie chcę czekać parunastu lat aż zapomnę.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
163
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 23:47
Lokalizacja
Ustroń

Avatar użytkownika
przez Zorki 10 kwi 2007, 23:25
Olimp Bathory napisał(a):Już totalnie NIC nie ma dla mnie sensu. Nie widzę celu w niczym. Dla siebie nic nie mam zmaiaru robić, skoro Ona mnie rzuciła to znaczy, ze jestem nic niewart. Cały świat mógłby w tej chwili umrzeć, zniknać. Mi by to było na rękę. Marzy mi się już tylko spokój i zapomnienie, a nie chcę czekać parunastu lat aż zapomnę.

Chłopie, ale Ty się sam nakręcasz.


Skończ z tą swoją zerojedynkowością. Nie żyjesz w idealnym świecie. Nie zawsze jest cukierkowo i jedyną alternatywą nie jest kompletna załamka. Owszem, często jest fajnie, czasem nawet bardzo fajnie i dlatego warto się starać. Ale nie wmawiaj sobie, że żyjąc z kobietą będziesz zawsze miał wspaniałe życie, a bez nie już nic nie osiągniesz. Jest Ci źle, uwierz, ja to rozumiem. Ale jeśli jedno ważne się zepsuło, to nie powód, by psuć całą resztę.


Opowiem Ci bajkę:
Dawno dawno temu był taki mały zestrachany nastolatek, nazwijmy go... Zorki. Siedział i jojczał, że jego życie się zawaliło, że przecież to była jego jedyna szansa na miłość, że żadna już go nie zechce. Był nieśmiały, uważał się za ciapę i nieudacznika, nie wiedział, co dalej ze sobą zrobić. Ale zanim zdąrzył się zapłakać na śmierć, wciągnęło go życie. Ot tak powoli zaczął to tu wychodzić, to tam coś robić, to gdzie indziej czymś się interesować. Zbyt przyjemnie wtedy nie było, ale przynajmniej miał jakieś zajęcie. Gdy był już trochę większym Zorkim miał swoje zainteresowania, plany na przyszłość, krąg znajomych. Zajmował się organizacją imprez, wyjazdów wakacyjnych, zgłębiał swoją pasję. Idealnie mu nie było, czasem było źle, ale miał powody, by iść do przodu. Choć tygrysem pewności siebie się nie stał, to w niektórych dziedzinach się sprawdzał, mówił sobie "kurde niezły jestem". Po paru latach wpadł na bardzo fajną kobitkę i coś pomiędzy nimi zaiskrzyło. On nie był nieśmiały - nie dlatego, że był innym człowiekiem - był tym samym niegdyś zestrachanym nastolatkiem, ale teraz czuł swoją wartość, którą zdąrzył już sprawdzić. A ona, żeby było śmieszniej, na początku znajomości stwierdziła "Podobasz mi się, bo jesteś facetem, który wie, czego chce."


Swoim wyglądem się nie przejmuj. Jeszcze nie słyszałem, żeby baby narzekały na za dużych facetów. A nieudacznikiem jesteś tak długo, jak sam się za nieudacznika uważasz. I to w Twojej głowie są Twoje problemy. I to swoje podejście musisz zmienić, by móc szczęście zdobywać, a nie za nim płakać.

Na szczęście głowa jest naprawialna :)
Jedyną rzeczą, jakiej powinniśmy się bać, jest sam strach. (Franklin Delano Roosevelt)
Zawsze jestem gotów się uczyć, chociaż nie zawsze chcę, by mnie uczono. (Winston Churchill)

Zmieniłem się. Wyzdrowiałem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
387
Dołączył(a)
27 gru 2006, 03:10

Depresja a związki

przez duskfall 10 kwi 2007, 23:31
Chodzi o wiazanie uczuciowe.

Jestem zrozpaczony. Jakis rok temu na tym forum poznalem osobe, z ktora jestem do dzis, ale na odleglosc. Zakochalismy sie strasznie. Spotykamy sie dosc rzadko, bo mieszkamy daleko siebie. Ostatnio mielismy spotkanie i obawiam sie, ze nie potrafie sie wiazac uczuciowo. Czulem sie okropnie podczas spotkania i nie byla to jej wina. Tak straszliwie depresyjne stany, ze nie potrafilem etgo opisac. Meczylem sie-szczerze mowiac. Tak jest prawie co kazde spotkanie. Choruje od ok. 5 lat, zaczelo sie od nerwicy, ktora wyleczylem w pewnym stopniu, glownie wlasnymi silami. Teraz czuje, ze mam depresje. Nie potrafie nazywac stanow, ktore mnie dopadaja, ale nie chce zyc. Czuje wielka niechec. Placze czesto. Koszmar. Apokalipsa, koniec. Czasem klade sie i placze, nic wiecej. Jesli to cos ma mi zabrac ostatnia nadzieje i milosc, to ja sie w to nie bawie. Eh.

Czy mial ktos uczucie, ze nie jest w stanie kochac, mimo ze potencjalnie darzy kogos tym uczuciem?

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 10:58 pm ]
Moje zycie od dawna dawna bylo dosc specyficzne; innymi mowiac dziecinstwo przezyte w sredniej akceptacji, do tego troche alkoholizmu. Pozniejszy okres to kolejny jeden wielki brak akceptacji, bunt, poswiecenie. Wiecznie sie czemus poswiecam, az zanadto i widze w tym jeden jedyny sens, reszta wartosci nie ma prawie zadnego znaczenia. Tak jest od najmlodszych lat. Czuje, ze nie potrafie czuc jak normalny czlowiek. Jestem rozbity emocjonalnie: mam wieczne hustawki nastrojow, wiecznie zaprzepaszczone nadzieje, wieczne nieszczescie.

lubie smutna, wrazliwa, dramatyczna muzyki. Jestem wrazliwy smutny. lubie dramaty. Moje zycie to jeden wielki smutek, wielki dramat i rozczarowanie. Przyzwyczailem sie do tego i swiat postrzegam tylko w takich barwach.

Uwazam, ze nie da sie mnie zmienic. Moj umysl to trwale zniszczona tarcza.
Offline
Posty
176
Dołączył(a)
21 sty 2006, 02:30
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez Olimp Bathory 11 kwi 2007, 00:08
Zorki napisał(a):Skończ z tą swoją zerojedynkowością. Nie żyjesz w idealnym świecie. Nie zawsze jest cukierkowo i jedyną alternatywą nie jest kompletna załamka. Owszem, często jest fajnie, czasem nawet bardzo fajnie i dlatego warto się starać. Ale nie wmawiaj sobie, że żyjąc z kobietą będziesz zawsze miał wspaniałe życie, a bez nie już nic nie osiągniesz. Jest Ci źle, uwierz, ja to rozumiem. Ale jeśli jedno ważne się zepsuło, to nie powód, by psuć całą resztę.


Ja nie wiem jak mam przeżyć nastepną godzinę. Nie mówię juz o nastepnym dniu i latach. Bo tego, że będe cierpiał, tęsknił i Ją kochał jeszcze bardzo, bardzo długo, jestem pewien. I taki dzien jaki mam dziś będzie ciągle. To mnie przeraża. Boję się przyszłości i tych wszystkich cierpień jakie zaznam. Nawet tabletki mi nie pomagają.

Zorki napisał(a):Opowiem Ci bajkę:
(...)


Gratuluję, naprawdę, sampozaparcia i ogromnego szczęścia. Jednak to co sie przydarzyło innym, niekoniecznie musi się przydarzyć mnie. Nie wierzę w to, jestem pewien tego jak będzie wyglądała moja przyszłość. Z tym sobie nie poradzę.

Zorki napisał(a):Swoim wyglądem się nie przejmuj. Jeszcze nie słyszałem, żeby baby narzekały na za dużych facetów. A nieudacznikiem jesteś tak długo, jak sam się za nieudacznika uważasz. I to w Twojej głowie są Twoje problemy. I to swoje podejście musisz zmienić, by móc szczęście zdobywać, a nie za nim płakać.


Niby jak, kiedy straciło się nadzieję i chęci do wszystkiego? W jaki sposób? Nie mam niczego co dawałoby mi siłę. Niczego. To walka z wiatrakami, nigdy sie nie wygra.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
163
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 23:47
Lokalizacja
Ustroń

Avatar użytkownika
przez Zorki 11 kwi 2007, 01:05
Olimp Bathory napisał(a):I taki dzien jaki mam dziś będzie ciągle.

Pisałem, że się sam nakręcasz.

Olimp Bathory napisał(a):Nawet tabletki mi nie pomagają.

To dobrze, bo tabletki są nie od tego. One mają regulować zaburzenia chemiczne mózgu.

Olimp Bathory napisał(a):Gratuluję, naprawdę, sampozaparcia i ogromnego szczęścia.

Gówno prawda. To nie efekt samozaparcia i wielkiego szczęścia. To normalne życie. Wystarczyło skończyć się zamartwiać. Podciągnąć spodnie i iść funkcjonować z dnia na dzień. Z dnia na dzień osiągałem jakieś sukcesy - po prostu dlatego że było to przyjemniejsze od leżenia i płakania. I w końcu po kilku latach doszło do mnie, że teraz jestem szczęśliwy.

Olimp Bathory napisał(a):Niby jak, kiedy straciło się nadzieję i chęci do wszystkiego? W jaki sposób? Nie mam niczego co dawałoby mi siłę. Niczego. To walka z wiatrakami, nigdy sie nie wygra.

Czego nigdy nie wygrasz? Będziesz siedział i powtarzał sobie "Nigdy nie zdobędę kochającej mnie kobiety. Nigdy nie zdobędę kochającej mnie kobiety. O, jakaś fajna laska mi się przygląda, ale nigdy jej nie zdobędę. Bo nigdy nie zdobędę kochającej mnie kobiety."

Nie masz teraz sił na branie się za bary z całym światem, to widać. Ale też nikt Cię do tego nie zmusza. Zacznij od nie spieprzenia więcej, niż już się spieprzyło.

Olimp, zostaw żyletki. Idź na tę swoją uczelnię. Wróć do codziennego życia. Może będzie puste i smutne, ale będzie lepsze niż gnicie w wyrze. Endru pisał, że jeśli masz spotkać fajną babkę, to spotkasz ją gdzieś w codziennej sytuacji. Na ślepe desperatki z ogłoszeń internetowych nie licz. Nikt Cię nie zmusza, żebyć dokonywał teraz cudów, ale małymi krokami możesz wyjść z tego gówna, w które wdepłeś.
Jeśli uważasz, że potrzebujesz pomocy specjalisty, to nie łykaj piguł, bo nie ma szczęścia w pigułce. Są psychoterapeuci, którzy pomagają ludziom przeżywającym ciężkie rozstania i problemy osobiste.

Przy tym wszystkim zakładam, że piszesz do nas, bo faktycznie potrzebujesz pomocy, a nie chcesz się pobrandzlować swoim cierpieniem.

PS. Jesteś informatykiem. Rzeźbisz coś w html-u?
Jedyną rzeczą, jakiej powinniśmy się bać, jest sam strach. (Franklin Delano Roosevelt)
Zawsze jestem gotów się uczyć, chociaż nie zawsze chcę, by mnie uczono. (Winston Churchill)

Zmieniłem się. Wyzdrowiałem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
387
Dołączył(a)
27 gru 2006, 03:10

Avatar użytkownika
przez Olimp Bathory 11 kwi 2007, 01:14
Zorki napisał(a):Czego nigdy nie wygrasz? Będziesz siedział i powtarzał sobie "Nigdy nie zdobędę kochającej mnie kobiety. Nigdy nie zdobędę kochającej mnie kobiety. O, jakaś fajna laska mi się przygląda, ale nigdy jej nie zdobędę. Bo nigdy nie zdobędę kochającej mnie kobiety."


Mniej więcej. Bardziej więcej, niż mniej.

Zorki napisał(a):Nikt Cię nie zmusza, żebyć dokonywał teraz cudów, ale małymi krokami możesz wyjść z tego gówna, w które wdepłeś.


Ja to wiem. Jednak po prostu nie wiem jakie mają być te "kroczki" żeby coś dawały, zajeło mało czasu i nie bolało. W sumie.. najwazniejsze, żeby nie bolało.

Zorki napisał(a):Przy tym wszystkim zakładam, że piszesz do nas, bo faktycznie potrzebujesz pomocy, a nie chcesz się pobrandzlować swoim cierpieniem.


Bardzo dobrze zakładasz, niezbyt lubię się chwalić tym co czuję przed obcymi. Tylko jeśli naprawde muszę. A teraz potrzebuję tego.

Zorki napisał(a):PS. Jesteś informatykiem. Rzeźbisz coś w html-u?


Na informie byłem w LO, potem przyszło olśnienie (i bardzo dobrze, bo taki ze mnie matematyk jak z koziego tyłka instrument muzyczny) i skonczyłem na studiach filologii angielskiej. Z HTMLa pamiętam tylko <HEAD> <BODY> i podstawowy syf. Kurde, na cholere ja tam poszedłem.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
163
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 23:47
Lokalizacja
Ustroń

Avatar użytkownika
przez Mona75 11 kwi 2007, 07:13
A nie pomyślałeś że to ona nie jest Ciebie warta? Że może jeszcze nie dorosła do poważnego związku? Dostałeś kopa od życia i musisz się pozbierać i żyć dalej. Świat jest piękny, tylko niektórzy ludzie są ch*****owi
Avatar użytkownika
Offline
Posty
601
Dołączył(a)
24 mar 2007, 12:19
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do