Poczucie własnej wartości (samoocena)

Hasiok.

Avatar użytkownika
przez venom 26 kwi 2006, 18:34
za bardzo sie nad soba uzalacie, o to mi chodzi, wiecej optymizmu, :)
"...Żadnych kajdanków czy czegoś w tym rodzaju.
Kiedy nas już spisali na komisariacie, zabraliśmy
Tych gliniarzy na obiad na Mulberry Street...
Następnego dnia znów działaliśmy w najlepsze..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
340
Dołączył(a)
08 kwi 2006, 12:26

Avatar użytkownika
przez iwo4 26 kwi 2006, 18:37
Jak widzisz tu duzo ludzi ma naprawde tak powazne problemy, ze nie zawsze potrafi znalezc w sobie ten optymizm
Witajcie wsród "wybranych"...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
24 mar 2006, 23:21
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez venom 26 kwi 2006, 18:41
ale trzeba byc optymista, myslec ze bedzie dobrze, LECZYC SIE PRZEDEWSZYSTKIM!!! ja tez pisze na tym forum ale lecze sie i to mi pomaga, bez leczenia nie dacie rady pozdr :)
"...Żadnych kajdanków czy czegoś w tym rodzaju.
Kiedy nas już spisali na komisariacie, zabraliśmy
Tych gliniarzy na obiad na Mulberry Street...
Następnego dnia znów działaliśmy w najlepsze..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
340
Dołączył(a)
08 kwi 2006, 12:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Smutna... 26 kwi 2006, 19:32
Witaj, ja również tak jak ty czuję się niedowartościowana,nikomu niepotrzebna zupełnie jak popychadło...wszystko można mi narzyucić powiedieć a ja mam to zrobić....Moja mama ciągle wmawiała mi że jestem ciapą, do niczego się nie nadaję, trzymała mnie pod kloszem. Każdy traktuje mnie jak przedmiot, piłkę, popychadło. Każda moja nieudna rzecz utwierdza mnie w mojej bezwartościowości...czasami złoszczę się na cały świat, ludzi..zawsze czulam się jak koń wyścigowy, ciągle wszystko pod presją, samotne radzenie sobie z przeciwnościami, wrogość i odrzucenie przez ludzi...Teraz mam 17 lat, kończę pierwszą klasę liceum, nie wiem czy zdam...Nie czuj się samotna w swoich obawach, dobrze Cię rozumiem, sama przez to przechodzę... :(
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
21 kwi 2006, 13:12

przez Małpka1 26 kwi 2006, 19:56
ale widzicie mi w zasadzie tak szczerze mówiąc niczego obecnie nie brakuje: jestem mężatką, mam kochanego męża (fakt brakuje nam dziecka do szczęścia..) a mimo tego coś zostało w mojej podświadomości co nie pozwala mi byc szczęśliwą i akceptowaną, staram sie ale nie potrafie po prostu. Ciagle czegoś w zyciu mi brakuje, tej iskierki która pobudzi mnie do życia-to jest żenujące że marudzę w obliczu prawdziwego cierpienia niektórych ludzi, ale nic na to nie poradze.. :?
-one life-million mistakes-
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
24 kwi 2006, 18:15
Lokalizacja
inąd

Avatar użytkownika
przez kochajacy 26 kwi 2006, 20:33
venom napisał(a):ale trzeba byc optymista, myslec ze bedzie dobrze, LECZYC SIE PRZEDEWSZYSTKIM!!! ja tez pisze na tym forum ale lecze sie i to mi pomaga, bez leczenia nie dacie rady pozdr :)


venom dlaczego
wykluczasz mozliwosc leczenia sie we wlasnym zakresie :?: , skoro ty sie leczysz i nie umiesz sobie poradzic bez tego ,to niekoniecznie musi oznaczac ,ze ktos inny jest zmuszony aby korzystac z porad psychologa i brac psychotropy,
w moim przypadku nie wzialem ani jednego psychotropa ani tez nie bylem nawet na jednej rozmowie z psychologiem
do wszystkiego doszedlem sam ,sam bylem swoim psychologiem :!:,sam prowadzilem dlugotrwala i ciezka praca nad soba,nad swoja swiadomoscia ,i tym wlasnie sposobem uwolnilem sie od nerwicy

nie podciagam innych przypadkow pod swoj bo wiem ,ze zaburzenia nerwicowe sa niezwykle zroznicowane pod wzgledem objawow i ich nasilenia
takze wenom byloby swietnie gdybys nie wprowadzal na forum klimatu beznadzieji ,rozumiem ze twoja ulubiona rada praktycznie w kazdym napisanym przez ciebie poscie jest zdanie: "musisz sie leczyc"
ale to przeciez nie wnosi nic wartosciowego ,nie pomaga ludziom,nie daje im wsparcia a mysle ze to jest nadrzedny cel jesli chodzi o wypowiadanie sie na tym forum
:idea:
wyjscie z nerwicy jest W PELNI MOZLIWE , nawet bez pomocy psychologa pod warunkiem ze jest sie zdolnym do analizy pelnej obiektywizmu,logiki i dystansu ,a jesli z tym sa problemy wtedy potrzebny jest ktos kto zna mechanizmy powstawania nerwicy ,ktos kto moze wskazac i naprowadzic czlowieka na sfery osobowosci ktore sa niezdrowe i tym samym przyspieszyc jego powrot do rownowagi,najlepiej jesli jest to psycholog
pozdrawiam
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

przez Małpka1 26 kwi 2006, 20:38
kochajacy napisał(a):
venom napisał(a):ale trzeba byc optymista, myslec ze bedzie dobrze, LECZYC SIE PRZEDEWSZYSTKIM!!! ja tez pisze na tym forum ale lecze sie i to mi pomaga, bez leczenia nie dacie rady pozdr :)


venom dlaczego
wykluczasz mozliwosc leczenia sie we wlasnym zakresie :?: , skoro ty sie leczysz i nie umiesz sobie poradzic bez tego ,to niekoniecznie musi oznaczac ,ze ktos inny jest zmuszony aby korzystac z porad psychologa i brac psychotropy,
w moim przypadku nie wzialem ani jednego psychotropa ani tez nie bylem nawet na jednej rozmowie z psychologiem
do wszystkiego doszedlem sam ,sam bylem swoim psychologiem :!:,sam prowadzilem dlugotrwala i ciezka praca nad soba,nad swoja swiadomoscia ,i tym wlasnie sposobem uwolnilem sie od nerwicy

nie podciagam innych przypadkow pod swoj bo wiem ,ze zaburzenia nerwicowe sa niezwykle zroznicowane pod wzgledem objawow i ich nasilenia
takze wenom byloby swietnie gdybys nie wprowadzal na forum klimatu beznadzieji ,rozumiem ze twoja ulubiona rada praktycznie w kazdym napisanym przez ciebie poscie jest zdanie: "musisz sie leczyc"
ale to przeciez nie wnosi nic wartosciowego ,nie pomaga ludziom,nie daje im wsparcia a mysle ze to jest nadrzedny cel jesli chodzi o wypowiadanie sie na tym forum
:idea:
wyjscie z nerwicy jest W PELNI MOZLIWE , nawet bez pomocy psychologa pod warunkiem ze jest sie zdolnym do analizy pelnej obiektywizmu,logiki i dystansu ,a jesli z tym sa problemy wtedy potrzebny jest ktos kto zna mechanizmy powstawania nerwicy ,ktos kto moze wskazac i naprowadzic czlowieka na sfery osobowosci ktore sa niezdrowe i tym samym przyspieszyc jego powrot do rownowagi,najlepiej jesli jest to psycholog
pozdrawiam


kochający zgadzam sie z Toba w pełni, ja równiez próbuje i pracuje nad sobą i powiem szczerze że mi się udaje cześciej niz nie udaje, dlatego popieram Cie w pełni i wierze że w pewnym stopniu zaawansowania nerwicy można samemu równiez sobie pomóc i niekoniecznie tylko i wyłącznie za pomoca lekarstw-chociaz nie ukrywam że czasami po nie sięgam, ale staram się by nie sięgać. Pozdrawiam i wierzę w wewnętrzna naszą siłę która jest najwazniejsza. ps pisałam juz o tym wcześniej, ale Venom najwyraźniej był zirytowany moją wypowiedzią..pozdrawiam was :P
-one life-million mistakes-
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
24 kwi 2006, 18:15
Lokalizacja
inąd

Avatar użytkownika
przez kochajacy 26 kwi 2006, 20:44
Małpka1 napisał(a):kochający zgadzam sie z Toba w pełni


bardzo mi przyjemnie :D
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

Avatar użytkownika
przez dzasti13 26 kwi 2006, 22:00
Deprim....A co w sytuacji gdy jesteś pewny siebie - wiesz że potrafisz - nie masz kompleksów - w gruncie rzeczy jesteś lubiany ....Co ja mam zrobic tez taka jestem silna odwazna po mnie niewidac wcale ze jestem osoba chora...walcze ..lubiana przez otoczenie ..wiekszosc moich znajomych wie , ale ja wiem ze codz oni moze sie staraja to i tak niemoze im przejsc to przez glowa jjak ja cierpie!
A to jest przewaznie nerwica u takich ludzi jak my poniewaz nasza twardosc sie rozsypala gdzies! :lol: :lol:
chce pomagac ludziom z nerwica lekowa i wymieniac sie spostrzerzeniami i wlasnymi doswiadczeniami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
345
Dołączył(a)
15 lut 2006, 17:29
Lokalizacja
z frankfurtu nad menem

Avatar użytkownika
przez Hollow 26 kwi 2006, 22:48
Jasne. Pewność siebie i dobra samoocena są wrogami lęku.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
312
Dołączył(a)
10 mar 2006, 17:29

przez Cocacabana 27 kwi 2006, 00:58
Małpka1 napisał(a):ale widzicie mi w zasadzie tak szczerze mówiąc niczego obecnie nie brakuje: jestem mężatką, mam kochanego męża (fakt brakuje nam dziecka do szczęścia..) a mimo tego coś zostało w mojej podświadomości co nie pozwala mi byc szczęśliwą i akceptowaną, staram sie ale nie potrafie po prostu. Ciagle czegoś w zyciu mi brakuje, tej iskierki która pobudzi mnie do życia-to jest żenujące że marudzę w obliczu prawdziwego cierpienia niektórych ludzi, ale nic na to nie poradze.. :?


Moim zdaniem dzieje się tak ponieważ każdy pojmuje pewne rzeczy w swój indywidualny sposób i żaden z forumowiczów nie zrozumie Cię na tylę na ilę tego oczekujesz. Miłe słowa, porady to wszystko pomaga i poprawia samopoczucie, ale tylko na jakiś czas. Aby trwało to dłużej musisz szukać do tego siły w sobie, a nie w innych. Ja w momencie kiedy to pojąłem wybrałem się do specjalisty, aby pomógł mi znaleść tą siłę. Pozdrawiam

[ Dodano: Czw Kwi 27, 2006 1:14 am ]
venom napisał(a):za bardzo sie nad soba uzalacie, o to mi chodzi, wiecej optymizmu, :)


Venom jak bym chciał usłyszeć takie słowa to zapytałbym o swoje problemy swoją siostrę czy jakiegoś kumpla.

Ludzie na tym forum piszą i liczą jednak na coś więcej niż na teksty w stylu: "Weź się w garść, głowa do góry a problemy same się rozwiążą"

Pozdrawiam
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
27 kwi 2006, 00:46
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 27 kwi 2006, 01:59
Ale to co napisał venom jest prawdą. Za duzo myślicie nad tym co was boli i co sie stanie gdy......
Wiem to po własnych doswiadczeniach. Od początku leczenia nerwicy nie brałem leków, chodziłem na psychoterapię, ale z tego co tu piszecie widze że moja trwała bardzo krótko. Jednak wyniosłem z niej wystarczająco dużo aby samemu wziąść sie za pokonywanie nerwicy. Najwazniejszym elementem w walce z nerwica jest samozaparcie, optymizm i wiara w samego siebie. Trzeba to u siebie wypracować, niestety nikt nie powiedział ze walka z nerwicą jest prosta. Optymizm jest posdstawą w walce z nerwica, wiec mówienie ze nie ma na niego miejsca, lub że optymizm w danej sytuacji jest niemożliwy jest kompletną bzdurą..... Bez tego, jak ważnego składnika, osiągniecie samozaparcia i wiary w siebie graniczy z cudem.

Co do myślenia, rozumiem że nerwica polega własnie na tych natrętnych myslach. Jednak w koncu trzeba powiedziec sobie "DOŚĆ!!! STOP!!! Teraz ja pokieruje swoim zyciem" Nie mówię że to sie stanie od razu, ale nadchodzi taki moment. Jak wiadomo myślenie poteguje objawy i własnie od tego wszystko sie zaczyna. Dlatego z czasem trzeba nauczyc sie kontrolowac myśli, nauczyc sie nad nimi panować aby nie wpadac w panikę przy najmniejszym ukłuciu czy strzyknięciu w boku.

Kiedys ktos do mnie powiedział "Chłopie weź sie w garść, żaden psycholog i psychiatra ci nie pomoże....w walce z nerwicą jestes zdany tylko na siebie!!!". Załamało mnie to ale udało mi się o tym zapomnieć. Dziś wiem, że te słowa są prawdą i stały sie moim motto w walce z ta chorobą. Bo tak naprawdę to od nas samych zależy czy szybko uda sie nam wyzdrowieć. Psycholog/psychiatra jest tylko kierunkowskazem na drodze do wyleczenia....to on pokaże nam własciwa drogę.....Reszte podróży musimy odbyć sami, a droga jest stroma i kamienista.....
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

przez deprim 27 kwi 2006, 09:23
dzasti13: Witam serdecznie - w takim razie chyba jestesmy jakąś dziwną podgrupą :) ... powodzenia
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
19 kwi 2006, 20:11

ok

Avatar użytkownika
przez dzasti13 28 kwi 2006, 15:57
witaj deprim!
Dziwnie nie terz sie nad tym caly czas zastanawiam , poniewaz u takich twardych osob przewaznie wystepuje nerwica, my zawsze myslimy damy sobie rade , a co tam dla nas to nieklopot wszystko sie da zalatwic, wszystko sie da wytrzymac do momentu kiedy niewiadomo z kad , dostajemy mlotkiem w glowe i przychodzi sobie lek i nerwiczka ...ahhaha, a czlowiek mysli ze zgupieje niemoze sobie poradzic z atakami z alekami niewie co jest grane a tu sie okazuje , ze ma takie paskudne chorubsko!
No ale trzeba myslec pozytywnie , by jak najszybciej sie pozbyc go!
Pozdrawiam i zycze zdrowia!
chce pomagac ludziom z nerwica lekowa i wymieniac sie spostrzerzeniami i wlasnymi doswiadczeniami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
345
Dołączył(a)
15 lut 2006, 17:29
Lokalizacja
z frankfurtu nad menem

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do