Poczucie własnej wartości (samoocena)

Hasiok.

Skąd ja to znam...?

przez magduś 25 kwi 2006, 18:18
Widzisz...mój chłopak ma identycznie...tylko to nie matka a ojciec-alkoholik całe życie mu wpajał, że jest do niczego, ze nic w życiu nie osiągnie, że jest bez sensu, jest ostatnim idiotą...itp. Uwierz że tak jak on jest wspaniałym i wartościowym człowiekiem tak i Ty nim jesteś! I zabraniam Ci myśleć inaczej...bo to co wmawiała ci matka to stek kłamstw!!!! Każdy człowiek ma prawo do szczęścia do miłosci do radości...Każdy bez względu na to w jakiej rodzinie sie urodził...Nie można sie załamywać...ja wiem ze jeśli ktoś całe życie ci coś wmawia-z czasem zaczynasz mu w to wierzyć...Lecz prosze Cie -uwierz że masz takie same szanse aby kochać i być kochanym, jesteś takim samym wspaniałym człowiekiem...Zrozum ze twoje zycie jest w twoich rekach...
Swoją wartość nosisz w swoim Serduszku...otwórz je a słońce jeszcze dziś zaświeci na dla ciebie!
powodzenia!
Szczęście to nie tylko to co nam los daje, ale i to czego nie zabiera!
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
24 kwi 2006, 10:59
Lokalizacja
kraków

Do Małpka1

przez megi55 25 kwi 2006, 18:28
Witaj! Musze Ci powiedzieć, że ja też mam niską samoocenę, do tego stopnia, że boję się wziaść za cokolwiek.Dobrze Cie rozumiem. Ja też często slyszałam, że nie dam sobie rady, jestem do niczego itp. Bardzo ciężko było mi w liceum, gdzie podobnie jak Ty, byłam ciągle narażona na śmiech i drwiny. Nie umiałam sie przed tym bronić i do dzisiaj nie do końca mi sie to udaje. Ale wydaje mi sie , że bardzo ważne jest aby poznać takich ludzi, którzy będą nas akceptować takimi, jakimi jesteśmy, z naszymi wadami i niedoskonałościami. Wiem, że trudno jest spotkać takich właśnie ludzi, ale czasami sie zdarzają. Na studiach było już całkiem niezle. Chyba po prostu ludzie z wiekiem mądrzeją, niestety niektórym to zostaje :( . Pozostaje mi życzyc Ci abyś i Ty uwierzyła w siebie, uodporniła sie na ataki innych i poznała naprawdę wartościowych ludzi. A co do rodziców, to mam niestety tatę, który czasem odbiera mi chęć do życia. Czasami mówię do siebie jak w tej reklamie: "Jesteś tego warta". I nie daj sobie wmówić nic innego. Trzymaj się!Pozdrawiam :)
Offline
Posty
86
Dołączył(a)
12 kwi 2006, 14:03
Lokalizacja
Łódź

przez Małpka1 25 kwi 2006, 18:37
Bardzo Wam dziewczyny dziekuję za słowa otuchy! Są w moim życiu i te dobre dni kiedy ktos mi powie coś miłego(tak jak np. teraz) jest mi wtedy o wiele lepiej...Zyczę wszystkim tych dobrych dni kiedy ktoś uwierzy w Ciebie, że i Ty jestes kimś wartościowym.Pozdrawiam ;)
-one life-million mistakes-
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
24 kwi 2006, 18:15
Lokalizacja
inąd

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez michal22 25 kwi 2006, 19:40
Czesc wszystkim. Jak przeczytalem Twoj post Malpka1 to od razu nasunely mi sie moje identyczne problemy; strasznie niska samoocena, brak otwartosci, lek i strach przed poznawaniem nowych ludzi (niestety do chwili obecnej tak jest, ale walcze z tym); ale jest na to sposob ! Kolezanka megi55 juz Ci to napisala ale ja jeszcze potwierdze ;). Najwazniejsze to znalezdz osoby (koledzy/kolezanki , przyjaciele/przyjaciolki) ktore beda Cie naprawde cenic, szanowac, smiac sie razem z Toba i robic rozne zwariowane rzeczy ;). Ja "odnalazlem" niedawno taka osoba i wierz mi TO BARDZO DUZO DAJE!. Pamietaj takze ze relacje zaczynaja sie obustronnie i nie mozesz czekac az cos Ci spadnie z nieba... musisz starac sie i walczyc o SWOJA WARTOSC (ale nie zrozum mnie zle, nie chodzi mi o to zebys do kazdego sie usmiechala i przedstawiala na sile), "nic na sile tylko mlotkiem" ;) (moja dewiza ;) ). Trzymam wszystkie kciuki azebys jak najszybciej odnalazla swoja wartosc i poczula zycie!!
Pozdrawiam wszystkich serdecznie ;)
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
06 kwi 2006, 20:46

Avatar użytkownika
przez cenedra_20 25 kwi 2006, 20:24
Małpko nie jesteś sama. Ja też całe życie walczę ze swoją niską samooceną. To prowadzi do tego, że cały czas szukam w sobie jakichś niedoskonałości, a to znów prowadzi do narastających kompleksów. Boję się jak ognia tego,że ktoś źle zrozumie moje intencje lub to co mówię źle odbierze a to znów sprawia, że unikam wyrażania swojej opinii publicznie. Ale cały czas z tym walcze. Z dnia na dzieź nabieram coraz więcej dystansu do opinii innych ludzi na mój temat. Staram się więcej mówić, a jeśli ktoś mnie źle zrozumie to wtedy wyjaśniam sytuację.
Nike martw się Małpko, dasz sobie radę. Trzeba tylko trochę w siebie uwierzyć i posłuchać tych dobrych opinii ;)
"Each light between sunrise and sunset is worth dying for at least once"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
245
Dołączył(a)
12 mar 2006, 17:04
Lokalizacja
Kielce

Re: Niska samoocena a stosunek do ludzi..

Avatar użytkownika
przez kochajacy 25 kwi 2006, 21:30
Małpka1 napisał(a):Podstawowym chyba moim problemem jest negatywny stosunek do drugiej osoby..Negatywny tzn. boję sie braku akceptacji i odrzucenia przez druga osobę, niekoniecznie musi to byc ktos bliski..wystarczy krytyka obcej osoby i trace grunt pod nogami.Wydaje mi się że nie zasługuję na sympatię, akceptację czuje sie jak wyrzutek społeczeństwa narazona na drwiny i śmiech. To powoduję że sie zamykam, jestem niechętna do współpracy i rozmowy mysląc że ktos ma wobec mnie nieszczere intencje, wyczuwam podstęp. Myslę że to tez w jakiś sposób powoduje moje stany nerwicowe. Od lat matka wpajała mi ,że nie dam sobie z czyms rady mimo, iż np w nauce nieźle mi szło..ciagle myśle, że jestem do kitu.Każdą krytykę odbieram jak koniec świata..to jest okropne.


jesli matka wpajala ci cale zycie ze jestes do d... i wogole , ty teraz udowodnij ze jest inaczej :!: codziennie wpajaj sobie i ciagle powtarzaj cos zupelnie przeciwnego ,cos dobrego,wtlaczaj sobie do glowy nowe wlasciwe,korzystne wzorce :
Jestem wartosciowa, zasluguje na milosc,szczescie,radosc ,zawsze i wszedzie :!: :!: :!: :!: :!: bez wzgledu na miraz mojego otoczenia :!:
jestem niezalezna,piekna,mloda,bogata jestem z tym wporzadku wzgledem siebie i innych
:idea:

ta afirmacja w koncu musi przyniesc efekty :!:
gdy glebokie poklady umyslu w to uwierza zmieni sie twoje zycie
trzeba tylko wiary,cierpliwosci i milosci do siebie
pozdrawiam
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

Avatar użytkownika
przez telimenka 25 kwi 2006, 21:42
Zgadzam się z przedmówcami co do kwestii poznania osób (choćby jednej!) akceptujących nas takimi jakimi jesteśmy!

Nie jesteście sami z takim problemem... Ja również zmagam się z lękiem przed kontaktami z ludźmi, przed negatywną oceną... Przecież nie jest możliwe, aby zawsze każdy postrzegał nas jako ideał...a mimo to tak boimy się krytyki!

U mnie było zawsze tak, że rodzina pokładała we mnie ogromne nadzieje, mówili mi jaka jestem wspaniała, zdolna, oczekiwali sukcesów... niestety rówieśnicy (mówię o podstawówce) byli innego zdania - widzieli we mnie ofiarę, osobę z której można się pośmiać... Oczywiście ani jedni, ani drudzy nie mieli racji...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
270
Dołączył(a)
14 mar 2006, 21:36
Lokalizacja
Śląsk

przez deprim 25 kwi 2006, 21:56
A co w sytuacji gdy jesteś pewny siebie - wiesz że potrafisz - nie masz kompleksów - w gruncie rzeczy jesteś lubiany ... a te lęki a szczególnie te zawroty głowy i bezsensowna mimika twarzy uniemożliwiają Ci wykazanie się :)

Dziwne to ale prawdziwe!
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
19 kwi 2006, 20:11

Avatar użytkownika
przez kochajacy 25 kwi 2006, 21:59
telimenka napisał(a):U mnie było zawsze tak, że rodzina pokładała we mnie ogromne nadzieje, mówili mi jaka jestem wspaniała, zdolna, oczekiwali sukcesów... niestety rówieśnicy (mówię o podstawówce) byli innego zdania - widzieli we mnie ofiarę, osobę z której można się pośmiać... Oczywiście ani jedni, ani drudzy nie mieli racji...


ludzie szukaja konfliktow , a to wlasnie tego rodzaju sprzecznosci sa najczestszymi przyczynami nerwic,
z jednej strony rodzice napedzajacy dzieci do dazenia ku doskonalosci
z drugiej z kolei rowiesnicy ktorzy w okazywaniu braku akceptacji widza swietna zabawe, czesto uzasadniajac ja jakims glupim warunkiem ktory nalezy spelniac (wyrozniasz sie zgrupy ,jestes do bani,nie jestes trendy)
na takich chorych zasadach funkcjonuja bardzo czesto powichrowane umysly dzieci
:idea:
teraz nasuwa sie pytanie kto je tak uksztaltowal :?: odpowiedz nasuwa sie sama - rodzice ktorym kiedys tez ktos wpoil "akceptacje warunkowa"
jako wzorzec na ktorego bazie ma powstac zdrowy psychicznie mlody czlowiek :!:
i jak w takich warunkach obronic sie przed nerwica
:?: :!:
trzeba samemu sobie dawac to czego brakowalo w dziecinstwie, "kapac sie w milosci" chlonac kazdy jej przejaw,kazda jej oznake
trzeba tez samemu dac sobie to czego brak jest w naszych wnetrzach :idea:
samemu wyprostowac to co zdeformowane :idea:
przede wszystkim SAMOAKCEPTACJA BEZWARUNKOWA
"to co dajesz sobie tym emanujesz-czym emanujesz-to do ciebie powraca wielokrotnie spotegowane":idea:
pozdrawiam serdecznie
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

Avatar użytkownika
przez Virginia 26 kwi 2006, 13:17
kochajacy napisał(a):trzeba samemu sobie dawac to czego brakowalo w dziecinstwie, "kapac sie w milosci" chlonac kazdy jej przejaw,kazda jej oznake
trzeba tez samemu dac sobie to czego brak jest w naszych wnetrzach Idea
samemu wyprostowac to co zdeformowane Idea
przede wszystkim SAMOAKCEPTACJA BEZWARUNKOWA
"to co dajesz sobie tym emanujesz-czym emanujesz-to do ciebie powraca wielokrotnie spotegowane"Idea
pozdrawiam serdecznie



podpisuje sie pod tym :D
Cudowna kobieta to taka, ktora nie wymaga cudow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
28 mar 2006, 21:00
Lokalizacja
...z daleka

przez snaefridur 26 kwi 2006, 17:23
Ja raz czuję się jak totalny śmieć,a moje poczucie własnej wartości maleje do rozmiarów ameby,ale niekiedy przeżywam stany totalnego samouwielbienia:jaka to ja nie jestem mądra,ładna,fajna i ogólnie wszyscy mnie kochają.Nie za często wprawdzie,ale jednak.
Zawsze muszę być na którymś z tych biegunów.Zdrowy dystans?A co to?Nie pamiętam kiedy było normalnie.
snaefridur
Offline

Avatar użytkownika
przez venom 26 kwi 2006, 18:28
piszecie takie piekne slowa i nie potraficie sobie poradzic z nerwica?
"...Żadnych kajdanków czy czegoś w tym rodzaju.
Kiedy nas już spisali na komisariacie, zabraliśmy
Tych gliniarzy na obiad na Mulberry Street...
Następnego dnia znów działaliśmy w najlepsze..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
340
Dołączył(a)
08 kwi 2006, 12:26

Avatar użytkownika
przez iwo4 26 kwi 2006, 18:30
Venom... Twoja ironią ostatnio czuc na odleglosc
Witajcie wsród "wybranych"...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
24 mar 2006, 23:21
Lokalizacja
Kraków

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do