Poczucie własnej wartości (samoocena)

Hasiok.

Avatar użytkownika
przez Virginia 14 kwi 2006, 00:58
kochajacy napisał(a):virginia ale skupmy sie moze na samej nerwicy , kazdy psycholog powinien wiedziec ze przyczyna zaburzen nerwicowych jest wewnatrzpsychiczny konflikt emocjonalny pomiedzy dwiema wykluczajacymi sie tendencjami tzw. sprzecznosc
juz majac ta wiedze mozna rozpoczac poszukiwanie sfer w zyciu ktore taki konflikt moga powodowac , mozna zbudowac w sobie mechanizmy ktore skutecznie uniemozliwia powstawanie takich konfliktow wewnetrznych w przyszlosci , wszystko zalezy od jakosci przeprowadzonej psychoterapii



Czytalam ksiazki Karen Horney, wiec wiem na czym polega konflikt wewnetrzny. I w jakiej plataninie emocjonalnej zyje czlowiek. Znam teoretyczne podstawy nerwicy, chociaz NIE STUDIOWALAM psychologii.
Znam za to kilkoro ludzi, ktorzy studiowali. Mam takze 2 psychologow w rodzinie.
Moja wypowiedz odnosila sie do motywacji, ktora jest dosc czesto spotykana, przy wyborze tego kierunku.
A Ty zle mnie zrozumiales i wyrwales slowa z kontekstu.

Poza tym nie twierdze, ze ludzie ktorzy szukaja odpowiedzi na tych studiach to ludzie chorzy! Mialam na mysli bardziej subtelne rzeczy.
Sluchaj nawet absolwent psychologii najlepszy na roku, nie powie Ci zbyt wiele na temat nerwicy.
Psycholog kliniczny to taki, ktory skonczyl jeszcze studia podyplomowe z zakresu wybranej przez siebie terapii, wtedy dopiero ma narzedzie pracy! i wieloletnia praktyka, wtedy staje sie specjalista.
Sam mgr psychologii to jest podstawa do dalszej nauki, dokladnie taki samch schemat jak z medycyna czy prawem.

Jeszcze jedno: zaden psycholog powaznie chory sam sobie nie pomoze!!!!!
Bo nie ma OBIEKTYWIZMU! dlatego na przyklad nie leczy sie osob z najblizszej rodziny ani otoczenia, ani nawet pary, jezeli maja rozne problemy i nie jest to terapia rodzinna!!!!!!
Ostatnio edytowano 14 kwi 2006, 01:05 przez Virginia, łącznie edytowano 1 raz
Cudowna kobieta to taka, ktora nie wymaga cudow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
28 mar 2006, 21:00
Lokalizacja
...z daleka

przez mamukaroli 14 kwi 2006, 01:01
Podpisuję się pod wypowiedzią Virginii. Obiema rękami.
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
22 lut 2006, 18:18
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez kochajacy 14 kwi 2006, 09:00
Virginia napisał(a):Sluchaj nawet absolwent psychologii najlepszy na roku, nie powie Ci zbyt wiele na temat nerwicy.


droga virginio z tym jakos nie moge sie zgodzic , czlowiek ktory studiuje 5 lat musialby spac na wykladach zeby nie pojac tej calej problematyki , a zakladajac ze zna ja doglebnie trudno wyciagnac wniosek ze nie ma narzedzia pracy, oczywiscie masz po czesci racje ze wybor specjalizacji jest dalszym stadium edukacji , ktora jest juz scisle ukierunkowana na dany rodzaj terapii ale calym filarem tej edukacji nadal i niezmiennie pozostaja 5 letnie studia a 1,5 roczne studium podyplomowe to jest (tylko i az) cos w rodzaju udoskonalenia tak jak i praktyka o ktorej rowniez wspomnialas,
troche odnosze wrazenie jakby wg twojego wyobrazenia studia wyzsze nie mialy znaczacej wartosci edukacyjnej , czy ty moze jestes z kuratorium oswiaty i kwestionujesz jakosc i poziom naszej polskiej ,rodzimej edukacji
:?: ;)


Virginia napisał(a):Jeszcze jedno: zaden psycholog powaznie chory sam sobie nie pomoze!!!!!
Bo nie ma OBIEKTYWIZMU! dlatego na przyklad nie leczy sie osob z najblizszej rodziny ani otoczenia, ani nawet pary, jezeli maja rozne problemy i nie jest to terapia rodzinna!!!!!!

w tej kwestii zgodze sie z toba bez mrugniecia okiem :lol:
pozdrawiam serdecznie
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Minhoi 14 kwi 2006, 10:13
Bardzo sceptycznie podchodzę do wszelkich testów, tudzież do znaków zodiaku i innych szamanizn, dlatego, że ludzie lubię określać swoją osobę i 'niechcący' sugerują się tym, co im odpowiada i odrzucają to, z czym się nie zgadzają.
Po co mi to? Nikt z nas nie przewidzi co w rzeczywistości w nas drzemie, bo wyobrażanie sobie sytacji przy rozwiązywaniu testu pozostaje tylko wyobrażaniem.
Wyczytałam już w swoim życiu tysiące testów, horoskopów, wróżb i jedne zaprzeczają drugim. Czy to znaczy, że składam się ze sprzeczności, czy że mam kilka osobowości?:)
zostawiam to pod przymrużoną powieką:)
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
14 lut 2006, 13:35

Avatar użytkownika
przez Virginia 14 kwi 2006, 13:59
kochajacy napisał(a):droga virginio z tym jakos nie moge sie zgodzic , czlowiek ktory studiuje 5 lat musialby spac na wykladach zeby nie pojac tej calej problematyki , a zakladajac ze zna ja doglebnie trudno wyciagnac wniosek ze nie ma narzedzia pracy, oczywiscie masz po czesci racje ze wybor specjalizacji jest dalszym stadium edukacji , ktora jest juz scisle ukierunkowana na dany rodzaj terapii ale calym filarem tej edukacji nadal i niezmiennie pozostaja 5 letnie studia a 1,5 roczne studium podyplomowe to jest (tylko i az) cos w rodzaju udoskonalenia tak jak i praktyka o ktorej rowniez wspomnialas,
troche odnosze wrazenie jakby wg twojego wyobrazenia studia wyzsze nie mialy znaczacej wartosci edukacyjnej , czy ty moze jestes z kuratorium oswiaty i kwestionujesz jakosc i poziom naszej polskiej ,rodzimej edukacji
Question Wink



Alez Ty jestes drobiazgowy. Odbierasz wszystko doslownie. Oczywiscie jezeli ktos zaliczyl na 5 bardzo ciezkie egzaminy to ma wiedze! Ale jest to wiedza TEORETYCZNA a nie TERAPEUTYCZNA i jest to moj drogi bardzo duza roznica.


Ja nie podwazam zanczenia studiow wyzszych na kierunku psychologia, tylko zaznaczam, ze ktos kto pragnie zostac psychologiem klinicznym po ukonczeniu tych studiow, zaliczyl dopiero pierwszy bardzo wazny i dlugi etap. Ktory jest punktem wyjscia do innych.
A wracajac do glownego watku, ktory tak nieszczesliwie poruszylam...
Same studia psychologiczne nie pomoga jednostce rozwiazac wlasnych problemow. Tak jak sama swiadomosc problemu nie wystarczy, zeby sie go pozbyc. W tym sensie wszyscy ludzie sa rowni i jednakowo musza wkladac ciezka prace, zeby cokolwiek poprawic.
I nie wazne czy chodzi o slabostki charakteru, czy o depresje, czy nerwice, czy jeszcze o cos innego.


Wiesz ja nie chce Cie do niczego przekonywac, bo nie musze. Po prostu akurat w tym temacie jestem zorientowana, z pierwszej reki!

I naprzyszlosc prosze, zebys nie bawil sie w recenzenta moich wypowiedzi doczepiajac sie do poszczegolnych wyrwanych z kontekstu zdan.
Zasada wolnej dyskusji polega na wymianie pogladow, a nie pedantycznym poszukiwaniu zgodnosci lub nie zgodnosci. Mnie Twoj punkt widzenia wzbogaca, naturalnie! nie musze dopowiadac wszystkiego do konca, bo nie pisze pracy doktorskiej w ktorej wszystko musi tworzyc logiczna i spojna calosc.

Tracisz cenny czas, ktory moglbys wykorzystac na pisanie o swoich doswiadczeniach, co zreszta bardzo dobrze robisz, pomagajac w ten sposob innym.
Pozdrawiam serdecznie!
Cudowna kobieta to taka, ktora nie wymaga cudow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
28 mar 2006, 21:00
Lokalizacja
...z daleka

Avatar użytkownika
przez agapla 14 kwi 2006, 15:52
Oj widzę że pan wszech wiedzący kochajacy znowu daje popis swojej wielkiej wiedzy.Ja proponuję napisz książkę będzie z głowy po co się tak rozpisywać oklasków nie będzie!Pozdrawiam Virginie niech moc będzie z tobą ;) ;) ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Avatar użytkownika
przez agapla 14 kwi 2006, 16:11
Oj meliska na żartach się nie znasz ?:lol: :lol: :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez mamukaroli 14 kwi 2006, 16:24
Kochajżcy zostań politykiem, demagogia to Twoja specjalność! :!:

[ Dodano: Pią Kwi 14, 2006 3:30 pm ]
Nie chcę Cię atakować ale każdy psycholog podejmujący pracę terapeuty musi przejść serię badań i testów , więc to nie takie proste.

[ Dodano: Pią Kwi 14, 2006 3:32 pm ]
Jednkakże chciałam powiedzieć ,że u wielu znanych i mniej znanych psychologów znajdziesz takie dziwactwa,że w pale się nie mieści.
Jedna Pani ma całą chałupę zawaloną Kubusiem Puchatkiem i wszystko o czym mówi jest jakoś z książką powiązane:)
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
22 lut 2006, 18:18
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez agapla 14 kwi 2006, 16:41
melissaa napisał(a):znam sie tylko nie wiem czy to był zart tak do konca..jak ja sie niezgadzam z niektórym osoba to staram sie nie krytykowac tego bo to chyba nie o to w tym chodzi..kazdy ma prawo miec swoja koncepcje jak wyjsc z tego i mysle ze powinnismy sie raczej w tym wpierac a nie walczyc miedzy soba...pozdrawiam Cie
Oczywiście masz rację, ja też mialam swoją koncepcje jak sobie z tym radzić,natomiast pan kochajacy pożartował sobie trochę ze mnie,teraz ja żartuję z niego .Chyba nie ma w tym nic złego ? Dalej się lubimy. Pozdrawiam Cię i życzę wesołych Świąt!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez mamukaroli 14 kwi 2006, 19:32
Dziewczyny zamiast gadać o paleniu pomóżmy Joance , ona niedawno urodziła i bardzo źle się czuje, proszę:)
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
22 lut 2006, 18:18
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez kochajacy 15 kwi 2006, 10:35
mamukaroli napisał(a):Nie chcę Cię atakować ale każdy psycholog podejmujący pracę terapeuty musi przejść serię badań i testów , więc to nie takie proste.


mamukaroli jesli tylko czujesz taka potrzebe to mozesz mnie atakowac ile tylko zechcesz :mrgreen: , ze tak powiem jestem w pelni na to odporny
ale mniejsza o to

Virginia napisał(a):Wiesz ja nie chce Cie do niczego przekonywac, bo nie musze. Po prostu akurat w tym temacie jestem zorientowana, z pierwszej reki!


bedzie i musi byc tak ze nasze poglady pozostana odmienne ,na tym polega wlasnie prawo kazdego do wlasnego zdania w dowolnym temacie ,co w zadnym stopniu nie zmniejsza mojego szacunku do ciebie virginia, jestes jedna z nielicznych osob na tym forum ktorej wypowiedzi czytam z duzym zaciekawieniem

Virginia napisał(a):Alez Ty jestes drobiazgowy. Odbierasz wszystko doslownie.

moze to jest moja wada
ale taki juz jestem i to w sobie akceptuje :mrgreen:
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

przez aguska10 25 kwi 2006, 10:57
Virginia, proszę pisz co przeczytałaś ciekawego. Pozdrawiam
Pozdrawiam
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
03 mar 2006, 09:42

Avatar użytkownika
przez dzasti13 25 kwi 2006, 13:22
Coolme!
Masz calkoita racje , bo tak jest jesli czlowiek stawia czola lekom ona znikaja na jakis czys , albo na zawsze wiec to najlepszy sposub zeby je pokonywac, wiem , bo sama tak mam!
Pozdrawiam! :lol: :lol:
chce pomagac ludziom z nerwica lekowa i wymieniac sie spostrzerzeniami i wlasnymi doswiadczeniami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
345
Dołączył(a)
15 lut 2006, 17:29
Lokalizacja
z frankfurtu nad menem

Niska samoocena a stosunek do ludzi..

przez Małpka1 25 kwi 2006, 18:02
Podstawowym chyba moim problemem jest negatywny stosunek do drugiej osoby..Negatywny tzn. boję sie braku akceptacji i odrzucenia przez druga osobę, niekoniecznie musi to byc ktos bliski..wystarczy krytyka obcej osoby i trace grunt pod nogami.Wydaje mi się że nie zasługuję na sympatię, akceptację czuje sie jak wyrzutek społeczeństwa narazona na drwiny i śmiech. To powoduję że sie zamykam, jestem niechętna do współpracy i rozmowy mysląc że ktos ma wobec mnie nieszczere intencje, wyczuwam podstęp. Myslę że to tez w jakiś sposób powoduje moje stany nerwicowe. Od lat matka wpajała mi ,że nie dam sobie z czyms rady mimo, iż np w nauce nieźle mi szło..ciagle myśle, że jestem do kitu.Każdą krytykę odbieram jak koniec świata..to jest okropne.
-one life-million mistakes-
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
24 kwi 2006, 18:15
Lokalizacja
inąd

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 7 gości

Przeskocz do