Poczucie własnej wartości (samoocena)

Hasiok.

przez BirdyNamNam 08 lut 2008, 23:05
mintchocolate trafilas w samo sedno - jest dokladnie tak jak napisalas, chyba nic wiecej pisac nie musze... udaje, ze mi nie zalezy na tych dziewczynach (ktore widac, ze chcialyby mnie poznac i pogadac, ale wiadomo ze tak sie w naszej kulturze przyjelo, ze to chlopak, a nie dziewczyna musi wykonac pierwszy krok), widzac brak reakcji z mojej strony daja sobie spokoj - duzo juz takich pewnie bylo ; o

ale ciezko sie przelamac bo gdyby to bylo takie proste moglbym sie pochwalic lepszym stanem dziewczyn, "u mojego boku" niz zero ; p

p.s tez sie boje tego osmieszenia czy odrzucenia - chyba dlatego, ze chce byc w centrum zainteresowania jesli juz sie czegos podejmuje ; o
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
16 mar 2007, 11:56

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 09 lut 2008, 00:17
atrakcyjnosc człowieka składają się dwie wartości: wiara w siebie i potencjał, który dostrzegają w nas inni.

Fajnie by było gdyby wszyscy ludzie mieli takie samo zdanie na temat atrakcyjnosci jak Ty.
Wtedy nie byłoby ludzi samotnych.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez Zahn 09 lut 2008, 14:15
Ja będąc młodszy udawałem, że dobrze mi z samotnością... dopiero później zacząłem odczuwać lęki spowodowane tym, że będę sam... lęki aż bolesne fizycznie, z którymi przestałem sobie dawać radę. Już jako dziecko bałem się odtrącenia przez rówieśników i samotności. Dziwnie to zabrzmi, ale gdy ktoś z dorosłych mówił mi: "o jaki ładny chłopczyk... dziewczynki się pewnie za tobą uganiają", ja wiedziałem, że to jakaś bzdurka... może i byłem ładnym chłopcem, ale już wtedy przeczuwałem, że w dorosłym życiu będę miał problemy z przyjaźnią drugiego człowieka jak i z partnerstwem.
"Śpiewać... Cieszyć się majem... Niektórzy to mogą..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
180
Dołączył(a)
02 gru 2007, 23:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Poczucie własnej wartości (samoocena)

Avatar użytkownika
przez mOniSia 26 sie 2008, 12:44
Witam :)
Wczoraj w nocy przez moją niską samoocenę uświadomiłam sobie, że powinnam być sama. Usłyszałam w tv zdanie:
"Psuję to, co dobre, bo mam wrażenie, że na to nie zasługuję". Od dziecka mną pomiatano, oczerniano na każdym kroku. Wszystko, co zrobiłam było źle... Na początku pomyślałam, że chcą mnie zmotywować do lepszych wyników. Ale gdy, np. dostałam dobrą ocenę nikt nic nie powiedział, nie pochwalił, nie poczułam, że mama albo ojciec są ze mnie dumni. Często pytali o innych: "Jak poszło X?". A i nie jestem jedynaczką (bo wiem, że je często wychowuje się w poczuciu, że muszą być najlepsze).
Teraz gdy słyszę jakiś komplement z czyichś ust, po prostu się wzruszam, nie potrafię powiedzieć nawet dziękuję. Płaczę ukradkiem... Gdy chłopak mówi mi "jesteś śliczna" to na prawdę nie wiem jak zareagować. Dla mnie "dziękuję" to za mało...
Boję się, bo czasami uważam się ze beznadziejną osobę... Chciałabym być pusta, nic nie czuć, niekiedy nie istnieć, rozprysnąć się jak bańka mydlana albo być jak robot: iść do pracy, wrócić do pustego mieszkania i tam poczytać książkę, obejrzeć jakiś program...
Mój chłopak to fantastyczny, wyjątkowy człowiek. Ma wspaniałą, kochającą rodzinę, mieszka na wsi, wszyscy żyją blisko siebie i zawsze sobie pomagają. Moi rodzice ze wszystkim zaś się kłócą, nie mają przyjaciół, z rodziną rzadko się spotykają... Moja babcia nawet, jak dzwoniła do mnie to prosiła, żebyśmy same się spotkały, bo towarzystwo jej zięcia (mojego ojca) jej nie pasuje...
Mój ojciec ciągle krzyczy, obraża mnie, nigdy w życiu nie powiedział mi, że mnie kocha... Chciałabym, żeby mój chłopak miał wspaniałą dziewczynę, ja nie mogę mu dać nic więcej prócz swojej miłości, której czasami mam wrażenie, że i tak nie czuje. Wstydzę się zaprosić go do siebie, bo mój ojciec potrafi wejść do pokoju i rozprawiać jaka to ja ja jestem beznadziejna. Matka robi to po cichu... Czuję się potwornie przechodząc koło ich pokoju i słysząc, jakie to "beznadziejne dziecko" mają...
Nie mam jak budować swojej pewności siebie, gdy wracam do domu zawsze moi rodzice ją burzą. Może wyjazd do akademika na studia to zmieni? Czy mam nadal być, ze swoim chłopakiem? Wiem, że by się załamał, gdybym z nim zerwała, ale to dla jego dobra... Później znalazłby kogoś odpowiedniego...
"Nigdy nie dostrzegamy skarbów, które mamy tuż przed oczyma"
Aby uwierzyć w drugiego człowieka, należy najpierw uwierzyć w siebie. Żyć w harmonii ze światem widzialnym i niewidzialnym. Odnaleźć prawdziwe oblicze Boga.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
20 maja 2008, 13:18

Re: Poczucie własnej wartości (samoocena)

Avatar użytkownika
przez namiestnik 26 sie 2008, 13:17
MONISIA - absolutnie nie zrywaj z chłopakiem. Wyjedziesz na studia, rodzina przestanie Cię tak dołować - będziesz dalej. To super, że będziesz w akademiku - mieszkać na swoim. No może nie zupełnie na swoim, ale samodzielnie.

Z chłopakiem może być Tobie trudniej niż osobom które mają w domu lepsze wzorce. Ale zobacz, że Ty to wszystko widzisz. Napewno nie zrywaj z chłopakiem. Tobie z nim dobrze. Piszesz, że on by się załamał - czyli jemu też. Możesz z nim porozmawiać o swoich obawach - że boisz się, że nie jest mu z Tobą dobrze, czy potrafisz go kochać.

Bądźcie razem i budujcie swoje własne szczęście!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Poczucie własnej wartości (samoocena)

Avatar użytkownika
przez namiestnik 26 sie 2008, 13:37
MONISIA - absolutnie nie zrywaj z chłopakiem. Wyjedziesz na studia, rodzina przestanie Cię tak dołować - będziesz dalej. To super, że będziesz w akademiku - mieszkać na swoim. No może nie zupełnie na swoim, ale samodzielnie.

Z chłopakiem może być Tobie trudniej niż osobom które mają w domu lepsze wzorce. Ale zobacz, że Ty to wszystko widzisz. Napewno nie zrywaj z chłopakiem. Tobie z nim dobrze. Piszesz, że on by się załamał - czyli jemu też. Możesz z nim porozmawiać o swoich obawach - że boisz się, że nie jest mu z Tobą dobrze, czy potrafisz go kochać.

Bądźcie razem i budujcie swoje własne szczęście!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Poczucie własnej wartości (samoocena)

Avatar użytkownika
przez mOniSia 26 sie 2008, 16:05
Dziękuję ślicznie (szczególnie za ostatnie zdanie) :) Porozmawiam z nim przy najbliższej okazji. Jestem strasznie wrażliwa i emocjonalna, chciałabym wszystkim uchylić rąbka nieba, innych stawiam przed siebie i bardzo boli, gdy ktoś sprawia mi przykrość. To dziwne pragnąć być jak najdalej od rodziców, ale tak jest.
"Nigdy nie dostrzegamy skarbów, które mamy tuż przed oczyma"
Aby uwierzyć w drugiego człowieka, należy najpierw uwierzyć w siebie. Żyć w harmonii ze światem widzialnym i niewidzialnym. Odnaleźć prawdziwe oblicze Boga.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
20 maja 2008, 13:18

czy to normalne?

Avatar użytkownika
przez alepysiak5 11 wrz 2008, 19:13
ze jak slysze jak ktos sie smieje to mam wrazenie ze to ze mnie? albo jak slysze slowo typu "debil" itp. to tez mysle ze to o mnie. czytalem o urojeniach ksobnych i to co mam jest bardzo podobne;/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
16 gru 2006, 10:28
Lokalizacja
Kalisz

Re: czy to normalne?

przez Misiek 11 wrz 2008, 20:57
Też tak kiedyś miałem... ale mineło :smile:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: czy to normalne?

przez aldara.35 12 wrz 2008, 08:16
Tak normalne,wszystko bierzemy do siebie.Zwlaszcza te zle rzeczy! To wlasnie ukazuje w jakich swietle widzimy siebie.I wszystko co zlego kolo nas,uwazamy ze wlasnie nas sie tyczy.To tylko swiadczy jak niskie(nieslusznie!!)mamy mniemanie o sobie.
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
10 sie 2006, 17:00
Lokalizacja
malopolska

Re: czy to normalne?

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 12 wrz 2008, 10:05
to chyba nie jest normalne, ale mimo wszystko dużo ludzi ma taki problem... ja jak ide ulicą i usłysze że za mną ktoś się śmieje na przykład, to koniec... do konca dnia to przeżywam, nie mówiąc już o tym że jak ostatnio ktoś rzeczywiście się ze mnie śmiał (jestem tego pewna bo stałam metr dalej i wszystko słyszałam) to skonczyło się to atakiem nerwicy i wysiadaniem z autobusu :/ i jak tu nie mieć niskiej samooceny?? :(
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Re: czy to normalne?

Avatar użytkownika
przez alepysiak5 12 wrz 2008, 15:53
u mnie zaczelo sie od tego bo duzo ludzi smieje sie z moich wlosow, mam dlugie wlosy no i smieja sie ze wygladam jak baba albo jak "emo".... no cóż.... raz w szkole, przechodzac przez korytarz, uslyszalem od grupi starszych chlopakow " ale fajna laska" i wybuch smiechu.... teraz zawsze jak slysze jakies smiechy w szkole to mysle ze to o mnie... masakra... to jakas paranoja.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
16 gru 2006, 10:28
Lokalizacja
Kalisz

Re: czy to normalne?

przez evelina 12 wrz 2008, 15:55
a ja hmmmmmmm uwielbiam facetow z dlugimi wlosami ;) moj brat ma do pasa :)
evelina
Offline

Re: czy to normalne?

Avatar użytkownika
przez alepysiak5 12 wrz 2008, 16:05
no ale niektorzy ludzie widocznie nie lubią.... :roll: tzn nie mowie zeby odrazu mnie wielbili :mrgreen: ale troche tolerancji by sie przydalo
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
16 gru 2006, 10:28
Lokalizacja
Kalisz

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do