Poczucie własnej wartości (samoocena)

Hasiok.

do dziewczyn z fobią, nerwicą, depresją

przez mintchocolate 08 lut 2008, 14:25
mam takie pytanie do was?

czy wasze fobie, nerwice, depresje nie są spowodowane wyglądem zewnętrznym? tzn. czy z powodem nie jest brak akceptacji swojego ciała

bo u mnie tak jest niestety, nienawidzę siebie za swój dziewczęcy, dziecinny wygląd, uważam, że wyglądam zbyt dziecinnie by być traktowaną w poważny sposób, by czuć się dobrze wśród innych ludzi, którzy wyglądają na swój wiek
czuję się przez to beznadziejnie
niby ludzie nie traktują mnie ostatnio jak dziecko, ale jak miałam te dwadzieścia lat bez przerwy słyszałam, że wyglądam bardzo młodo, że nie na swój wiek, ludzie byli w szoku że mam tyle lat co mam
taka jebana lolita, nienawidzę tego

niektóre dziewczyny narzekają na tuszę, że są trochę przy kości
ile ja bym dała by być wyższą i mieć bardziej kobiece kształty
a tak, jestem taką, za przeproszeniem, niedojebaną dziewczynką mimo tego, że już prawie trzydziecha na karku
przez to mam cały czas beznadziejny humor, jak idę ulicą to czuję się masakrycznie, tyle pięknych dziewczyn w okół mnie - prawdziwych kobiet i pewnie większość jest ode mnie młodsza, tylko że one wyglądają na swój wiek
gdyby nie to, to byłabym szczęśliwa, chciałoby mi się próbować, ludziom by bardziej na mnie zależało, nie traktowali by jak przeszkody na drodze
mam potężnego gula w gardle jak to pisze i chce mi się płakać, bo właściwie to tylko to stoi na przeszkodzie do bycia zadowoloną w życiu
gdybym była bardziej atrakcyjna (twarz mam podobno ładną, ale ciało - za małe cycki i za niska) to pewnie też bym miała nerwicę, ale o wiele łatwiej by mi się z nią walczyło, byłabym odważniejsza do ludzi, nie myślałabym o sobie jako o kompletnym zerze
mieszkałam przez jakiś czas w Warszawie i to tam 'odkryłam' że jestem, tak naprawdę, beznadzieją, z powodu wyglądu właśnie

kiedyś myslalam, że wygląd nie ma znaczenia, że wnętrze się liczy, ale to gówno prawda, wygląd jest niesamowicie ważny po to by być zadowolonym i pewnym siebie
nie raz słyszałam, że ja to taka szara myszka, zajebiście nie
wiem, że charakter ma też znaczenie
ale dla mnie większość niskich dziewczyn jest do dupy, większość słabo wygląda
niezwykle rzadko zdarza się, żeby niska i szczupła dziewcznyna, z małym biustem wyglądała atrakcyjnie, większość to przeważnie takie dzieci, nienawidzę tego :(
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
05 lut 2008, 16:06

Avatar użytkownika
przez NatłokMyśli 08 lut 2008, 14:56
Jedną z najważniejszych przyczyn psychologicznych w/w chorób jest utrata poczucia własnej wartości. Związane jest to jest kompleksami, którego mogą być spowodowane wyglądem (niepodobaniem się sobie). I nie chodzi tu tylko o kobiety, bo żyjemy w czasach gdzie pierwsze skrzypce gra kult atrakcyjności fizycznej.

I albo będziemy starali sie zaakceptować siebie, albo musimy pogodzić sie z deprechą, nerwicą itp.
Pzdr
Dzisiaj jest pierwszym dniem reszty mojego życia.
Iść za marzeniem i znowu iść za marzeniem, i tak zawsze aż do końca.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
23 sty 2008, 12:17
Lokalizacja
łódzkie

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 08 lut 2008, 15:25
Mam andzieję, że nie zostanę wykrzyczany za zabieranie głosu w temacie adresowanym do dziewczyn :D

mintchocolate, niemal na pewno Twoja nerwica wynika z braku akceptacji siebie, swojego wyglądu.
Tym niemniej zaskoczył mnie Twój brak akceptacji własnego, młodego wyglądu. Jestem pewny, że ludzie sa zaskoczeni w sensie pozytywnym, że tak młodo wyglądasz. Wiesz ile kobiet Ci tego zazdrości ? ;) W dzisiejszych czasach to nie wada, a wręcz zaleta. Ale jeśli Ci to bardzo przeszkadza są na to rady. Możesz "dodać sobie lat" inaczej upinając włosy, ubierajac się bardziej "statecznie", a nie "młodzieżowo", używając bardziej stonowanego "dojrzalszego" makijażu.

Podobnie jest ze szczupłą figurą, to również odbierane jest w dzisiejszych czasach jako zaleta. Możliwe, że z tej niechęci do własnego wyglądu mniej jesz, a więc jesteś coraz bardziej szczupła (a może już nawet chuda). Na to masz również wpływ, bardziej "obfita dieta" i nabierzesz bardziej krągłych kształtów ;)
Biorąc pod uwagę, że biust składa sie głównie z tkanki tłuszczowej, to równiez w tej materii pomoże nieco "obfitsza dieta".
Dodatkowo możesz bardziej bardziej podkreślić biust (figurę również) odpowiednią bielizną, krojem strojów.

A patrząc na damski biust z "męskiej strony" :D to chwała Najwyższemu za różnorodność damskich biustów :lol: bo ile męskich upodobań i gustów, tyle biustów im odpowiadających (to nie prawda, że facetom w głowach tylko duże biusty :mrgreen: ).
Poza tym 95% facetów pierwsze co dostrzega w kobiecie to twarz (uśmiech, oczy, usta, włosy), a nie biust czy figura. Dlatego mężczyźni zwracają na Ciebie uwagę przede wszystkim z uwagi na np. Twój uśmiech, młody wygląd, a biust dostrzegają później ;)

Co do wzrostu, tutaj jest mniejsza możliwość "udoskonalenia". W zasadzie pozostają wyższe obcasy... i dobranie sobie faceta o bardziej odpowiednim wzroście ;) A i tak najlepiej się nie stresować tym, bo na to nie ma się zbyt dużego wpływu. Po prostu zaakceptuj to, jak jest 8)
Ostatnio edytowano 08 lut 2008, 15:35 przez Gods Top 10, łącznie edytowano 1 raz
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez mintchocolate 08 lut 2008, 15:31
przed chwilą czytałam topic o perfekcjoniźmie

i pewnie jedno z drugim ma związek
ja siebie nie potrafię zaakceptować, przez wiele lat czułam, że moje było na wierzchu, tzn. uważałam siebie za super dziewczynę, lepszą od innych (według mnie atrakcyjność to wrażilwość, inteligencja, i super wygląd)
jeśli nie ma jednego z tych trzech elementów, to klapa
nie potrafię cieszyć się tym, że jestem przeciętna
do końca liceum uważałam siebie za kogoś lepszego niż większość, teraz widzę, że jest mnóstwo dziewczyn o niebo lepszych ode mnie, tylko i wyłacznie pod względem wyglądu i to powoduje u mnie doły, depresję i lęki
mam fajnego chłopaka, ale pewnie z nim nie będę, bo nie chcę żeby przeze mnie cierpiał, w ogóle to dziwię się, że jeszcze ze mną jest
wiem, że to jest chore, ale ja nie potrafię inaczej
chciałbym być zadowolona z życia, chciałabym, żeby było widać po mnie, że jestem, bo wiem, że to przyciąga ludzi, ale ja muszę być na 100%, żeby móc być z siebie zadowoloną

moi rodzice, a właściwie to ojciec był zawsze bardzo surowy, najważniejsze było, żebym sie dobrze uczyła,
w podstawówce miałam tylko dwie trójki w ósmej klasie (nie na świadectwie, tylko tak w ciągu roku, z chemii, z tego co pamiętam) i to był dla mnie szok, w ogóle to bałam się powiedzieć o tym rodzicom, w ogóle wielkim wstydem byłoby gdybym miała jakąkolwiek trójkę na świadectwie; przez całą podstawówkę byłam w pierwszej trójce najlepszych ludzi w klasie
jak sobie o tym pomyslę, jak mnie starzy tresowali, to mnie kurwica bierze, chcieli mieć doskonałe dziecko, żeby można sie było nim chwalić przed znajomymi (coś w stylu: 'moje dziecko jest najlepsze')
/cenzura/, nienawidze siebie

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 2:41 pm ]
God's Top 10, dzięki za pocieszenie
takie coś działa, ale na krótko niestety, później i tak wracają moje dawne przekonania
i frustracja, a co za tym idzie brak pewności siebie w kontaktach z ludźmi
sorry, że piszę o sobie ciągle, ale ogólnie, to mi się wydaje, że u mnie to bardziej złożony problem, mi się w pewnym momencie przestawiło myślenie, a to z tego powodu, że całą młodość spędziłam sama, mimo tego, że bardzo chciałam mieć mnóstwo przyjaciół, moja potrzeba przynależności i akceptacji nie została zaspokojona w odpowiednim momencie, kiedy moja osobowosć się kształtowała, wszystkie moje marzenia i plany nie spełniły sie, ale to długa i hujowa historia....
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
05 lut 2008, 16:06

przez eva79 08 lut 2008, 15:49
Nie mam kompleksów na punkcie wyglądu i ciała.
A mimo wszystko mam nerwice lękowa.
Coz zrobic.Taki life:)
Offline
Posty
69
Dołączył(a)
09 sty 2008, 13:01

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 08 lut 2008, 15:49
Ja uwarzam, ze na atrakcyjnosc człowieka składają się dwie wartości: wiara w siebie i potencjał, który dostrzegają w nas inni.
Twój chłopak nie jest z Toba na pewno bez powodu. Dostrzega w Tobie ten potencjał, którego Ty nie widzisz.
Sama oceń ile osiągnęłaś w życiu, w czym jesteś świetna, co jest Twoją mocną stroną, a osiągnęłaś to wszystko w duzej mierze sama. Niech niespełnione ambicje Twoich rodziców, które na Ciebie przelali, nie przesłaniają Ci Twojej własnej wartości :!:
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

przez Gringo 08 lut 2008, 16:21
To nie wyglad się najbardziej liczy. Może ci się teraz tak wydawać, ale tak nie jest. Mam koleżankę, którą na początku znajomości uważałem za nie specjalnie urodziwą w porównaniu z innymi. Po jakimś czasie okazało się, że ta osoba ma w sobie coś co sprawia, że emanuje od niej takie wewnętrzne piękno, spontaniczność, dziewczęcość. Pomimo, że wyglądem zewnętrznym nie wyróżnia się z tłumu, to jest postawa nadaje jej wyjątkowości. Nie wiem, jak to opisać.
To osobowość się liczy, ile jest pięknych dziewczyn, tyle, że bez osobowości, może i miło na nie popatrzeć, ale przy bliższej znajomości okazuje się, że są puste, nijakie.

Ludzie szczęśliwi są Piękni, jakkolwiek by nie wygladali. Kiedy staniesz się szczęśliwa, będziesz piękna swoim szczęściem :) W zasadzie są dwie drogi do wyboru, albo będziesz się zadręczać do końca życia, albo zaakceptujesz sibie, jaką jesteś. Wygląd jest naprawdę drugorzędny.
Gringo
Offline

przez mintchocolate 08 lut 2008, 16:38
Gringo, masz rację, zgadzam się z Tobą w 100%
pewnie to dlatego, że ja właściwie to nie mam bliższego kontaktu z ludźmi (nie znalazłam w zyciu tych odpowiednich, mimo, że mi bardzo na tym zależało)
i jedyny mój kontakt to obserwowanie ludzi przechodzących obok mnie na ulicy...
nie mam bliskich znajomych, przyjaciół, jedynie mojego chłopaka
(jednak jestem bardzo krytyczna w stosunku do innych, ciężko jest znaleźć mi kogoś, kto by mi odpowiadał), no i zdecydowanie za mało wychodzę żeby takowych znaleźć

eva79,
nie chcę być wścibska, ale wiesz dlaczego masz lęki? i przed czym?
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
05 lut 2008, 16:06

przez eva79 08 lut 2008, 17:13
Nie jestes wscibska:)
Ale pytasz przed czym mam lęki...hmmm.Tego w nerwicy lekowej nie da sie sprecyzowac przeciez.To nie strach,który jest przed czyms.Lek tym sie rózni od strachu,ze nie mozna sprecyzowac przed czym on jest.Czesto mam lek-ot przed lękiem.

Nie wiem dlaczego mam lęki.Pojawily sie nieproszone:)
Offline
Posty
69
Dołączył(a)
09 sty 2008, 13:01

przez mintchocolate 08 lut 2008, 18:42
kurcze, dziwne to, nigdy tak nie miałam, lęk przed lękiem
ale zdajesz sobie sprawę z tego, że pewnie powód konkretny jest
i że pewnie ukrywasz go sama przed sobą, że tkwi on głęboko w Twojej podświadomości

ja to wiem dokładnie co i jak, z jakiego powodu itd.
tylko że nie potrafiłam temu zaradzić :(
i nadal nie potrafię
pozdrawiam
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
05 lut 2008, 16:06

Avatar użytkownika
przez julie 08 lut 2008, 19:58
U mnie nerwica i inklincje depresyjne wzięły się z perfekcjonizmu i idealizmu -co do własnego wyglądu to chyba jak z 90% dziewczyn mam sobie wiele do zarzucenia i mimo iż lata nastoletnie są gone, to nadal generalnie mimo pogodzena się z własną aparycją nachodzi mnie czasami nienawiść do własnego ciała - ostatnio np nie mam zbyt wiele ruchu fizycznego i nie tylko czuję co widzę, że ciało mi obwisło (choć jestem bardziej chuda niż szczupła, ech) ->jak nic trzeba leczyć psyche, bo jeszcze anoreksja mi się przypałęta :roll:
Can as well die if cannot fly
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
25 sty 2008, 22:37

przez mintchocolate 08 lut 2008, 20:18
julie, to tak jak ja, też niestety jestem idealistką
ludzie nie są idealni, ja nie jestem idealna i mi to bardzo przeszkadza

a kiedyś byłam tak pozytywnie nastawiona do życia i ludzi....ech
ale było to tak dawno, że prawie nie pamiętam
wtedy ludzie i świat wydawali mi się tacy idealni
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
05 lut 2008, 16:06

przez BirdyNamNam 08 lut 2008, 22:13
a ja mam fobie spoleczna i boje sie np. pogadac z dziewczynami (tymi nieznajomymi ktore mi sie podobaja) swobodnie - a podobam sie tym najladniejszym dziewczynom... mam 20 lat i nie mialem nigdy laski ; p wiec takie rzeczy to nie pojawiaja sie tylko z niazadowolenia ze swojego wygladu - po prostu tak juz jest i juz - ale trzeba z tym walczyc

ja wole zeby dziewczyna byla niska niz za wysoka - takie zyrafy kojarza mi sie niedobrze, po prostu odpychaja, niskie dziewczyny moim zdaniem musza nadrabiac tylkiem - ja przynajmniej na to zwracam uwage oprocz twarzy

twarz i taki fajny pulchny, ale nie za gruby (bron Boze chudy bleee) tylek to 2 rzeczy na ktore zwracam uwage u dziewczyn - np. tych chodzacych korytarzami na uczelni, na cyce wogole nie patrze... ;o
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
16 mar 2007, 11:56

przez mintchocolate 08 lut 2008, 22:31
BirdyNamNam, :)

wiesz co, ja jak byłam w Twoim wieku to też się w sumie podobałam facetom/chłopakom i.... uciekałam od wszystkich, bałam się odrzucenia, ośmieszenia - mógłby np. zobaczyć, że mi zależy;
no i udawałam, że mi w ogóle nie zależy i tak mijały latka a wraz z nimi narastała frustracja, tyle fajnych i wartościowych ludzi mi uciekło sprzed nosa, przez mój strach
oj tragedia w ogóle

i wiesz co, skoro widzisz, że się tym dziewczynom podobasz to kurczę, daj im i sobie szansę, bo później będziesz baaaaardzo żałował
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
05 lut 2008, 16:06

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do