Poczucie własnej wartości (samoocena)

Hasiok.

przez Marcioszka 04 mar 2007, 23:01
Dziękuję Piotrku za odpowiedź. Spróbuję zastosować tą metodę z kartką - mam nadzieję, żę przyniesie to jakieś efekty. Pozdrawiam serdecznie!
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
01 mar 2007, 10:47
Lokalizacja
Bielsko-Biała

Avatar użytkownika
przez GRACJA 06 mar 2007, 02:14
Oj tak inni wiedzą jak nam dokopać.Od dziecka jestem nazywana grubasem. W podstawówce gruba, ha a byli grubsi ode mnie.To ciekawe - wzrost 164 cm - waga 645 kg=gruba. W liceum gruba. Rodzinka - o jaka ty jestes gruba. W pracy - gruba. Jak ważyłam 60 kg - brat mój nie nazywał mnie inaczej jak grubas. Skutecznie wbili mi to nazwisko do głowy, W tej chwili po roku brania lerivonu /z którym zamierzam skończyc / waże ok 87 kg. Czuje sie jak nadmuchany balon. Braciszek niedawno w rozmowie telefonicznej nawyzywał mnie od spaślonych tuczników / a nie widział mnie już chyba od pół roku i tak naprawde nie wie jak wyglądam. Pewnie moja siostra mu powiedziała,że ja przytyłam/ Zatkało mnie.Odłozyłam słuchawkę i poryczałam sie. Płakałam dzień, dwa, trzy. Teraz mam wrażenie że wszyscy mnie tak postrzegają. Nie mogę patrzeć na siebie w lustrze i do tego wszystkiego ubrania robią się za ciasne. Tak wiem powinnam ćwiczyć, ale od wiedzy do działania daleka droga.Brak chęci, sensu życia. Lerivon też mi w tym nie pomaga. Spowalnia mnie. Zapisałam sie do innego psychiatry bo z tym nie moge sie dogadać. Ja jej mówie, że przytyłam od momentu kiedy zapisała mi te leki a ona - acha Pani zajada stres. No i wypisuje recepte na to samo i cześć. I rób kobito co chcesz. Nie brać nie moge bo źle albo wogóle nie sypiam w nocy. Koło zamknięte. No i widzicie - jak tu myśleć o sobie pozytywnie jak nawet rodzina wytyka Ci wady i to w taki sposób. Zapomniałam wtedy w tej rozmowie z bratem o asertywności , nie zareagowałam i teraz siedzi mi to kluchą w gardle i nożem w sercu. No to sobie pogadałam, Pa

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 1:15 am ]
O pardon to miało byc wzrost 164 cm waga 65 kg = gruba.
"Budząc się rano, pomyśl jaki to wspaniały skarb żyć, oddychać i móc się radować."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
462
Dołączył(a)
03 mar 2007, 04:21

Avatar użytkownika
przez Róża 06 mar 2007, 09:21
Gracjo-tylko spokojnie.Na poczatek zadaj sobie pytanie,czy tobie samej ta waga przeszkadza.Bo nieważne są złośliwe prztyczki innych,ważne jak ty się z tym czujesz.
A czy próbowałaś Fluoksetyny?Ja odwrotnie-też mam 164 cm,ale od dziecka jestem bardzo chuda(też mi dokuczali i dokuczają-nie martw się).Lekarz przepisał mi Fluoksetynę,która bardzo mi pomogła.Ale-zaczęłam chudnąć w mgnieniu oka!!Z 48 kg w ciągu dwóch tygodni spadłam ze 3 kilo i chudłam dalej.Dlatego musiałam przestać brać Fluoksetynę.Okazało się,że jest ona stosowana u osób z bulimią :shock:
Ja jadlam normalnie,ale waga i tak leciała w dół.Pogadaj z lekarzem.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez GRACJA 06 mar 2007, 12:26
dzieki. oczywiscie że mam zamiar pogadać, Do lekarza jestem zapisana na 30 marca. Czekam, Ale co mi sie dostalo to siedzie wemnie. Staram sie o tym nie mysleć. Ale to czesto samo wchodzi do głowy Pozdrawiam
"Budząc się rano, pomyśl jaki to wspaniały skarb żyć, oddychać i móc się radować."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
462
Dołączył(a)
03 mar 2007, 04:21

Avatar użytkownika
przez IceMan 06 mar 2007, 15:23
nunus85, GRACJA - macie różne problemy, ale to sprowadza się do jednego. Olewać przytyczki! I niech przemawia do Was samokrytyka (taka zdrowa), czyli czy wy się z czymś czujecie, a nie krytyka innych (czyli jak to się innym podoba).
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez marmarc 07 mar 2007, 09:17
Wiecie co - jakaś paranoja.
Objawy fobii społecznej i niska samoocena ustąpiły, jak zrobiłem sobie zdjęcie do dowodu osobistego, i uwierzyłem że dobrze na nim wyglądam - nie staro, ale dojrzale i wciąż atrakcyjnie. U fotografa byłem jeszcze strasznie spięty i na granicy trzęsawki, ale jak z tymi zdjęciami poszedłem do urzędu, to byłem w takiej kondycji psychicznej, że jakbym chciał, mógłbym rozwalić cały urząd miejski. I że w urzędzie gładko mi poszło (a trzeba było pisać przy urzędniczce), to jeszcze bardziej mnie dowartościowało.
Jak na razie jestem tym wciąż pozytywnie naładowany. Wczoraj robiłem różne techniczne operacje na sali pełnej ludzi - i luzik (no może bez przesady, ale bez porównania do tego jak bywało).
Jakie to swoją drogą głupie. Na czymś takim (zgodnie z moją teorią) nie można budować poczucia własnej wartości, bo to są sprawy marne i przemijające. Ale to jednak przyjemne, mówię wam.

Dziś idę do banku - ciekawe jak mi pójdzie.

(Za chwilę wyciągnę z portfela to zdjęcie, żeby się jeszcze trochę dowartościować - ach, jestem tylko człowiekiem, jak mawiał mój kumpel, zabierając się za poszukiwanie "gołych babek" w internecie...)
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
27 gru 2005, 12:28

Avatar użytkownika
przez Ania1987 07 mar 2007, 14:28
marmarc napisał(a):nie można budować poczucia własnej wartości, bo to są sprawy marne i przemijające. Ale to jednak przyjemne, mówię wam.


Wiem coś o tym ja na razie tylko tak buduję swoją samoocenę, inaczej nie potrafię. Zawsze jak wychodzę muszę być zadbana, umalowana, dobrze ubrana, a ludzie muszą zwracać na mnie uwagę bo inaczej czuję się nikim. Mam wiele innych wartości (zresztą jak każdy), ale nie potrafię jeszcze z nich czerpać energii.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
421
Dołączył(a)
30 sty 2007, 14:11

Avatar użytkownika
przez Atkaa 07 mar 2007, 16:11
marmarc napisał(a):ach, jestem tylko człowiekiem, jak mawiał mój kumpel, zabierając się za poszukiwanie "gołych babek" w internecie...)

dobre :mrgreen:

Apropos zdjęć to miałam taką historię w zeszłym tygodniu - zdjęcie do dowodu - i wyszłam jak napompowany chomik :roll: ale i tak mi sie podobało :mrgreen:
z zimna, z wysiłku, z nadziei, z pragnień
drżę każdego ranka
gdy wyruszam w świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
07 lut 2007, 19:53
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez sikork 17 cze 2007, 21:25
nie potrafię niczego dokończyć, wysoka samokrytyka sprawia, że spełzam na niczym. to co narysuje po dwóch godzinach uwazam za gówniane i mogłabym sobie wydłubac oczy albo podetrzec tym tyłek. ciężko uzyskać jakąś aprobatę w oczach rodzicieli.. wpadam w alkoholizm i czesto pakuję sie w coś czego nie chce..
..lepsze jutro było wczoraj..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
17 cze 2007, 13:55
Lokalizacja
kraków

przez wiatr 18 cze 2007, 22:42
sikork napisał(a):wpadam w alkoholizm i czesto pakuję sie w coś czego nie chce..
co jest tego przyczyną, z jakiego powodu ? Zadając sobie pytania znajdujemy odpowiedź. Dlaczego . Nic nie dzieje się bez przyczyny............ :roll:
"mój przyjaciel wiatr"
Offline
Posty
607
Dołączył(a)
29 sty 2007, 00:04
Lokalizacja
krakow

Avatar użytkownika
przez sikork 19 cze 2007, 00:02
pewnie dlatego, że chce zapomnieć o byłych sprawach.. ale to nic nie daje, tak naprawde zyskuje kolejne sprawy o ktorych chce zapomnieć..
..lepsze jutro było wczoraj..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
17 cze 2007, 13:55
Lokalizacja
kraków

przez marmarc 19 cze 2007, 07:38
to może nie próbuj zapomnieć, ale żyć "obok" tego?
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
27 gru 2005, 12:28

Avatar użytkownika
przez sikork 19 cze 2007, 22:29
zyć obok.. ? tzn? odstawić mysli ?









trag
nie lubie kiedy ludzie mowiac, mówią za głosno.. da sie przecież milczeniem krzyczec

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 3:49 pm ]
http://www.youtube.com/watch?v=Koq9nhrEzr8


nie ma to jak dobre słowa do dobrej muzyki...................
dzisiaj mam duzo odwagi, ale nad wisla za duzo ludzi
..lepsze jutro było wczoraj..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
17 cze 2007, 13:55
Lokalizacja
kraków

przez MEJ 28 paź 2007, 16:15
Boże! Ja czuje sie fatalnie i tak jest ostatnio coraz częściej :( Jestem z moim chłopakiem prawie 4 lata i wszstko psuję. On bardzo mnie kocha i jest dla mnie naprawdę bardzo dobry, ja też Go bardzo kocham. Ale ostatnio stałam się bardzo zazdrosna, można powiedzieć że nawet chorobliwie :( Czuję że przez to wypala się uczucie jakie jest między nami. Boli mnie Jego przeszłośc, mam żal że opowiedział mi kiedyś o swoich byłych. To jest straszne. Okropnie się z tym czuję. Nie mam poczucia własnej wartości, mam niską samoocenę.Kiedyś taka nie byłam, nie wiem co jest tego powodem. Coraz czściej się kłócimy głównie przeze mnie, przez moje rozmyślania. Nie wiem jak mam sobie pomóc, On już traci cierpliwość :( Pomóżcie!!
MEJ
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
19 wrz 2006, 16:30
Lokalizacja
Poznań

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do