Poczucie własnej wartości (samoocena)

Hasiok.

Avatar użytkownika
przez ewa125 22 lut 2007, 22:25
nie uwazacie ze poczucie wlasnej wartosci ma swoj poczatek w zaakceptowaniu swojej fizycznosci? ludzie ladni , bez kompleksow rzadko maja z tym problem.... (ja takiego/ takiej nie znam )
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Avatar użytkownika
przez IceMan 23 lut 2007, 00:22
No faktycznie Ewa, też racja. Ja nie znam pojęcia samoakceptacji, myślę, że po 18 latach życia dopiero powoli zacznę je poznawać... Ale nie ma to jak poznawać się od nowej strony, prawda? Wiele osób z tego forum mi w tym bardzo pomaga. I dziękuję Wam za to Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Ania1987 23 lut 2007, 01:16
ewa125 napisał(a):ludzie ladni , bez kompleksow rzadko maja z tym problem....


A ja uważam, że ludzie ładni(a może raczej zadbani) mają jeszcze większy problem z samoakceptacją, bo muszą walczyć ze złośliwością zazdrośników, aż w końcu przesiąkają tą fałszywą opinią o nich, w moim przypadku tak było- na początku wydawało mi się, że jestem super laską, pewną siebie, ale złośliwości i opinie innych dziewczyn sprawiły, że uwierzyłam, że jestem nikim.... dalej dbam o siebie może nawet bardziej niż kiedykolwiek, wiedzę że się podobam ale już w to nie wierzę, boję się tego, boję się ponosić znów tych konsekwencji co kiedyś, straciłam ta pewność... czuję pustkę
Avatar użytkownika
Offline
Posty
421
Dołączył(a)
30 sty 2007, 14:11

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Atkaa 23 lut 2007, 11:33
Ania1987 napisał(a):złośliwości i opinie innych dziewczyn sprawiły, że uwierzyłam, że jestem nikim....

Trochę podatna na sugestie jesteś Aniu, ale każdy człowiek ma tą słabość. Proponuję przemyśleć sprawę owych "innych dziewczyn". Czy one są takie idealne, bez wad? Dopuść do siebie myśl, że nikt nie ejst idealny a wygląd to nie wszystko. O wiele bardziej liczy się wrażliwość, a tej Tobie nie brakuje. Młodość i piekno przemija i co zostanie tym złośnicom? Spójrz na to z perspektywy czasu. Ja miałam podobne "koleżanki" ale nie dałam się zatruć jadem, bo jestem lepsza od nich pod wieloma względami, o których one nawet nie mają pojęcia. I ty też jesteś ;) Poza tym czuję tu jakąś niezdrową rywalizację blondynek. Nie zniżaj się do ich poziomu, bądź górą!




Ania1987 napisał(a):straciłam ta pewność... czuję pustkę

Ty Anka! Widziałam Twoje zdjęcie! Wyglądasz jak to aktorka, no... ta... ze słonecznego patrolu :P Ty mi tu przestań takie głupoty pisać, bo normalnie ja wpadnę w kompleks brzydala! :shock:
z zimna, z wysiłku, z nadziei, z pragnień
drżę każdego ranka
gdy wyruszam w świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
07 lut 2007, 19:53
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez Ania1987 23 lut 2007, 12:56
Atkaa dzięki, może kiedyś dam swoje zdjęcie na dłużej(a nie wiem dlaczego dziewczyno Ty masz wpadać w kompleksy!?) I to nie jest niezdrowa rywalizacja blondynek(chociaż nie wiem czy dobrze Cię zrozumiałam), ja po prostu ze względu na swoją wrażliwość, którą dopiero niedawno odkryłam (zawsze myślałam, że jestem twarda bardzo twarda i mam wszystko i wszystkich głęboko w d...- Ale pani psychoterapeutka powiedziała mi, że ja musiałam taka być, to był system obronny, który się wyczerpał). Całe życie musiałam coś komuś udowadniać, teraz zaczynam żyć dla siebie!!! Już nie będę udowadniała całemu światu, że jestem ładna, mądra czy cokolwiek innego będę wiedziała to JA, a inni jak to zauważą to dobrze nie to też dobrze. ZACZYNAM ŻYĆ DLA SIEBIE :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
421
Dołączył(a)
30 sty 2007, 14:11

Avatar użytkownika
przez Atkaa 23 lut 2007, 13:01
Ania1987 napisał(a):I to nie jest niezdrowa rywalizacja blondynek(chociaż nie wiem czy dobrze Cię zrozumiałam)

tak mi się napisało ;) Chodziło mi o coś w stylu konkursu piekności między wami :P
Ania1987 napisał(a):ZACZYNAM ŻYĆ DLA SIEBIE

No! Nareszcie!!! :mrgreen:
z zimna, z wysiłku, z nadziei, z pragnień
drżę każdego ranka
gdy wyruszam w świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
07 lut 2007, 19:53
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez Ania1987 23 lut 2007, 13:21
Wczoraj byłam u psychologa i uświadomił mi, że ja nieświadomie robiłam wszystko dla innych a nic dla siebie. Więc teraz jak już jestem tego w pełni świadoma mogę zacząć żyć dla siebie.


A z tymi zazdrośnicami to było tak, że one nie mogły przeżyć, że ja mam za dużo wygląd, figurę, dobre stopnie, pewność siebie, zdolności taneczne i wiele innych, więc musiały mnie obgadywać a ja w gruncie rzeczy nie dość, że musiałam na to nieźle ciężko harować to jeszcze byłam sama i w domu i w szkole (oczywiście miałam bardzo dużo znajomych, ale w oczach dziewczyn widać zawiść). Teraz wiem jedno zamiast zazdrościć innym i ich obgadywać można pokierować swoim życiem tak żeby też mieć wiele osiągnięć i sukcesów, ale oczywiście dla siebie, teraz jak odbuduję moją wartość i pewność siebie to nie dam już sobie niczego wmówić, bo zrobię to wyłącznie DLA SIEBIE :!: :!: :!:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
421
Dołączył(a)
30 sty 2007, 14:11

przez mlodaa91 23 lut 2007, 16:38
ewa125 napisał(a):nie uwazacie ze poczucie wlasnej wartosci ma swoj poczatek w zaakceptowaniu swojej fizycznosci? ludzie ladni , bez kompleksow rzadko maja z tym problem.... (ja takiego/ takiej nie znam )


a ja znam bo czasem zdarza się tak że właśnie Ci ładni są ładni bo mają kompleksy ( np. z przeszłości albo ktoś im 'nagadał' nieprawdy np. że są grubi ) i dlatego też bardziej o siebie dbają. ale to wyjątki raczej...
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
22 lut 2007, 19:44

Avatar użytkownika
przez Atkaa 23 lut 2007, 17:07
A ja myślę, że nie ma reguły na szczęście. Nie ważne czy człowiek jest ładny, brzydki, gruby czy piegowaty. Jeśli nie akceptujesz siebie, takim jakim jesteś, to reszta świata tym bardziej Cię nie zaakceptuje. Znam wiele "ładnych" osób, które z innych powodów mają tak niskie poczucie własnej wartości, że ta ich "ładność" w ogóle nie ma znaczenia.
Z drugiej strony wiadomo, że zadowolenie ze swojego wyglądu pomaga nam być śmielszymi. Wszystko zależy od naszego charakteru.. ;)
z zimna, z wysiłku, z nadziei, z pragnień
drżę każdego ranka
gdy wyruszam w świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
07 lut 2007, 19:53
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez IceMan 23 lut 2007, 19:53
Wygląd to swego rodzaju wizytówka, na pierwsze spojrzenie, ale na dłuższą metę nie powinien on mieć najmniejszego znaczenia... jest jak jest, można to zmienić tylko w niewielkim stopniu. Ale na tym forum poznałem najwięcej, jak mało znaczy wygląd zewnętrzny. Z widzenia nie znam tu nikogo, ze zdjęć mało osób. Ale przecież ja poznałem ich ... takimi jacy są wewnątrz, a nie na zewnątrz. I to jest o wiele lepsze.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez 331ania 23 lut 2007, 22:15
bardzo dobrze powiedziane Piotrku-wyglad zewnetrzny nigdy w zyciu nie byl najwazniejszy,bo prawda jest taka ze to przemija....a to co mamy w sobie pozostanie na zawsze :smile:
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

przez Marcioszka 04 mar 2007, 19:59
Niestety ja również mam baaardzo wielki problem z baaardzo niską samooceną :cry: I nie bardzo wiem jak sobie z tym radzić.... Od kąd pamiętam zawsze uważałam, że jestem gorsza, brzydsza, głupsza od innych... To ciągłe porównywanie się z innymi... to stawianie ich w lepszym świetle a siebie gdzieś tam daleko w ciemnym kącie... I to wszystko niestety ma to swoje negatywne skutki w postaci lęków i kłpotów ze zdrowiem (nerwica żołądkowa)... :(
Może w niektórych kwestiach jest już troszkę lepiej. Skończyłam bardzo dobrze bardzo dobre studia - to już chyba o czymś świadczy.... Ale to taka "poprawa samooceny" tylko na chwilkę, ponieważ mimo tego mojego dobrego wykształcenia nie mogę już od dłuższego czasu znaleźć pracy... i znów powraca to złe, bardzo złe myslenie o sobie... A kwestia mojej fizyczności (tzn. wyglądu) jest moją baaardzo słabą stroną.... może to jest wyrazem mojej "prózności", ale tak niestety jest.... Byłam kiedyś z mężczyzną, którego bardzo kochałam i z którym wiązałam swoje dalsze życie, a który mnie totalnie "zdeptał" pod tym względem - wmawiał, że jestem brzydka, nic nie warta, każda jest ładniejsza i lepsza ode mnie... Z perspektywy czasu zastanawiam się czemu ja wogóle z nim byłam :?: :!: Pomimo licznych zapewnień ze strony przyjacół i rodziny, że tak nie jest jak ja to sobie niby wmawiam (w ich mniemaniu) ja im poprostu nie wierzę... I tak jakoś na siłę szukam akceptacji... Czasem nawet myślę, żę życie nie układa mi się poprzez mój wedłu mnie nieatrakcyjny wygląd.... Wiem, że to jest bardzo głupie myślenie, ale ja tego nie potrafię zmienić.... Bardzo boję się samotności - zwłaszcza, że przyjaciele mają już poukładane swoje życie a ja nie... :cry:
Nie wiem jak sobie mam radzić z tym całym natłokiem negatywnych myśli.... Niska samoocena naprawde bardzo utrudnia mi życie, bo nie potrafię się cieszyć tym co mam....

P.S. ufff, nawet na forum trudno jest sie tak "uzewnętrznić" - to mój pierwszy post o moich problemach....
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
01 mar 2007, 10:47
Lokalizacja
Bielsko-Biała

Avatar użytkownika
przez IceMan 04 mar 2007, 20:25
To, że nie możesz znaleźć pracy, nie świadczy o Tobie, tylko o skopanym rynku pracy, jaki mamy w Polsce. Też są różni ludzie i różne motywy ich działania (agresja, nerwy), także to co wmówił Ci twój były może być jedynie brednią i kłamstwem. I nie ważne jest, jak szybko poukładasz sobie życie, ale jak dobrze to zrobisz. Lepiej późno to zrobić, ale dobrze.Spisz sobie na jakąś kartkę wszystkie swoje zalety, to co dobrego zrobiłaś dla siebie i innych - i czytaj ją codziennie i uzupełniaj, bo będziesz miała o co ją uzupełniać, zapewniam. Bo nie wyglądasz mi na osobą, która nie miałaby zalet. Same te studia - nie każdy zalicza, nie każdy zalicza dobre studia, a już niewiele osób zalicza je z wyśmienitym wynikiem, o którym piszesz. Na razie mam wrażenie, że z Tobą jest wszystko ok, tylko wiele rzeczy dookoła Ciebie jest nie ok i to Ciebie zdołowało. Musisz to przemyśleć i nad tym popracować. Pozdrawiam!
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez nunus85 04 mar 2007, 22:44
Jezeli od małego od róznych osob w róznych sytuacjach była podwazona inteligencja lub wartość danej jednostki poprzez proste wypowiedzi komentujace jej zachowanie typu "ty deb.." czy "ty mat..." . A one (zachowania) wynikały z cech osobistych badz choroby takze psychicznej a nie poziomu intelektualnego a nawet jesli to uprawnia to innych do mówienia tego w taki sposob?. To trudno takiej osobie powiedziec sobie ze jest cos wartym.
Wszystko sie gdzies odkłada
U mnie zaoowocowało to po za wycofaniem
takze wybuchaniem którym narazałem zycie swoje i innych
Jacy jesteśmy ? - tacy jak subiektywnie odbieramy siebie wiedząc o sobie niemal wszystko? - czy tacy jak postrzegają nas inni stojać z boku, nie wiedząc o nas prawie nic i niedoświadczając tego co przeżyliśmy?
Offline
Posty
88
Dołączył(a)
24 lut 2007, 18:46
Lokalizacja
Kraków

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do