Poczucie własnej wartości (samoocena)

Hasiok.

Avatar użytkownika
przez kochajacy 12 kwi 2006, 23:56
mamukaroli napisał(a):Studiowałam psychologię


zastanawiajace, studiowalas psychologie i dopadla cie nerwica lekowa :?:
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

przez mamukaroli 13 kwi 2006, 00:23
A znasz jakiegoś psychologa bez problemów? ha? Tak osobiście pytam , bo przecież na terapii nic ci o tym nie powie bo to niezgodne z zasadami.
Tu zasada szewc bez butów chodzi jest jak najbardziej na miejscu:) pozdrawiam
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
22 lut 2006, 18:18
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez Virginia 13 kwi 2006, 01:20
Wiesz, ja wiem ze ciezko jest sie dowiedziec takich rzeczy o sobie. Ktos napisal na podstawie jakis durnych pytan... potraktuj to jako punkt wyjscia. Nie rozstrzasaj. Postaraj sie podejsc do tego praktycznie.
Nie mogli napisac wprost o probach samobojczych, chyba ze Ty o tym napisalas. Nikt przeciez nie moze wiedziec czy kiedykolwiek rzeczywiscie probowalas sie zabic, oprocz Ciebie samej.
Mogli jednak stwierdzic, ze masz sklonnosci autodestrukcyjne, ze probujesz zwrocic na siebie uwage, bo nie radzisz sobie z problemem. Taki podswiadomy krzyk rozpaczy. I nie ma sie czego wstydzic. To normalne.

Ja zrobilabym sobie rachunek sumienia. Bylabym ze soba szczera. Przeciez gdyby opisali Twoja osobowosc w samych superlatywach Tobie w ogole by to nie pomoglo. A tak przynajmniej masz wglad w swoje slabe strony. I mozesz sie zmienic!!!! taki test nie determinuje Cie w zaden sposob!! to prawda co napisala kolezanka pare postow wyzej, taki test utrwala stan umyslu w danym momencie, okresie zycia!

[ Dodano: Czw Kwi 13, 2006 12:25 am ]
mamukaroli napisał(a):A znasz jakiegoś psychologa bez problemów? ha? Tak osobiście pytam , bo przecież na terapii nic ci o tym nie powie bo to niezgodne z zasadami.
Tu zasada szewc bez butów chodzi jest jak najbardziej na miejscu:) pozdrawiam



Niestety wielu ludzi myli drzwi i zamiast do gabinetu terapeuty trafia na Uniwerek i studiuje psychologie.
Ja uwarzam, ze te studia powinny byc zarezerwowane dla ludzi ktorzy wykonali nad soba kawal dobrej roboty, ktorzy znaja siebie, ktorzy wyprostowali swoje wlasne zycie. I swiadomie podjeli decyzje, ze chca studiowac psychologie kliniczna zeby pomagac innym. To powinien byc zawod z powolania.
Cudowna kobieta to taka, ktora nie wymaga cudow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
28 mar 2006, 21:00
Lokalizacja
...z daleka

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez mamukaroli 13 kwi 2006, 01:46
Virginia napisał(a):Wiesz, ja wiem ze ciezko jest sie dowiedziec takich rzeczy o sobie. Ktos napisal na podstawie jakis durnych pytan... potraktuj to jako punkt wyjscia. Nie rozstrzasaj. Postaraj sie podejsc do tego praktycznie.
Nie mogli napisac wprost o probach samobojczych, chyba ze Ty o tym napisalas. Nikt przeciez nie moze wiedziec czy kiedykolwiek rzeczywiscie probowalas sie zabic, oprocz Ciebie samej.
Mogli jednak stwierdzic, ze masz sklonnosci autodestrukcyjne, ze probujesz zwrocic na siebie uwage, bo nie radzisz sobie z problemem. Taki podswiadomy krzyk rozpaczy. I nie ma sie czego wstydzic. To normalne.

Ja zrobilabym sobie rachunek sumienia. Bylabym ze soba szczera. Przeciez gdyby opisali Twoja osobowosc w samych superlatywach Tobie w ogole by to nie pomoglo. A tak przynajmniej masz wglad w swoje slabe strony. I mozesz sie zmienic!!!! taki test nie determinuje Cie w zaden sposob!! to prawda co napisala kolezanka pare postow wyzej, taki test utrwala stan umyslu w danym momencie, okresie zycia!

[ Dodano: Czw Kwi 13, 2006 12:25 am ]
mamukaroli napisał(a):A znasz jakiegoś psychologa bez problemów? ha? Tak osobiście pytam , bo przecież na terapii nic ci o tym nie powie bo to niezgodne z zasadami.
Tu zasada szewc bez butów chodzi jest jak najbardziej na miejscu:) pozdrawiam



Niestety wielu ludzi myli drzwi i zamiast do gabinetu terapeuty trafia na Uniwerek i studiuje psychologie.
Ja uwarzam, ze te studia powinny byc zarezerwowane dla ludzi ktorzy wykonali nad soba kawal dobrej roboty, ktorzy znaja siebie, ktorzy wyprostowali swoje wlasne zycie. I swiadomie podjeli decyzje, ze chca studiowac psychologie kliniczna zeby pomagac innym. To powinien byc zawod z powolania.


Ja się akurat nie zgadzam dokładnie ze stwierdzeniem koleżanki o tym ,ze wiele osób myli studia psychologiczne z gabinetem psychologa.
Niestety czasem tak bywa:(
Ale nie do końca, czasami przydaje się doświadczenie żeby pomóc, może nie dokładnie tak , ale jakiś rodzaj wrażliwości, nie wiem czy rozumiecie o co mi chodzi?
Coś w tym jednak jest.
Kardiolog nie musi mieć chorego serca żeby je wyleczyć komuś innemu, jednakże u psychologa to co innego, oczywiście pomijam tu jakieś choroby psychiczne i dewiacje.
Nie wiem czy ktoś się ze mną zgadza?

[ Dodano: Czw Kwi 13, 2006 12:49 am ]
No i oczywiście nie uważam aby to był warunek bycia dobrym psychologiem.
Zobaczcie jak wiele możemy sobie nawzajem pomóc !
Taka psychoterapia na necie :D
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
22 lut 2006, 18:18
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez Virginia 13 kwi 2006, 02:08
Oczywiscie, bez wrazliwosci sie nie da byc dobrym psychologiem! Trzeba miec predyspozycje. Zgadzam sie, ze przepracowanie wlasnych problemow pomaga w pozniejszej praktyce, ale i z tym bywa roznie. Kazdy czlowiek i psycholog jest inny.
Ludzie mysla, ze te studia pomoga im zrozumiec i poznac samych siebie a to guzik prawda.
No coz motywacje bywaja rozne.

Z drugiej strony oprocz empatii psycholog musi byc bardzo trzezwo myslacym czlowiekiem i swiadomym, zeby innym pomagac uswiadomic sobie gdzie im nie styka.
Znam troche to srodowisko od kulis, stad moje wywody.
Cudowna kobieta to taka, ktora nie wymaga cudow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
28 mar 2006, 21:00
Lokalizacja
...z daleka

przez mamukaroli 13 kwi 2006, 02:41
A z tym to się akurat w 100% zgadzam!!!!
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
22 lut 2006, 18:18
Lokalizacja
Gdańsk

przez Moniczka 13 kwi 2006, 08:09
Witajcie.Nie do konca wierze w takie testy.Kiedys wypelnilam sterte kwestionariuszy z pytaniami-chodzilo o to jaki zawod powinnam wykonywac,a na tej ich psychologicznej liscie bylo tysiace dziwnych zawodow.Po dodzinach siedzenia i wypelniania dowiedzialam sie,ze powinnam zostac forografem.Bez kompletnego sensu...Sama mam liczne testy psychologiczne typu "Czy jestes normalny" i pytania sa naprawde dziwaczne.
Ale ja mam inne pytanie troche a'propos osobowosci.CZY TO MOZLIWE BY CZLOWIEK STALE CHORY NA NERWICE,ZDENERWOWANY,ZALEKNIONY,ZALAMANY,PLACZLIWY POPADL KIEDYS W NAPRAWDE POWAZNE ZMIANY OSOBOWOSCI DO CHOROB PSYCHICZNYCH WLACZNIE?Zaczynam o tym coraz czesciej myslec i najzwyczajniej sie boje,ze kiedys moj umysl nie wytrzyma codziennego przeciazenia nerwicowego :cry:
Moniczka
Offline

Avatar użytkownika
przez Magda-27 13 kwi 2006, 09:16
Nie wiem dlaczego wszyscy się tak strasznie przejmujecie tymi testami. Przecież to nic takiego. Miałam robiony MMPI na określenie osobowości i wyszło, że wszystko jest ok, nie mam żadnych odchyleń od normy. Następnie miałam test Cattela i z niego wynikło, że mam jakieś zaburzenia lękowe, nerwicowe i depresyjne. Wszystko się zgadzało. Nie panikujcie tak ludzie :!:
szukam osób chętnych podjąć współpracę z FM GROUP Polska http://www.perfumyfm.sileman.net.pl
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
891
Dołączył(a)
22 lis 2005, 13:23
Lokalizacja
Ruda Śląska

Avatar użytkownika
przez Virginia 13 kwi 2006, 12:52
Moniczka napisał(a):Ale ja mam inne pytanie troche a'propos osobowosci.CZY TO MOZLIWE BY CZLOWIEK STALE CHORY NA NERWICE,ZDENERWOWANY,ZALEKNIONY,ZALAMANY,PLACZLIWY POPADL KIEDYS W NAPRAWDE POWAZNE ZMIANY OSOBOWOSCI DO CHOROB PSYCHICZNYCH WLACZNIE?Zaczynam o tym coraz czesciej myslec i najzwyczajniej sie boje,ze kiedys moj umysl nie wytrzyma codziennego przeciazenia nerwicowego Crying or Very sad



Wydaje mi sie, ze jako czlowiek masz obowiazek wobec siebie samej troszczyc sie o swoje zdrowie! Robic wszystko co mozliwe, zeby sie leczyc.
Oczywiscie, stale i ciagle zaburzenia moga prowadzic do zmian, to zasada przyczyny i skutku. Ale to dotyczy kazdego.
Powiem tak: Czy mozesz byc jeszcze bardziej nieszczesliwa? Mozesz.
Ale tak naprawde Ty i tylko Ty mozesz sobie pomoc.
Nie mysl co jeszcze gorszego moze wyniknac. Mysl w ktorym kierunku podazac.

Co do chorob psychicznych ich przyczyny nie sa do konca poznane. Ale z tego co mi wiadomo to nie ma bezposredniej korelacji miedzy nerwica a powazna choroba psychiczna!
Chyba, ze sie choduje cos na wlasne zyczenie!

Najgorsze dla mnie w nerwicy wydaje sie to, ze ludzie wkladaja tyle energii w czarne mysli, jeszcze glebsze dolowanie sie, zamiast obrocic ta energie przeciwko chorobie. Ale co ja wiem....
Cudowna kobieta to taka, ktora nie wymaga cudow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
28 mar 2006, 21:00
Lokalizacja
...z daleka

Pewność siebie i poczucie wlasnej wartosci a nerwica

Avatar użytkownika
przez Coolme 13 kwi 2006, 14:33
Czesc wszystkim! Pisze bo mi sie nudzi a chetnie podzielilabym sie z Wami moimi przemysleniami:)
Zauważylam u siebie pewna zaleznosc....:)
A konkretnie to ze gdy jestem z siebie dumna i zadowolona bo uda mi sie cos zrobic czego sie balam albo np. po udanej rozmowie z psychologiem z ktorej jestem bardzo zadowolona objawy znacznie zanikaja i nie ma ich przez jakis czas. Myslicie ze to jest jakas zalezność?
To są jedynie moje obserwacje... Wiadomo ze kazdy jest inny ale moze ktos z Was tez zauwazyl cos takiego u siebie...
Podzielcie sie tym:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
04 kwi 2006, 09:45
Lokalizacja
Kraków

przez Magnolia 13 kwi 2006, 14:43
Witam!Otóż trafiłaś w sedno sprawy.Moim zdanie wszystkie problemy natury psychicznej biorą sie niskiego poczucia własnej wartości.Mój psycholog twierdzi tak samo.Jeszcze nie wpadłam na to jak tą wartość "podnieść",ale ja osobiście już wiem z czym muszę walczyć.Ale najgorsze jest to,że ludzie sa czasem tak chamscy i nie mili,że aż wierzyć się nie chce że są niedowartościowani.Ja nadal uważam,że najlepsza jest w takim przypadku psychoterapia i ja nawet wybieram sie na terapie grupową.Bardzo się boje ale wierze że mi się uda!Działajmy w sobie i nie dajmy sobie wmówić,że jesteśmy gorsi.Pozdrawiam
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
08 lis 2005, 10:27

przez Minhoi 13 kwi 2006, 14:49
Nie trzeba mieć nerwicy, aby czuć się lepiej po tym, jak nam się coś uda albo po przemiłej, wspierającej rozmowie.
Zależnośc polega na tym, że wraz z zadowoleniem z siebie oraz zadowoleniem z sytuacji, pozytywnie modyfikuje się postrzeganie otoczenia. To tak naturalne jak to, ze w listopadze pada deszcz:)
Pozdrawiam,
Minhoi
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
14 lut 2006, 13:35

Avatar użytkownika
przez Coolme 13 kwi 2006, 14:50
a wiesz czemu sa tacy chamscy i nie mili? poniewaz sa nie dowartosciowani i probuja to robic wlasnie w ten sposob... dołując kogos chca pokazac ze sa lepsi chociaz wcale tak nie jest...
ja tez sie wybieram na terapie grupowa... troche sie boje ale wiaze z tym wielkie nadzieje...:) zycze powodzenia:*
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
04 kwi 2006, 09:45
Lokalizacja
Kraków

przez kratka 13 kwi 2006, 15:21
ja nie miałam żadnych testów osobowościowych (tylko WISKAD), ale moja psycholog i tak wie swoje. ostatnio nasłuchałam się o sobie najgorszego, że jestem manipulantką, wszystko robię na pokaz, popełniam próby samobójcze, by chwalić się tym przed innymi. jestem histeryczką, terroryzuję i wykorzystuję własnego chłopaka <lol>
Offline
Posty
118
Dołączył(a)
16 mar 2006, 22:32

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do