co mi sie stalo?

Hasiok.

co mi sie stalo?

Avatar użytkownika
przez ventolin 04 lut 2007, 16:41
witam wszystkich. dawno mnie tu nie bylo, z tego wzgledu, ze przezyylem pewna nieciekawa przygode, ktora zaraz opisze.
naajpierw, na wstepie muszem powiedziec, ze od dawna choruje na schizofrenie rezydualna, czyli oporna na leczenie farmakologiczne/elektrowstrzasowe. tak naprawde nie wiem, od ilu lat choruje. rodzice mi mowia, ze mam 21 lat, i ze choruje od czasow liceum, ale wg mnie zawsze bylem chory, gdyz nie pamietam siebie zdrowego, nie pamietam zupelnie nic z czasow, kiedy bylem w miare normalny. leczenie elektrowstrzasowe, ktore mi zaserwowali kilka lat temu w szpitalu spowodowalo znaczne zaburzenia w aktywnosci mozgu, m.in. zmiany w amplitudzie eeg-ram(padaczka) i zaburzenia pamieci, myslenia, koncentracji.
ale do rzeczy.
raz jest lepiej, raz gorzej, ale nigdy zupelnie dobrze. w pazdzierniku zeszlego roku juz myslalem, ze wszytsko jest na drodze ku wyzdrowieniu, ale pewne wydarzenie prawdopodobnie na zawsze przekreslilo szanse na moje normalne zycie. otoz przyszlo wtedy zaoszczenie mojego procesu chorobowego. zawsze sie balem insektow, robakow i innych gadow, i moja choroba jakby wykorzystywala ten strach dla swoich celow, celow zniszczenia mnie. ale do rzeczy. pewnego pazdziernikowego dnia weszedlem do pokoju, jak zawsze wyjalem swoja szkatulke z pewnymi lekami, i chcialem przystapic do ich konsumpcji, gdy nagle ni stad ni zowad kilka komarow pojawilo sie w moim pokkoju. mysle se "co jest, do cholery, przeciez okna sa zamkniete" tych komarow bylo coraz wiecej i wiecej, one chodzily po suficie, niektore latalu wolno po pokoju. wkurzylem sie, uruchomilem odkurzacz, bo komarow bylo tak duzo, ze nie dalo sie ich inaczej pozbyc. odkurzacz lakomie zasysal robactwo do srodka, ale tego bylo coraz wiecej! nie moglem nad tym zapanowac, komary widzac to, ze chce sie ich pozbyc zaczely siadac na mnie, wchodzily mi za koszule, gryzly mnie, niektore skladaly jaja w mojej skorze...
z tych jaj wylegly sie potworne, okropne glisty, robaki, ktore zerowaly pod moim naskorkiem. nie moglem do tego dopuscic, aby mnie zerzarlo robactwo, wzialem zyletke, i zaczalem je wycinac ze swojej skory...ale one wchodzily coraz glebiej, dlatego wzialem noz, i wydziobywalem je nozem. bol byl niewyobrazalny, i nie wiem, co mnie bolalo bardziej, czy to, ze zadawalem sobie rany nozem, czy to, ze robaki pozeraly moja skore i miesnie...
ranilem sie coraz glebiej i glebiej, z brzucha zaczely wystawac odsloniete jelita. to ostatni widok, jaki pamietam...obudzilem sie w drodze do szpitala. stracilem duzo krwi,bardzo duzo...akcja mojego serca zaczela spadac w dol, az natsapilo zaczymanie akcji serca...lekarze rozpoczeli resuscytacje. przylozyli elektrody do moich piersi, nastepnie przepuscili przez nie prad. zaraz potem przystapili do masazu serca, robil to doswiadczony lekarz, nie musze przypominac, ze podczas recznego masazu serca nastepuje polamanie wszystkich zeber i wgniecenie pluc...tak natsapilo u mnie. cudem mnie odratowali, elzalem na intensywnej dwa tygodnie, potem przeniesli mnie, aby zrekonstruowac moja skore. do dzis mam okropne blizny, dlatego nigdy nie zobaczycie mnie na plazy...moje jelita byly pocharatane nozem, dlatego posklejali mi to, co sie dalo, i wykonali mi stomie, czyli operacje polegajaca na wstawieniu sztucznego odbytu. teraz zamiast zalatwiac sie przez ta dziurke w odbycie ja mam taki kranik, ktory wystaje z srodka brzucha...
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
22
Dołączył(a)
21 paź 2006, 15:27

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 04 lut 2007, 17:18
Hmmm, jak już Ci powtarzałem wielokrotnie...to nie jest miejsce dla Ciebie. Na tym forum, mało kto ma takie doswiadczenia jak Twoje. Juz raz zostałeś zbanowany teraz powróciłeś...Nie starcza Ci Psychoforum?
Nie wiem jaki miałes cel w załoźeniu tego tematu, moge sie założyc że wywołanie szkou i obserwacja reakcji czytelników. Na mnie to nie działa....Prosze moderatora tego subforum o przeniesienie tego tematu obok podobnego równie interesujacego o lobotomii, krótko mówiąc do kosza...
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do