ottt345

Hasiok.

Jak pogłębiacie swoją wiarę, relację z Bogiem?

przez Reynevan 02 maja 2016, 19:52
kazimierz61 napisał(a):
Reynevan napisał(a):Przytaczanie faktów historycznych?

Przytaczanie faktów historycznych z czasów kiedy kościół źle interpretował Biblię i ewangelie to żadne argumenty, teraz też można różnie interpretować prawo. Dlaczego nie przytoczysz ile ludzi, jakie rzesze uwierzyły Hitlerowi i jakie konsekwencje to przyniosło.


Adolf H. i Pius XII ,,papież Niemców" alias ,,niemiecki papież"
Obrazek

A tutaj o Piusie XI i jego poparciu dla Mussoliniego: http://roux.salon24.pl/665107,wojna-spr ... hipokryzji

PS Co to znaczy: "kościół źle interpretował Biblię i ewangelie"? Cosik omylny ten Kościół.
Ostatnio edytowano 02 maja 2016, 19:53 przez Reynevan, łącznie edytowano 1 raz
Reynevan
Offline

Jak pogłębiacie swoją wiarę, relację z Bogiem?

Avatar użytkownika
przez Rosa26 02 maja 2016, 19:53
carlosbueno napisał(a):
To Twoja projekcja, ze nie są tacy sami. Są. Mają większe brzemię na sobie. Odpowiadają za niechęć do nich, ale tylko w jakiejś mierze, bo każdy przytomny człowiek, nawet niekoniecznie wierzący wie, że nie są w niczym lepsi od nas. Nie są "bardziej boscy".
Rzucanie hejtu w nich nic nie przynosi poza nakręcaniem spirali nienawiści.
Przecież księża mniemam zostają nimi z powołania, a któż inni jak nie sam bóg zesłał na nich to powołanie. .


Tak, tylko sedno jest tu, że taki ksiądz musi rozeznać czy przyjmuje święcenia z powołania, czy czasem nie z jakichś przyczyn psychologicznych - np. ucieczki od jakiegoś problemu, z którym sobie nie radzi poza wspólnotą. Przyjęcie kapłaństwa może spowodować, że dzięki takiemu stylowi życia uniknie czegoś z czym sobie nie radzi jako osoba świecka.
Może banalny i wyda się niedorzeczny przykład, ale realny. Będąc nieświadomi swoich problemów wenętrznych potrafimy zaklamać je tak, aby ochronić swoje ego, nie przyznać się do słabości w całkiem cwany sposób. Taka natura ludzka. Ksiądz tutaj nie jest wyjątkiem.
Owszem, Bóg z jakichś przyczyn pozwala na takie sytuacje. Jestem pewna, że gdyby z tego nie miało wyniknąć coś dobrego, to by tego nie zrobił. Nie znam konkretnej odpowiedzi na pytanie. Bóg jest dobrem nieskończonym i nigdy niepowoduje trgicznych sytuacji, ale przekuwa je w dobro.

Ludzie sobie postawili za oczywistą prawdę, że ksiądz musi być z powołania. Oczywiście powienien i mnóstwo takich właśnie jest. Ale są inne przypadki. Nie nam oceniać dlaczego.
Ja ufam Bogu i jego decyzjom. Im bardziej Go słucham, tym bardziej rozumiem swoje życie. Pewne sytuacje i rozwój wydarzeń i wiem, że cały czas wyciągał do mnie rękę a jakoś wolałam sama... Nie mając pojęca, ze to czego ja chciałam myslałam, ze mnie uszczęśliwi to nic w porównaniu z tym, czego On dla mnie chce.
Kotom bez trudu udaje się to, co nie jest dane człowiekowi: iść przez życie nie czyniąc hałasu
Ernest Hemingway


http://niewygodnieszczere.blogujaca.pl

ObrazekObrazek
https://www.facebook.com/niewygodnieszczere/?ref=hl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1062
Dołączył(a)
15 lut 2016, 23:27

Jak pogłębiacie swoją wiarę, relację z Bogiem?

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 02 maja 2016, 19:53
Myślę, że trzeba być rzetelnym wobec swojego umysłu, rozum dobrze używany prowadzi do prawdy czyli do Boga
Czyli ogrom naukowców i laureatów nagrody Nobla źle używa mózgu. :brawo:
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17065
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jak pogłębiacie swoją wiarę, relację z Bogiem?

przez Reynevan 02 maja 2016, 19:55
nvm napisał(a):
Reynevan napisał(a):GENEZĘ udupiania ludzkiej seksualności!
Geneza, geneza, geneza... Pan każe, sługa musi. Na cóż tu filozofować?

Masz rację, po co myśleć? Wygodniej być niewolnikiem. :smile:
Reynevan
Offline

Jak pogłębiacie swoją wiarę, relację z Bogiem?

przez Reynevan 02 maja 2016, 19:58
kazimierz61 napisał(a):
Reynevan napisał(a):
kazimierz61 napisał(a):Dla mnie ateizm to nieskończona jałowość, pustka, nicość. Wiara w nieskończoność wszechświata, czy to jakaś wartość? w porównaniu z nieskończoną miłością Bożą.

Kaziu, Tobie to by się przydał porządny seans naukowy. Dowiedziałbyś się o skończoności Wszechświata, mikrofalowym promieniowaniu tła, istnieniu atomów, kwantów, stanów splątanych, czasoprzestrzeni itp. Być może Twoje wyobrażenie nt. ateizmu i logiki uległoby radykalnej zmianie.

Nie rób ze mnie debila pewnie jestem starszy od ciebie, a nauką interesuję się od dawna.

Doprawdy nie wiem, jakie znaczenie ma różnica wieku.
Którą nauką? Pewnie jeszcze tą poprawną politycznie za czasów św. Augustyna. :lol:

carlosbueno napisał(a):nauką ortografii też :mrgreen: ojciec święty nie jest przecież z papieru :mrgreen:

Może to nie na miejscu, ale :lol:
Ostatnio edytowano 02 maja 2016, 20:04 przez Reynevan, łącznie edytowano 1 raz
Reynevan
Offline

Jak pogłębiacie swoją wiarę, relację z Bogiem?

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 02 maja 2016, 19:59
Rosa26, Ale zastanawiające jest to że ksiądz jest tylko człowiekiem słyszymy głównie jak gdzieś przewini, np. złamię celibat czy potrąci kogoś po pijaku. A co do powołań ogólnie to mamy ich kryzys na całym świecie, czy to wola Boga czy po prostu społeczeństwa stają się coraz bardziej świeckie a kariera księdza nie jest tak nobilitująca jak kiedyś.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17065
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Jak pogłębiacie swoją wiarę, relację z Bogiem?

Avatar użytkownika
przez nvm 02 maja 2016, 20:07
Reynevan napisał(a):Masz rację, po co myśleć?
Dla mnie myślenie jest czynnością powierzchowną, abstrakcyjną i w dużej mierze oderwaną od życia. Bliższe mojego jestestwa i bardziej intymne są uczucia. Ważne jest, żeby się czuć dobrze.

Reynevan napisał(a):Wygodniej być niewolnikiem. :smile:
Coś za coś.
Avatar użytkownika
nvm
Offline
Posty
280
Dołączył(a)
21 lis 2015, 07:26

Jak pogłębiacie swoją wiarę, relację z Bogiem?

Avatar użytkownika
przez Rosa26 02 maja 2016, 20:09
carlosbueno napisał(a):Rosa26, Ale zastanawiające jest to że ksiądz jest tylko człowiekiem słyszymy głównie jak gdzieś przewini, np. złamię celibat czy potrąci kogoś po pijaku.


Słyszy się wtedy,kiedy potrzebny jest głos rozsądku. A wszystko ma dwie strony medalu - od księży się za dużo wymaga. Oczywiście, że oni sami od siebie powinni więcej z uwagi na swoją posługę. Tylko niech to będzie zdrowe więcej. A ludzie oczekują, ze ksiądz będzie bezbłędny, idealny i nieskazitelny a to jest niemozliwe. Jak my jest obciążony grzechem pierworodnym. W dodatku ma trudniej, bo ma te same ludzkie ograniczenia jak "zwykli" ludzie a jest pośrednikiem między Bogiem a światem i ztego względu jest pod większą presją, więcej się od niego wymaga. To nie jest proste. Każdy ma jakąś psychikę, swoją historię, swoją psychczną i emocjonalną odporność. Każdy moze się załamać, zabłądzić jako zwyczajny człowiek.
Księża i tak dobrze sobie radzą zwłaszcza, ze jak wspomniał kazmierz61 sa bardziej narażeni na pokusy przez złego niż ludzie, o których zły jest spokojny, bo z dala są od Boga. Sukcesem dla złego jest właśnie sprowadzeniem na złą drogę kogoś, kto jest blisko Boga. Im blżej Boga, tym bardziej zły stara się być przekonujący.
Więc może warto z tej strony spojrzeć? Trzymać ksiuki za księży, żeby nie dawali się zwieść i trzymali swego.
Kotom bez trudu udaje się to, co nie jest dane człowiekowi: iść przez życie nie czyniąc hałasu
Ernest Hemingway


http://niewygodnieszczere.blogujaca.pl

ObrazekObrazek
https://www.facebook.com/niewygodnieszczere/?ref=hl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1062
Dołączył(a)
15 lut 2016, 23:27

Jak pogłębiacie swoją wiarę, relację z Bogiem?

Avatar użytkownika
przez Rosa26 02 maja 2016, 20:13
nvm napisał(a):
Reynevan napisał(a):Wygodniej być niewolnikiem. :smile:
Coś za coś.


Ja to sę czuję na prawdę wolna od jakiegoś czasu. Jak się ma siłę zapanowania nad własnymi słabościami, to się dopiero doświadcza poczucia wolności.
Kotom bez trudu udaje się to, co nie jest dane człowiekowi: iść przez życie nie czyniąc hałasu
Ernest Hemingway


http://niewygodnieszczere.blogujaca.pl

ObrazekObrazek
https://www.facebook.com/niewygodnieszczere/?ref=hl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1062
Dołączył(a)
15 lut 2016, 23:27

Jak pogłębiacie swoją wiarę, relację z Bogiem?

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 02 maja 2016, 20:15
Księża i tak dobrze sobie radzą zwłaszcza, ze jak wspomniał kazmierz61 sa bardziej narażeni na pokusy przez złego niż ludzie, o których zły jest spokojny, bo z dala są od Boga. Sukcesem dla złego jest właśnie sprowadzeniem na złą drogę kogoś, kto jest blisko Boga. Im blżej Boga, tym bardziej zły stara się być przekonujący.
To już wiem dlaczego opętania przez szatana spotykają wierzących często głęboko a nie ateistów. :mrgreen: Czyli lepiej być ateista albo takim letnim katolikiem mniejsza szansa na jakieś wstrętne szatańskie pokusy typu gwałt czy pedofilia.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17065
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Jak pogłębiacie swoją wiarę, relację z Bogiem?

Avatar użytkownika
przez Michellea 02 maja 2016, 20:18
carlosbueno napisał(a):Rosa26, Ale zastanawiające jest to że ksiądz jest tylko człowiekiem słyszymy głównie jak gdzieś przewini, np. złamię celibat czy potrąci kogoś po pijaku.

Myślę, że to sformułowanie, że ktoś jest tylko człowiekiem słyszymy głównie, gdy komuś coś nie wyjdzie albo zrobi coś złego. Trudno, żeby mówiono, że dany ksiądz jest tylko człowiekiem jak zrobi coś dobrego :D

A co do powołań ogólnie to mamy ich kryzys na całym świecie, czy to wola Boga czy po prostu społeczeństwa stają się coraz bardziej świeckie a kariera księdza nie jest tak nobilitująca jak kiedyś.

Mamy kryzys i to jest moim zdaniem spowodowane właśnie tym, że społeczeństwa robią się bardziej świeckie i pewnie jeszcze paroma innymi rzeczami. Czy to wola Boga trudno powiedzieć. Ale przecież skoro Bóg dał człowiekowi wolną wolę, to do bycia księdzem nikogo nie zmusi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2244
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Jak pogłębiacie swoją wiarę, relację z Bogiem?

Avatar użytkownika
przez Rosa26 02 maja 2016, 20:35
carlosbueno napisał(a):
Księża i tak dobrze sobie radzą zwłaszcza, ze jak wspomniał kazmierz61 sa bardziej narażeni na pokusy przez złego niż ludzie, o których zły jest spokojny, bo z dala są od Boga. Sukcesem dla złego jest właśnie sprowadzeniem na złą drogę kogoś, kto jest blisko Boga. Im blżej Boga, tym bardziej zły stara się być przekonujący.
To już wiem dlaczego opętania przez szatana spotykają wierzących często głęboko a nie ateistów. :mrgreen:


Śmejesz się, ale tak jest. Różnegorodzaju śwadectwa o tym mówią ludzi świeckich a np. św. O.Pio był fizyczne nękany i zastraszany przez złego. A był Boga bardzo blisko i dzięki oddaniu Bogu nigdy się nie poddawał. Miał tez dane więcej od Boga, aby sobie radzić. Jednak dane więcej nie oznacza samych przywilejów.
O. Pio był bardzo w zyciu poniewierany i nie roazumany, nawet przez współbraci, przez przełozonych, przez sam Watykan. Nigdy się nie złamał. Nigdy nie mówił "odchodzę, bo Kościoł to kółko wzajemnej adoracji, układy i układziki", bo wiedział, że niejest tam dla nich, tylko dla Boga. Mało tego modlił się za tych, którzy go krzywdzili. Pośród ludzi był sam praktycznie. Było kilka osób, które miały szczęście być bliżej niego, ale nigdy się nie uskarżał. Nawet kiedy one chciały go pocieszać.
Był pomawiany o romanse... cuda wianki... Patrząc na postawę wielu tutaj powinien się obrazić i tupnąć nogą "Mam gdzieś. Kościół to farsa" Ale na jego przykładzie można się nauczyć, że ludzie to luzie, również księża a Bóg to Bóg i dla Niego jest się wierzącym a nie dla księży. Na końcu swojego życia, krótko przed śmercią jeden z księży spotkał się z O. Pio, ale wcale nie z pokojowym nastawieniem. Skończyło się tak, że na prośbę O. Pio wyspowiadał go. Przeprzepraszał... Krótko po tym O.Pio zmarł, oczywiście wybaczając.

Także wykpienie się "nie jestem wierzącym, bo kościół to a ksiądz tamto..." jest zwyczajnie słabe. Bóg nic nie moze za to, co my z wolną wolą zrobimy, bo nie jest terrorystą.
Kotom bez trudu udaje się to, co nie jest dane człowiekowi: iść przez życie nie czyniąc hałasu
Ernest Hemingway


http://niewygodnieszczere.blogujaca.pl

ObrazekObrazek
https://www.facebook.com/niewygodnieszczere/?ref=hl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1062
Dołączył(a)
15 lut 2016, 23:27

Jak pogłębiacie swoją wiarę, relację z Bogiem?

Avatar użytkownika
przez kazimierz61 02 maja 2016, 20:41
Reynevan napisał(a):PS Co to znaczy: "kościół źle interpretował Biblię i ewangelie"? Cosik omylny ten Kościół.

No widzisz nawet Papierz uwierzył Hitlerowi, ot co zło (szatan) potrafi uczynić z głową kościoła i jego owieczkami.
Lamotrix 300mg
Kwetaplex 100mg
Escitalopram Actavis 20mg
Trittico CR 75mg 1.1/3 tabletki
F-31, F-31.0, F-31.3
Avatar użytkownika
Offline
Posty
964
Dołączył(a)
20 lut 2015, 09:02

Jak pogłębiacie swoją wiarę, relację z Bogiem?

Avatar użytkownika
przez Rosa26 02 maja 2016, 20:41
carlosbueno napisał(a):Czyli lepiej być ateista albo takim letnim katolikiem mniejsza szansa na jakieś wstrętne szatańskie pokusy typu gwałt czy pedofilia.


Tu na ziemi może lepiej i wygodniej, ale dla wieczności kiepsko.
Juz tak się nie boję złego jak się bałam. Kiedyś bałam się nawet w okno zajrzeć jak było cieno za oknem a zasłonka była odkryta. Teraz sie nie boję. Wiem, że może to się wydać śmieszne tak z zewnątrz, ale tak jest.
Kiedyś bałam się być sama w domu kiedy ktoś umarł w rodzinie. Teraz się nie boję.
Mieszkam w pokoju po zmarłej babci. Umarła w szpitalu, ale jednak... na początku się bałam bardzo... teraz, odkąd jestem blisko Boga, nie boję się. Pomimo, ze na rozum moja babacia nie bya złym człowiekiem, ja się bałam. Teraz nie. Gaszę światło i czuję się bezpiecznie. I to z cała pewnością nie jest kwestia nastawienia psychicznego, wymyslenia sobie tarczy w postaci Boga zwłaszcza, kiedy któregoś razu, jak jeszcze blisko nie byłam zdarzyła się sytyacja taka, ze jakby ktoś szarpał za klamkę od zewnątrz. Aż siękoty zerwały... nie wiem co to było... więcej się nie zdarzyło...
Nie powiem, że jestem kozak i nie wystraszyłoby mnie to, bo byłabym głupia. Nie ignoruję takich rzeczy, ani złego, ale znacznie inne nastawienie jest do takich rzeczy obecnie.
Kotom bez trudu udaje się to, co nie jest dane człowiekowi: iść przez życie nie czyniąc hałasu
Ernest Hemingway


http://niewygodnieszczere.blogujaca.pl

ObrazekObrazek
https://www.facebook.com/niewygodnieszczere/?ref=hl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1062
Dołączył(a)
15 lut 2016, 23:27

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do