Depresja brata i brak pomocy bliskich

Hasiok.

Depresja brata i brak pomocy bliskich

przez siostra k. 20 gru 2014, 14:38
Byc moze znajdzie sie na forum osoba, ktora moglaby mi pomoc, doradzic. Jestem juz doroslą , 30- letnią kobietą, lecz wciaz nie moge poradzic sobie z zyciem.Od dziecka mam w glowie obraz matki, ktora kocha i wspiera starszego o 5 lat brata a ode mnie wymaga, coraz wiecej i wiecej. Juz jako 15 letnia dziewczyna wiedzialam od mamy ze bede musiala kiedys zajac sie nim, bo on sobie w zyciu nie poradzi,matka wrecz wymagala to na mnie. Brat moj i jego choroba do dzis sa dla mnie tajemnicą, ma dzis 35 lat, nie leczy sie, skonczyl normalną zawodowke lecz nigdy nie pracowal, nie ma znajomych , cale dnie przesiaduje przed tv i komputerem, zachowuje sie jak dziecko w rozumowaniu, nigdy nie mial dziewczyny ale tez nigdy sie nie leczyl i nawet nie chce. Jest, siedzi w domu, nigdzie nie wychodzi, nic nie robi - w sensie pomocy rodzicom (mieszkamy na wsi), pali fajki , olada tv i takie cale jego zycie. Najczesciej albo sie do nikogo nie odzywa, albo odzywa sie chamsko. Ja z nim rozmawiac nie potrafie... cale dziecinstwo moi znajomi dokuczali mi z powodu brata, pozniej wyprowadzilam sie z domu bo zachorowalam na bulimie, poradzilams sobie -sama z chorobą, zalozylam swoja rodzine i wrocilam do domu zeby wesprzec rodzicow jakos a koszmar powrocil... kazdy moj sukces tj np slub, moja ciaza itd sprawiaja ze dla mojego brata jest to takis tres,ze przez kilka tyg potrafi sie nie odzywac do nikogo, a matka caly czas jak zawsze broni go i staje po jego stronie, chodzi o sytuacje gdy np mowie ze moglby cos zrobic, pomoc im,-a on nie chce,wiec schorowani robia za niego wszystko. Probowalam rozmawiac z rodzicami jak to sobie wyobrazaja dalej- brat nie chce sie leczyc, isc do lekarza porozmawiac, nie chce pracowac, rozmawiac, czasem jest nawet agresywny slownie. A ja nie wiem co robic, matka stwierdzila ze poki ona zyje to nie pozwoli go na sile leczyc a potem on moze zostac bezdomny jak ja sie nim nie zajme, czyli znowu wchodzi na moja psychike...a ja juz nie mam sily i nie wiem co robic...bo przez to wszystko nie potrafie zyc wlasnym zyciem...
Ostatnio edytowano 21 gru 2014, 13:35 przez Artemizja, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Nie dublujemy postów na Forum- Regulamin.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
20 gru 2014, 14:15

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do