ot

Hasiok.

Jak rozpoznac, ze mezczyzna wypalil sie w zwiazku?

Avatar użytkownika
przez Tella 24 lis 2016, 20:38
A myślałam, że to są tylko bajki o psychopatach..tyranach..
Never say "goodbye." "Goodbye" receives all hope of reunion...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
796
Dołączył(a)
18 lip 2016, 09:58

Jak rozpoznac, ze mezczyzna wypalil sie w zwiazku?

przez iiwaa 24 lis 2016, 20:48
Tella napisał(a):A myślałam, że to są tylko bajki o psychopatach..tyranach..


Ale wszyscy Ci tłuką, że nie, to nie bajki i że facet ma po prostu - wybacz - popier.... we łbie.
a Ty się dalej dziwisz.
Chcesz się uwolnić, czy latami wałkować problem na forum, ale dalej w tym tkwić?
Offline
Posty
2924
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Jak rozpoznac, ze mezczyzna wypalil sie w zwiazku?

Avatar użytkownika
przez NN4V 24 lis 2016, 20:50
iiwaa napisał(a):....Wiesz, jak na ludzi wpływa słuchanie żali? Bardzo negatywnie. Ja nie poruszam takich tematów - jak widzisz nie odpowiadam na posty z żalami. Dlaczego? Dlatego że mnie samej psuje to samopoczucie. Przebywanie z osobami wiecznie nieszczęśliwymi powoduje, że ten przebywający również staje się coraz bardziej nieszczęśliwy. To normalne, że chce się przed tym ratować i zająć czymś, na co ma wpływ.

Ooo... na mnie źle wpływa nawet jak moje dziewczę jest smutne, ale kilka sucharów zazwyczaj ją rozwesela.
Nie wytrzymałbym tygodnia z nieustannie jęczącą marudą.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4476
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jak rozpoznac, ze mezczyzna wypalil sie w zwiazku?

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 24 lis 2016, 21:00
Człowiek sądzi, że zbliża się do tego czy innego celu, zapominając, że w rzeczywistości przybliża się do celu właściwego, do rozkładu, będącego celem wszystkich innych. [E. Cioran, Wyznania i anatemy, Kraków 2006]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4479
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

Jak rozpoznac, ze mezczyzna wypalil sie w zwiazku?

przez iiwaa 24 lis 2016, 21:05
NN4V napisał(a):
iiwaa napisał(a):....Wiesz, jak na ludzi wpływa słuchanie żali? Bardzo negatywnie. Ja nie poruszam takich tematów - jak widzisz nie odpowiadam na posty z żalami. Dlaczego? Dlatego że mnie samej psuje to samopoczucie. Przebywanie z osobami wiecznie nieszczęśliwymi powoduje, że ten przebywający również staje się coraz bardziej nieszczęśliwy. To normalne, że chce się przed tym ratować i zająć czymś, na co ma wpływ.

Ooo... na mnie źle wpływa nawet jak moje dziewczę jest smutne, ale kilka sucharów zazwyczaj ją rozwesela.
Nie wytrzymałbym tygodnia z nieustannie jęczącą marudą.


Mój mąż jak marudzi, to nigdy w tonie "ale jest źle" tylko "ktoś jest idiotą".
Zawsze jest to zabawne ;)
Też bym nie wytrzymała, jakby ktoś mnie dołował - czy to świadomie, czy nieświadomie przez swoje zachowanie.
Offline
Posty
2924
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Jak rozpoznac, ze mezczyzna wypalil sie w zwiazku?

Avatar użytkownika
przez Michellea 25 lis 2016, 04:18
salir napisał(a):Chcialabym aby moj maz wykazywal zainteresowanie moim zdrowiem a nie robi tego.Wiec nie opowiadam co lekarz powiedzal...tak jakby mial to gdzies. Bardziej rozumie cukrzyce swojej matki niz mnie. Moich problemow tak jakby nie dostrzega. Jakby to bylo obojetne...troche tego nierozumie i w sumie przykre to. Skutkuje to tym, ze nie opowiadam o sobie i sie usuwam na bok. I to takie oddalanie sie kazdego dnia nic dobrego nie przynosi. Tak jakby to wszystkie co codzienne jest ok ale kazda ze stron swoje wewnetrzne zale zostawiala tylko dla siebie.

To jest błędne koło: on nie wykazuje zainteresowania - Ty się zamykasz w sobie - on się nie interesuje, bo przecież się nie domyśli - jeszcze bardziej się zamykasz w sobie. Pytanie czy powiedziałaś mu o tym, że brak zainteresowania z jego strony Cię boli? Może on nie rozumie, że dla Ciebie to ważne i trzeba mu to powiedzieć? A może sam ma problem, bo nie wie jak powinien się zachowywać wobec Twoich problemów? Myślę, że musisz się przełamać i szczerze z nim porozmawiać.

iiwaa napisał(a):I tego ja nie rozumiem na tym forum - Twojego podejścia (i innych - takiego samego).
Podejrzewam, że ona nie ma cukierkowego życia. Ona ma normalne życie, tak samo jak i ja. Normalne życie, osób bez stanów depresyjnych nazywacie często cukierkowym i wylewacie jad. Wybacz, że tak wprost, ale to mnie drażni. W Twojej wypowiedzi widać jad wobec tej kobiety, która mówi o czymś tam pozytywnie.

Zauważ, że Ty też nie rozumiesz czyjegoś podejścia, tylko zgoła innego. To, że salir drażni pani z innego stoiska wcale nie musi być dla niej stanem pożądanym (czytaj: ona może wcale nie akceptować tej irytacji). Emocje się pojawiają, nie są złe ani dobre, wiele dziwnych (z punktu widzenia osoby zdrowej) emocji pojawia się u osób z depresją, te osoby wcale nie muszą akceptować tego, że te emocje się pojawiają. Natomiast wyrażanie emocji jest ważne, szczególnie dla osoby, która zazwyczaj je w sobie tłamsi. Niestety, żyjemy w kulturze, w której uczy się nas, że wyrażanie emocji jest złe i należy je w sobie tłumić.

iiwaa napisał(a):Zamiast tego, wolę opowiedzieć koleżance z uczelnianego gabinetu, że widziałam świetną bluzkę i takiej poszukuję, ze ciekawa konferencja się szykuje, albo że jadlam wczoraj genialne tosty z mozarellą i bazylią. Można? Można. Czy są to jakieś wielkie rzeczy? Nie są. I jedne, i drugie, są drobnostkami. Mogę więc skupić się na tym, jak mi źle, albo skupić się na tym, że jest dobrze.

Wszystko fajnie, tylko osoby z depresją mają często zaburzone odczuwanie przyjemności, więc skupienie się na tym, co dobre, to nie jest taka prosta sprawa jak dla Ciebie.

iiwaa napisał(a):No, jeżeli unikasz męża, to nie masz prawa dziwić się, że związek się psuje. Myślisz, że gdybym się nagle zaczęła zamykać i gustować w "samotni", a nie choćby w przebywaniu z mężem (bo nie trzeba nawet ciągle gadać - można nawet siedzieć razem i czytać książki, my tak robimy, teraz siedzi naprzeciwko mnie i też grzebie w laptopie), to byłoby ok? Nie byłoby.
To nie on się wypalił - to Ty go odsunęłaś.

Co to znaczy "nie masz prawa"? Nie ma sensu szukać tutaj winnego, bo to w niczym nie pomoże, a sytuacja jest złożona i nie wynika z niczyjej złej woli (tzn. na pewno nie ze złej woli salir, o mężu zbyt mało informacji). Ona ucieka przed ludźmi z jakiegoś powodu, gdyby to była dla niej niebywała przyjemność siedzieć samej, to nie pisałaby o tym, że ludzi jej brakuje albo że chciałaby poprawić relację z mężem.

iiwaa napisał(a):Bo cukrzyca jest namacalnym, fizjologicznym problemem. Mój mąż również zajmuje się moim zdrowiem (mam leukopenię), a tym, że jego siostra ześwirowała (wybacz słownictwo, ale ona naprawdę ześwirowała), nie zajmuje się wcale. Zajmował się sprawą póki jej nie odebrali praw rodzicielskich do młodej.

Problemy psychiczne też są problemem, może nie tak namacalnym, ale są. To, że Twój mąż nie zajmuje się swoją siostrą nie jest podstawą do tego, żeby mąż salir miał się nią nie interesować.

iiwaa napisał(a):Wiesz, jak na ludzi wpływa słuchanie żali? Bardzo negatywnie. Ja nie poruszam takich tematów - jak widzisz nie odpowiadam na posty z żalami. Dlaczego? Dlatego że mnie samej psuje to samopoczucie.
Przebywanie z osobami wiecznie nieszczęśliwymi powoduje, że ten przebywający również staje się coraz bardziej nieszczęśliwy. To normalne, że chce się przed tym ratować i zająć czymś, na co ma wpływ.

Bycie w związku obejmuje wzajemne wspieranie się. Czyli TEŻ czasem żalenie się. Trzeba czasem powiedzieć, że coś nam nie pasuje, żeby móc to razem zmienić.
Nie proponuj jej zamiatania problemu pod dywan poprzez tłumienie w sobie negatywnych emocji, bo to nie sprawi, że problem się rozwiąże. Ona nie ma zakładać zadowolonej maski i dostosować się do męża. Raczej razem powinni znaleźć rozwiązanie ich wspólnego problemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2529
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Jak rozpoznac, ze mezczyzna wypalil sie w zwiazku?

Avatar użytkownika
przez NN4V 25 lis 2016, 09:48
Michellea napisał(a):...
Bycie w związku obejmuje wzajemne wspieranie się. Czyli TEŻ czasem żalenie się.

CZASEM.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4476
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Jak rozpoznac, ze mezczyzna wypalil sie w zwiazku?

przez iiwaa 25 lis 2016, 12:38
Co to znaczy "nie masz prawa"? Nie ma sensu szukać tutaj winnego, bo to w niczym nie pomoże, a sytuacja jest złożona i nie wynika z niczyjej złej woli (tzn. na pewno nie ze złej woli salir, o mężu zbyt mało informacji). Ona ucieka przed ludźmi z jakiegoś powodu, gdyby to była dla niej niebywała przyjemność siedzieć samej, to nie pisałaby o tym, że ludzi jej brakuje albo że chciałaby poprawić relację z mężem.


Owszem, może ma prawo, ale jest to nieracjonalne.
Nie można oczekiwać, że coś się poprawi, jednocześnie samemu to psując - a taka izolacja psuje związek.

Bycie w związku obejmuje wzajemne wspieranie się.

Wzajemne. Na to położyłabym nacisk. Dlatego też zapytałam o zainteresowanie mężem. Ja do swojego zadzwoniłam, jak tylko się obudziłam. Bez powodu, polecam. Właściwie nawet nie miałam nic do powiedzenia, bo byłam zaspana.

Nie proponuj jej zamiatania problemu pod dywan poprzez tłumienie w sobie negatywnych emocji, bo to nie sprawi, że problem się rozwiąże. Ona nie ma zakładać zadowolonej maski i dostosować się do męża. Raczej razem powinni znaleźć rozwiązanie ich wspólnego problemu.

Nigdy nikomu nie proponuję zamiatania problemu pod dywan. ALE nie można liczyć, że od samego rozmawiania o problemie i przewałkowania go milion razy on się rozwiąże. Bo nie, nie rozwiąże się. Jeżeli Salir będzie więcej czasu spędzać tutaj z nami niż z osobą, która powinna być dla niej najważniejsza w życiu (co się nie wyklucza, bo można i napisać, i z kimś być), to nigdy nie będzie lepiej.
Offline
Posty
2924
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Jak rozpoznac, ze mezczyzna wypalil sie w zwiazku?

Avatar użytkownika
przez salir 25 lis 2016, 13:54
Pozwolcie, ze na razie nie bede sie wypowiadac ale czytam wasze wypowiedzi i probuje wyciagnac wnioski.
Moj maz jest dobry dla mnie ale nie idealny, jak kazdy czlowiek ma swoje wady. Troche glupio mi na niego sie zalic bo nie jedna by powiedziala, ze czepiam sie. Zreszta cala moja rodzina uwaza go za ideal i gdy tylko cos probuje powiedziec to slysze, ze przesadzam. Nawet moja mama go broni i widzi we mnie wine. Zle sie z tym czuje bo jestem ta gorsza polowka w oczach wszystkich. Chyba jestem zadrosna o to, ze nawet moja rodzine owinol sobie wokol palca.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1389
Dołączył(a)
25 kwi 2016, 20:08

Jak rozpoznac, ze mezczyzna wypalil sie w zwiazku?

Avatar użytkownika
przez Michellea 25 lis 2016, 14:01
iiwaa napisał(a):Owszem, może ma prawo, ale jest to nieracjonalne.

Dużo rzeczy w nas jest irracjonalne. Ty patrzysz na sytuację z pozycji obserwatora, tutaj widać rzeczy, których dana osoba sama w swoim zachowaniu nie dostrzega, stąd może się pojawić u niej zdziwienie, bo brakuje jej elementu układanki, który by racjonalnie tłumaczył sytuację.

iiwaa napisał(a):Nie można oczekiwać, że coś się poprawi, jednocześnie samemu to psując - a taka izolacja psuje związek.

Nie odczytuję samego wyrażenia zdziwienia jako zaniechania działania. Raczej jako dobry punkt wyjścia do jego rozpoczęcia.

iiwaa napisał(a):Wzajemne. Na to położyłabym nacisk. Dlatego też zapytałam o zainteresowanie mężem.

Położyłam nacisk właśnie na to, że wspólny, bo postawiłaś salir w roli dużo wymagającej, a mało dającej od siebie, a mamy zbyt mało danych na tak śmiałe założenia.

iiwaa napisał(a):Nigdy nikomu nie proponuję zamiatania problemu pod dywan. ALE nie można liczyć, że od samego rozmawiania o problemie i przewałkowania go milion razy on się rozwiąże. Bo nie, nie rozwiąże się.

Nigdzie nie powiedziałam, że mają tylko porozmawiać i potem nic nie robić. To oczywiste, że trzeba podjąć jakieś działania. Ale żeby to zrobić muszą najpierw porozmawiać, bo inaczej nie poznają swoich oczekiwań i nie postanowią co dalej.
A sama rozmowa jest już dużym wsparciem dla osoby, która ma w danym momencie np. depresyjnego doła. Nawet sama obecność.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2529
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Jak rozpoznac, ze mezczyzna wypalil sie w zwiazku?

Avatar użytkownika
przez Michellea 25 lis 2016, 14:24
salir napisał(a):Moj maz jest dobry dla mnie ale nie idealny, jak kazdy czlowiek ma swoje wady.

No bo ogólnie mało wiemy o Twoim mężu, ale z tego co wiemy nie wygląda na złego człowieka. Pewnie po prostu są jakieś błędy w komunikacji między Wami.

salir napisał(a):Troche glupio mi na niego sie zalic bo nie jedna by powiedziala, ze czepiam sie.

Ale to nie ich związek, tylko Twój :)

salir napisał(a):Zreszta cala moja rodzina uwaza go za ideal i gdy tylko cos probuje powiedziec to slysze, ze przesadzam. Nawet moja mama go broni i widzi we mnie wine.

Możesz podać jakiś przykład jak próbujesz coś powiedzieć, w jaki sposób to mówisz? (chce się upewnić, że moje domysły są dobre)

salir napisał(a):Zle sie z tym czuje bo jestem ta gorsza polowka w oczach wszystkich.

Możliwe, że źle to odbierasz, ale nie znam reakcji Twojej rodziny.

salir napisał(a):Chyba jestem zadrosna o to, ze nawet moja rodzine owinol sobie wokol palca.

Ale myślisz, że to było celowe działanie (tak brzmi "owinięcie wokół palca") czy tak po prostu wyszło?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2529
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Jak rozpoznac, ze mezczyzna wypalil sie w zwiazku?

Avatar użytkownika
przez NN4V 25 lis 2016, 22:05
iiwaa napisał(a):.... zapytałam o zainteresowanie mężem. Ja do swojego zadzwoniłam, jak tylko się obudziłam. Bez powodu, polecam. Właściwie nawet nie miałam nic do powiedzenia, bo byłam zaspana.
....

Nieźle.
Znów mam szczęście, że mi się trafiła pasująca (do mnie) foczka, która takich pomysłów nie miewa.
Wykastrowałbym się "tępo żyletko" po kilku takich telefonach. :lol:
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4476
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Jak rozpoznac, ze mezczyzna wypalil sie w zwiazku?

Avatar użytkownika
przez salir 26 lis 2016, 00:08
Michellea napisał(a):No bo ogólnie mało wiemy o Twoim mężu, ale z tego co wiemy nie wygląda na złego człowieka. Pewnie po prostu są jakieś błędy w komunikacji między Wami.


Bo nie jest zły..nikt kto go zna tak by nie powiedział wręcz przeciwnie. Jest oazą spokoju i nigdy nie krzyczy. No może raz się na mnie wydarł ale miał ku temu powody i stracił cierpliwość. Jest bardzo poukładany i twardo stąpa po ziemi...nie mówi o swoich problemach nikomu. Czasem mi coś powie po fakcie. Nie przejmuje się opinią innych ludzi...ta jak ja.

Możesz podać jakiś przykład jak próbujesz coś powiedzieć, w jaki sposób to mówisz? (chce się upewnić, że moje domysły są dobre)

Wszystko odbywa się na zasadzie porównania, że mogłam trafić gorzej.

Możliwe, że źle to odbierasz, ale nie znam reakcji Twojej rodziny.

Dobrze odbieram...nie przejmowałabym się głupotami.

Ale myślisz, że to było celowe działanie (tak brzmi "owinięcie wokół palca") czy tak po prostu wyszło?

Po prostu zauroczył ich swoją osobą...nie ma żadnego ukrytego drugiego dna.
Od zawsze miał dobrze u mojej rodziny a ja u jego rodziny średnio. Jego matka zawsze stoi za synem...u mnie też...przechlapane mam :D

Nie lubię dotykać problemu naszych relacji bo czuję, że mam sztuczne problemy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1389
Dołączył(a)
25 kwi 2016, 20:08

Jak rozpoznac, ze mezczyzna wypalil sie w zwiazku?

Avatar użytkownika
przez salir 26 lis 2016, 00:38
iiwaa napisał(a):No, jeżeli unikasz męża, to nie masz prawa dziwić się, że związek się psuje. Myślisz, że gdybym się nagle zaczęła zamykać i gustować w "samotni", a nie choćby w przebywaniu z mężem (bo nie trzeba nawet ciągle gadać - można nawet siedzieć razem i czytać książki, my tak robimy, teraz siedzi naprzeciwko mnie i też grzebie w laptopie), to byłoby ok? Nie byłoby.
To nie on się wypalił - to Ty go odsunęłaś.

Być może ja też ale brakło mi jakieś opiekuńczości w pewnym momencie z jego strony akurat w momencie w którym na prawdę byłam sama i potrzebowałam ale tak jakby był głuchy na moje słowa. Mam o to żal.

I tego ja nie rozumiem na tym forum - Twojego podejścia (i innych - takiego samego).
Podejrzewam, że ona nie ma cukierkowego życia. Ona ma normalne życie, tak samo jak i ja. Normalne życie, osób bez stanów depresyjnych nazywacie często cukierkowym i wylewacie jad. Wybacz, że tak wprost, ale to mnie drażni. W Twojej wypowiedzi widać jad wobec tej kobiety, która mówi o czymś tam pozytywnie.

To nie jest jad z mojej strony...po prostu nie mam ochoty...wykazujesz ciągły brak zrozumienia będąc na forum dla osób z zaburzeniami psychicznymi i tego ja nie potrafię zrozumieć.
Po cholerę mam ludziom opowiadać, że mnie boli brzuch, kark i jestem senna? Po cholerę mam sama siebie w to wkręcać i skupiać się na negatywach?

Z prostego powodu bo nie widzą pozytywów...mając depresję tak jest i nie jesteś w stanie tego zmienić. Oczywiście w depresji jak potrafisz funkcjonować a nie leżysz jak kłoda w łóżku zakładanie maski co dzień jest normalnością. Utrzymywanie emocjonalnego kłamstwa jest na dłuższą metę męczące. Po 12 godzinach uśmiechania się do klientów i bycia sympatyczną dodatkowa nadprogramowa osoba mnie drażni. Kolejna osoba przed którą muszę udawać.

A czy Ty wykazujesz zainteresowanie swoim mężem, czy uciekasz do "samotni"?
Kiedy ostatnio zapytałaś, jak się czuje? A może jest zmęczony? A może potrzebuje spędzić cały wieczór z własną żoną? A może chce gdzieś wyjść? A może chce, żeby żona powitała go rano z kawą i uśmiechem? Zastanowiłaś się nad tym, czego on mógłby chcieć?
Nie tylko osoby z problemami mają prawo do zainteresowania ze strony partnera. Szczerego zainteresowania, również czynem, nie tylko słowem.

Pytam choć może nie ta często jak powinnam.

Bo cukrzyca jest namacalnym, fizjologicznym problemem. Mój mąż również zajmuje się moim zdrowiem (mam leukopenię), a tym, że jego siostra ześwirowała (wybacz słownictwo, ale ona naprawdę ześwirowała), nie zajmuje się wcale. Zajmował się sprawą póki jej nie odebrali praw rodzicielskich do młodej.

Tzn że nie mam prawa oczekiwać zainteresowania męża bo to są zaburzenia psychiczne a gdybym miała raka to już powinien?

Przebywanie z osobami wiecznie nieszczęśliwymi powoduje, że ten przebywający również staje się coraz bardziej nieszczęśliwy. To normalne, że chce się przed tym ratować i zająć czymś, na co ma wpływ.

Jestem tego świadoma, że osoby mieszkające z osobami z stanami depresyjnymi powinni się zdystansować bo to jest uciążliwe dla obu stron. Gdyby ode mnie odszedł nie miałabym żalu o to.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1389
Dołączył(a)
25 kwi 2016, 20:08

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do