ot

Hasiok.

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez Rabinizm 17 wrz 2016, 16:39
nvm napisał(a):Nawiązuję tutaj do słynnego memu "szach-mat, ateiści!". Śmieję się z tego, jak emocje potrafią zaślepić i ograniczyć zdolność logicznego myślenia. Ubolewam jednocześnie nad tym, że wspomniane zaślepienie jest - według mnie - siłą napędową feminizmu. Ręce mi opadają, gdy słyszę te pseudo-logiczne wywody. A najgorsze jest to, że inni to kupują. Bo ciemny polski lud to kupi.

Tobie zapewne nie zdarza się być zaślepionym.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
374
Dołączył(a)
05 wrz 2016, 15:40

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 17 wrz 2016, 16:40
nvm napisał(a):
Wołodi napisał(a):Aha i ja rozumiem że żartujesz, to nie atak tylko wolna myśl, takie btw.
Nawiązuję tutaj do słynnego memu "szach-mat, ateiści!". Śmieję się z tego, jak emocje potrafią zaślepić i ograniczyć zdolność logicznego myślenia. Ubolewam jednocześnie nad tym, że wspomniane zaślepienie jest - według mnie - siłą napędową feminizmu. Ręce mi opadają, gdy słyszę te pseudo-logiczne wywody. A najgorsze jest to, że inni to kupują. Bo ciemny polski lud to kupi.

Ja jestem produktem feministycznego społeczeństwa* i nie uznaję narracji o rzekomym patriarchacie. Zostałem wychowany i zaprogramowany by traktować kobiety jak równe sobie, a nawet lepsze. Długo je idealizowałem i wynosiłem na piedestał i za bardzo przejmowałem się ich opiniami. Dlatego też ubolewam, że próbują zrobić z siebie ofiary, a ze wszystkich mężczyzn (a więc i ze mnie) katów. To jest po prostu niesprawiedliwe.

Zaś co do samego lakieru...sądziłem, że mój mem wystarczy, ale jak ktoś nie rozumie, to wytłumaczę to łopatologicznie.

To byłoby to samo, gdyby ktoś te "facetki" siłą w firmie przytrzymywał i wbrew woli malował im paznokcie. Nikt im paznokci na siłę nie maluje, a psom - owszem. Jak ktoś nie dostrzega takiej różnicy i mówi, że nie ma żadnej, bo "i to przymus, i to przymus", to trudno mi się wówczas powstrzymać od seksistowskiego komentarza, że widocznie kobieca logika funkcjonuje cokolwiek inaczej.

Chyba, że osoba, która to pisze, zdaje sobie sprawę, że pisze nieprawdę - bo możliwe, że to po prostu sofistyczna manipulacja.

* Jak widać, rewolucja zżera własne dzieci :P


To o paznokciach i zmuszaniu napisal FACET, atic. FACET.

Ja z kolei jestem kobieta i roznice widze znaczna. To tak jakbym wykonujac swoj zawod narzekala, ze nie moge latac w glanach i podartych dzinsach... Pracuja na jakims stanowisku gdzie maja kontakt z klientem, wiedzialy jaka prace zaczynaja, to niech nie narzekaja.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1968
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez elo 17 wrz 2016, 16:45
nie czaje czemu ludzie robia sobie krzywde takim czarno-bialym mysleniem

feminizm nie jest ani super fajny ani super zly - i nigdy nie byl

proponuje troche wiecej samodzielnego myslenia zamiast przyklejania sobie i innym latek
f20.0 f42.2 g40
kweta 100
akineton 2
klorazepan 20
propranolol 30
abilify 30
solian 400
potas 540
klonik 2 okazjonalnie
depakine chrono 600


https://www.youtube.com/watch?v=_xUFjl8LzmY&feature=kp
https://www.youtube.com/watch?v=RFzi8IQS-yY
Avatar użytkownika
elo
Offline
Posty
7667
Dołączył(a)
26 cze 2013, 13:56
Lokalizacja
dolny slask

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez nvm 17 wrz 2016, 16:46
Rabinizm napisał(a):Tobie zapewne nie zdarza się być zaślepionym.
Oczywiście, że mi się zdarza. A co?

elo napisał(a):nie czaje czemu ludzie robia sobie krzywde takim czarno-bialym mysleniem

feminizm nie jest ani super fajny ani super zly - i nigdy nie byl

proponuje troche wiecej samodzielnego myslenia zamiast przyklejania sobie i innym latek
Już sama nazwa - "feminizm" - dyskryminuje mężczyzn. Jako mężczyzna wolę meninizm (tak - tutaj z kolei nazwa dyskryminuje kobiety).

iiwaa napisał(a):Ja z kolei jestem kobieta i roznice widze znaczna. To tak jakbym wykonujac swoj zawod narzekala, ze nie moge latac w glanach i podartych dzinsach... Pracuja na jakims stanowisku gdzie maja kontakt z klientem, wiedzialy jaka prace zaczynaja, to niech nie narzekaja.
:brawo: Dziękuję. Właśnie zaczynam odzyskiwać wiarę w kobiety!

iiwaa napisał(a):To o paznokciach i zmuszaniu napisal FACET, atic. FACET.
Ok. Ciekaw jestem w takim razie co nim kierowało. Czyżby miał to być persyflaż, jakaś prowokacja? No to się udało xD
Avatar użytkownika
nvm
Offline
Posty
280
Dołączył(a)
21 lis 2015, 07:26

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 17 wrz 2016, 16:56
salir napisał(a):
iiwaa napisał(a):Co do feminizmu - moim zdaniem jest potrzebny kobietom, które mają głupich albo z natury złych mężow/partnerów.
Wiesz, jaj widze młodziutka dziewczyne ktora siedzi w domu i nie ma z zycia nic, tylko sprzata, pierze, gotuje, to jej ten feminizm by sie przydal.


Nie wiesz dlaczego ta dziewczyna siedzi w domu i od razu ja osadzasz a moze to jej wybor, nie wszystkie marza aby realizowac sie zawodowo choc jest takich kobiet coraz mniej. Siedzialam swojego czasu w domu tez, bylam matka i zona sprzatajaca, gotujaca, prasujaca itp i musze Ci powiedziec, ze to wcale nie jest nic nie robienie tylko praca 24/h ale tez swiadomy wybor bo nie wyobrazalam sobie aby ktos to robil za mnie, zajmowal sie moim dzieckiem, uwazalam, ze to jest moje zadanie skoro chcialam byc matka, troche zal by bylo mi podrzucac malego gdzie popadnie tylko po to abym mogla pracowac. Pojawila sie propozycja powrotu do pracy po roku ale nie skorzystalam choc maz mnie namawial ale nie skorzystalam bo moje priorytety byly wowczas inne...rodzina i drugi raz zrobilabym to samo.


A otrzymywalas wynagrodzenie za te prace?
Bo widzisz, ja codziennie (nawet w weekendy) robie cos do pracy i TYLKO TO nazywam praca.
Nie nazywam praca np. opieki nad kolem naukowym, bo nie otrzymuje za to wynagrodzenia i po prostu robie to, bo chce.
Nie nazywam praca: wyprowadzenia psa, zrobienia sniadania czy wstania w nocy do chorego kota (biedaczek zapalenia ucha ma i drze sie niemilosiernie) bo to nie jest moja praca. Uscislajac - moj maz ten do tego rozdartego siersciucha wstawal, perfidnie udawalam, ze cala noc twardo spie (mimo ze kot byl na moje zyczenie) :D i on tez nie nazywa tego praca, bo co to za praca? Jakia dodatkowy obowiazek z praca niezwiazany
Bawi mnie to, bo matki ktore PRACUJA ZAWODOWO nie nazywaja tych czynnosci praca, czynia to te, ktore NIE pracuja. Niedowartosciowanie stad bije na kilometr.
Tez swego czasu musielismy z mezem - w koncu, bo syf byl, a nie moglismy znalezc kogos sensowego po uprzedniej kradziezy - pospatrzac. Sprzatalismy OBOJE. Nie uwazam, zeby mi to uwaczalo, nawet zabawnie bylo, chociaz trwalo z tydzien.
Ale widzisz roznice? OBOJE. Nie tylko ja, czekajac grzecznie z obiadkiem az pan i wladca wroci z pracy zawodowej, w ktorej sie REALIZUJE.
Ja moge sobie sprzatac, pod warunkiem ze malzonek posprzata tyle samo. Aktualnie to u nas niewykonalne (praca, dom zdecydowanie za duzy) wiec nie sprzata zadne.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1968
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 17 wrz 2016, 16:57
Wiesz, jaj widze młodziutka dziewczyne ktora siedzi w domu i nie ma z zycia nic, tylko sprzata, pierze, gotuje, to jej ten feminizm by sie przydal.
A co ma z życia kobieta która tyra 10-12 h dziennie 6 dni w tygodniu oprócz pieniędzy które wcale nie muszą być duże jeśli to niskie stanowisko w nisko płatnej branży.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17048
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 17 wrz 2016, 17:00
nvm napisał(a): :brawo: Dziękuję. Właśnie zaczynam odzyskiwać wiarę w kobiety!


Ale mowisz to tez kobiecie, ktora nie gotuje, nie sprzata, pracuje okolo 10 godzin dziennie, startowala swego czasu na radna, ponad wszystko stawia wyksztalcenie, nigdy nie rodzila i zapierdziela 140 na autostradzie (za co zreszta zaplacilam - chodze w kolnierzu) ;)
Ale tak, uwazam ze kobieta powinna wygladac jak kobieta.
Nie jestem feministka, bo lubie swego apodyktycznego meza ;) pomijajac fakt, ze jego apodyktycznosc jest dla mnie zwykle wygodna.
Ostatnio edytowano 17 wrz 2016, 17:03 przez iiwaa, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1968
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 17 wrz 2016, 17:02
carlosbueno napisał(a):
Wiesz, jaj widze młodziutka dziewczyne ktora siedzi w domu i nie ma z zycia nic, tylko sprzata, pierze, gotuje, to jej ten feminizm by sie przydal.
A co ma z życia kobieta która tyra 10-12 h dziennie 6 dni w tygodniu oprócz pieniędzy które wcale nie muszą być duże jeśli to niskie stanowisko w nisko płatnej branży.


Niezaleznosc?
Wiekszy szacunek meza, ze bez niego nie zdechnie w rowie?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1968
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez nvm 17 wrz 2016, 17:08
iiwaa napisał(a):Ale mowisz to tez kobiecie, ktora nie gotuje, nie sprzata, pracuje okolo 10 godzin dziennie, startowala swego czasu na radna, ponad wszystko stawia wyksztalcenie, nigdy nie rodzila i zapierdziela 140 na autostradzie ;)
No to tym bardziej szacun ;-) Choć nikomu nie życzę 10 godzin dziennie pracy :P
iiwaa napisał(a):Ale tak, uwazam ze kobieta powinna wygladac jak kobieta.
Odnosiłem się raczej do Twojego logicznego myślenia. Jak dla mnie kobieta może wyglądać jak jej się żywnie podoba.
iiwaa napisał(a):Nie jestem feministka, bo lubie swego apodyktycznego meza ;) pomijajac fakt, ze jego apodyktycznosc jest dla mnie zwykle wygodna.
Ja tam niezbyt lubię apodyktycznych ludzi :P Nie lubię jak ktoś na mnie próbuje presję wywierać.
Avatar użytkownika
nvm
Offline
Posty
280
Dołączył(a)
21 lis 2015, 07:26

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 17 wrz 2016, 17:17
iiwaa napisał(a):
carlosbueno napisał(a):
Wiesz, jaj widze młodziutka dziewczyne ktora siedzi w domu i nie ma z zycia nic, tylko sprzata, pierze, gotuje, to jej ten feminizm by sie przydal.
A co ma z życia kobieta która tyra 10-12 h dziennie 6 dni w tygodniu oprócz pieniędzy które wcale nie muszą być duże jeśli to niskie stanowisko w nisko płatnej branży.


Niezaleznosc?
Wiekszy szacunek meza, ze bez niego nie zdechnie w rowie?

Nie słyszałem ostatnio o przypadkach śmierci głodowej zwłaszcza w rowie. :mrgreen: Dla mnie to czy kobieta robi karierę czy jest tzw kurą domową nie ma znaczenia jej wybór( ewentualnie jej męża, partnera) ale zwykle to w Polsce kobiety zarówno pracują jak i zajmują się domem i te mają najciężej. Poza tym niektórzy faceci nie chcą aby ich żony pracowały bo uważają że to oni są od utrzymania rodziny i niektórym kobietom się to podoba a nie którym mniej.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17048
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 17 wrz 2016, 17:22
No to tym bardziej szacun ;-) Choć nikomu nie życzę 10 godzin dziennie pracy :P

W mojej obecnej ale i poprzedniej pracy tyle się wymaga od kobiet i to 6 dni w tygodniu a czasem i 7 , ostatnio się zbuntowały i powiedziały że tyle robić nie będą zwłaszcza że za te godziny ponad to co przewiduje kodeks pracy mają identyczne stawki. I co pójdą pewnie do zwolnienia, zakład zamkną no chyba że znajda Ukrainki na ich miejsce bo żadnych innych Polek znaleźć nie mogą. Polski pracodawca ma w nosie kodeks pracy ale też i to że te kobiety mają rodziny.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17048
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez salir 17 wrz 2016, 17:26
iiwaa napisał(a):
salir napisał(a):
iiwaa napisał(a):A otrzymywalas wynagrodzenie za te prace?
Bo widzisz, ja codziennie (nawet w weekendy) robie cos do pracy i TYLKO TO nazywam praca.
Nie nazywam praca np. opieki nad kolem naukowym, bo nie otrzymuje za to wynagrodzenia i po prostu robie to, bo chce.
Nie nazywam praca: wyprowadzenia psa, zrobienia sniadania czy wstania w nocy do chorego kota (biedaczek zapalenia ucha ma i drze sie niemilosiernie) bo to nie jest moja praca. Uscislajac - moj maz ten do tego rozdartego siersciucha wstawal, perfidnie udawalam, ze cala noc twardo spie (mimo ze kot byl na moje zyczenie) :D i on tez nie nazywa tego praca, bo co to za praca? Jakia dodatkowy obowiazek z praca niezwiazany
Bawi mnie to, bo matki ktore PRACUJA ZAWODOWO nie nazywaja tych czynnosci praca, czynia to te, ktore NIE pracuja. Niedowartosciowanie stad bije na kilometr.
Tez swego czasu musielismy z mezem - w koncu, bo syf byl, a nie moglismy znalezc kogos sensowego po uprzedniej kradziezy - pospatrzac. Sprzatalismy OBOJE. Nie uwazam, zeby mi to uwaczalo, nawet zabawnie bylo, chociaz trwalo z tydzien.
Ale widzisz roznice? OBOJE. Nie tylko ja, czekajac grzecznie z obiadkiem az pan i wladca wroci z pracy zawodowej, w ktorej sie REALIZUJE.
Ja moge sobie sprzatac, pod warunkiem ze malzonek posprzata tyle samo. Aktualnie to u nas niewykonalne (praca, dom zdecydowanie za duzy) wiec nie sprzata zadne.


Zyjesz tylko praca czytasz slowo "praca" i wszystko oceniasz przez jej pryzmat. Tak otrzymywalam wynagrodzenie w postaci milosci itp :)
Nie porownuj chorego kota do dziecka choc to tez stworzenie ktorym nalezy sie zajmowac ale to spora roznica.
I w tym momencie ocenilas tez mojego meza a nic o tym nie napisalam ale nigdy nie nalezal do mezczyzn siedzacych po pracy na fotelu z pilotem w reku i nigdy sie nie zachowywal jak Pan i wladca i wierz mi wie co to znaczy prac, gotowac a ja wiem co to znaczy skosic trawe czy umyc samochod :)
A co do mojego niedowartosciowania to napisalam wczesniej to byl swiadomy wybor tylko moj.
Zbyt szybko i zbyt pochopne wnioski wyciagasz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1389
Dołączył(a)
25 kwi 2016, 20:08

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez salir 17 wrz 2016, 17:43
iiwaa napisał(a):
nvm napisał(a): :brawo: Dziękuję. Właśnie zaczynam odzyskiwać wiarę w kobiety!


Ale mowisz to tez kobiecie, ktora nie gotuje, nie sprzata, pracuje okolo 10 godzin dziennie, startowala swego czasu na radna, ponad wszystko stawia wyksztalcenie, nigdy nie rodzila i zapierdziela 140 na autostradzie (za co zreszta zaplacilam - chodze w kolnierzu) ;)
Ale tak, uwazam ze kobieta powinna wygladac jak kobieta.
Nie jestem feministka, bo lubie swego apodyktycznego meza ;) pomijajac fakt, ze jego apodyktycznosc jest dla mnie zwykle wygodna.


Wyobraz sobie, ze ja teraz pracuje po 10-12 godzin dziennie w sumie mam licencjata, mam syna w 4 klasie, sprzatam dom ponad 100 metrowy, jezdzilabym szybciej po autostradzie ale mam zbyt kiepskie auto i tez nie jestem feministka a do polityki bym sie nie pchala do tego mam tez okres bycia kura domowa ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1389
Dołączył(a)
25 kwi 2016, 20:08

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 17 wrz 2016, 17:47
nvm napisał(a):
iiwaa napisał(a):Ale mowisz to tez kobiecie, ktora nie gotuje, nie sprzata, pracuje okolo 10 godzin dziennie, startowala swego czasu na radna, ponad wszystko stawia wyksztalcenie, nigdy nie rodzila i zapierdziela 140 na autostradzie ;)
No to tym bardziej szacun ;-) Choć nikomu nie życzę 10 godzin dziennie pracy :P
iiwaa napisał(a):Ale tak, uwazam ze kobieta powinna wygladac jak kobieta.
Odnosiłem się raczej do Twojego logicznego myślenia. Jak dla mnie kobieta może wyglądać jak jej się żywnie podoba.
iiwaa napisał(a):Nie jestem feministka, bo lubie swego apodyktycznego meza ;) pomijajac fakt, ze jego apodyktycznosc jest dla mnie zwykle wygodna.
Ja tam niezbyt lubię apodyktycznych ludzi :P Nie lubię jak ktoś na mnie próbuje presję wywierać.


A, o logiczne myslenie chodzi.
No to oczywiste, ze praca - niezaleznie od plci - moze pociagac za soba koniecznosc "wygladania" w okreslony sposob.
Nie chcemy konsultantek z brudem za paznokciami, pielegniarek z dlugimi tipsami, pani weterynarz w 12-centymetrowych szpilkach, adwokata w trampkach, bluzie i rozowych wlosach, ochroniarza o wzroscie 155 cm czy szczerbatego prezentera w tv. Ludzie tego nie rozumieja, ich problem.

Moja praca obejmuje tez "kursowanie", choc na szczescie mam 10 minut od glownych jej miejsc :)
Wiesz, jak jestem w pracy to robie sobie tez przerwy. Wspolpracownik codziennie chodzi na drzemke ;)
Nie mamy specjalnie rygorystycznych norm jesli chodzi o godziny od-do, wiec roznie bywa. Wychodze jesc, pogadamy sobie etc. Czesto biore cos do domu na wieczor.
Moj maz nie wywiera na mnie presji po to, zeby cos uzyskac. Wywiera na mnie presje pt. zjedz sniadanie (wie ze potrafię stwierdzic, ze zjem w pracy, a potem nie jesc do 16 nic, bo czasu nie ma), wez taksowke, idz przebadac krew. No i w pracy sie czasem klocimy, ale to cala czworka :D poza tym jest przekochany.

Co do feminizmu - feministki o tyle nie mysla logicznie, ze szkodza kobietom. Niestety.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1968
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do