ot

Hasiok.

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 23 sie 2016, 23:19
Ḍryāgan napisał(a):
A nie wiem, kto się z czym boryka, nie mój problem ;) Przecież ludzie nie ustawiają sobie nicków "..... - z nadwagą", żeby traktować jak śmierdzące jajo.

A jednak jest to forum dla ludzi z problemami i trochę delikatności by się należało. Generalnie czasem fajnie się z Tobą gada i nie jestem osobą, która będzie się przypieprzać w każdym poście, ale jak napiszesz coś takiego jak powyżej to aż zgrzyta. Nie dziw się, że niektórzy przypisują ci wyniosłość i nieliczenie się z uczuciami innych ludzi.


Ale Dryagan, dla mnie równie dobrze możemy gadać o płaskich deskach i kościstych biodrach - do usług, mogę robić za obiekt krytyki ;)
Po prostu rzecz w tym, że nie wiem, kto ma nadwagę, żeby akurat do niego nie skierować wypowiedzi odnośnie tego, że uważam, że to godzi w moje poczucie estetyki.
Równie dobrze moje żebra mogą godzić w czyjeś, nie zamierzam się ani o to obrażać, ani tym przejmować.
Gdybyś nie powiedział, żeś chudy - to nawet bym nie wiedziała, no bo skąd? I co, przejąłbyś się, gdybym tutaj nagle powiedziała - hipotetycznie oczywiście, bo tak nie uważam - że chudzi mężczyźni są okropni?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 23 sie 2016, 23:28
iiwaa, nie, nie przejąłbym się. I wcale mi nie chodziło o to, co się akurat Tobie podoba. Tylko założyłaś z góry, że otyłość wynika z zaniedbania (określilaś to spasieniem), tymczasem może ona też wynikać z choroby. Po prostu zaszufladkowałaś tęgie osoby jako nie dbające o siebie. Tylko o to mi chodzi nie o Twoje preferencje czy poczucie estetyki, ale może nie wyczuwasz takich niuansów.
Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest torturą niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającą się go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3831
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez Stracona100 23 sie 2016, 23:38
iiwaa napisał(a):... z nadwagą, żeby traktować jak śmierdzące jajo...

świadomie podkreślam typową wypowiedź tej osoby, mającej się za "coś lepszego" od reszty "psycholi" z tego forum, bo razi mnie takie grubiaństwo i nie zamierzam tego ukrywać.
"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."
"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 23 sie 2016, 23:42
Ḍryāgan napisał(a):iiwaa, nie, nie przejąłbym się. I wcale mi nie chodziło o to, co się akurat Tobie podoba. Tylko założyłaś z góry, że otyłość wynika z zaniedbania (określilaś to spasieniem), tymczasem może ona też wynikać z choroby. Po prostu zaszufladkowałaś tęgie osoby jako nie dbające o siebie. Tylko o to mi chodzi nie o Twoje preferencje czy poczucie estetyki, ale może nie wyczuwasz takich niuansów.


Spasienie może mieć różne źródła ;)
Zaczęło się od dzieci i młodzieży - naprawdę (i mówią o tym lekarze i dietetycy) przypadki, w których spasione dziecko jest grube z powodu choroby to zdecydowana mniejszość. Zresztą u ludzi dorosłych również nie można powiedzieć, że większość ma nadwagę z powodów zdrowotnych, bo to byłoby kłamstwo.
Ja jem około 1500 kcal dziennie, raz w tygodniu mam "cheat". Przy czym ćwiczę. Jak widzisz, to jest dość rygorystyczna dieta. A równie dobrze mogłabym powiedzieć, że "jem 2 tysiące kalorii jak inne kobiety, nie rozumiem dlaczego jestem grubsza".
I nie mogę jeść tyle, ile np. je mój mąż - choćbym chciała - bo byłabym prosiaczkiem.
Ludzie często mówią, że "on je tyle samo" co ktoś tam i tyje. A to nie w tym rzecz, żeby jeść tyle ile inna osoba, ale żeby dopasować to do siebie.
Liczba kalorii przy której jedna osoba już tyje, dla innej osoby będzie oznaczać redukcję masy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

przez atic 23 sie 2016, 23:43
1500 kcal to niedożywienie.
2000 musi być, zwłaszcza przy aktywnym trybie życia.
atic
Offline

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 23 sie 2016, 23:50
atic napisał(a):1500 kcal to niedożywienie.
2000 musi być, zwłaszcza przy aktywnym trybie życia.


to nieprawda :) zależy od wielu czynników.
Nie musi być 2 tysięcy u kobiety i właśnie dlatego - przez takie rzeczy wpojone - kobiety są przygrube.
Wiesz jakie ja mam spalanie przy całkowicie siedzącym trybie? 1200-1300. Specjalista liczył.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

przez atic 23 sie 2016, 23:52
ja tylko powtarzam co mówiły sportsmenki na jednym z forów, zawsze ganiały te co jedzą mniej niż 2000 w dziale "dietetyka"
atic
Offline

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 24 sie 2016, 00:04
iiwaa, ja generalnie nic nie robię, żeby mieć taką wagę jaką mam, taka moja "uroda" widocznie. Generalnie nie przytyłem ani po wypadku, kiedy w ogóle się nie ruszałem, ani jedząc olanzapinę po której większość tyje. Ale to ja... większość tyje po niektórych lekach psychotropowych. Przypuszczam, że moja waga najbardziej jest związana z tym, że jak się denerwuję przestaję jeść i jest mi niedobrze. Więc bywam niejadkiem. Ale potrafię też sporo zjeść. Moja aktualna aktywność fizyczna to głównie spacery i próba powrotu do biegania, ale to nie takie proste. O kaloriach to w ogóle nie myślę, nawet nie wiem ile co ich ma. W sumie mógłbym trochę przytyć, ale w całym swoim życiu nigdy nie ważyłem więcej niż 78 kg a to było dawno.
iiwaa, ty się strasznie skupiasz na tym swoim wyglądzie. Tak przynajmniej wynika z Twoich postów :) kobieta powinna być zadbana, zwłaszcza jak ma za co. Z drugiej jednak strony nie można też przesadzić w drugą stronę i widzieć tylko ten jeden aspekt. Poza tym łatwiej utrzymać wagę kobiecie, która nie rodziła dzieci - tak przynajmniej mówi moja partnerka (która też dzieci nie ma)
Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest torturą niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającą się go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3831
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 24 sie 2016, 00:05
atic napisał(a):ja tylko powtarzam co mówiły sportsmenki na jednym z forów, zawsze ganiały te co jedzą mniej niż 2000 w dziale "dietetyka"


Zasada jest taka, że nie powinno się schodzić nigdy poniżej swojego BMR.
Problem w tym, że ja - nawet jeśli spalę w klubie 500 kcal, co przy niskim wzroście i małej wadze jest bardzo trudne - to i tak potrzebuję wtedy 1700-1800. No i jedząc 2000 - tyję.
Małe osoby potrzebują mniej.
Diety Ewy Chodakowskiej są opracowywane zwykle dla 1500 kcal + bardzo intensywne treningi (treningi Ewy są mocne). To na redukcję dla większych osób.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 24 sie 2016, 00:11
Ḍryāgan napisał(a):iiwaa, ja generalnie nic nie robię, żeby mieć taką wagę jaką mam, taka moja "uroda" widocznie. Generalnie nie przytyłem ani po wypadku, kiedy w ogóle się nie ruszałem, ani jedząc olanzapinę po której większość tyje. Ale to ja... większość tyje po niektórych lekach psychotropowych. Przypuszczam, że moja waga najbardziej jest związana z tym, że jak się denerwuję przestaję jeść i jest mi niedobrze. Więc bywam niejadkiem. Ale potrafię też sporo zjeść. Moja aktualna aktywność fizyczna to głównie spacery i próba powrotu do biegania, ale to nie takie proste. O kaloriach to w ogóle nie myślę, nawet nie wiem ile co ich ma. W sumie mógłbym trochę przytyć, ale w całym swoim życiu nigdy nie ważyłem więcej niż 78 kg a to było dawno.
iiwaa, ty się strasznie skupiasz na tym swoim wyglądzie. Tak przynajmniej wynika z Twoich postów :) kobieta powinna być zadbana, zwłaszcza jak ma za co. Z drugiej jednak strony nie można też przesadzić w drugą stronę i widzieć tylko ten jeden aspekt. Poza tym łatwiej utrzymać wagę kobiecie, która nie rodziła dzieci - tak przynajmniej mówi moja partnerka (która też dzieci nie ma)


No to masz jak mój mąż. On nie musi nic robić, a i tak nie tyje. Ale chodzi na boks - oczywiście w ramach sportu i rekreacji, żadnych krwawych scen tam na szczęście nie ma. Nawet ja raz spróbowałam ;)
Czy ja się skupiam na wyglądzie - i tak, i nie. Tak, bo w porównaniu do innych ludzi pewnie mocno się skupiam. Nie, bo w porównaniu do innych sfer mojego życia nie jest to nadmierne skupianie. Tak samo skupiam się na tym, żeby wszystko leżało idealnie na swoim miejscu, na badaniach co roku, na pielęgnacji zwierzaków, na pracy (teraz mam trochę wolnego ;) ), na kształceniu samej siebie itd. To nie jest tak, że na wyglądzie skupiam się najbardziej, absolutnie nie. Wykształcenie jest dla mnie o wiele ważniejsze. Ale wygląd idzie też u mnie w parze z dobrym samopoczuciem - to ważne. Poza tym, jak się ma wprawę, to to naprawdę idzie szybko. Porządny makijaż to kwestia 10-15 minut. Przecież nie chodzę codziennie do kosmetyczki czy na zakupy. A ćwiczę głównie dla zdrowia i dlatego, że dobrze się czuję, pokonując swoje słabości.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez Stracona100 24 sie 2016, 00:13
Ḍryāgan napisał(a):iiwaa...założyłaś z góry, że otyłość wynika z zaniedbania (określilaś to spasieniem), tymczasem może ona też wynikać z choroby. Po prostu zaszufladkowałaś tęgie osoby jako nie dbające o siebie. Tylko o to mi chodzi nie o Twoje preferencje czy poczucie estetyki, ale może nie wyczuwasz takich niuansów.

Ależ oczywiście, że nie wyczuwa, po co zawracać sobie głowę takimi duperelami jak CUDZA choroba, łatwiej zaszufladkować otyłe osoby jako "spasione prosiaki" bo żrą na potęgę. I cieszyć się swoją chudością (bez cycków). (Pamiętaj iiwaa, że i Ciebie może dopaść poważna choroba, choćby rak).
"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."
"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez Michellea 24 sie 2016, 00:27
Ḍryāgan napisał(a):Przypuszczam, że moja waga najbardziej jest związana z tym, że jak się denerwuję przestaję jeść i jest mi niedobrze. Więc bywam niejadkiem. Ale potrafię też sporo zjeść. Moja aktualna aktywność fizyczna to głównie spacery i próba powrotu do biegania, ale to nie takie proste. O kaloriach to w ogóle nie myślę, nawet nie wiem ile co ich ma.

Też nie mogę jeść jak się denerwuję, już wolę głód :?
Ciekawe ile zajmuje liczenie tych (kilo)kalorii.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2150
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 24 sie 2016, 00:33
Michellea napisał(a):
Ḍryāgan napisał(a):Przypuszczam, że moja waga najbardziej jest związana z tym, że jak się denerwuję przestaję jeść i jest mi niedobrze. Więc bywam niejadkiem. Ale potrafię też sporo zjeść. Moja aktualna aktywność fizyczna to głównie spacery i próba powrotu do biegania, ale to nie takie proste. O kaloriach to w ogóle nie myślę, nawet nie wiem ile co ich ma.

Też nie mogę jeść jak się denerwuję, już wolę głód :?
Ciekawe ile zajmuje liczenie tych (kilo)kalorii.


Nic nie zajmuje :) to jest bardzo szacunkowe i takie w głowie. Jajko 100, zupa 300, gruszka 100, jogurt naturalny 150 (jest napisane 130). Nie liczę z dokładnością co do 1 kilokalorii, to byłoby chore. I nie jest też tak, że jak jestem głodna albo na coś mam ochotę to nie zjem, po prostu staram się żeby tego za bardzo nie przekraczać zbyt często.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez anka szklanka 24 sie 2016, 00:40
Tylko założyłaś z góry, że otyłość wynika z zaniedbania (określilaś to spasieniem), tymczasem może ona też wynikać z choroby.


Ale na 1000 otyłych osób u jednej będzie to spowodowane lekami (choć ja np. nie tyłam nawet po depakine, więc nie wszyscy po lekach tyją). Przeważnie otyłe 10-latki nie maja nadwago spowodowanej farmakoterapią. I tak, przeważnie otyłość wynika z zaniedbania, złego żywienia i lenistwa.

Tak samo jest z tłumaczeniem, że otyłość jest sprawą genetyki - bo mama spora, babcia spora, a to w większości przypadków przenoszenia złych nawyków żywieniowych z pokolenia na pokolenie.

Sama wcinam nawet od 2000 do 2500 kcal dziennie :P Zdarza mi się jeść słodycze, raz czy dwa w miesiącu jem pizze. Pracuję przy komputerze i mimo, że nigdy nie miałam nadwagi to ćwiczę i biegam, żeby mieć ładne ciało. Kiedyś miałam dysproporcję między biustem a dolnymi partiami ciała - wzięłam się za tę sprawę, teraz mam i fajny biust i fajne uda czy pośladki (oto odkryłam, że te ostatnie też mogą składać się z mięśni i da się je znacznie uwydatnić). Nie ważę mało bo około 53-54 kg przy 160 cm wzrostu, ale nie mam wiotkiej skóry i okropnego efektu skinny-fat, ani cellulitu i wracając z siłowni czy basenu czuję się jak "pani z reklamy bikini" :P

I to uczucie wynagradza każdy wysiłek.

I nie wierzę, że nie można wykrzesać pół godziny na bieg 4-6 km, czy na serię ćwiczeń z głupiego youtube.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
577
Dołączył(a)
27 sie 2015, 00:56

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do