ot

Hasiok.

Żona ignoruje meza. Wierzy córce

Avatar użytkownika
przez agusiaww 31 sie 2016, 12:23
NN4V napisał(a):
agusiaww napisał(a):... dla matki zawsze bedzie wazniejsze jej dziecko niz obcy facet badz co badz....

Nie zawsze. Niektóre kobiety myślą.

no wlasnie te ktore mysla i maja na wzgledzie dobro dziecka to nie siedza np, z takimi, ktorych mezowie ponizaja, gwałca itd, jak było juz mnostwo postów na tym forum. Niemniej jezeli chodzi o ten przypadek, znany sytuacje z jednej strony nie do konca do ładu i składu. Normalna kobieta jak napisałam nie robi awantur z byle jakiego powodu, bo co te dziecko mogło takiego powiedziec ze zonka robi awanture-po prostu miała wydumany powod i tyle, jak wczesniej napisałam, a facet upatruje wine w dziecku.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6274
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Żona ignoruje meza. Wierzy córce

Avatar użytkownika
przez agusiaww 31 sie 2016, 12:24
Michellea napisał(a):
iiwaa napisał(a):Przeczytaj sformułowanie :
ze dla matki zawsze bedzie wazniejsze jej dziecko niz obcy facet badz co badz


To nie o stosunku dziecka do tego faceta mowa, ale o podejsciu kobiety - do malzonka.
Dziecko to dziecko, wiadomo ze moze sie buntowac, ale po przeczytaniu tego - wlosy na glowie stanely mi deba.

Wydaje mi się, że wiem o co chodziło agusiiww, ale nie potrafię wytłumaczyć :bezradny:

Myślę, że jest różnica między sytuacją, w której oboje są rodzicami dziecka a sytuacją, w której rodzicem jest tylko jedno z nich. Gdybym miała dziecko, a związała się z facetem, który nie jest jego ojcem, to starałabym się, żeby go polubiło albo przynajmniej zaakceptowało. Ale gdyby tak się nie stało, a działoby się coraz gorzej, dziecko by go wręcz nienawidziło i żadne próby ustabilizowania tej sytuacji, rozmowy, wizyty u psychologa etc. by zawiodły, to zastanawiałabym się nad tym czy tego związku nie zakończyć, bo za dziecko jestem odpowiedzialna, za faceta nie.
:zonk:

otoz to, to jest dorosła osoba a dziecko nie, nic wiecej do dodania.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6274
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Żona ignoruje meza. Wierzy córce

Avatar użytkownika
przez agusiaww 31 sie 2016, 12:26
NN4V napisał(a):
Michellea napisał(a):.....Wydaje mi się, że wiem o co chodziło agusiiww, ale nie potrafię wytłumaczyć :bezradny:

Chodziło o dobrze znaną i często występująca sytuację, gdy kobieta po porodzie przenosi całkowicie zaangażowanie emocjonalne na dziecko i jeszcze uważa, że tak być powinno.

Michellea napisał(a):Myślę, że jest różnica między sytuacją, w której oboje są rodzicami dziecka a sytuacją, w której rodzicem jest tylko jedno z nich. Gdybym miała dziecko, a związała się z facetem, który nie jest jego ojcem, to starałabym się, żeby go polubiło albo przynajmniej zaakceptowało. Ale gdyby tak się nie stało, a działoby się coraz gorzej, dziecko by go wręcz nienawidziło i żadne próby ustabilizowania tej sytuacji, rozmowy, wizyty u psychologa etc. by zawiodły, to zastanawiałabym się nad tym czy tego związku nie zakończyć, bo za dziecko jestem odpowiedzialna, za faceta nie.

Wymyślasz abstrakty tak prawdopodobne, jak upadek złotego meteorytu u Twych stóp.


akurat tutaj nie piszemy o porodzie tylko o sytuacji gdzie dziecko ma 9 lat, a poza tym Twoje stwierdzenie to takie samo uogólnienie jak blondynki sa głupie, a rude fałszywe itd. a koty dusza dzieci :blabla: :mrgreen:
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6274
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Żona ignoruje meza. Wierzy córce

Avatar użytkownika
przez Michellea 31 sie 2016, 12:38
NN4V napisał(a):
Michellea napisał(a):.....Wydaje mi się, że wiem o co chodziło agusiiww, ale nie potrafię wytłumaczyć :bezradny:

Chodziło o dobrze znaną i często występująca sytuację, gdy kobieta po porodzie przenosi całkowicie zaangażowanie emocjonalne na dziecko i jeszcze uważa, że tak być powinno.

Nie.

NN4V napisał(a):Wymyślasz abstrakty tak prawdopodobne, jak upadek złotego meteorytu u Twych stóp.

Czyli wciąż bardziej prawdopodobne niż to, że przestaniesz pisać złośliwe posty na tym forum...
Pisałam o sobie. Skąd wiesz, że coś jest nieprawdopodobne skoro mnie nie znasz?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2525
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Pytanie do Admina/Moderacji

Avatar użytkownika
przez Lilith 31 sie 2016, 13:19
****Nihil****, dziwię się, że pytasz. Złamałeś Regulamin miliard razy. Upominaliśmy Cię drugie tyle. W powyższym poście są tylko żądania, jakbyśmy nie mieli wyboru i musieli je spełnić. Nie. Naprawdę, granicę przekroczyłeś już dawno temu i mamy dosyć wiecznego upominania Cię. Mówię w liczbie mnogiej, bo w tej kwestii mogę się wypowiadać nie tylko za siebie. Zepsułeś sobie strasznie swój obraz w oczach Ekipy. Mieliśmy do Ciebie dużo sentymentu i cierpliwości, ale wszystko się wyczerpało. Zachowujesz się jak dziecko. Zakładanie fikcyjnych kont, prowokowanie innych, obrażanie, wieczne szarpanie się z Tobą, proszenie o pohamowanie się - już się po prostu znudziły. Nie widzimy sensu w dawaniu Ci kolejnej szansy, której i tak nie wykorzystasz. Jesteśmy już zmęczeni Twoimi wiecznymi wyskokami. Możesz sobie zakładać milion nowych kont, a i tak każde prędzej, czy później pójdzie w eter i to razem z postami. Dosyć. Po prostu dosyć.

Deaktywacja, to najskuteczniejsza forma blokady - skuteczniejsza niż ban, który nałożony przez Moderatorów dzień wcześniej nie zadziałał.
(powrót do starego nicka) Lilith=Artemizja

Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44243
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Żona ignoruje meza. Wierzy córce

Avatar użytkownika
przez NN4V 01 wrz 2016, 10:04
Michellea napisał(a):
NN4V napisał(a):
Michellea napisał(a):.....Wydaje mi się, że wiem o co chodziło agusiiww, ale nie potrafię wytłumaczyć :bezradny:

Chodziło o dobrze znaną i często występująca sytuację, gdy kobieta po porodzie przenosi całkowicie zaangażowanie emocjonalne na dziecko i jeszcze uważa, że tak być powinno.

Nie.

Skąd wiesz, o co jej chodziło skoro jej nie znasz?

Michellea napisał(a):
NN4V napisał(a):Wymyślasz abstrakty tak prawdopodobne, jak upadek złotego meteorytu u Twych stóp.

Czyli wciąż bardziej prawdopodobne niż to, że przestaniesz pisać złośliwe posty na tym forum...

Bezsprzecznie. Nie mam wpływu na twoje interpretacje. :lol:

Michellea napisał(a):Pisałam o sobie. Skąd wiesz, że coś jest nieprawdopodobne skoro mnie nie znasz?

Pisałem o sytuacji, nie o osobie.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4475
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Żona ignoruje meza. Wierzy córce

Avatar użytkownika
przez Michellea 01 wrz 2016, 13:50
NN4V napisał(a):Skąd wiesz, o co jej chodziło skoro jej nie znasz?

Czytaj ze zrozumieniem. Napisałam, że wydaje mi się, że wiem. A potem, że wiem, że nie o to, co Ty twierdzisz, że jej chodziło. Przecież przede mną sama to napisała :lol:

NN4V napisał(a):Pisałem o sytuacji, nie o osobie.

I co tam takiego nieprawdopodobnego było?
Zresztą nieważne. Jak masz zamiar znowu pisać o złotych meteorytach czy innych farmazonach, to sobie odpuść.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2525
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Żona ignoruje meza. Wierzy córce

Avatar użytkownika
przez NN4V 02 wrz 2016, 02:06
Michellea napisał(a):
NN4V napisał(a):Skąd wiesz, o co jej chodziło skoro jej nie znasz?

Czytaj ze zrozumieniem.

Czytam. czasami, kiedy mi się zechce. Zazwyczaj jednak nie ma ani celu ani potrzeby.

Michellea napisał(a):
NN4V napisał(a):Pisałem o sytuacji, nie o osobie.

I co tam takiego nieprawdopodobnego było?

Jajco - zastanów się.

Michellea napisał(a):Zresztą nieważne. Jak masz zamiar znowu pisać o złotych meteorytach czy innych farmazonach, to sobie odpuść.

Wujek Dobra Rada?
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4475
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Żona ignoruje meza. Wierzy córce

przez iiwaa 02 wrz 2016, 12:36
No i co z tego ze facet to dorosla osoba? To dorosla osoba - niezaleznie od plci - nie potrzebuje milosci, ciepla, zaufania i bezwarunkowej akceptacji? Niektore kobiety zapominaja, ze oprocz dzieci maja jeszcze mezow, ktorzy uwagi i zainteresowania rowniez potrzebuja.
Offline
Posty
2924
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Żona ignoruje meza. Wierzy córce

Avatar użytkownika
przez Michellea 02 wrz 2016, 12:36
NN4V napisał(a):Czytam. czasami, kiedy mi się zechce. Zazwyczaj jednak nie ma ani celu ani potrzeby.

Najpierw wypada przeczytać zanim się skomentuje.

NN4V napisał(a):Jajco - zastanów się.

Możliwość zaistnienia rodziny patchworkowej? To że dziecko się w takiej rodzinie zbuntuje? Niemożność wyciszenia tego buntu? Czy rozstanie z tego powodu? Jakoś wciąż są to rzeczy bardziej prawdopodobne niż ten twój meteoryt.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2525
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Żona ignoruje meza. Wierzy córce

przez iiwaa 02 wrz 2016, 12:42
Michellea napisał(a):
NN4V napisał(a):Czytam. czasami, kiedy mi się zechce. Zazwyczaj jednak nie ma ani celu ani potrzeby.

Najpierw wypada przeczytać zanim się skomentuje.

NN4V napisał(a):Jajco - zastanów się.

Możliwość zaistnienia rodziny patchworkowej? To że dziecko się w takiej rodzinie zbuntuje? Niemożność wyciszenia tego buntu? Czy rozstanie z tego powodu? Jakoś wciąż są to rzeczy bardziej prawdopodobne niż ten twój meteoryt.



Jak kobieta kocha, to nie odejdzie z powodu czyjegos buntu.
Moze odejsc ale tylko z powodu braku szacunku ze strony faceta.
Offline
Posty
2924
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Żona ignoruje meza. Wierzy córce

Avatar użytkownika
przez Michellea 02 wrz 2016, 12:52
Wolałabym odejść od faceta, którego kocham niż zostać jeśli miałoby to w jakiś poważny sposób zaszkodzić mojemu dziecku.
W każdym razie sytuacja jest możliwa do zaistnienia? Jest. Czy jest prawdopodobne jej zaistnienie? Zależy od osoby. Dlatego napisałam o sobie, a nie generalizowałam. Ale jak ktoś już na wstępie zakłada, że nie będzie czytać ze zrozumieniem, to nie dziwne, że nie rozumie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2525
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Żona ignoruje meza. Wierzy córce

przez iiwaa 02 wrz 2016, 13:35
Michellea napisał(a):Wolałabym odejść od faceta, którego kocham niż zostać jeśli miałoby to w jakiś poważny sposób zaszkodzić mojemu dziecku.
W każdym razie sytuacja jest możliwa do zaistnienia? Jest. Czy jest prawdopodobne jej zaistnienie? Zależy od osoby. Dlatego napisałam o sobie, a nie generalizowałam. Ale jak ktoś już na wstępie zakłada, że nie będzie czytać ze zrozumieniem, to nie dziwne, że nie rozumie.


Oczywiście, że jest prawdopodobne, ale o prawdopodobieństwo to się kłóćcie z NN4V.

Rozważając hipotetyczną sytuację:

Zaszkodzić? W jaki sposób? Oczywiście zakładamy sytuację, że ten facet żadnej krzywdy dziecku nie robi i stara się zyskać sympatię, tylko dzieciak go po prostu nie lubi, bo mu przeszkadza, że nie ma matki tylko dla siebie, bo matka "śmie" spędzać swój wolny czas z kim innym i nie skacze już tylko koło niego, bo "śmie" wyjść bez niego i to dla dzieciaka nowa sytuacja.
Rozumiem, że jak dzieciaczek nie będzie lubił babci, dziadka, nowego rodzeństwa, Twojej przyjaciółki, pani w przedszkolu albo w szkole i będzie wszczynał bunt, to jako rodzic grzecznie położysz uszy po sobie?
Nie widzisz tego, że to widzi-mi-się dzieciaka?
Fajna "miłość", jak się zakłada, że się odejdzie, bez winy tej drugiej osoby. Współczuję mężczyźnie.
Najlepiej wywalić własnego MĘŻA na zbity pysk z domu, bo go dzieciak nie lubi i ma fochy. Matko. Na jakim świecie ja żyję.
Offline
Posty
2924
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Żona ignoruje meza. Wierzy córce

Avatar użytkownika
przez Michellea 02 wrz 2016, 13:53
iiwaa napisał(a):Zaszkodzić? W jaki sposób? Oczywiście zakładamy sytuację, że ten facet żadnej krzywdy dziecku nie robi i stara się zyskać sympatię, tylko dzieciak go po prostu nie lubi, bo mu przeszkadza, że nie ma matki tylko dla siebie, bo matka "śmie" spędzać swój wolny czas z kim innym i nie skacze już tylko koło niego, bo "śmie" wyjść bez niego i to dla dzieciaka nowa sytuacja.

Ty zakładasz taką sytuację. Już pisałam, że nie chodzi mi o zwykły bunt, który opisałaś w pogrubionym fragmencie. I nie założyłam automatycznie, że facet jest aniołkiem, który nie popełnia błędów w komunikacji z dzieckiem. Niektórzy ludzie nie wiedzą jaką mają rolę pełnić dla tego nie swojego dziecka. Albo facet się uprze, że będzie temu dziecku rozkazywał jak ojciec. A dziecko go za ojca nie uznaje. I tak oboje się nakręcają przeciwko sobie, a próby mediacji nic nie dają. O taki przykład mi chodziło, a nie że dziecko tupnie nóżką, że facet mu się nie podoba, to ja go rzucę.

Rozumiem, że jak dzieciaczek nie będzie lubił babci, dziadka, nowego rodzeństwa, Twojej przyjaciółki, pani w przedszkolu albo w szkole i będzie wszczynał bunt, to jako rodzic grzecznie położysz uszy po sobie?

Wyjaśniłam wyżej, że nie o zwykły bunt mi chodzi.

Fajna "miłość", jak się zakłada, że się odejdzie, bez winy tej drugiej osoby. Współczuję mężczyźnie.

Nie bez winy, facet musiałby mieć jakiś udział w tym, że sytuacja jest zła.

Najlepiej wywalić własnego MĘŻA na zbity pysk z domu, bo go dzieciak nie lubi i ma fochy. Matko. Na jakim świecie ja żyję.

Właściwie to zakładałam, że nie jest to mój mąż. Nie wyszłabym za faceta wiedząc, że nie potrafi się dogadać z moim dzieckiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2525
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do