ot

Hasiok.

Zbigniew Stonoga

Avatar użytkownika
przez iiwaa 12 sie 2016, 13:37
ego napisał(a):
To jest/było POSTĘPOWANIE SPADKOWE. Napisałaś że go nie było, dlatego miałam wątpliwość, czy ktoś kipnął.
Bo sądziłam, że postępowanie spadkowe to jest to co rozpoczyna się z chwilą wszczęcia sprawy w sądzie o podział majątku... :lol:

Żadnego działu spadku nigdy nie było. Nikt ze spadkobierców nie zwrócił się z tym do sądu.( dlatego pisałam o nieuregulowanym stanie prawnym)



To postepowanie o ktorym piszesz jest o dzial spadku, a nie spadkowe ogolnie ;)

A dzial spadku moze byc tez umowny, nie tylko sadowy.

Dobra - nabycie spadku juz bylo czy nie?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2019
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Zbigniew Stonoga

przez ego 13 sie 2016, 12:05
iiwaa, a co to jest nabycie spadku?.. raczej nie, jak mówię, nikt do sądu z żadnym wnioskiem nie występował. Jeden ze spadkobierców, ten wspomniany rolnik, po śmierci właściciela (jego współmałżonka) mieszka sobie "w spadku" jak właściciel, wcześniej też tam mieszkał jako małżonek właściciela(dzieci nie mieli), reszta spadkobierców co prawda rozjechana po Polsce, ale niektórzy z nich, wykazywali w odległej przeszłości, ustne zainteresowanie swoją częścią spadku. Nie wiadomo czy obecnie byliby nadal zainteresowani.
Tak naprawdę, sprawa jest o tyle skomplikowana, że do zmarłego współmałżonka naszego rolnika, należał tylko dom i część gruntu, reszta spadku (grunty) stoi jeszcze na zmarłą matkę, zmarłego współmałżonka, czyli zmarłą teściową naszego rolnika... :lol:
Ogólnie to mnie interesuje, czy w takim wypadku jest w ogóle realna szansa na przejęcie tego majątku przez zasiedzenie w złej woli. Jeśli tak, to czy pod jakimiś szczególnymi warunkami, czy "od ręki"?
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

Zbigniew Stonoga

Avatar użytkownika
przez iiwaa 14 sie 2016, 01:41
ego napisał(a):iiwaa, a co to jest nabycie spadku?.. raczej nie, jak mówię, nikt do sądu z żadnym wnioskiem nie występował. Jeden ze spadkobierców, ten wspomniany rolnik, po śmierci właściciela (jego współmałżonka) mieszka sobie "w spadku" jak właściciel, wcześniej też tam mieszkał jako małżonek właściciela(dzieci nie mieli), reszta spadkobierców co prawda rozjechana po Polsce, ale niektórzy z nich, wykazywali w odległej przeszłości, ustne zainteresowanie swoją częścią spadku. Nie wiadomo czy obecnie byliby nadal zainteresowani.
Tak naprawdę, sprawa jest o tyle skomplikowana, że do zmarłego współmałżonka naszego rolnika, należał tylko dom i część gruntu, reszta spadku (grunty) stoi jeszcze na zmarłą matkę, zmarłego współmałżonka, czyli zmarłą teściową naszego rolnika... :lol:
Ogólnie to mnie interesuje, czy w takim wypadku jest w ogóle realna szansa na przejęcie tego majątku przez zasiedzenie w złej woli. Jeśli tak, to czy pod jakimiś szczególnymi warunkami, czy "od ręki"?


Szczerze mówiąc nie lubię tłumaczyć czegoś, póki mi ktoś nie zapłaci, bo to generalnie strasznie... nudne jest. Cholernie, powtarzać co milion razy.
Co Ty masz z tymi wnioskami do sądu? O borze, o lesie. Nie możesz przeczytać tych 30 stron z k.c., księga spadki? Szybciej byśmy przeszli do sedna sprawy.
Generalnie nabycie spadku następuje z chwilą otwarcia spadku. Chyba pisałam wyżej kiedy ona następuje, chociaż już nie pamiętam. W chwili śmieci spadkodawcy, ale nabycie spadku trzeba stwierdzić. W sądzie lub U NOTARIUSZA. Nie wiem, co Ty masz z tymi sądami, skoro w sprawach spadkowych zasadą jest dokonywanie czynności u notariusza.

W spadku nie mieszka, bo spadek to ogół praw i obowiązków majątkowych zmarłego.

Ustne zainteresowanie to sobie mogli wykazywać. TESTAMENT NIE JEST UMOWĄ, a jednostronnym oświadczeniem woli.
O, słuchaj, to jakby ci rozjechani po Polsce nie byli zainteresowani, to niech się lepiej pośpieszą z odrzuceniem spadku. "Zainteresowanie" przy spadku nie ma nic do rzeczy, chyba że ktoś ODRZUCI spadek. Milczenie skutkuje przyjęciem spadku z dobrodziejstwem inwentarza (i dobrodziejstwo inwentarza jest w prawie rozumiane zupełnie inaczej niż potocznie, a mianowicie chodzi o ograniczenie odpowiedzialności za długi spadkowe).

Jakim cudem nieruchomość może "stać na" osobę zmarłą? Czyli tak: część domu należała do rolnika, któremu zmarła żona, a wcześniej zmarła mu teściowa? Po prostu taki prosty stan faktyczny? Po cholerę było to tak gmatwać?
KTO CHCE zasiedzieć tę nieruchomość?
A przepis przewiduje jakieś szczególne warunki zasiedzenia w złej wierze? Przeczytaj go, to pogadamy. coś koło 170 bodajże.

Jeżeli teściowa wykitowała, to właścicielami jej części nieruchomości są JEJ spadkobiercy (w odpowiednich częściach) Nie wiem kogo tam powołano do dziedziczenia, bo pierwsze co czytam o jakiejś teściowej nieżyjącej, nic wcześniej nie wspominałaś. Trup NIE MOŻE być właścicielem, nie wiem więc jakim cudem dom "stoi" na zmarłą teściową.
Spadkobiercy współmałżonka naszego rolnika dziedziczą spadek z JEGO własności.
Kto ma nabyć własność w drodze zasiedzenia? Kto? jakaś postronna osoba która tam zamieszkiwała? rolnik? kto?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2019
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zbigniew Stonoga

przez ego 14 sie 2016, 10:41
iiwaa napisał(a):Co Ty masz z tymi wnioskami do sądu? O borze, o lesie. Nie możesz przeczytać tych 30 stron z k.c., księga spadki? Szybciej byśmy przeszli do sedna sprawy
Jak by mi się chciało samodzielnie zapoznawać, to pytanie się prawnika raczej nie byłoby mi do niczego potrzebne..Nadarzyła się okazja żeby tego uniknąć, to chciałam skorzystać ;)
Mnie generalnie nie interesują zasady dziedziczenia, tylko kwestia zasiedzenia. O tym niżej.

Jakim cudem nieruchomość może "stać na" osobę zmarłą?
Normalnie, ja też mieszkam w domu, którego część jeszcze stoi na nieboszczyka :lol: , w księgach wieczystych to on stoi jako właściciel. Podatek do płacenia też przychodzi na niego.

Czyli tak: część domu należała do rolnika, któremu zmarła żona, a wcześniej zmarła mu teściowa? Po prostu taki prosty stan faktyczny? Po cholerę było to tak gmatwać?
KTO CHCE zasiedzieć tę nieruchomość?
Nie, dom i część gruntu należała do żony rolnika( która zmarła), a część gruntu do teściowej rolnika( matki żony). Rolnik( czyli mąż zmarłej) chce zasiedzieć.

A przepis przewiduje jakieś szczególne warunki zasiedzenia w złej wierze? Przeczytaj go, to pogadamy. coś koło 170 bodajże.
No właśnie nie ( poza 30 latami zamieszkania, które rolnik spełnia). To by znaczyło, że rolnik nabył tę nieruchomość na własność ot tak? :shock: To co trzeba zrobić, żeby formalnie uregulować nabycie własności? sąd, notariusz?

Szczerze mówiąc nie lubię tłumaczyć czegoś, póki mi ktoś nie zapłaci,
Trzeba było tak od razu...
Ale dzięki za dotychczasowe zainteresowanie :)
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

Zbigniew Stonoga

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 14 sie 2016, 13:36
https://www.youtube.com/watch?v=zrCvc52VpCE


Posłuchajta tego :smile: mądre słowa o 500 + bardzo mądre :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16519
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Zbigniew Stonoga

Avatar użytkownika
przez iiwaa 14 sie 2016, 13:37
ego napisał(a):
iiwaa napisał(a):Co Ty masz z tymi wnioskami do sądu? O borze, o lesie. Nie możesz przeczytać tych 30 stron z k.c., księga spadki? Szybciej byśmy przeszli do sedna sprawy
Jak by mi się chciało samodzielnie zapoznawać, to pytanie się prawnika raczej nie byłoby mi do niczego potrzebne..Nadarzyła się okazja żeby tego uniknąć, to chciałam skorzystać ;)
Mnie generalnie nie interesują zasady dziedziczenia, tylko kwestia zasiedzenia. O tym niżej.

Aaaa, rozumiem. Jednak brak ambicji.

Jakim cudem nieruchomość może "stać na" osobę zmarłą?
Normalnie, ja też mieszkam w domu, którego część jeszcze stoi na nieboszczyka :lol: , w księgach wieczystych to on stoi jako właściciel. Podatek do płacenia też przychodzi na niego.

Co nie znaczy, że właścicielem w świetle prawa JEST osoba zmarła, a jedynie nie dopełniliście obowiązków. Wasz problem, Wasza wina. Nowy właściciel - w tym wypadku spadkobierca - ma obowiązek dokonać wpisu w księdze wieczystej. Brak może skutkować odpowiedzialnością odszkodowawczą.
Do notariusza jak sądzę też nie poszliście do notariusza, bo wtedy on dokonałby zgłoszenia. No cóż. Ignorancja nie boli.
Więc nie, nie "normalnie". Potem będzie za późno i ani zapoznawanie, ani pytanie się prawnika nie pomoże. Zawsze mamy ubaw z tych, którzy przychodzą za późno - np. kiedy umowa już obowiązuje - i BECZĄ, że on nie wiedział. To trzeba było przyjść wcześniej... Ignorantia iuris nocet. Dostałam nawet po 10 latach pracy w zawodzie od współpracowników pióro z wygrawerowaną tą sentencją, co mówię, żeby podkreślić jej ogromną wagę.

Czyli tak: część domu należała do rolnika, któremu zmarła żona, a wcześniej zmarła mu teściowa? Po prostu taki prosty stan faktyczny? Po cholerę było to tak gmatwać?
KTO CHCE zasiedzieć tę nieruchomość?
Nie, dom i część gruntu należała do żony rolnika( która zmarła), a część gruntu do teściowej rolnika( matki żony). Rolnik( czyli mąż zmarłej) chce zasiedzieć.

Rolnik ma część, która mu się należy w drodze spadku, koniec, kropka. On tam jedynie ZAMIESZKIWAŁ pod obecność żony rolnika, jest spadkobiercą po niej. Nie ma tu nic do zasiedzenia.

A przepis przewiduje jakieś szczególne warunki zasiedzenia w złej wierze? Przeczytaj go, to pogadamy. coś koło 170 bodajże.
No właśnie nie ( poza 30 latami zamieszkania, które rolnik spełnia). To by znaczyło, że rolnik nabył tę nieruchomość na własność ot tak? :shock: To co trzeba zrobić, żeby formalnie uregulować nabycie własności? sąd, notariusz?

No nie, nie ot tak, bo nie rozumiesz przepisu. Słowa POSIADACZ. Plus art. 176. Zobacz, od którego momentu liczymy 30 lat ;)
On nie był posiadaczem. On zamieszkiwał za zgodą współmałżonka.

Szczerze mówiąc nie lubię tłumaczyć czegoś, póki mi ktoś nie zapłaci,
Trzeba było tak od razu...
Ale dzięki za dotychczasowe zainteresowanie :)

Wiesz co mnie wkurza?
1. mówisz niejasno.
2. tłumaczę jak krowie na rowie, a Ty nic.
3. jesteś leniwa i nie chce Ci się nawet przeczytać przepisu, co ułatwiłoby sprawę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2019
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Zbigniew Stonoga

Avatar użytkownika
przez NN4V 14 sie 2016, 14:08
iiwaa napisał(a):....
Wiesz co mnie wkurza?
1. mówisz niejasno.
2. tłumaczę jak krowie na rowie, a Ty nic.
3. jesteś leniwa i nie chce Ci się nawet przeczytać przepisu, co ułatwiłoby sprawę.

FYI - tą pannę mam od dawna w ignorach. Dziwi mnie nieco, że chce Ci się prowadzić z nią dialogi.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4341
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Zbigniew Stonoga

przez ego 14 sie 2016, 14:26
iiwaa,
On tam jedynie ZAMIESZKIWAŁ pod obecność żony rolnika, jest spadkobiercą po niej. Nie ma tu nic do zasiedzenia.
Żona nie żyje od 25 lat. On przez te 25 lat po jej śmierci tam mieszkał jak właściciel i płacił podatek, gospodarował. W sumie rolnik w tym miejscu mieszka od 50 lat. Rozumiem, że brakuje 5 lat do ew. zasiedzenia (w złej wierze)?

Potem będzie za późno i ani zapoznawanie, ani pytanie się prawnika nie pomoże.
Za późno na co?

Przecież widzę, że jesteś wkurzona, nie musisz mnie o tym informować. Nie wiem o co się tu wkurzać. Wszystkim prawnikom tak łatwo puszczają nerwy? ;) Wyrażam się jasno, po prostu żargonu prawniczego nie znam, ale to przecież nie dziwne , bo prawnikiem nie jestem.
Nigdy nie twierdziłam, że jestem ambitna czy pracowita, także te uwagi również możesz sobie darować, bo niczego odkrywczego tutaj nie wnoszą :)
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

Zbigniew Stonoga

Avatar użytkownika
przez iiwaa 14 sie 2016, 14:40
NN4V napisał(a):
iiwaa napisał(a):....
Wiesz co mnie wkurza?
1. mówisz niejasno.
2. tłumaczę jak krowie na rowie, a Ty nic.
3. jesteś leniwa i nie chce Ci się nawet przeczytać przepisu, co ułatwiłoby sprawę.

FYI - tą pannę mam od dawna w ignorach. Dziwi mnie nieco, że chce Ci się prowadzić z nią dialogi.


A bo widzisz, moją wadą jest impulsywność. Jak coś mnie irytuje, to wyrażam poirytowanie i mi przechodzi. Poza tym nie kojarzę ludzi i nie wiem, co to za jedna, acz zdanie zaczęłam sobie wyrabiać, jak powiedziała, że bezrobotna. W sumie się nie dziwię, bo bym jej nie zatrudniła nawet do sprzątania - za dużo gada, a sprzątający w kancelarii czy w domu ma milczeć.
A takie tłumaczenie czegoś komuś, kto w dodatku nie napisał wszystkiego od razu, a tylko "dodaje" kolejne niejasne informacje jest irytujące, zwłaszcza że obecnie miałam odpoczywać od pracy, a nawet jak nie odpoczywać (bo coś tam zawsze zrobić trzeba, nie ma zmiłuj, nawet na urlopie składałam zażalenie :D ),to i tak wypytywanie się kogoś o coś, poza jego obowiązkami, jest nadzwyczaj denerwujące.

Niezmiernie denerwujący jest fakt, że ludzie próbują po prostu wyłudzić za darmo porady prawne. Ty miałeś jakieś tam wątpliwości na proste teoretyczne zagadnienie, to co innego. Ale to jest po prostu wyłudzanie porady prawnej. To tak jakbym ja poszła do fryzjerki i powiedziała "a co to dla pani, kilka machnięć nożyczkami".
Nikt nie obetnie mi włosów za darmo, nikt mi za darmo nie umyje samochodu, nikt mi za darmo nie wyremontuje domu, nikt mi za darmo nie skosi trawy - a to taka sama usługa. Co więcej - dość kosztowna, nie w cenie bułek. Idź, ukradnij bułki, dziewczyno, to już lepiej niż wyłudzać porady. Najpierw "hipotetycznie rolnik", a potem "u mnie też dom "stoi" na osobę zmarłą" (gratuluję ogarnięcia, szkoda że nie znam nazwiska Twego, bo chętnie bym to zgłosiła do właściwego sądu. A przepraszam! Ty nawet nie wiesz, który sąd jest właściwy!!!).
Acz ona i tak nie zrozumiała tego, co ja tu napisałam i generalnie pewnie nawet nie wie, kto jest spadkobiercą, więc się mogę popastwić. Jeśli chodzi o ludzi niekumatych to sadyzm przejęłam od męża ;)

Więc, dziewczyno, albo się sama dokształć, albo idź sobie do prawnika, zapłać mu i po sprawie. A, uprzedzam, często ostateczna suma rośnie wprost proporcjonalnie do braku wiedzy i do niebycia kumatym, więc szykuj portfel. Niekumatemu trzeba wszak poświęcić więcej czasu i wyprostować to, w czym namieszał z powodu własnej głupoty. A, zaniechanie to też namieszanie.
PS nie interesuje mnie, że nie masz kasy i lenisz się na bezrobociu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2019
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Zbigniew Stonoga

przez ego 14 sie 2016, 14:45
NN4V napisał(a):FYI - tą pannę mam od dawna w ignorach. Dziwi mnie nieco, że chce Ci się prowadzić z nią dialogi.
W ignorach mam, ale uważnie śledzę wszystko co jej dotyczy... :lol:
A i nie jestem żadną panną. Panny to są te plastikowe niezbyt rozgarnięte dziewczynki, co je popychasz, używasz umaczasz czy jak tam sam to zwiesz.. :]
http://www.nerwica.com/poj-cie-do-agencji-towarzyskiej-a-niska-samoocena-t39747-168.html#p2202844
http://www.nerwica.com/kiss-my-kiss-xddd-t55508-196.html#p2232725
http://www.nerwica.com/moje-ycie-to-z-o-nerwy-brak-zaufania-i-u-miechu-t58156-28.html#p2215689

iiwaa, już Ci napisałam, naprawdę trzeba było prostu napisać, że za darmo porad nie udzielasz i nie byłoby tematu. Nie musisz się zasłaniać personalnymi uwagami i dorabiać ideologii :)
PS To miłej konwersacji z "panem kultura" powyżej ;)
Ostatnio edytowano 14 sie 2016, 14:52 przez ego, łącznie edytowano 1 raz
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

Zbigniew Stonoga

Avatar użytkownika
przez iiwaa 14 sie 2016, 14:51
Żona nie żyje od 25 lat. On przez te 25 lat po jej śmierci tam mieszkał jak właściciel i płacił podatek, gospodarował. W sumie rolnik w tym miejscu mieszka od 50 lat. Rozumiem, że brakuje 5 lat do ew. zasiedzenia (w złej wierze)?

Źle rozumiesz, ale nie zamierzam się powtarzać.

Za późno na co?

Na jechanie na obiad. Zamówię pizzę i pośledzę Twoje "pocenie się" intelektualne.

Przecież widzę, że jesteś wkurzona, nie musisz mnie o tym informować. Nie wiem o co się tu wkurzać. Wszystkim prawnikom tak łatwo puszczają nerwy? ;) Wyrażam się jasno, po prostu żargonu prawniczego nie znam, ale to przecież nie dziwne , bo prawnikiem nie jestem.
Nigdy nie twierdziłam, że jestem ambitna czy pracowita, także te uwagi również możesz sobie darować, bo niczego odkrywczego tutaj nie wnoszą :)

Mój poziom wkurzenia jest odwrotnie proporcjonalny do poziomu umysłowego rozmówcy.
Nie musisz znać języka prawniczego, ale nie umiesz POTOCZNYM językiem jasno przedstawić stanu faktycznego. Nie mój problem.
Czy łatwo puszczają nerwy? Niekoniecznie. Widzisz, na przykład mój mąż łatwo się irytuje i bardzo łatwo niecierpliwi, kiedy ktoś czegoś nie rozumie albo nie wie. Ale za .... tysięcy za instancję (nie zamierzam podawać zarobków męża; doczytaj, kiedy zaczyna się instancja, a kiedy kończy) jest nad wyraz cierpliwy. Ba, nawet uśmiechać się potrafi i nie okazuje lekceważenia (a potrafi być bardzo lekceważący). Mam podobnie. Jeżeli ktoś jest inteligentny, chętnie rozmawiam z nim bezinteresownie, jeżeli jest głupi, to nie muszę z nim rozmawiać, jeśli mi nie płaci.
O, przynajmniej masz poprawną samoocenę. Jeden plus.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2019
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Zbigniew Stonoga

Avatar użytkownika
przez iiwaa 14 sie 2016, 14:53
A i nie jestem żadną panną.

Co tam u współmałżonka?


Panny to są te plastikowe niezbyt rozgarnięte dziewczynki,

Nie dałaś popisu bycia rozgarniętą, przykro mi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2019
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Zbigniew Stonoga

Avatar użytkownika
przez iiwaa 14 sie 2016, 14:55
ego napisał(a):PS To miłej konwersacji z "panem kultura" powyżej ;)


On przynajmniej kumaty jest, umie budować logicznie spójne wypowiedzi, nie nadinterpretuje i nie wyciaga miliona błędnych wniosków. Reszta mnie nie interesuje, nie obraził mnie nigdy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2019
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Zbigniew Stonoga

przez ego 14 sie 2016, 15:17
iiwaa, być może nie jestem zbyt kumata, inteligentna itd ale cóż mózgu sobie nie wybierałam...więc doprawdy nie wiem czym się tu chełpić.
Ty za to cały czas dajesz popis zarówno kultury, jak nadzwyczajnego wprost rozgarnięcia ponad innych :) Tak bardzo chciałaś uciec od tego jaki był Twój ojciec, że zdaje się zatoczyłaś koło...

On przynajmniej kumaty jest, umie budować logicznie spójne wypowiedzi, nie nadinterpretuje i nie wyciaga miliona błędnych wniosków. Reszta mnie nie interesuje, nie obraził mnie nigdy.
Jeśli masz coś do zarzucenia logice moich wypowiedzi, rzekomym nadinterpretacjom to chętnie się odniosę, bo na razie to rzucasz pustosłowiem.
Ostatnio edytowano 14 sie 2016, 15:23 przez ego, łącznie edytowano 1 raz
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do