ot

Hasiok.

ZABURZENIA

Avatar użytkownika
przez Stracona100 11 sie 2016, 11:24
Gadanie ze ślepym o kolorach :105:
"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."
"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Zbigniew Stonoga

Avatar użytkownika
przez Śmiercionauta 11 sie 2016, 12:53
iiwaa, mam do Ciebie pytanie, ale nie będące tematem wątku. taki mały ofc ;)
Jak wiadomo rząd Polski w sierpniu 1953 zrzekł się reparacji wojennych od Niemiec. Teraz coraz częściej spotykam się z zdaniem, że oświadczenie szefa rządu, wygłoszone podczas obrad sejmu wg sporej części prawników nie jest wiążące w prawie międzynarodowym. Kwestie wzajemnych zobowiązań finansowych powinny być regulowane umowami międzynarodowymi. A takiej umowy nie ma i nigdy nie było. Według Ciebie takie zrzeczenie reparacji jest coś warte, czy nie

A co do Stonogi, to według mnie jest pajac.
"nerwice upaństwowić moderacje wypierdolić"
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
8838
Dołączył(a)
16 sty 2012, 18:55

Zbigniew Stonoga

Avatar użytkownika
przez iiwaa 11 sie 2016, 15:07
ego napisał(a):iiwaa, ja z tą integracją to półżartem, doskonale sobie zdaję sprawę, że nawet jeśli się o tym nie mówi głośno, to w społeczeństwie istnieje taki niepisany podział na klasy lepszych i gorszych, bardziej wykształconych i mniej, biednych i bogatych, ludzi z klasą i bez klasy, a przed wszystkim na tych którzy coś osiągnęli w wymiarze czy to społecznym czy osobistym oraz nieudaczników i wielu tym grupom nie po drodze, żeby się integrować. Natomiast dla mnie osobiście brakiem klasy jest, żeby wchodzić na forum gdzie pisze cała ma ludzi z problemami psychicznymi, drwić sobie z ich wydumanych problemów tylko głowie, nie rozumiejąc ich. Bo ja rozumiem, że ktoś może tego nie rozumieć i dlatego może go to nawet śmieszyć, że dla kogoś osiągnięciem jest wstanie z łóżka ( bo przecież dla niego samego, to jest takie oczywiste i łatwe) ale gdyby miał odrobinę taktu, to zamknąłby dziób na kłódkę, a nie infantylnie takie coś komentował. Ogólnie naprawdę nie mam nic do Ciebie i jestem zaskoczona, bo całkiem znośnie mi się z Tobą rozmawia i naprawdę jak dla mnie możesz sobie do woli ujadać na Stonogę, czy innych nieudaczników życiowych w Twoich oczach, masz pełne prawo żeby sobie tworzyć własne drabinki społeczne i wyznaczać własnymi opiniami innym miejsce w szeregu, ale serio znajdź w sobie chociaż tę odrobinę taktu i od tych ludzi z problemami w głowie się po prostu odczep, tym bardziej, że jak sama piszesz tego nie rozumiesz :smile:


Ale to było w zupełnie innym kontekście ;) Jeśli chcesz wiedzieć w jakim - to tylko w tzw. "priv". Nie było to o osobach z depresją, a o 2 osobach - wspomniałam zresztą nie o SUKCESIE wstania z łóżka, a o infantylnym opisywaniu całego dnia (wstałam z łóżka, otworzyłam torebkę, wyciągnęłam batonika Milky Way). Nie zamierzam wskazywać paluchem, o kogo chodzi, acz skoro te osoby (na poziomie rozwoju 6-latka) uważają się za kompetentne do komentowania związków (w których nigdy nie były), to nie uszło to mojej uwadze. To nie są osoby z depresją, dla których wstanie z łóżka jest sukcesem, ale osoby tak infantylne, że opiszą Ci cały dzień tak, jak robi to uczeń zerówki. One problemu ze wstaniem z łóżka nie mają, podobnie jak nie ma 6-latek, on po prostu podkreśli Ci, że jak wstał z łóżka, to założył fajowe kapcie w kształcie piesków, potem zjadł płatki, umył ząbki, a potem pani pochwaliła go za rozwiązanie zagadki w szkole. I o ile u dziecka to oczywiście w pełni zrozumiałe, o tyle u 30latka nie. Są tu osoby chore - np. Michellea - a wypowiadają się jak normalni, dorośli ludzie - zresztą większość się tak wypowiada, a Michellea całkiem na poziomie.

A, co do rozmowy - większość osób twierdzi, że dobrze się ze mną rozmawia, acz mamy z mężem "kontrowersyjne poglądy" ;) Zależy jeszcze jaki temat rozmowy sobie wybierzesz. Tak się złożyło, że wychowałam się w rodzinie chłopo-robotnika-alkoholika, w mieszkaniu socjalnym i mam nie tylko o rodzinie, ale i o otoczeniu jak najgorsze mniemanie.
Stonoga nie jest w moich oczach absolutnie nieudacznikiem życiowym. On sobie właśnie bardzo dobrze radzi. Osoba, która pajacuje, nie musi być nieudacznikiem życiowym. Nieudacznikiem życiowym to jest syn mojej znajomej, który ma 40 lat, mieszka z mamusią, nie ma pracy, nie ma nawet statusu bezrobotnego, bo go w PUPie wykreślili. A Stonoga całkiem dobrze się na tym świecie odnalazł i urządził. Wykorzystał pewnie to, co wykorzystał mój mąż - szansę wczesnych lat 90. Mój maż co prawda miał dobry "start", ale rodzice - nauczycielka i nauczyciel akademicki (brak dodatkowych profesji) - zagwarantują dziecku wykształcenie, ale nie odnalezienie się na wolnym rynku.

To kiedy zwyzywanie kogoś w internecie przy użyciu pejoratywnych epitetów, tylko pod Kc podpada a kiedy pod Kk?

mhm, po pierwsze jedno nie wyklucza drugiego. Zupełnie inne postępowania. Nawet jeżeli oskarżysz kogoś z k.k., możesz mieć roszczenie również z k.c. (co sam k.c. zresztą wprost stanowi).
Przy k.k. zwykle jest większa "tolerancja". Nazwanie kogoś głupim - zwłaszcza gdy jest osobą publiczną - rzadko kiedy zostanie uznane przez sąd karny za znieważenie. Za to nazwanie kogoś "kur..." już tak.
Za to przez sąd cywilny nazwanie kogoś głupim może już zostać uznane za naruszenie dóbr osobistych. Ale to tylko powództwo cywilne - przegrana sprawa nie rodzi konsekwencji w postaci kary, bo prawo cywilne pojęciem kary się nie posługuje.
Nie ma wyraźnej granicy, dużo zależy od interpretacji sędziego.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2135
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zbigniew Stonoga

Avatar użytkownika
przez iiwaa 11 sie 2016, 15:36
Śmiercionauta napisał(a):iiwaa, mam do Ciebie pytanie, ale nie będące tematem wątku. taki mały ofc ;)
Jak wiadomo rząd Polski w sierpniu 1953 zrzekł się reparacji wojennych od Niemiec. Teraz coraz częściej spotykam się z zdaniem, że oświadczenie szefa rządu, wygłoszone podczas obrad sejmu wg sporej części prawników nie jest wiążące w prawie międzynarodowym. Kwestie wzajemnych zobowiązań finansowych powinny być regulowane umowami międzynarodowymi. A takiej umowy nie ma i nigdy nie było. Według Ciebie takie zrzeczenie reparacji jest coś warte, czy nie

A co do Stonogi, to według mnie jest pajac.



Problemem jest to, że rząd sowiecki być może- kwestia interpretacji - mial prawo tylko do zrzeczenia się reparacji do NRD, a nie od całych Niemiec, jak to wówczas ujęto w komunikacie.
I to nie jest tak, że Polska nic nigdy nie dostała ;)
A co do umów - ludzie myślą, że umowa to dokument, papier, coś namacalnego. Prawo międzynarodowe nigdzie nie stanowi, że umowa międzynarodowa musi mieć formę pisemną (zresztą w prawie krajowym, naszym, ZASADĄ jest forma USTNA, zawsze bawi mnie, kiedy ktoś mówi - "nie było umowy", gdy nie było formy pisemnej. Nie bez powodu mówimy "forma ZWYKŁA ustna i formy szczególne: forma pisemna i formy pisemne kwalifikowane). To że zwykle umowy międzynarodowe mają formę pisemną nie znaczy, że ustne są z automatu nieważne.

Acz pamiętaj, że ja nie zajmuję się prawem publicznym międzynarodowym i nigdy się nim nie zajmowałam. Wiem tyle, ile ze studiów i ile przy okazji przeczytałam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2135
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

ZABURZENIA

Avatar użytkownika
przez iiwaa 11 sie 2016, 15:40
ego napisał(a):
iiwaa napisał(a):Zapobiegają raczej :)
Tylko widzisz, jak ktoś ćwiczył a pomimo tego nie zapobiegło, to raczej nikłe szanse, że wyleczy się w taki sposób.


Niekoniecznie dziewczyna ma depresję, zwłaszcza tą, którą leczyć trzeba farmakologicznie, bo nie wiemy nawet, jak ze stanem jej zdrowia fizycznego.
Ja nie uważam, że na pewno jej NIE MA, uważam jedynie, że powinnam sprawdzić również INNE OPCJE.
Bo pójdzie do psychiatry, nafaszeruje ją otumaniającymi lekami, które niekoniecznie muszą pomóc. A przynajmniej można najpierw WYELIMINOWAĆ inne możliwości. Np. takie, że tarczyca bardziej wariuje. Albo że cierpi na niedobory dopaminy. Albo jeszcze coś innego.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2135
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

ZABURZENIA

Avatar użytkownika
przez iiwaa 11 sie 2016, 15:45
Stracona100 napisał(a):Gadanie ze ślepym o kolorach :105:


A Ty jesteś lekarzem - diagnostą?
Bo jak zauważyłam, niektórzy tutaj mają szczególne upodobanie do przypisywania innym chorób, które sami posiadają.
Ergo, ktoś będzie nie w formie przez tydzień i wyślą go do psychologa, zakupoholiczce przypiszą manię w CHAD, a anemikowi depresję.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2135
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Zbigniew Stonoga

przez ego 11 sie 2016, 16:13
iiwaa, kompletnie mnie to obchodzi jakie konkretnie miałaś osoby na myśli, nawet jeśli Twoje wszystkie wypowiedzi odnosiły się nie do ogółu ludzi z problemami psychicznymi, tylko do konkretnych jednostek, bo to czy Ci ludzie mają depresję, nerwicę, czy są niedojrzali emocjonalnie, czy w jakikolwiek sposób inny sposób upośledzeni nie ma żadnego znaczenia dla tego o czym pisałam. Nie, nie jest tak, że jak w stosunku do kogoś kto ma Twoim zdaniem poważny problem zachowasz powagę, a w stosunku do kogoś kto ma mniej poważne, problemy "tylko w głowie", sobie poszydzisz to nagle będzie świadczyło o tym, że masz takt. Takie jest przynajmniej moje zdanie , którego bynajmniej podzielać nie musisz :) A odnośnie Twojego krytycznego stosunku do wypowiadania się osób niedojrzałych emocjonalnie, to sama o sobie pisałaś, że jesteś również niedojrzała emocjonalnie: http://www.nerwica.com/czy-nie-poci-gam-swojego-m-a-t59046-224.html?hilit=niedojrz*%20emocjo*#p2262820 co jakoś dla Ciebie samej nie stanowi problemu żeby się wypowiadać na temat rzeczywistości czy komentować takie czy inne zachowania innych, więc odrobinę samokrytycyzmu, gdy innym odmawiasz wartości ich wypowiedzi z powodu ich niedojrzałości czy innych niedomagań ;)

Osoba, która pajacuje, nie musi być nieudacznikiem życiowym. Nieudacznikiem życiowym to jest syn mojej znajomej, który ma 40 lat, mieszka z mamusią, nie ma pracy, nie ma nawet statusu bezrobotnego, bo go w PUPie wykreślili.
O! to o mnie... no tyle, że ja nieco młodsza jestem i w pupie nawet nigdy nie byłam :mrgreen: :(
Jestem Stonogą sukcesu życiowego...

Nazwanie kogoś głupim - zwłaszcza gdy jest osobą publiczną - rzadko kiedy zostanie uznane przez sąd karny za znieważenie.
Ale jak mam to rozumieć? że dla bluzgania osób publicznych jest większa tolerancja? dobrze wiedzieć :)
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

ZABURZENIA

Avatar użytkownika
przez Stracona100 11 sie 2016, 16:20
iiwaa napisał(a):A Ty jesteś lekarzem - diagnostą?


A skąd to pytanie?
"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."
"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Zbigniew Stonoga

Avatar użytkownika
przez iiwaa 11 sie 2016, 16:31
ego napisał(a):iiwaa, kompletnie mnie to obchodzi jakie konkretnie miałaś osoby na myśli, nawet jeśli Twoje wszystkie wypowiedzi odnosiły się nie do ogółu ludzi z problemami psychicznymi, tylko do konkretnych jednostek, bo to czy Ci ludzie mają depresję, nerwicę, czy są niedojrzali emocjonalnie, czy w jakikolwiek sposób inny sposób upośledzeni nie ma żadnego znaczenia dla tego o czym pisałam. Nie, nie jest tak, że jak w stosunku do kogoś kto ma Twoim zdaniem poważny problem zachowasz powagę, a w stosunku do kogoś kto ma mniej poważne, problemy "tylko w głowie", sobie poszydzisz to nagle będzie świadczyło o tym, że masz takt. Takie jest przynajmniej moje zdanie , którego bynajmniej podzielać nie musisz :) A odnośnie Twojego krytycznego stosunku do wypowiadania się osób niedojrzałych emocjonalnie, to sama o sobie pisałaś, że jesteś również niedojrzała emocjonalnie: http://www.nerwica.com/czy-nie-poci-gam-swojego-m-a-t59046-224.html?hilit=niedojrz*%20emocjo*#p2262820 co jakoś dla Ciebie samej nie stanowi problemu żeby się wypowiadać na temat rzeczywistości czy komentować takie czy inne zachowania innych, więc odrobinę samokrytycyzmu, gdy innym odmawiasz wartości ich wypowiedzi z powodu ich niedojrzałości czy innych niedomagań ;)

Osoba, która pajacuje, nie musi być nieudacznikiem życiowym. Nieudacznikiem życiowym to jest syn mojej znajomej, który ma 40 lat, mieszka z mamusią, nie ma pracy, nie ma nawet statusu bezrobotnego, bo go w PUPie wykreślili.
O! to o mnie... no tyle, że ja nieco młodsza jestem i w pupie nawet nigdy nie byłam :mrgreen: :(
Jestem Stonogą sukcesu życiowego...

Nazwanie kogoś głupim - zwłaszcza gdy jest osobą publiczną - rzadko kiedy zostanie uznane przez sąd karny za znieważenie.
Ale jak mam to rozumieć? że dla bluzgania osób publicznych jest większa tolerancja? dobrze wiedzieć :)


1. Niedojrzałość emocjonalna a niedojrzałość emocjonalna. Podchodzę do siebie krytycznie - acz po przeczytaniu niektórych wypowiedzi tutaj zastanowiłabym się, czy na pewno jestem niedojrzała emocjonalnie. I chodziło o związek, zwłaszcza, że dzieli nas tak duża różnica wieku. W kontaktach z innymi ludźmi tej niedojrzałości brak. Niedojrzałość emocjonalna wynika w tym przypadku z niezaspokojenia emocjonalnego w dzieciństwie i jest skierowana tylko do męża. Ergo, oczekuję w związku opiekuńczości, przewodnictwa, pełnej akceptacji, możliwości pełnego zaufania - wyższych niż przeciętnie. Nie wiąże się to z innymi osobami.

2. Nie znam Cię, acz nie pochwalam bezrobocia i pochwalać nie będę.

3. Tolerancja dla "dobitnej krytyki" tych ludzi przez inne osoby. Nie dla zachowań tych osób.
Czyli jeśli ktoś zwyzywa panią Kasię na ulicy od idiotek, może liczyć na surowsze konfekcję niż jak wyrazi się tak np. o Dodzie.
Ostatnio edytowano 11 sie 2016, 16:35 przez iiwaa, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2135
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Zbigniew Stonoga

przez ego 11 sie 2016, 16:33
iiwaa napisał(a):zawsze bawi mnie, kiedy ktoś mówi - "nie było umowy", gdy nie było formy pisemnej.
Z umową "na gębę", to wiąże pewna niedogodność - praktycznie brak możliwości udowodnienie że taka umowa była i co było jej treścią. W przypadku sporu pomiędzy stronami zostaje słowo przeciw słowu. Czy może nie?
Przykład: rolnik1 dzierżawi grunt przez kilka lat, na gębę zobowiązał się płacić kilka stów, czego nie czyni przez kilka lat, jakie są szanse uzyskania zwrotu pieniędzy dla rolnika2, który wydzierżawił gdy:
a) rolnik2 jest właścicielem wydzierżawionego gruntu,
b) rolnik2 jest jedynie użytkownikiem, bo faktycznie grunt stanowi masę spadkową( rolnik2 opłaca podatek za ten grunt od wielu lat)
Jakie ewentualne i czy w ogóle sankcje grożą rolnikowi2 jeśliby zebrał plony, które zasiał rolnik1, w przypadkach a i b.
No iiwaa, do dzieła, liczę na poradę friko :D
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

Zbigniew Stonoga

Avatar użytkownika
przez iiwaa 11 sie 2016, 17:03
ego napisał(a):
iiwaa napisał(a):zawsze bawi mnie, kiedy ktoś mówi - "nie było umowy", gdy nie było formy pisemnej.
Z umową "na gębę", to wiąże pewna niedogodność - praktycznie brak możliwości udowodnienie że taka umowa była i co było jej treścią. W przypadku sporu pomiędzy stronami zostaje słowo przeciw słowu. Czy może nie?

To już zostaw prawnikom. Są świadkowie, jest też samo... wykonanie umowy ;)

Przykład: rolnik1 dzierżawi grunt przez kilka lat, na gębę zobowiązał się płacić kilka stów, czego nie czyni przez kilka lat, jakie są szanse uzyskania zwrotu pieniędzy dla rolnika2, który wydzierżawił gdy:
a) rolnik2 jest właścicielem wydzierżawionego gruntu,
b) rolnik2 jest jedynie użytkownikiem, bo faktycznie grunt stanowi masę spadkową( rolnik2 opłaca podatek za ten grunt od wielu lat)
Jakie ewentualne i czy w ogóle sankcje grożą rolnikowi2 jeśliby zebrał plony, które zasiał rolnik1, w przypadkach a i b.
No iiwaa, do dzieła, liczę na poradę friko :D


Brak formy pisemnej w przypadku umowy dzierżawy powoduje tylko, że umowę poczytuje się za zawartą na czas nieoznaczony. Jeżeli dzierżawca nie płaci czynszu za 2 pełne okresy (miesiące, kwartały, co tam sobie ustalili), to wydzierżawiający może rozwiązać umowę bez zachowania jakichkolwiek okresów wypowiedzenia.
Ważne jest to, że wydzierżawiający ma prawo zastawu ;) Bardzo sprytne prawo, polecam ;)
1. Szanse są wprost proporcjonalne do siły środków dowodowych. Tu nie ma filozofii, nic Ci nie wymyślę, bo nie powiedziałaś nic o środkach dowodowych.
Gdyby szans nie było, to poradziłabym klientowi dochodzenie czynszu za bezumowne korzystanie z gruntu, ustala się jego wysokość zgodnie ze stawkami rynkowymi. Jeżeli rolnik2 zebrał plony, a rolnik1 nie opłacał czynszu dzierżawnego, to nic mu nie grozi, bo realizuje swoje ustawowe prawo zastawu.
2. Jeżeli jest użytkownikiem, to nie może tego "poddzierżawiać". Zastanawiam się jednak, czy dobrze użyłaś słowa użytkownik. On jest spadkobiercą, a trwa postępowanie spadkowe?


Nie udzielam Ci porady, to jedynie moja opinia ;) Porad udzielam w kancelarii, za to odpowiadam - za treść powyższej opinii nijak.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2135
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

ZABURZENIA

przez ego 11 sie 2016, 17:14
iiwaa, oczywiście, że powinna sprawdzić wszystkie opcje, zwłaszcza tą odtarczycową, ale niezależnie od co jej dolega, czy to depresja czy nie, to sport jej z tego nie uleczy, skoro nie zapobiegł. Ale nawet jak pójdzie do psychiatry i ten jej coś zapisze , to wcale nie musi tego brać. Też nie jestem zwolennikiem ćpania czegokolwiek.

nudziszmnie, zaglądasz tu jeszcze, co w ogóle u Ciebie?
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

ZABURZENIA

Avatar użytkownika
przez iiwaa 11 sie 2016, 17:21
ego napisał(a):iiwaa, oczywiście, że powinna sprawdzić wszystkie opcje, zwłaszcza tą odtarczycową, ale niezależnie od co jej dolega, czy to depresja czy nie, to sport jej z tego nie uleczy, skoro nie zapobiegł. Ale nawet jak pójdzie do psychiatry i ten jej coś zapisze , to wcale nie musi tego brać. Też nie jestem zwolennikiem ćpania czegokolwiek.



O, jedna mądra :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2135
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Zbigniew Stonoga

Avatar użytkownika
przez Hans 11 sie 2016, 17:53
iiwaa napisał(a):
Hans napisał(a):iiwaa, masz wyższe wykształcenie w pierwszym pokoleniu?


pochodzę z patologii, to nie jest moja rodzina. moją rodziną jest mój mąż, jego siostrzeniec i siostrzenica.


Od dawna chodzisz na terapię? Bo to brzmi tak, jak liczenie lat w KRLD - urodziny Kima to rok 0. Przepracowujesz przeszłość? Na każdym kroku podkreślasz sukcesy i w większości pojawia się mąż. Masz poczucie sprawczości? I jak pogoda w Positano? :)
Feed your head
Feed your head
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3628
Dołączył(a)
28 lis 2008, 09:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do