ot

Hasiok.

Relacja z Bogiem - wg nauczania KrK

przez ego 23 sie 2016, 11:42
Michellea, zgadza się, że ubrania, które mają na celu kształtowanie sylwetki w korzystniejszy sposób to oszustwo, jednak to w żaden sposób nie usprawiedliwia oszustwa makijażu. Tu się też rozbija o skalę tego oszustwa .Twarz to podstawowy element ciała, decydujący o ludzkiej atrakcyjności, w dodatku jak ktoś ma brzuchol to zawsze może zrzucić i nie będzie oszustwa, ale jak ktoś sobie zrobi jakieś botoksy, to już tak. Przystojny facet nawet w łachmanach będzie wglądał lepiej od oblecha w garniaku. A ładna kobieta, ale bez tapety, może wyglądać gorzej od paszczura, ale umiejętnie zrobionego.

W ogóle to ludzie powinni chodzić goło i bez tapet i byłoby wszystko widać jak na dłoni, bez obaw, że ktoś się sztucznie upiększył. A po za tym to Bóg jakoś stworzył ludzi nagimi, czytelnymi dla innych, dopiero wraz z grzechem człowieka wszedł na świat ubiór. Wyraźnie więc widać, że strój to skutek grzechu, wynalazek szatana, a szatan to przecież podobno największy oszust. :mrgreen:
ego
Offline

Relacja z Bogiem - wg nauczania KrK

Avatar użytkownika
przez mirunia 23 sie 2016, 11:53
wiejskifilozof napisał(a):Ale zauważ,że ateiści to nie zawsze wegetarianie.Wegetarianie nie jedzą mięsa,z powodów ochrony środowiska.Wy katolicy,bo według Was Jezus,pościł 40 dni i 40 nocy.

wiejskifilozof, Ale nikt tu nie mówił o ateistach, tylko ogólnie o wegetarianach (bez względu na światopogląd), którzy nie jedzą mięsa w ogóle - to też średniowiecze???
A my katolicy mamy swój post, tak, bo Pan Jezus pościł 40 dni i 40 nocy, a my tylko w piątki (i to nie wszyscy).
Poza tym każdy ma swoje powody i swój sposób na życie - a Ty depczesz nam po piętach i to się nazywa tolerancja, liberalizm u Ciebie?
Siedź na swoim ateistycznym wątku i tam się popisuj ideologicznie z dala od średniowiecza.

ego, no nie, przecież Jezus miał szaty i to tkane bez szwów, Maria również - a byli bez grzechu.
Życie to dobry nauczyciel, ale trochę dużo bierze za lekcje...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4718
Dołączył(a)
12 wrz 2013, 15:43

Relacja z Bogiem - wg nauczania KrK

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 23 sie 2016, 12:31
Ja też czasem robię sobie dzień bez mięsa,mimo że to nie ma nic wspólnego z wiara.



Jest kilka takich kobiet,które bym chciał nagie zobaczyć :D
mirunia,nie przeszkadzają mi Twoje wybory.
Ale,zauważ,że jestem miły i sympatyczny.Nie hejtuje i bardzo ładnie pisze.

Co do ubrań.To cóż,weź bezdomną lat 55,ubierz ją ładnie.Uczesz i postaw obok Audi A8, od razu zrobi się biznesmenka.

Moja mama jest katoliczką i czasem je mięso w piątek.Ja jestem ateistą i czasem nie jem mięsa w piątek.
Liberaizm według mnie,polega na tym.Są szkolne rekolekcje,dlaczego wszyscy mają isć na mszę,do kościoła :?:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17126
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Relacja z Bogiem - wg nauczania KrK

Avatar użytkownika
przez Michellea 23 sie 2016, 12:34
mirunia, proponuję ignorować wiejskiegofilozofa. Jak nie będzie miał publiki, to może przestanie się popisywać swoją (nie)wiedzą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2583
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Relacja z Bogiem - wg nauczania KrK

przez ego 23 sie 2016, 12:41
mirunia napisał(a):ego, no nie, przecież Jezus miał szaty i to tkane bez szwów, Maria również - a byli bez grzechu.
To o niczym nie świadczy, chrzest też Jezus przyjmował, chociaż nie miał grzechu, z resztą jak sobie to wyobrażasz? jak mieli inaczej funkcjonować w kulturze skażonej strojem? no i przede wszystkim ich strój maskował jedynie ciało, a nie podkreślał seksualne atrybuty, a zauważ, że dzisiejsi ludzie jak Jezus i Maryja ubrani nie chodzą...i na krzyżu jak Jezus zawisnął to już bez szat, a Maryja jak poszła do nieba, to też suknia na ziemi pozostała, strój nie wchodzi od nieba, bo to zło ;)
ego
Offline

Relacja z Bogiem - wg nauczania KrK

przez iiwaa 23 sie 2016, 14:07
ego napisał(a):Michellea, zgadza się, że ubrania, które mają na celu kształtowanie sylwetki w korzystniejszy sposób to oszustwo, jednak to w żaden sposób nie usprawiedliwia oszustwa makijażu. Tu się też rozbija o skalę tego oszustwa .Twarz to podstawowy element ciała, decydujący o ludzkiej atrakcyjności, w dodatku jak ktoś ma brzuchol to zawsze może zrzucić i nie będzie oszustwa, ale jak ktoś sobie zrobi jakieś botoksy, to już tak. Przystojny facet nawet w łachmanach będzie wglądał lepiej od oblecha w garniaku. A ładna kobieta, ale bez tapety, może wyglądać gorzej od paszczura, ale umiejętnie zrobionego.

W ogóle to ludzie powinni chodzić goło i bez tapet i byłoby wszystko widać jak na dłoni, bez obaw, że ktoś się sztucznie upiększył. A po za tym to Bóg jakoś stworzył ludzi nagimi, czytelnymi dla innych, dopiero wraz z grzechem człowieka wszedł na świat ubiór. Wyraźnie więc widać, że strój to skutek grzechu, wynalazek szatana, a szatan to przecież podobno największy oszust. :mrgreen:


To o niczym nie świadczy, chrzest też Jezus przyjmował, chociaż nie miał grzechu, z resztą jak sobie to wyobrażasz? jak mieli inaczej funkcjonować w kulturze skażonej strojem? no i przede wszystkim ich strój maskował jedynie ciało, a nie podkreślał seksualne atrybuty, a zauważ, że dzisiejsi ludzie jak Jezus i Maryja ubrani nie chodzą...i na krzyżu jak Jezus zawisnął to już bez szat, a Maryja jak poszła do nieba, to też suknia na ziemi pozostała, strój nie wchodzi od nieba, bo to zło ;)


Matko, gdzie ja żyję :D
Michellea, Ty jesteś normalna, ale naprawdę - tacy ludzie z takimi wypowiedziami jedynie odstraszają te młode (bo mnie już nie, ja z czystej ciekawości pytałam i w sumie oczekiwałam tylko potwierdzenia lub zaprzeczenia, nie takiej dyskusji) zbłąkane duszyczki od kościoła.

Ubrałam się dzisiaj, wyjątkowo podkreślając
seksualne atrybuty
. I nie, nie ubrałam się niestosownie. Mam spódnicę przed kolano, czarne rajstopy, najzwyklejsze, czarne, klasyczne czółenka na lekko zwężanym 8-centymetrowym słupku, błękitną koszulę. Oczywiście spódnica i koszula jest dopasowana, a nie luźna. Bo nie jestem ani spaślaczkiem, ani starszą panią, ani dzieckiem, żeby założyć wór po ziemniakach.

Zastanawiam się, jak bardzo trzeba uderzyć się w głowę, żeby głosić takie herezje.
Niezależnie od wyznania.

Nie widziałaś chyba mężczyzny w dobrze dopasowanym garniturze - chociażby w "slim ficie".

Każde
ubranie, niezależnie czy damskie, czy męskie, ma na celu ukazanie sylwetki w jak najkorzystniejszym świetle.
Abstrahując od urody modela - takie garnitury się obecnie nosi. Nikt już nie wkłada poduch poszerzających ramiona i garnituru - worka. Spodnie są węźsze, a marynarki mają wcięcie w pasie. Idealnie to wygląda na wysokich, szczupłych panach.
https://www.vangraaf.com/pl/boss-garnit ... ve1-542937
https://www.vangraaf.com/pl/hugo-garnit ... der-567882
https://www.vangraaf.com/pl/hugo-meska- ... s1s-482177

Są zawody, w których wygląd ma znaczenie, bo obrazuje szacunek do klienta.

Botoks (którego nigdy nie robiłam i robić nie zamierzam, bo nie interesuje mnie wstrzykiwanie toksyny botulinowej), nie jest oszustwem, bo daje trwały efekt, dziecko drogie. Jak go wstrzykniesz, to nie zmyjesz wraz z codziennym demakijażem.

Mogę być oszustką. Nawet szatanem mogę być. Ukamienować mnie, za tę spódnicę opiętą na tyłku , buty dodające trochę wzrostu, makijaż i koszulę marszczoną na biuście, coby go bylo bardziej widać. Ukamienować!

Nie chcesz - nie maluj się. Nie oczekuj, że inni przestaną.

Co ja czytam... :hide:
iiwaa
Offline

Relacja z Bogiem - wg nauczania KrK

przez ego 23 sie 2016, 14:40
iiwaa napisał(a):Zastanawiam się, jak bardzo trzeba uderzyć się w głowę, żeby głosić takie herezje.
A ja się teraz zastanawiam jak mocno trzeba się uderzyć, żeby każdą rzecz jaką się przeczyta w internecie, która jakoś zaszokuje, traktować śmiertelnie poważnie i uruchamiać histerię :]
Akurat w kontekście wiary katolickiej żadnej herezji nie ma.

Każde ubranie, niezależnie czy damskie, czy męskie, ma na celu ukazanie sylwetki w jak najkorzystniejszym świetle.
A to najkorzystniejsze światło to takie które podkreśla walory sylwetki, u kobiet uwydatnia piersi( co nie oznacza one muszą być na wierzchu-uprzedzam Twoją ew.naditerpretację) i wąską talię, u mężczyzn męski rys sylwetki. A czy każde..czy sutanna ukazuje sylwetkę męską w możliwie najkorzystniejszym świetle? a habit sylwetkę żeńską?
A te linki co podrzuciłaś, to jest właśnie to o czym pisałam, tym panom, to nawet złote garniaki nie pomogą... :lol:

Botoks (którego nigdy nie robiłam i robić nie zamierzam, bo nie interesuje mnie wstrzykiwanie toksyny botulinowej), nie jest oszustwem, bo daje trwały efekt, dziecko drogie. Jak go wstrzykniesz, to nie zmyjesz wraz z codziennym demakijażem.

Z tego co pamiętam botoks nie daje trwałego efektu, żeby efekt się utrzymał trzeba zabieg co jakiś czas powtórzyć, zresztą to i tak bez znaczenia, bo trwałość efektu oszustwa nie decyduje o tym czy jest oszustwo. Karnistka a głosi takie herezje..
Jak sobie zrobisz np. "dmuchane" cycki, to efekt będzie trwały, ale nie sprawi, że te cycki nie będą oszukane :]
ego
Offline

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

przez iiwaa 23 sie 2016, 14:53
NN4V napisał(a):
iiwaa napisał(a):...Kolega się chyba "Kubusia Puchatka" naoglądał, że myśli, że miód to podstawowe pożywienie niedźwiedzia.

Chyba mniut. Ja się za młodu naczytałem jak gupi i wiem, że tygrysy wcinają tran i brykajo. :lol:


Jestem tygrysem :shock:
Albo stygrysiałam :lol:
Na jedno w sumie wychodzi.


Ad rem - dziś cudowny obrazek widziałam.
Mamusia z córeczką wyszły ze sklepu, coś tam mała miała. Mamusia z fajką w zębach, dym prosto na dziecko. Dziecko upuściło soczek. Mamusia: "kur*** mać".
Cudnie. Może na wychowaniu maluchów się nie znam, ale śmiem twierdzić, że jednak lepiej niż ta "pani".

Niezmiernie też bawi mnie - bawi, bo już nic innego nie da się z tym zrobić - kiedy mamusie nastolatków (a mieszkałam z nastolatką parę ładnych lat - całe gimnazjum, całe liceum, licencjat) każą im: sprzątać, dobrze się uczyć, odrabiać lekcje, narzekają, że dzieci spędzają zbyt dużo czasu przy komputerze. A same mają syf, a ich głównym zajęciem po pracy (o ile w ogóle pracują) pielęgnowanie tego pustostanu w główkach i oglądanie seriali. To z kogo dziecko - niegłupie i całkiem rozumne - ma brać przykład? Nigdy nie wymagałam od młodej niczego, czego nie wymagałam od siebie. Nie sprzątaliśmy z mężem - ona też nie sprzątała. Za to skoro wszyscy zawsze odkładamy rzeczy na miejsce, to wszyscy. Zapraszaliśmy do domu kogo uważaliśmy za słuszne - ona również nie musiała pytać nas o zgodę, kiedy zapraszała kogoś. Nie miała obowiązków poza nauką i - z własnej woli tam poszła, więc też ciężko nazwać obowiązkiem - tańcem i jazdą konno. De facto tego nigdy nie kontrolowaliśmy, bo od tego jest trener. I nigdy nie nadużyła naszego zaufania. Zresztą to aż zbyt spokojna dziewczyna.
Uważa się za "oświeconą matkę" a między uszami - same kości!
iiwaa
Offline

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez Arhol 23 sie 2016, 14:59
Ja tam dowiedziałem się z Kubusia Puchatka że Krzyś by się łapał na użytkownika foro,razem z osłem . Ba może nawet są.
Dobra seria shitpostów psze państwa Obrazek
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32643
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Relacja z Bogiem - wg nauczania KrK

Avatar użytkownika
przez refren 23 sie 2016, 15:00
iiwaa napisał(a):1. Naprawde w kazdy piatek nie jecie miesa? I naprawde przed swietami macie taki mocny post, ze przez jeden dzien jestescie na jednym posilku bez jakichkolwiek produktow pochodzenia zwierzecego?

2. Jak to jest - zalozmy jest pani A, zona pana B. Pan B nie chce z nia byc, zazadal rozwodu, co w swietle prawa cywilnego jest jasne - rozwodza sie, sa wolni. Domyslam sie, ze w swietle prawa kanonicznego malzenstwo nadal istnieje, pan B popelnil grzech, ale czy w zwiazku z tym pani A moze jakos ulozyc sobie zycie z innym mezczyzna, czy nie powinna?

3. Czytalam kiedys ksiazke, taka broszure, dosc kontrowersyjna, podejrzewam ze wiekszosc katolikow (tych praktykujacych, chodzacych do kosciola) nie stosuje sie do twierdzen w niej zawartych. Ksiazka o kobiecie, ktora trafil piorun i ktora twierdzi, ze widziala niebo i pieklo. Padlo tam stwierdzenie, ze kobieta dbajaca o wyglad, zakladajaca obcisle spodnie (a kto ich dzisiaj nie nosi...) czy bikini na plazy (na plazy!) postepuje zle, bo kusi innych mezczyzn (nieswiadomie) i przez to jest niewierna wlasnemu mezowi i jest w srodku jak prostytutka. Autorka krytykowala nawet pielegnacje urody (kremy, makijaz).
Naprawde tak do tego podchodzicie?


1. Co do piątku, to staram się, ale zdarza mi się zapomnieć. Jeśli też np. zostanie mi obiad z mięsem z poprzedniego dnia, to nie wyrzucam, tylko jem.
Przed świętami mam tyle roboty (zawsze jestem zapóźniona), że nie mam czasu i tak za dużo zjeść. Ale nie jest tak, że można w Wielki Piątek zjeść tylko jeden posiłek, można zjeść trzy, w tym "jeden do syta". Post polega na niejedzeniu mięsa, a nie na niejedzeniu produktów pochodzenia zwierzęcego. Nie stajemy się na jeden dzień weganami. Jem zwykle jakąś rybę, sery.

2. Niestety nie może w świetle prawa kan. Może się starać o unieważnienie małżeństwa. Żal mi takich osób.

3. Też czytałam tę broszurę i też mnie to zastanowiło, nawet miałam trochę natręctw z tego powodu. Zastanawiałam się, co to są te "obcisłe spodnie" i doszłam do wniosku, że w dzisiejszych czasach prawie każde. Ksiądz do którego chodzę w poradni psych. twierdzi, że kobieta ma prawo być atrakcyjna i ubranie musi być dostosowane do okoliczności. Na plaży wiadomo, że się jest w kostiumie. Według niego mężczyzna powinien się uczyć, by nie traktować kobiety jak obiekt seksualny, to kwestia jego dojrzałości. Zasłanianie ciała jest w islamie, a i tak traktują kobiety przedmiotowo. Mówił też, że skromność trzeba rozpatrywać w kontekście obowiązujących norm społecznych.
Jednak z tego co mówią faceci, to jest to dla nich problem, np. kiedy widzą latem dwudziestolatki w spodenkach za pupę i też "obcisłe spodnie" naprawdę niektórych podniecają czy odsłonięte dekolty i ramiona (ale kto ich latem nie odsłania). Na plaży nagość jest aseksualna, bo jest jej dużo.
W tej broszurce chodziło nie o samą pielęgnację ciała, ale o nadmierną koncentrację na tym, kult własnego ciała i spłycenie innych wymiarów życia. Z tego co ta kobieta pisała mam wrażenie, że wcześniej była narcystyczna. Niemniej nie jest to żaden tekst objawiony ani nauka Kościoła.
Nawet jeśli to naprawdę się wydarzyło, to nie wszystko musiała wiernie opisać, mogą być jakieś nieścisłości (zresztą były odnośnie faktów rzeczywistych), poza tym trzeba moim zdaniem wziąć pod uwagę, że sąd może być dostosowany do indywidualnej osoby i to było jej doświadczenie subiektywne. Ale trochę to mnie niepokoi, poza tym, ze już nie jestem specjalną atrakcją gdy jestem rozebrana, ma się już swoje lata, zdecydowanie lepiej wyglądam w spodniach/spódnicach do kolan. Osobiście bardzo chętnie bym chodziła w kostiumie kąpielowym zasłaniającym więcej ciała, wręcz nie mogę uwierzyć, że nie ma za bardzo takich modeli, bo z pewnością inne kobiety też by chętnie coś ukryły, kostium według mnie wymusza zbyt dużą nagość. Ale to kwestie estetyczne, nie moralne, jak byłam młodsza i super zgrabna, to nie miałam z tym problemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3366
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

przez ego 23 sie 2016, 15:09
Arhol, hahah i 20 stron teraz kosz :twisted:
ego
Offline

Relacja z Bogiem - wg nauczania KrK

Avatar użytkownika
przez refren 23 sie 2016, 15:23
wiejskifilozof napisał(a):Kobieta bez makijażu,wygląda naturalnie.Taka jaka jest z natury.


Ameryki nie odkryłeś. Przeciwieństwem kobiety w makijażu jest kobieta z wyglądem, jaki natura dała. To oczywiste. Tak samo każdy rozumie znaczenie słowa "naturalnie" i nie musisz wyjaśniać w kolejnym zdaniu. Nie pisz, byle tylko coś napisać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3366
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Relacja z Bogiem - wg nauczania KrK

przez iiwaa 23 sie 2016, 15:24
ego napisał(a):
iiwaa napisał(a):Zastanawiam się, jak bardzo trzeba uderzyć się w głowę, żeby głosić takie herezje.
A ja się teraz zastanawiam jak mocno trzeba się uderzyć, żeby każdą rzecz jaką się przeczyta w internecie, która jakoś zaszokuje, traktować śmiertelnie poważnie i uruchamiać histerię :]
Akurat w kontekście wiary katolickiej żadnej herezji nie ma.

Każde ubranie, niezależnie czy damskie, czy męskie, ma na celu ukazanie sylwetki w jak najkorzystniejszym świetle.
A to najkorzystniejsze światło to takie które podkreśla walory sylwetki, u kobiet uwydatnia piersi( co nie oznacza one muszą być na wierzchu-uprzedzam Twoją ew.naditerpretację) i wąską talię, u mężczyzn męski rys sylwetki. A czy każde..czy sutanna ukazuje sylwetkę męską w możliwie najkorzystniejszym świetle? a habit sylwetkę żeńską?
A te linki co podrzuciłaś, to jest właśnie to o czym pisałam, tym panom, to nawet złote garniaki nie pomogą... :lol:

Botoks (którego nigdy nie robiłam i robić nie zamierzam, bo nie interesuje mnie wstrzykiwanie toksyny botulinowej), nie jest oszustwem, bo daje trwały efekt, dziecko drogie. Jak go wstrzykniesz, to nie zmyjesz wraz z codziennym demakijażem.

Z tego co pamiętam botoks nie daje trwałego efektu, żeby efekt się utrzymał trzeba zabieg co jakiś czas powtórzyć, zresztą to i tak bez znaczenia, bo trwałość efektu oszustwa nie decyduje o tym czy jest oszustwo. Karnistka a głosi takie herezje..
Jak sobie zrobisz np. "dmuchane" cycki, to efekt będzie trwały, ale nie sprawi, że te cycki nie będą oszukane :]


Dobra jesteś :D Nie powołuj się na prawo, skoro go nie znasz. Oszustwo polega tylko i wyłącznie na tym, że ktoś w celu osiągnięcia korzyści majątkowej doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem, wprowadzając ją przy tym w błąd lub już istniejący błąd wyzyskując, czy też wykorzystując niezdolność drugiej osoby do należytego rozumienia własnego działania.
Albo posługujemy się językiem potocznym, albo przestajesz chrzanić od rzeczy.

Wiesz, ciężko dostrzegać żart, kiedy ktoś kilka razy dał "popis" rozumowania i elokwencji.

Nie interesuje mnie to, jak sutanna pokazuje sylwetkę, bo nie gustuję w księżach.

Co do panów z Bossa - wyraźnie napisałam - abstrahując od urody pana, żebyś skupiła się na kroju garnituru. Bez wątpienia podkreśla atuty sylwetki. Toż to nawet moja koleżanka z gabinetu, jak mój mąż wyszedł, skomentowała: "ty, ty, ale on ma długie nogi". Efekt "slim fitów". Jednak slim fity będą źle wyglądały na mężczyznach, którzy mają więcej ciała, bo są wcięte w pasie i brzuch wyglądałby karykaturalnie.

Owszem, botoks nie daje wiecznego efektu, ale nie jest to efekt, który znika wraz z brakiem makijażu. Więc względnie trwały. Podobnie można potraktować farbowanie włosów.

Najkorzystniejsze światło to takie, kiedy ubiór jest dobrany tak, żeby konkretna sylwetka wyglądała jak najlepiej. Różne są typy budowy. Ja jako bardzo drobna klepsydra będę się ubierać zupełnie inaczej niż pani o budowie typu jabłko. U mnie jest to uwydatnianie talii, podkreślanie biustu i bioder, u niej akcent padnie pewnie na nogi. bo obcisła bluzka wyglądać będzie karykaturalnie.
iiwaa
Offline

Relacja z Bogiem - wg nauczania KrK

przez iiwaa 23 sie 2016, 15:33
refren napisał(a):
iiwaa napisał(a):1. Naprawde w kazdy piatek nie jecie miesa? I naprawde przed swietami macie taki mocny post, ze przez jeden dzien jestescie na jednym posilku bez jakichkolwiek produktow pochodzenia zwierzecego?

2. Jak to jest - zalozmy jest pani A, zona pana B. Pan B nie chce z nia byc, zazadal rozwodu, co w swietle prawa cywilnego jest jasne - rozwodza sie, sa wolni. Domyslam sie, ze w swietle prawa kanonicznego malzenstwo nadal istnieje, pan B popelnil grzech, ale czy w zwiazku z tym pani A moze jakos ulozyc sobie zycie z innym mezczyzna, czy nie powinna?

3. Czytalam kiedys ksiazke, taka broszure, dosc kontrowersyjna, podejrzewam ze wiekszosc katolikow (tych praktykujacych, chodzacych do kosciola) nie stosuje sie do twierdzen w niej zawartych. Ksiazka o kobiecie, ktora trafil piorun i ktora twierdzi, ze widziala niebo i pieklo. Padlo tam stwierdzenie, ze kobieta dbajaca o wyglad, zakladajaca obcisle spodnie (a kto ich dzisiaj nie nosi...) czy bikini na plazy (na plazy!) postepuje zle, bo kusi innych mezczyzn (nieswiadomie) i przez to jest niewierna wlasnemu mezowi i jest w srodku jak prostytutka. Autorka krytykowala nawet pielegnacje urody (kremy, makijaz).
Naprawde tak do tego podchodzicie?


1. Co do piątku, to staram się, ale zdarza mi się zapomnieć. Jeśli też np. zostanie mi obiad z mięsem z poprzedniego dnia, to nie wyrzucam, tylko jem.
Przed świętami mam tyle roboty (zawsze jestem zapóźniona), że nie mam czasu i tak za dużo zjeść. Ale nie jest tak, że można w Wielki Piątek zjeść tylko jeden posiłek, można zjeść trzy, w tym "jeden do syta". Post polega na niejedzeniu mięsa, a nie na niejedzeniu produktów pochodzenia zwierzęcego. Nie stajemy się na jeden dzień weganami. Jem zwykle jakąś rybę, sery.

2. Niestety nie może w świetle prawa kan. Może się starać o unieważnienie małżeństwa. Żal mi takich osób.

3. Też czytałam tę broszurę i też mnie to zastanowiło, nawet miałam trochę natręctw z tego powodu. Zastanawiałam się, co to są te "obcisłe spodnie" i doszłam do wniosku, że w dzisiejszych czasach prawie każde. Ksiądz do którego chodzę w poradni psych. twierdzi, że kobieta ma prawo być atrakcyjna i ubranie musi być dostosowane do okoliczności. Na plaży wiadomo, że się jest w kostiumie. Według niego mężczyzna powinien się uczyć, by nie traktować kobiety jak obiekt seksualny, to kwestia jego dojrzałości. Zasłanianie ciała jest w islamie, a i tak traktują kobiety przedmiotowo. Mówił też, że skromność trzeba rozpatrywać w kontekście obowiązujących norm społecznych.
Jednak z tego co mówią faceci, to jest to dla nich problem, np. kiedy widzą latem dwudziestolatki w spodenkach za pupę i też "obcisłe spodnie" naprawdę niektórych podniecają czy odsłonięte dekolty i ramiona (ale kto ich latem nie odsłania). Na plaży nagość jest aseksualna, bo jest jej dużo.
W tej broszurce chodziło nie o samą pielęgnację ciała, ale o nadmierną koncentrację na tym, kult własnego ciała i spłycenie innych wymiarów życia. Z tego co ta kobieta pisała mam wrażenie, że wcześniej była narcystyczna. Niemniej nie jest to żaden tekst objawiony ani nauka Kościoła.
Nawet jeśli to naprawdę się wydarzyło, to nie wszystko musiała wiernie opisać, mogą być jakieś nieścisłości (zresztą były odnośnie faktów rzeczywistych), poza tym trzeba moim zdaniem wziąć pod uwagę, że sąd może być dostosowany do indywidualnej osoby i to było jej doświadczenie subiektywne. Ale trochę to mnie niepokoi, poza tym, ze już nie jestem specjalną atrakcją gdy jestem rozebrana, ma się już swoje lata, zdecydowanie lepiej wyglądam w spodniach/spódnicach do kolan. Osobiście bardzo chętnie bym chodziła w kostiumie kąpielowym zasłaniającym więcej ciała, wręcz nie mogę uwierzyć, że nie ma za bardzo takich modeli, bo z pewnością inne kobiety też by chętnie coś ukryły, kostium według mnie wymusza zbyt dużą nagość. Ale to kwestie estetyczne, nie moralne, jak byłam młodsza i super zgrabna, to nie miałam z tym problemu.



1. Ja jestem napchana po jogurcie z muesli czy talerzu zupy, więc dla mnie tylko jeden posiłek "do syta" to czysta abstrakcja ;)

2. Czyli jeżeli nikt jej małżeństwa nie unieważni, to staje przed dylematem - być samotną albo grzeszyć?

3. Mnie się nie chciało wierzyć, że ona miałaś ileś tam zabiegów usuwania ciąży. Idiotów z ludzi robią? Jeden, dwa - uwierzyłabym, ale ona tam pisała chyba o wielu :D
Nie analizowałam zbyt dokładnie tej książki, więc nie wiem czy były nieścisłości, ale wierzę Ci na słowo ;)
Są kostiumy jednoczęściowe. Dziewczyny które pływają chodzą tylko w takich.


Znajomy - ten bardzo wierzący - mówił kiedyś, że nawet małżeństwo idąc ze sobą do łóżka powinno myśleć o "celach wyższych" (i nie miał na myśli tylko prokreacji) niż tylko o sobie.
Szczerze mówiąc to mnie ubawiło, nie potrafię tego pojąć :D
iiwaa
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 8 gości

Przeskocz do