ot

Hasiok.

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez mirunia 22 sie 2016, 13:42
iiwaa napisał(a):Kolega się chyba "Kubusia Puchatka" naoglądał, że myśli, że miód to podstawowe pożywienie niedźwiedzia.

Ciebie, jak pamiętam "koleżanką" nie było można nazwać, bo byłaś wielce oburzona. :nono:

A miód jest tu porównaniem, na zasadzie skojarzenia. :8): Czepiasz się normalnie. Urlop Ci nie służy? :shock:
Życie to dobry nauczyciel, ale trochę dużo bierze za lekcje...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4545
Dołączył(a)
12 wrz 2013, 15:43

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

przez atic 22 sie 2016, 14:01
to fakt - nie chodziło o to czy jest to ich podstawowe pożywienie czy też nie :]
atic
Offline

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez Michellea 22 sie 2016, 14:14
Nie zaglądajcie biednym misiom w talerze ! :cry: :cry: :cry:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2534
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez neon 22 sie 2016, 14:41
atic napisał(a):
ależ oczywiście, że chęć spożycia jedzenia jest zwierzęcym instynktem, ale jak chcesz banana to nie znaczy, że zmałpiałeś, tak samo jeśli miodu nie znaczy, że zniedźwiedziałeś.

a druga część wypowiedzi jest zgodna z tym co napisałem, więc niepotrzebnie mi to tłumaczysz, przy czym są zachowania, które wykraczają poza instynkt, oparte bardziej na rozumie niż uczuciach, emocjach, co samo w sobie nie jest lepsze ani gorsze, zależy od tego co to jest konkretnie.


to była tylko taka aluzja, ale widać tobie trzeba sylaba po sylabie tłomaczyć. to mi powiedz co takiego ludzie wielkiego robią, co to za wspaniała robota oparta na rozumie która odróżnia cię od innych zwierząt.
niech sie dzieje wola nieba z nią sie zawsze zgadzać trzeba.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6757
Dołączył(a)
18 lis 2013, 12:05

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 22 sie 2016, 14:45
neon napisał(a):
wiejskifilozof napisał(a):Ja nie mam instynktu.


za to masz instynkt do walenia konia. raczej wyzsze uczucie nie maja szans rozwinac sie w twojej głowie.


Bo miłość nie dla mnie,nikt mnie nie chcę.A faktycznie,dzieci jakoś mnie nie bawią.Nie widzę się w roli ojca.

A co powiecie, na temat Gucwińskich ? Otoczaki się zwierzętami.A nie chcieli mieć dziecka.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16999
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Relacja z Bogiem - wg nauczania KrK

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 22 sie 2016, 14:49
Beze mnie było by tu nudno,sami tylko katolicy.Piszący,jak to dobrze być jest wierzący.Aż,ja się zjawiam i piszę.Jestem ateistą i dobrze mi z tym.I wtedy katolicka brać,nie wie co pisać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16999
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Relacja z Bogiem - wg nauczania KrK

Avatar użytkownika
przez Michellea 22 sie 2016, 14:53
wiejskifilozof napisał(a):Beze mnie było by tu nudno,sami tylko katolicy.Piszący,jak to dobrze być jest wierzący.Aż,ja się zjawiam i piszę.Jestem ateistą i dobrze mi z tym.I wtedy katolicka brać,nie wie co pisać.

Po pierwsze to wątek katolików. Wy ateiści macie swój, sam go założyłeś.
Po drugie, nie, nie było nam tutaj bez Ciebie nudno.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2534
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

przez iiwaa 22 sie 2016, 15:03
neon napisał(a):
atic napisał(a):
ależ oczywiście, że chęć spożycia jedzenia jest zwierzęcym instynktem, ale jak chcesz banana to nie znaczy, że zmałpiałeś, tak samo jeśli miodu nie znaczy, że zniedźwiedziałeś.

a druga część wypowiedzi jest zgodna z tym co napisałem, więc niepotrzebnie mi to tłumaczysz, przy czym są zachowania, które wykraczają poza instynkt, oparte bardziej na rozumie niż uczuciach, emocjach, co samo w sobie nie jest lepsze ani gorsze, zależy od tego co to jest konkretnie.


to była tylko taka aluzja, ale widać tobie trzeba sylaba po sylabie tłomaczyć. to mi powiedz co takiego ludzie wielkiego robią, co to za wspaniała robota oparta na rozumie która odróżnia cię od innych zwierząt.



Nie licz za zrozumienie aluzji - patrz jak bylo z ironia Libera.

Ludzi od zwierzat odroznia kilka kwestii, ale akurat Atic nie uznaje kultu rozumu, wiedzy i ksztalcenia, wiec nie wiem, co takiego istotnego mialoby nas odrozniac. Zaradnosc? Kpina, zwierzeta lepiej radza sobie w wiekszosci warunkow.

W kwestii posiadania potomstwa nic go nie odroznia od meskich przedstawicieli gatunkow wiekszosci ssakow - samce nie wychowuja potomstwa i nie zwracaja uwagi na to, czy cos splodzily, czy nie. Samce zadnych dzieci "nie maja", miec ich rowniez nie chca, maja je samice.
Offline
Posty
2924
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Relacja z Bogiem - wg nauczania KrK

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 22 sie 2016, 15:16
Ja jestem taka Wasza opozycja 8) Wy jesteście Partia Katolicka.Ja jako Partia Ateistyczna,zgłaszam ciekawe postulaty 8)
iiwaa zapytaj,ale wątpię czy Ci odpowiedzą.Katolicy nas nie lubią i chcą na siłę nawracać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16999
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Relacja z Bogiem - wg nauczania KrK

przez iiwaa 22 sie 2016, 16:58
Michellea napisał(a):
3. A to są jakieś kompletne bzdury :lol: Ważne jest, żeby nie zwracać takiej uwagi na wygląd, żeby np. robić sobie operacje plastyczne, bo nos ciągle zbyt krzywy ;) Większość ludzi na ulicy ubiera się ok, bikini na plaży jest ok, pielęgnacja skóry to rzecz potrzebna, a makijaż to też nic złego.


Znalazlam Ci: http://www.voxdomini.com.pl/sw/gloria_polo.htm
:D
A microlipofiling jak zakwalifikujecie? :D
Offline
Posty
2924
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Relacja z Bogiem - wg nauczania KrK

Avatar użytkownika
przez Michellea 22 sie 2016, 17:12
iiwaa napisał(a):Znalazlam Ci: http://www.voxdomini.com.pl/sw/gloria_polo.htm
:D

Przejrzałam pobieżnie. Kiedyś o tej kobiecie słyszałam, ale bez tego o bikini itd. Nie wypowiem się na ten temat, bo musiałabym przeczytać całość, a nie mogę, bo jest tam kilka tematów, które budzą moje natręctwa ;)

iiwaa napisał(a):A microlipofiling jak zakwalifikujecie? :D

Musiałam przeczytać co to :o
Przy takich zabiegach trzeba wziąć pod uwagę dwie rzeczy. Po pierwsze, na ile to jest inwazyjne, na ile bezpieczne dla zdrowia, jakie jest ryzyko powikłań. Po drugie, dlaczego ktoś się temu zabiegowi poddaje i jak często, czy to jest tylko takie lekkie poprawianie, upiększanie, cechujące większość kobiet, czy to już wynika z próżności.
Nie znam tego zabiegu, ale myślę, że takie sporadyczne poddanie się temu to raczej nic złego.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2534
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Relacja z Bogiem - wg nauczania KrK

Avatar użytkownika
przez Michellea 22 sie 2016, 17:28
Tutaj jest komentarz do tego świadectwa i fragmentu odnośnie bikini ;)
http://zapytaj.wiara.pl/pytanie/pokaz/ce23d
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2534
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Relacja z Bogiem - wg nauczania KrK

przez iiwaa 22 sie 2016, 17:42
Michellea napisał(a):
iiwaa napisał(a):Znalazlam Ci: http://www.voxdomini.com.pl/sw/gloria_polo.htm
:D

Przejrzałam pobieżnie. Kiedyś o tej kobiecie słyszałam, ale bez tego o bikini itd. Nie wypowiem się na ten temat, bo musiałabym przeczytać całość, a nie mogę, bo jest tam kilka tematów, które budzą moje natręctwa ;)

iiwaa napisał(a):A microlipofiling jak zakwalifikujecie? :D

Musiałam przeczytać co to :o
Przy takich zabiegach trzeba wziąć pod uwagę dwie rzeczy. Po pierwsze, na ile to jest inwazyjne, na ile bezpieczne dla zdrowia, jakie jest ryzyko powikłań. Po drugie, dlaczego ktoś się temu zabiegowi poddaje i jak często, czy to jest tylko takie lekkie poprawianie, upiększanie, cechujące większość kobiet, czy to już wynika z próżności.
Nie znam tego zabiegu, ale myślę, że takie sporadyczne poddanie się temu to raczej nic złego.


To znaczy to jest tak: biorą dosyć grubą igłę i wbijają (akurat mnie, bo wiem, że różne są miejsca w zależności od osoby) w wewnętrzną stronę uda. To jest chyba najbardziej bolesna część zabiegu. Pobierają tkankę tłuszczową, rozdrabniają jakoś komórki, potem wstrzykują je w konkretne miejsca (u mnie w usta, wokół ust, pod oczy, w "kurze łapki", w czoło i w szyję).
Zabieg jest bezpieczny, bo nie ma ryzyka uczuleń, trwałych obrzęków czy powikłań. U mnie lekkie zasinienia i niewielka opuchlizna utrzymują się zwykle 4-5 dni. I tyle. 2 razy do roku.

Masz fragment:
"Teraz, przy szóstym przykazaniu: Nie cudzołóż, powiedziałam sobie: „No wreszcie – przynajmniej przy tym przykazaniu nie mogą mi zarzucić jego naruszenia. Nie będą mogli wypomnieć mi jakiegoś kochanka, ponieważ przez całe życie wierna byłam jednemu mężczyźnie, to jest mojemu mężowi. Tylko jego kochałam.” Od ślubu nikogo innego już nie pocałowałam. Pan jednak ukazał mi w jednym momencie, że za każdym razem, gdy odsłaniałam dekolt, gdy odkrywałam brzuch, nosiłam wąskie, przylegające do nóg spodnie i pokazywałam ciało w seksownym bikini, sprawiałam, że obcy mężczyźni gapili się na mnie, mieli sprośne fantazje i przez to nakłaniałam ich do grzechu. Moje ubrania eksponowały moje ciało. Sądziłam, że mężczyźni jedynie mi się przyglądali, a Pan pokazał mi, że doprowadziłam ich do grzechu. Spojrzenia nie wyrażały jedynie podziwu, lecz były prowokujące. Pokazując moje ciało byłam winna grzechu cudzołóstwa. Mężczyźni ci zgrzeszyli z mojego powodu.


Mocno zdziwiło mnie jeszcze to:
"Przy siódmym przykazaniu: Nie kradnij, znowu byłam pewna swego. Uważałam siebie za kogoś godnego czci i nie miałam sobie nic do zarzucenia! Pan jednakże ukazał mi w drastyczny sposób, że wiele artykułów spożywczych w moim domu zaczęło się psuć i pleśnieć, ponieważ kupowaliśmy je bez zastanowienia i nie mogliśmy wszystkiego zjeść. Ja marnowałam żywność, a tyle głodu było na całym świecie. Kiedy Pan mi to ukazał, powiedział jedynie: „Byłem głodny, a popatrz, co zrobiłaś z tym, co ci dałem. Nie ceniłaś tego i zmarnowałaś. Było Mi zimno, a popatrz, jak stałaś się niewolnicą trendów w modzie i wyglądu zewnętrznego. Jaki majątek wydałaś na zastrzyki, by być szczuplejszą. Stałaś się niewolnicą własnego ciała. Krótko mówiąc, ciało swoje wyniosłaś do rangi bóstwa, bożka.”



Albo to:
" I powiadam wam, nie ma podziału na grzechy: nie ma podziału na niewinne, nieszkodliwe i niepozorne kłamstewka. Każde kłamstwo to po prostu – kłamstwo".

To jak wykonywać np. zawód adwokata? :shock:

I to:
Podobnie było w innym wypadku, kiedy to kasjerka supermarketu, przez pomyłkę, wydała mi o 4.500 peso za dużo. Przy tej okazji poszłam do spowiedzi, bo czułam naprawdę szczerą, głęboką skruchę i głęboki ból z powodu mego grzesznego zachowania. Mój ojciec zawsze upominał nas, dzieci, abyśmy w życiu były uczciwe i mimo nędzy uważały honor, przede wszystkim własny, za wielkie dobro. Dlatego nie powinniśmy nigdy przywłaszczać sobie cudzych pieniędzy, nawet wtedy, gdy chodzi o kilka groszy. Kiedy więc miało miejsce to zajście ze zbyt dużą resztą, o pomyłce zorientowałam się dopiero w samochodzie, gdy byłam w drodze powrotnej do pracy. Powiedziałam sobie: „Ta głupia krowa wydała mi o 4.500 peso więcej i muszę teraz zawrócić, by oddać jej pieniądze!” Byłam już w drodze do supermarketu, gdy utknęłam w olbrzymim korku. Usłyszałam przez radio, że wszystko dookoła stało. I znowu powiedziałam do siebie samej: „Dość tego! Teraz mam jeszcze tracić cenne godziny mojego czasu, tylko dlatego, że ta głupia krowa była zbyt głupia, by dobrze policzyć. Nikt jej przecież nie kazał być tak głupią i mylić się w liczeniu! Pojadę do domu i nigdy nie zwrócę jej tych pieniędzy! O nie, w żadnym wypadku, sama jest temu winna.”

Mimo moich usprawiedliwień miałam wyrzuty sumienia w związku z tym zajściem. A ponieważ mój tata tak często i wyraźnie podkreślał wartość uczciwości i przez to umocnił mój charakter, poszłam w następną niedzielę do spowiedzi. Powiedziałam do księdza siedzącego w konfesjonale: „Proszę księdza, zgrzeszyłam, gdyż przywłaszczyłam sobie 4.500 peso, bo nie oddałam tej sumy kobiecie, do której należała.” Nie zważałam wówczas zupełnie na to, co mi powiedział spowiednik i o czym mnie pouczył. Gdy zobaczyłam tę scenę w Księdze życia, musicie wiedzieć, że Zły, diabeł, nie mógł mi przypisać tego grzechu i uznać za złodziejkę, gdyż wyznałam go w spowiedzi.

Opowiem wam jednak teraz o tym, co Pan powiedział do mnie na ten temat: „Okazałaś brak miłości bliźniego, w tym dniu, kiedy nie zwróciłaś pieniędzy. 4.500 peso były dla ciebie drobnostką, gdyż takie kwoty codziennie wydawałaś na zbytki, które koniecznie chciałaś mieć, ale dla tej biednej kobiety z minimalną płacą, która pół dnia musiała pracować i zmuszona była zostawić swoje dzieci, by związać koniec z końcem, dla niej te 4.500 peso były utrzymaniem na całe trzy dni, sumą na jedzenie i napoje dla całej rodziny przez trzy dni.” I wiecie, co było najgorsze i najbardziej bolesne w tej sytuacji? Pan ukazał mi tę scenę... Na własne oczy mogłam zobaczyć, jak ta kobieta musiała wraz z dziećmi cierpieć z tego powodu i jak musiała ta rodzina znosić głód przez kilka dni. Wszystko z mojej winy. Skutki moich grzechów... Kobieta ta znosiła to wszystko wraz ze swoimi małymi dziećmi i obawiała się, że utraci pracę. Nasz Pan zwraca uwagę w Księdze życia na konsekwencje naszego zachowania. Ukazuje nam, kiedy coś uczyniliśmy, kto musiał cierpieć z powodu naszych czynów, kto ponosił skutki, do jakich czynów przymuszony był skrzywdzony bliźni.



Dziwne to dla mnie, bo znam przecież wielu katolików i nawet ci bardziej ortodoksyjni nie przejmują się takimi pierdołami, jak to, czy wyrzucą trochę żarcia do kubła. Każdy to robi.
Poza tym - albo chodziło jej o 4 tysiące 500 peso - czyli ponad 900 zł - gdzie trudno się pomylić, albo 4,50 - czyli niecałe 85 groszy, a chyba nikt nie będzie się przejmował taką sumą.
Może kobita bredzi po tym piorunie.

To jeszcze mnie mocno rozśmieszyło:
Największy i najbardziej nieznośny ból wywoływała moja próżność. To był inny rodzaj cierpienia we mnie, to była próżność światowej kobiety, emancypantki, samodzielnej, pewnej siebie specjalistki, profesjonalistki, stale studiującej, intelektualistki, naukowca, kobiety biznesu, kogoś, kto chciał znaczyć coś w społeczeństwie. Jednocześnie byłam niewolnicą mojego ciała, niewolnicą urody, mody. Codziennie cztery godziny zajmował mi aerobik, masaże, diety i zastrzyki, i wszystko, co tylko możecie sobie wyobrazić.

Najważniejszą rzeczą, moim bożkiem było piękno mojego ciała. Dla niego ponosiłam wiele wyrzeczeń. To było moje życie: rutynowe niewolnictwo dla posiadania pięknego ciała. Zwykłam mawiać, że piękny biust jest po to, by go pokazywać. Dlaczego miałabym go ukrywać? To samo mówiłam o nogach, gdyż wiedziałam, że były niezwykle atrakcyjne, dobrze wyćwiczone.
(...)
Nadal miałam w sobie tę dumę, że jestem właścicielką moich nóg, mojego ciała i że w mojej mocy było tak trenować, przez uprawianie sportu i ćwiczeń, aby były przez wszystkich podziwiane.


Pomijając to, że nie mam 4 godzin dziennie żeby ćwiczyć i robić masaże (bo nawet Ewa Chodakowska trenuje około 5 godzin w tygodniu), nie uznaję jakichkolwiek leków odchudzających i łażenia roznegliżowaną gdzie indziej niż w domu, to to o mnie :D
Nie rozumiem, co złego może być w byciu dumnym po prostu z tego, że jest się wysportowanym.
Offline
Posty
2924
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Relacja z Bogiem - wg nauczania KrK

Avatar użytkownika
przez tosia_j 22 sie 2016, 17:46
Dziwne to dla mnie, bo znam przecież wielu katolików i nawet ci bardziej ortodoksyjni nie przejmują się takimi pierdołami, jak to, czy wyrzucą trochę żarcia do kubła. Każdy to robi.

przejmuję sie kazdą splesniałą kromką, ktorą wyrzucam
outsider
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4915
Dołączył(a)
24 lis 2013, 14:21

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do