ot

Hasiok.

Zbigniew Stonoga

przez ego 11 sie 2016, 21:23
To jest/było POSTĘPOWANIE SPADKOWE. Napisałaś że go nie było, dlatego miałam wątpliwość, czy ktoś kipnął.
Bo sądziłam, że postępowanie spadkowe to jest to co rozpoczyna się z chwilą wszczęcia sprawy w sądzie o podział majątku... :lol:

Żadnego działu spadku nigdy nie było. Nikt ze spadkobierców nie zwrócił się z tym do sądu.( dlatego pisałam o nieuregulowanym stanie prawnym)
ego
Offline

ZABURZENIA

Avatar użytkownika
przez Michellea 11 sie 2016, 21:31
Reynevan napisał(a):Słońce jak najbardziej, zwłaszcza kąpiele słoneczne. Witamina D wpływa na jakość pracy tarczycy. Mimochodem, często tzw. niedoczynność tarczycy (wykluczając autoagresję) jest powodowana trywialnymi czynnikami, zatem najpierw lepiej poszukać realnej przyczyny podwyższonego TSH i obniżonego ft4 niż leczyć objawowo badziewnym Euthyroksem i sukcesywnie rozwalać sobie ten jakże cenny narząd. :p

Słońca nie mogę. Autoagresję mam. Wit. D będę się właśnie starała suplementować. A Euthyrox nie jest taki badziewny, przynajmniej dla mnie :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2586
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

ZABURZENIA

przez Reynevan 11 sie 2016, 21:33
Michellea napisał(a):A Euthyrox nie jest taki badziewny, przynajmniej dla mnie :D

To bardzo subiektywna opinia, nie bierz tego do siebie. :smile:
Reynevan
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zbigniew Stonoga

przez Reynevan 11 sie 2016, 21:46
NN4V napisał(a):Czyli jeśli mój pradziadek był baronem, to ja jezdem wyższa sfera. :mrgreen:

Dwa metry wzrostu, hektar zarostu
Reynevan
Offline

ZABURZENIA

Avatar użytkownika
przez Stracona100 11 sie 2016, 21:46
iiwaa napisał(a):Rozumiem, że zamykając się w 4 ścianach wykazujesz się najwyższym stopniem użyteczności społecznej. Zero egoizmu, tylko pogratulować.

Wyobraź sobie, że przez prawie 20 lat byłam aktywna zawodowo i odnosiłam sukcesy w swojej branży (nie przyszło Ci do główki, co?).
Szczerze mówiąc wolałabym nie mieć matki, niż mieć ciągle taką jakąś bez życia. Przykro na to dzieciakowi patrzeć

Do czego "pijesz", bo nie rozumiem?
Rozumiem zatem, że nawet Matka Teresa z Kalkuty była egoistką - wszak do rozpłodu u niej nie doszło.
Wszak rozród jest szczytem empatii wobec innych.

Przeciwnością egoizmu nie jest empatia tylko altruizm.
Matka Teresa była zakonnicą :lol: faktycznie bardzo to dziwne, że bezdzietną :lol:
Aaaa, mam przypomnieć jakich to argumentów używałaś? Nie być samemu na starość.

Niczego takiego sobie nie przypominam :shock:
Światłość nie ma tu nic do tego. To egoizm, jak sama to nazywasz ;) Nawet Einstein był egoistą ;)

No nie ma, bo jej nie posiadasz, za to egoizm i egotyzm oraz zwykły brak taktu "wyłazi" w prawie każdym poście.
I co z tego, że Einstein był egoistą? :D Uważasz się za równą jemu?
Faktycznie, dla tych, który mają HHHHandrę. Polecam słownik ortograficzny, czy ta empatia całkiem zdolności intelektualne przesłoniła?

Bardzo przepraszam za błąd ortograficzny :uklon: - rozumiem, że Pani profesor nigdy nie zdarza się pomylić.
Popełniłam ogromne przestępstwo, które wyklucza moje zdolności intelektualne, chyba się zabiję :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Jesteś naprawdę żałosna. Myślisz, że wychodząc za swojego super męża złapałaś "Pana Boga za nogi" i stałaś się taka wspaniała? Niestety - słoma Ci z butów wychodzi :cry:

Zdradź mi po co dyskutujesz o czymś, czego nie rozumiesz, zostań lepiej przy poradach prawnych.
Ostatnio edytowano 11 sie 2016, 21:55 przez Stracona100, łącznie edytowano 2 razy
"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."
"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1431
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

ZABURZENIA

przez Reynevan 11 sie 2016, 21:48
No i po co te emocje? Rozumiem trolling, ale takie przepychanki są żałosne.
Reynevan
Offline

ZABURZENIA

Avatar użytkownika
przez Stracona100 11 sie 2016, 22:20
Reynevan napisał(a):No i po co te emocje? Rozumiem trolling, ale takie przepychanki są żałosne.

Masz rację, żałosne i dlatego nie zamierzam dalej prowadzić tej rozmowy. Sposobu myślenia pewnego rodzaju ludzi nie da się zmienić - odporni są. Ale zawsze warto spróbować ;)
"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."
"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1431
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

ZABURZENIA

przez iiwaa 11 sie 2016, 22:21
Stracona100 napisał(a):
iiwaa napisał(a):Rozumiem, że zamykając się w 4 ścianach wykazujesz się najwyższym stopniem użyteczności społecznej. Zero egoizmu, tylko pogratulować.

Wyobraź sobie, że przez prawie 20 lat byłam aktywna zawodowo i odnosiłam sukcesy w swojej branży (nie przyszło Ci do główki, co?).

W czasie przeszłym. Przeciętna osoba pracuje około 40 lat albo dłużej, a nie prawie 20.

Szczerze mówiąc wolałabym nie mieć matki, niż mieć ciągle taką jakąś bez życia. Przykro na to dzieciakowi patrzeć

Do czego "pijesz", bo nie rozumiem?

To już moja sprawa, możesz się jedynie domyślać.

Rozumiem zatem, że nawet Matka Teresa z Kalkuty była egoistką - wszak do rozpłodu u niej nie doszło.
Wszak rozród jest szczytem empatii wobec innych.

Przeciwnością egoizmu nie jest empatia tylko altruizm.
Matka Teresa była zakonnicą :lol: faktycznie bardzo to dziwne, że bezdzietną :lol:

A ja nie chciałam używać antonimu, bo mi tu nie pasował.
Rozumiem, że tylko zakonnicy WOLNO nie posiadać dzieci. Dla reszty powinien być to przymus, bo Ty tak uważasz.

Aaaa, mam przypomnieć jakich to argumentów używałaś? Nie być samemu na starość.

Niczego takiego sobie nie przypominam :shock:

Ależ tak, przytaknęłaś swojej koleżance w tym względzie bardzo szybko ;)
Zapamiętałam, bo właśnie jako jedna z pierwszych. Warto pamiętać, co się pisze.


Światłość nie ma tu nic do tego. To egoizm, jak sama to nazywasz ;) Nawet Einstein był egoistą ;)

No nie ma, bo jej nie posiadasz, za to egoizm i egotyzm oraz zwykły brak taktu "wyłazi" w prawie każdym poście.
I co z tego, że Einstein był egoistą? :D Uważasz się za równą jemu?

Nie, nie uważam się za równą jemu, bo w przeciwieństwie do niektórych wiem, co to jest pewna hierarchia. Einstein stoi na jej szczycie, bo był geniuszem.
A nie zauważyłaś może tego, że wobec niektórych celowo jestem nietaktowna, a z innymi rozmawiam grzecznie? Nie bez powodu.

Faktycznie, dla tych, który mają HHHHandrę. Polecam słownik ortograficzny, czy ta empatia całkiem zdolności intelektualne przesłoniła?

Bardzo przepraszam za błąd ortograficzny :uklon: - rozumiem, że Pani profesor nigdy nie zdarza się pomylić.
Popełniłam ogromne przestępstwo, które wyklucza moje zdolności intelektualne, chyba się zabiję :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Nie jestem profesorem i nikt się tak do mnie nie zwraca, bo ludzi nazywa się, używając ich tytułu naukowego, chyba że mamy do czynienia z nauczycielami liceum w Pcimiu Dolnym, którzy mają urojenia, że są "profesorami".
Nie robię takich błędów ortograficznych. Mylić się rzeczą ludzką, acz rodzaje błędów świadczą już tylko o błądzącym.

Jesteś naprawdę żałosna. Myślisz, że wychodząc za swojego super męża złapałaś "Pana Boga za nogi" i stałaś się taka wspaniała? Niestety - słoma Ci z butów wychodzi :cry:

Nie, nie myślę. Za to mam wstręt do ludzi szufladkujących dzietny/bezdzietny.
Równie dobrze mogę szufladkować zdrowy psychicznie/świr z depresją. Miło? Zrobiłam to samo, co Ty. Nie powiem, że nie było w tym celowości.

Zdradź mi po co dyskutujesz o czymś, czego nie rozumiesz, zostań lepiej przy poradach prawnych.

Ja przynajmniej jestem społecznie użyteczna ;)
I nie trudnię się poradami.
iiwaa
Offline

ZABURZENIA

Avatar użytkownika
przez Stracona100 11 sie 2016, 22:28
:lol: :lol: :lol:
iiwaa idź już lepiej spać - zmęczona jesteś i weny Ci zabrakło. Nawet nie ma na co odpisywać.
Dobranoc :papa:
"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."
"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1431
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Zbigniew Stonoga

przez iiwaa 12 sie 2016, 13:37
ego napisał(a):
To jest/było POSTĘPOWANIE SPADKOWE. Napisałaś że go nie było, dlatego miałam wątpliwość, czy ktoś kipnął.
Bo sądziłam, że postępowanie spadkowe to jest to co rozpoczyna się z chwilą wszczęcia sprawy w sądzie o podział majątku... :lol:

Żadnego działu spadku nigdy nie było. Nikt ze spadkobierców nie zwrócił się z tym do sądu.( dlatego pisałam o nieuregulowanym stanie prawnym)



To postepowanie o ktorym piszesz jest o dzial spadku, a nie spadkowe ogolnie ;)

A dzial spadku moze byc tez umowny, nie tylko sadowy.

Dobra - nabycie spadku juz bylo czy nie?
iiwaa
Offline

Zbigniew Stonoga

przez ego 13 sie 2016, 12:05
iiwaa, a co to jest nabycie spadku?.. raczej nie, jak mówię, nikt do sądu z żadnym wnioskiem nie występował. Jeden ze spadkobierców, ten wspomniany rolnik, po śmierci właściciela (jego współmałżonka) mieszka sobie "w spadku" jak właściciel, wcześniej też tam mieszkał jako małżonek właściciela(dzieci nie mieli), reszta spadkobierców co prawda rozjechana po Polsce, ale niektórzy z nich, wykazywali w odległej przeszłości, ustne zainteresowanie swoją częścią spadku. Nie wiadomo czy obecnie byliby nadal zainteresowani.
Tak naprawdę, sprawa jest o tyle skomplikowana, że do zmarłego współmałżonka naszego rolnika, należał tylko dom i część gruntu, reszta spadku (grunty) stoi jeszcze na zmarłą matkę, zmarłego współmałżonka, czyli zmarłą teściową naszego rolnika... :lol:
Ogólnie to mnie interesuje, czy w takim wypadku jest w ogóle realna szansa na przejęcie tego majątku przez zasiedzenie w złej woli. Jeśli tak, to czy pod jakimiś szczególnymi warunkami, czy "od ręki"?
ego
Offline

Zbigniew Stonoga

przez iiwaa 14 sie 2016, 01:41
ego napisał(a):iiwaa, a co to jest nabycie spadku?.. raczej nie, jak mówię, nikt do sądu z żadnym wnioskiem nie występował. Jeden ze spadkobierców, ten wspomniany rolnik, po śmierci właściciela (jego współmałżonka) mieszka sobie "w spadku" jak właściciel, wcześniej też tam mieszkał jako małżonek właściciela(dzieci nie mieli), reszta spadkobierców co prawda rozjechana po Polsce, ale niektórzy z nich, wykazywali w odległej przeszłości, ustne zainteresowanie swoją częścią spadku. Nie wiadomo czy obecnie byliby nadal zainteresowani.
Tak naprawdę, sprawa jest o tyle skomplikowana, że do zmarłego współmałżonka naszego rolnika, należał tylko dom i część gruntu, reszta spadku (grunty) stoi jeszcze na zmarłą matkę, zmarłego współmałżonka, czyli zmarłą teściową naszego rolnika... :lol:
Ogólnie to mnie interesuje, czy w takim wypadku jest w ogóle realna szansa na przejęcie tego majątku przez zasiedzenie w złej woli. Jeśli tak, to czy pod jakimiś szczególnymi warunkami, czy "od ręki"?


Szczerze mówiąc nie lubię tłumaczyć czegoś, póki mi ktoś nie zapłaci, bo to generalnie strasznie... nudne jest. Cholernie, powtarzać co milion razy.
Co Ty masz z tymi wnioskami do sądu? O borze, o lesie. Nie możesz przeczytać tych 30 stron z k.c., księga spadki? Szybciej byśmy przeszli do sedna sprawy.
Generalnie nabycie spadku następuje z chwilą otwarcia spadku. Chyba pisałam wyżej kiedy ona następuje, chociaż już nie pamiętam. W chwili śmieci spadkodawcy, ale nabycie spadku trzeba stwierdzić. W sądzie lub U NOTARIUSZA. Nie wiem, co Ty masz z tymi sądami, skoro w sprawach spadkowych zasadą jest dokonywanie czynności u notariusza.

W spadku nie mieszka, bo spadek to ogół praw i obowiązków majątkowych zmarłego.

Ustne zainteresowanie to sobie mogli wykazywać. TESTAMENT NIE JEST UMOWĄ, a jednostronnym oświadczeniem woli.
O, słuchaj, to jakby ci rozjechani po Polsce nie byli zainteresowani, to niech się lepiej pośpieszą z odrzuceniem spadku. "Zainteresowanie" przy spadku nie ma nic do rzeczy, chyba że ktoś ODRZUCI spadek. Milczenie skutkuje przyjęciem spadku z dobrodziejstwem inwentarza (i dobrodziejstwo inwentarza jest w prawie rozumiane zupełnie inaczej niż potocznie, a mianowicie chodzi o ograniczenie odpowiedzialności za długi spadkowe).

Jakim cudem nieruchomość może "stać na" osobę zmarłą? Czyli tak: część domu należała do rolnika, któremu zmarła żona, a wcześniej zmarła mu teściowa? Po prostu taki prosty stan faktyczny? Po cholerę było to tak gmatwać?
KTO CHCE zasiedzieć tę nieruchomość?
A przepis przewiduje jakieś szczególne warunki zasiedzenia w złej wierze? Przeczytaj go, to pogadamy. coś koło 170 bodajże.

Jeżeli teściowa wykitowała, to właścicielami jej części nieruchomości są JEJ spadkobiercy (w odpowiednich częściach) Nie wiem kogo tam powołano do dziedziczenia, bo pierwsze co czytam o jakiejś teściowej nieżyjącej, nic wcześniej nie wspominałaś. Trup NIE MOŻE być właścicielem, nie wiem więc jakim cudem dom "stoi" na zmarłą teściową.
Spadkobiercy współmałżonka naszego rolnika dziedziczą spadek z JEGO własności.
Kto ma nabyć własność w drodze zasiedzenia? Kto? jakaś postronna osoba która tam zamieszkiwała? rolnik? kto?
iiwaa
Offline

Zbigniew Stonoga

przez ego 14 sie 2016, 10:41
iiwaa napisał(a):Co Ty masz z tymi wnioskami do sądu? O borze, o lesie. Nie możesz przeczytać tych 30 stron z k.c., księga spadki? Szybciej byśmy przeszli do sedna sprawy
Jak by mi się chciało samodzielnie zapoznawać, to pytanie się prawnika raczej nie byłoby mi do niczego potrzebne..Nadarzyła się okazja żeby tego uniknąć, to chciałam skorzystać ;)
Mnie generalnie nie interesują zasady dziedziczenia, tylko kwestia zasiedzenia. O tym niżej.

Jakim cudem nieruchomość może "stać na" osobę zmarłą?
Normalnie, ja też mieszkam w domu, którego część jeszcze stoi na nieboszczyka :lol: , w księgach wieczystych to on stoi jako właściciel. Podatek do płacenia też przychodzi na niego.

Czyli tak: część domu należała do rolnika, któremu zmarła żona, a wcześniej zmarła mu teściowa? Po prostu taki prosty stan faktyczny? Po cholerę było to tak gmatwać?
KTO CHCE zasiedzieć tę nieruchomość?
Nie, dom i część gruntu należała do żony rolnika( która zmarła), a część gruntu do teściowej rolnika( matki żony). Rolnik( czyli mąż zmarłej) chce zasiedzieć.

A przepis przewiduje jakieś szczególne warunki zasiedzenia w złej wierze? Przeczytaj go, to pogadamy. coś koło 170 bodajże.
No właśnie nie ( poza 30 latami zamieszkania, które rolnik spełnia). To by znaczyło, że rolnik nabył tę nieruchomość na własność ot tak? :shock: To co trzeba zrobić, żeby formalnie uregulować nabycie własności? sąd, notariusz?

Szczerze mówiąc nie lubię tłumaczyć czegoś, póki mi ktoś nie zapłaci,
Trzeba było tak od razu...
Ale dzięki za dotychczasowe zainteresowanie :)
ego
Offline

Zbigniew Stonoga

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 14 sie 2016, 13:36
https://www.youtube.com/watch?v=zrCvc52VpCE


Posłuchajta tego :smile: mądre słowa o 500 + bardzo mądre :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17136
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do