ot

Hasiok.

ZABURZENIA

przez iiwaa 11 sie 2016, 15:45
Stracona100 napisał(a):Gadanie ze ślepym o kolorach :105:


A Ty jesteś lekarzem - diagnostą?
Bo jak zauważyłam, niektórzy tutaj mają szczególne upodobanie do przypisywania innym chorób, które sami posiadają.
Ergo, ktoś będzie nie w formie przez tydzień i wyślą go do psychologa, zakupoholiczce przypiszą manię w CHAD, a anemikowi depresję.
Offline
Posty
2924
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Zbigniew Stonoga

przez ego 11 sie 2016, 16:13
iiwaa, kompletnie mnie to obchodzi jakie konkretnie miałaś osoby na myśli, nawet jeśli Twoje wszystkie wypowiedzi odnosiły się nie do ogółu ludzi z problemami psychicznymi, tylko do konkretnych jednostek, bo to czy Ci ludzie mają depresję, nerwicę, czy są niedojrzali emocjonalnie, czy w jakikolwiek sposób inny sposób upośledzeni nie ma żadnego znaczenia dla tego o czym pisałam. Nie, nie jest tak, że jak w stosunku do kogoś kto ma Twoim zdaniem poważny problem zachowasz powagę, a w stosunku do kogoś kto ma mniej poważne, problemy "tylko w głowie", sobie poszydzisz to nagle będzie świadczyło o tym, że masz takt. Takie jest przynajmniej moje zdanie , którego bynajmniej podzielać nie musisz :) A odnośnie Twojego krytycznego stosunku do wypowiadania się osób niedojrzałych emocjonalnie, to sama o sobie pisałaś, że jesteś również niedojrzała emocjonalnie: http://www.nerwica.com/czy-nie-poci-gam-swojego-m-a-t59046-224.html?hilit=niedojrz*%20emocjo*#p2262820 co jakoś dla Ciebie samej nie stanowi problemu żeby się wypowiadać na temat rzeczywistości czy komentować takie czy inne zachowania innych, więc odrobinę samokrytycyzmu, gdy innym odmawiasz wartości ich wypowiedzi z powodu ich niedojrzałości czy innych niedomagań ;)

Osoba, która pajacuje, nie musi być nieudacznikiem życiowym. Nieudacznikiem życiowym to jest syn mojej znajomej, który ma 40 lat, mieszka z mamusią, nie ma pracy, nie ma nawet statusu bezrobotnego, bo go w PUPie wykreślili.
O! to o mnie... no tyle, że ja nieco młodsza jestem i w pupie nawet nigdy nie byłam :mrgreen: :(
Jestem Stonogą sukcesu życiowego...

Nazwanie kogoś głupim - zwłaszcza gdy jest osobą publiczną - rzadko kiedy zostanie uznane przez sąd karny za znieważenie.
Ale jak mam to rozumieć? że dla bluzgania osób publicznych jest większa tolerancja? dobrze wiedzieć :)
ego
Offline

ZABURZENIA

Avatar użytkownika
przez Stracona100 11 sie 2016, 16:20
iiwaa napisał(a):A Ty jesteś lekarzem - diagnostą?


A skąd to pytanie?
"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."
"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1430
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zbigniew Stonoga

przez iiwaa 11 sie 2016, 16:31
ego napisał(a):iiwaa, kompletnie mnie to obchodzi jakie konkretnie miałaś osoby na myśli, nawet jeśli Twoje wszystkie wypowiedzi odnosiły się nie do ogółu ludzi z problemami psychicznymi, tylko do konkretnych jednostek, bo to czy Ci ludzie mają depresję, nerwicę, czy są niedojrzali emocjonalnie, czy w jakikolwiek sposób inny sposób upośledzeni nie ma żadnego znaczenia dla tego o czym pisałam. Nie, nie jest tak, że jak w stosunku do kogoś kto ma Twoim zdaniem poważny problem zachowasz powagę, a w stosunku do kogoś kto ma mniej poważne, problemy "tylko w głowie", sobie poszydzisz to nagle będzie świadczyło o tym, że masz takt. Takie jest przynajmniej moje zdanie , którego bynajmniej podzielać nie musisz :) A odnośnie Twojego krytycznego stosunku do wypowiadania się osób niedojrzałych emocjonalnie, to sama o sobie pisałaś, że jesteś również niedojrzała emocjonalnie: http://www.nerwica.com/czy-nie-poci-gam-swojego-m-a-t59046-224.html?hilit=niedojrz*%20emocjo*#p2262820 co jakoś dla Ciebie samej nie stanowi problemu żeby się wypowiadać na temat rzeczywistości czy komentować takie czy inne zachowania innych, więc odrobinę samokrytycyzmu, gdy innym odmawiasz wartości ich wypowiedzi z powodu ich niedojrzałości czy innych niedomagań ;)

Osoba, która pajacuje, nie musi być nieudacznikiem życiowym. Nieudacznikiem życiowym to jest syn mojej znajomej, który ma 40 lat, mieszka z mamusią, nie ma pracy, nie ma nawet statusu bezrobotnego, bo go w PUPie wykreślili.
O! to o mnie... no tyle, że ja nieco młodsza jestem i w pupie nawet nigdy nie byłam :mrgreen: :(
Jestem Stonogą sukcesu życiowego...

Nazwanie kogoś głupim - zwłaszcza gdy jest osobą publiczną - rzadko kiedy zostanie uznane przez sąd karny za znieważenie.
Ale jak mam to rozumieć? że dla bluzgania osób publicznych jest większa tolerancja? dobrze wiedzieć :)


1. Niedojrzałość emocjonalna a niedojrzałość emocjonalna. Podchodzę do siebie krytycznie - acz po przeczytaniu niektórych wypowiedzi tutaj zastanowiłabym się, czy na pewno jestem niedojrzała emocjonalnie. I chodziło o związek, zwłaszcza, że dzieli nas tak duża różnica wieku. W kontaktach z innymi ludźmi tej niedojrzałości brak. Niedojrzałość emocjonalna wynika w tym przypadku z niezaspokojenia emocjonalnego w dzieciństwie i jest skierowana tylko do męża. Ergo, oczekuję w związku opiekuńczości, przewodnictwa, pełnej akceptacji, możliwości pełnego zaufania - wyższych niż przeciętnie. Nie wiąże się to z innymi osobami.

2. Nie znam Cię, acz nie pochwalam bezrobocia i pochwalać nie będę.

3. Tolerancja dla "dobitnej krytyki" tych ludzi przez inne osoby. Nie dla zachowań tych osób.
Czyli jeśli ktoś zwyzywa panią Kasię na ulicy od idiotek, może liczyć na surowsze konfekcję niż jak wyrazi się tak np. o Dodzie.
Ostatnio edytowano 11 sie 2016, 16:35 przez iiwaa, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
2924
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Zbigniew Stonoga

przez ego 11 sie 2016, 16:33
iiwaa napisał(a):zawsze bawi mnie, kiedy ktoś mówi - "nie było umowy", gdy nie było formy pisemnej.
Z umową "na gębę", to wiąże pewna niedogodność - praktycznie brak możliwości udowodnienie że taka umowa była i co było jej treścią. W przypadku sporu pomiędzy stronami zostaje słowo przeciw słowu. Czy może nie?
Przykład: rolnik1 dzierżawi grunt przez kilka lat, na gębę zobowiązał się płacić kilka stów, czego nie czyni przez kilka lat, jakie są szanse uzyskania zwrotu pieniędzy dla rolnika2, który wydzierżawił gdy:
a) rolnik2 jest właścicielem wydzierżawionego gruntu,
b) rolnik2 jest jedynie użytkownikiem, bo faktycznie grunt stanowi masę spadkową( rolnik2 opłaca podatek za ten grunt od wielu lat)
Jakie ewentualne i czy w ogóle sankcje grożą rolnikowi2 jeśliby zebrał plony, które zasiał rolnik1, w przypadkach a i b.
No iiwaa, do dzieła, liczę na poradę friko :D
ego
Offline

Zbigniew Stonoga

przez iiwaa 11 sie 2016, 17:03
ego napisał(a):
iiwaa napisał(a):zawsze bawi mnie, kiedy ktoś mówi - "nie było umowy", gdy nie było formy pisemnej.
Z umową "na gębę", to wiąże pewna niedogodność - praktycznie brak możliwości udowodnienie że taka umowa była i co było jej treścią. W przypadku sporu pomiędzy stronami zostaje słowo przeciw słowu. Czy może nie?

To już zostaw prawnikom. Są świadkowie, jest też samo... wykonanie umowy ;)

Przykład: rolnik1 dzierżawi grunt przez kilka lat, na gębę zobowiązał się płacić kilka stów, czego nie czyni przez kilka lat, jakie są szanse uzyskania zwrotu pieniędzy dla rolnika2, który wydzierżawił gdy:
a) rolnik2 jest właścicielem wydzierżawionego gruntu,
b) rolnik2 jest jedynie użytkownikiem, bo faktycznie grunt stanowi masę spadkową( rolnik2 opłaca podatek za ten grunt od wielu lat)
Jakie ewentualne i czy w ogóle sankcje grożą rolnikowi2 jeśliby zebrał plony, które zasiał rolnik1, w przypadkach a i b.
No iiwaa, do dzieła, liczę na poradę friko :D


Brak formy pisemnej w przypadku umowy dzierżawy powoduje tylko, że umowę poczytuje się za zawartą na czas nieoznaczony. Jeżeli dzierżawca nie płaci czynszu za 2 pełne okresy (miesiące, kwartały, co tam sobie ustalili), to wydzierżawiający może rozwiązać umowę bez zachowania jakichkolwiek okresów wypowiedzenia.
Ważne jest to, że wydzierżawiający ma prawo zastawu ;) Bardzo sprytne prawo, polecam ;)
1. Szanse są wprost proporcjonalne do siły środków dowodowych. Tu nie ma filozofii, nic Ci nie wymyślę, bo nie powiedziałaś nic o środkach dowodowych.
Gdyby szans nie było, to poradziłabym klientowi dochodzenie czynszu za bezumowne korzystanie z gruntu, ustala się jego wysokość zgodnie ze stawkami rynkowymi. Jeżeli rolnik2 zebrał plony, a rolnik1 nie opłacał czynszu dzierżawnego, to nic mu nie grozi, bo realizuje swoje ustawowe prawo zastawu.
2. Jeżeli jest użytkownikiem, to nie może tego "poddzierżawiać". Zastanawiam się jednak, czy dobrze użyłaś słowa użytkownik. On jest spadkobiercą, a trwa postępowanie spadkowe?


Nie udzielam Ci porady, to jedynie moja opinia ;) Porad udzielam w kancelarii, za to odpowiadam - za treść powyższej opinii nijak.
Offline
Posty
2924
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

ZABURZENIA

przez ego 11 sie 2016, 17:14
iiwaa, oczywiście, że powinna sprawdzić wszystkie opcje, zwłaszcza tą odtarczycową, ale niezależnie od co jej dolega, czy to depresja czy nie, to sport jej z tego nie uleczy, skoro nie zapobiegł. Ale nawet jak pójdzie do psychiatry i ten jej coś zapisze , to wcale nie musi tego brać. Też nie jestem zwolennikiem ćpania czegokolwiek.

nudziszmnie, zaglądasz tu jeszcze, co w ogóle u Ciebie?
ego
Offline

ZABURZENIA

przez iiwaa 11 sie 2016, 17:21
ego napisał(a):iiwaa, oczywiście, że powinna sprawdzić wszystkie opcje, zwłaszcza tą odtarczycową, ale niezależnie od co jej dolega, czy to depresja czy nie, to sport jej z tego nie uleczy, skoro nie zapobiegł. Ale nawet jak pójdzie do psychiatry i ten jej coś zapisze , to wcale nie musi tego brać. Też nie jestem zwolennikiem ćpania czegokolwiek.



O, jedna mądra :)
Offline
Posty
2924
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Zbigniew Stonoga

Avatar użytkownika
przez Hans 11 sie 2016, 17:53
iiwaa napisał(a):
Hans napisał(a):iiwaa, masz wyższe wykształcenie w pierwszym pokoleniu?


pochodzę z patologii, to nie jest moja rodzina. moją rodziną jest mój mąż, jego siostrzeniec i siostrzenica.


Od dawna chodzisz na terapię? Bo to brzmi tak, jak liczenie lat w KRLD - urodziny Kima to rok 0. Przepracowujesz przeszłość? Na każdym kroku podkreślasz sukcesy i w większości pojawia się mąż. Masz poczucie sprawczości? I jak pogoda w Positano? :)
Feed your head
Feed your head

Poza tym uważam, że Ukrainę należy zniszczyć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3642
Dołączył(a)
28 lis 2008, 09:30

ZABURZENIA

Avatar użytkownika
przez Stracona100 11 sie 2016, 17:55
iiwaa napisał(a):
ego napisał(a):iiwaa, oczywiście, że powinna sprawdzić wszystkie opcje, zwłaszcza tą odtarczycową, ale niezależnie od co jej dolega, czy to depresja czy nie, to sport jej z tego nie uleczy, skoro nie zapobiegł. Ale nawet jak pójdzie do psychiatry i ten jej coś zapisze , to wcale nie musi tego brać. Też nie jestem zwolennikiem ćpania czegokolwiek.



O, jedna mądra :)

I a'propos czego to mówisz: badania tarczycy, sportu czy nie brania leków?
"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."
"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1430
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Zbigniew Stonoga

przez ego 11 sie 2016, 18:09
iiwaa, środki dowodowe, że pole aktualnie jest uprawiane przez dzierżawiącego to najwyżej można mu zdjęcia porobić i to trzeba by jeszcze zrobić tak, aby jego maszyny pracujące na polu uwiecznić. Bez tego przecież on się może wszystkiego wyprzeć i można mu skoczyć. Natomiast tego, że uprawia od kilku lat, a w szczególności, że nie płaci, nie widzę zupełnie możliwości. Wszystko jest "na gębę", więc nie ma żadnych pokwitowań. Ogólnie cienizna z dowodami. No niby moja rodzina wie, że nasz rolnik zgodził się dzierżawić komuś, ale my to nie jesteśmy żadnymi wiarygodnymi świadkami( jako rodzina tego rolnika). Tak mi się wydaje.

2. Jeżeli jest użytkownikiem, to nie może tego "poddzierżawiać". Zastanawiam się jednak, czy dobrze użyłaś słowa użytkownik. On jest spadkobiercą, a trwa postępowanie spadkowe?
To jest tylko jeden ze spadkobierców, który zamieszkuje od wielu lat dom wraz z przynależnym gruntem. Nie ma żadnego postępowania spadkowego. Po prostu nic nie jest uregulowane od kilkudziesięciu lat. A ten rolnik obecnie tylko zamieszkujący tam, wcześniej również sam użytkujący ten grunt, który obecnie wydzierżawił "na gębę", opłaca jako jedyny ze spadkobierców podatek (od ok 25lat albo i więcej). Zastanawiam czy się czy ten rolnik miałby duże szanse na przeprowadzenie tego na siebie, powołując się na zasiedzenie ( w złej wierze- w urzędzie jest oczywiście potwierdzone, że to ten rolnik wszystko sam opłacał przez te lata)? Co Ty o tym sądzisz? jest szansa pozbawić pozostałych spadkobierców spadku? czy to jest w ogóle sprawa na lata po sądach, czy do załatwienia od ręki?
ego
Offline

ZABURZENIA

Avatar użytkownika
przez Monster6 11 sie 2016, 18:25
ego, Ćpania? Uważasz że osoby które się leczą i biorę leki to ćpuny? Ty nigdy nie brałeś żadnych leków?
Choroba afektywna dwubiegunowa typ I
Bezlekowo
Odważni nie żyją wiecznie lecz ostrożni nie żyją w ogóle.
Niemożliwe nie istnieje.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1201
Dołączył(a)
01 maja 2016, 17:52

ZABURZENIA

przez ego 11 sie 2016, 18:46
Monster6, nie miałam nic negatywnego na temat osób biorących leki na myśli, sorry jeśli Cię uraziłam, bo faktycznie trochę niefortunnie się wyraziłam i mogłeś to pejoratywnie odebrać, chciałam w ten sposób jedynie podkreślić, mój osobiście niechętny stosunek do leków( jak i wszelkich innych prochów) i nic więcej. Zawsze tak miałam, nie wiem skąd mi się to wzięło, może od wpychania mi tego na siłę w dzieciństwie. W każdym razie leki uważam za ostateczność i tyle, bo rozumiem, że są sytuacje, że nie ma innego wyjścia przecież.
ego
Offline

Zbigniew Stonoga

przez iiwaa 11 sie 2016, 19:25
Hans napisał(a):
iiwaa napisał(a):
Hans napisał(a):iiwaa, masz wyższe wykształcenie w pierwszym pokoleniu?


pochodzę z patologii, to nie jest moja rodzina. moją rodziną jest mój mąż, jego siostrzeniec i siostrzenica.


Od dawna chodzisz na terapię? Bo to brzmi tak, jak liczenie lat w KRLD - urodziny Kima to rok 0. Przepracowujesz przeszłość? Na każdym kroku podkreślasz sukcesy i w większości pojawia się mąż. Masz poczucie sprawczości? I jak pogoda w Positano? :)


Nie chodzę na terapię. Chodzę do psychologa w celu jednym, ściśle przeze mnie określonym. Bo obowiązuje go tajemnica zawodowa, tak samo jak mnie.
Positano przełożone za tydzień z powodów od nas niezależnych.
Offline
Posty
2924
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do