ot

Hasiok.

Prosba

Avatar użytkownika
przez Rosa26 09 kwi 2016, 18:58
Kalebx3 napisał(a):
Jednak będę wdzięczna jak największy syf ktoś usunie.


--- nie liczyłbym na to .


Dlaczego?
Kotom bez trudu udaje się to, co nie jest dane człowiekowi: iść przez życie nie czyniąc hałasu
Ernest Hemingway


http://niewygodnieszczere.blogujaca.pl

ObrazekObrazek
https://www.facebook.com/niewygodnieszczere/?ref=hl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1062
Dołączył(a)
15 lut 2016, 23:27

Prosba

Avatar użytkownika
przez Rosa26 09 kwi 2016, 18:59
detektywmonk napisał(a):A co ma przekonać,chcecie nawracać.Cyklopka jesteś tu,już lata i nie wiesz.Że każda akcja to reakcja.


No tak, bo tu ludzie żyją w zgodzie ze swoją naturą i nie sposób zapanować nad swoimi instynktami i nie wypowiadać się jak sięnie ma nic do powiedzenia w temacie, tylko kłapać od rzeczy dla zasady :lol:
Kotom bez trudu udaje się to, co nie jest dane człowiekowi: iść przez życie nie czyniąc hałasu
Ernest Hemingway


http://niewygodnieszczere.blogujaca.pl

ObrazekObrazek
https://www.facebook.com/niewygodnieszczere/?ref=hl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1062
Dołączył(a)
15 lut 2016, 23:27

Prosba

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 09 kwi 2016, 19:09
Natura to nie zawsze bycie katolikiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16576
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

In vitro, zarodki, OCD - co dalej

Avatar użytkownika
przez Michellea 09 kwi 2016, 19:18
detektywmonk, autorka wątku jest już po in vitro :lol:

Gdybym była osobą zdrową, nie miałabym wiekszych wątpliwości, czy transferować te zarodki. Kocham moje dzieci i wiem, że te dwa kolejne też bym pokochała tak samo i każdego dnia bardziej.
Jednak przy moim zaburzeniu, które atakuje falami (a wiadomo, że podczas ciąży dawki leków należy zmniejszyć, może być znaczne pogorszenie, po porodzie w grę wchodzi depresja poporodowa), wiem na 100%, że nie nadaję się na matkę w rodzinie wielodzietnej, nie wiem, czy podołałabym, a co, jeśli nagle mi do reszty odwali albo jakieś natręctwo już nigdy nie da mi spokoju?

Myślę, że nerwica też dokłada swoje do Twoich wątpliwości i naturalnego lęku związanego z trudną sytuacją.
Jestem chora (mam OCD), a co jak sobie nie poradzę? Co jeśli mi się pogorszy? Co jeśli dostanę depresji poporodowej? Co jeśli mi odbije? - Widzisz to? To są pytania, po których na kilometr widać, że masz OCD. Tzn. część tych lęków jest naturalna, bo myślę że każda kobieta, która staje przed perspektywą posiadania któregoś już dziecka ma trochę obaw, ale nerwica powiększa te lęki.

Myślę, że po prostu musisz wybrać. Albo nic nie robisz z tą sytuacją i godzisz się na dalsze życie z tą świadomością, albo zdecydujesz się na transfer pozostałych zarodków. W każdym razie nie pozwól, żeby choroba wpływała w tak drastycznym stopniu na Twoje życie, bo to jest to na czym jej najbardziej zależy.
Terapia i leki Ci nie pomagają?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2244
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Prosba

Avatar użytkownika
przez cyklopka 09 kwi 2016, 19:47
detektywmonk napisał(a):chcecie nawracać.Cyklopka jesteś tu,już lata i nie wiesz.

Przeczytaj dokładnie co teraz napiszę:
OD WIELU MIESIĘCY NIE WYPOWIADAM SIĘ W WĄTKACH, GDZIE SĄ CIĄGNIĘTE TEMATY RELIGIJNE, POLITYCZNE, SPOŁECZNE.
Jeżeli ktoś ciebie osobiście przekonywał do jakichś swoich racji i NIE BYŁAM TO JA, to NIE ŻYCZĘ SOBIE FORMY "TY" ANI "WY", bo nie odpowiadam zbiorowo za czyjeś teksty na forum.

detektywmonk napisał(a):Że każda akcja to reakcja.

Czyli jeśli założę temat o tym, że szukam fajnych wegańskich przepisów, bo gotowanie poprawia mi nastrój, to konieczna jest "reakcja" ze strony osoby, która nie umie gotować i często je mięso?
Czy jeśli założę temat o tym, że koty pomagają w depresji i zachęcam do wklejania zdjęć swoich kotów, to konieczna jest "reakcja" ze strony osoby, która uważa, że koty są niedobre z natury i lepszym towarzyszem w leczeniu byłby pies?

Nie każdy musi się wypowiadać w każdym temacie. Tworzenie kółek zainteresowań ma swoje plusy.

Czy kiedy zakładasz tematy o serialach i programach telewizyjnych spotykasz się często z wypowiedziami "a ja nie mam telewizora, dobrze mi z tym, głupot nie oglądam"?
Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.
Avatar użytkownika
Offline
I Miss Forum
Posty
7976
Dołączył(a)
24 sty 2014, 19:33
Lokalizacja
the castle beyond the Goblin City

Prosba

Avatar użytkownika
przez Rosa26 09 kwi 2016, 19:54
cyklopka napisał(a):
Czy kiedy zakładasz tematy o serialach i programach telewizyjnych spotykasz się często z wypowiedziami "a ja nie mam telewizora, dobrze mi z tym, głupot nie oglądam"?


Hhaha nie wiem czemu, ale rozbawiłaś mnie :P Obrazek
Kotom bez trudu udaje się to, co nie jest dane człowiekowi: iść przez życie nie czyniąc hałasu
Ernest Hemingway


http://niewygodnieszczere.blogujaca.pl

ObrazekObrazek
https://www.facebook.com/niewygodnieszczere/?ref=hl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1062
Dołączył(a)
15 lut 2016, 23:27

In vitro, zarodki, OCD - co dalej

Avatar użytkownika
przez capranera 09 kwi 2016, 19:56
Terapia poznawczo-behawioralna mi pomagała, ale wiadomo, że wszystko ma swój koniec, nie można wiecznie.
Leki pomagają mi bardzo, bez nich jest koszmar...

No właśnie nie chciałabym, żeby zrobił się tu wątek światopoglądowy :D
Do in vitro już doszło, czasu nie cofniemy. a ja bym nawet nie chciała go cofać, bo by mojego Synusia nie było.
Czasem mam takie dni (nawet dużo ich jest), kiedy wierzę, że mogę przyjąć te zarodki, mieć szczęśliwą, wielką rodzinę, a czasem są takie dodupne dni jak ten dzisiaj, kiedy w nic nie wierzę, bo natręty atakują, tak że by tylko głowę uciąć i wymienić na inną.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
03 mar 2012, 18:34

Prosba

Avatar użytkownika
przez cyklopka 09 kwi 2016, 19:59
Rosa26, ale to jest sama prawda, nieraz widziałam tego typu teksty*, ja akurat jestem w drużynie szczęśliwych posiadaczy TV, oglądam jeden serial i kilka reality :mrgreen: Lubię myśleć, że mam coś z Robina Williamsa, oprócz tego, że braliśmy te same leki, on zawsze rozbawiał ludzi mówiąc prawdę.

*oczywiście ze strony osób, które regularnie oglądają wiadomości i fragmenty popularnych programów w internecie, a zagraniczne seriale ściągają na kompa całymi terabajtami, więc ciężko mówić, że "nic" nie oglądają, bo oglądają dużo więcej niż ja.
Ostatnio edytowano 09 kwi 2016, 20:02 przez cyklopka, łącznie edytowano 1 raz
Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.
Avatar użytkownika
Offline
I Miss Forum
Posty
7976
Dołączył(a)
24 sty 2014, 19:33
Lokalizacja
the castle beyond the Goblin City

Prosba

Avatar użytkownika
przez Kontrast 09 kwi 2016, 20:01
Monk oglada porno.
Nie znam roli którą gram. Wiem tylko, że jest moja, niewymienna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3560
Dołączył(a)
13 cze 2014, 22:18
Lokalizacja
TKI

In vitro, zarodki, OCD - co dalej

Avatar użytkownika
przez Michellea 09 kwi 2016, 20:30
No rozumiem, bo sama mam OCD, raz jest lepiej, raz gorzej.
Myślę, że powinnaś przemyśleć, co z tego wszystkiego o czym piszesz jest Twoim pragnieniem, a co lękiem. I który lęk jest uzasadniony, a który nakręcany przez chorobę.
Rozumiem, że obawiasz się też, że gdybyś zdecydowała się na transfer, to w ciąży będzie gorzej, bo bez leków? A jak było wtedy, w ciąży z Twoim synem?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2244
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

In vitro, zarodki, OCD - co dalej

Avatar użytkownika
przez capranera 10 kwi 2016, 05:51
Bez leków sobie ciąży nawet nie wyobrażam, bo w taki sposób przeszłam ciążę z córką 8 lat temu, szczerze wolę tego nawet nie wspominać.
Druga ciąża była o niebo lepsza, bo na minimalnej dawce leków, a i tak zaliczyłam 25 wizyt ginekologicznych, bo dostałam lekkiej obsesji na temat zagrożenia ciąży (na początku była zagrożona fakt, ale potem to już moje wytwory).
Ogólnie na niższej dawce leku też jest do kitu, bo dosłownie czuję fizycznie jak myśli zataczają krąg w mojej głowie non stop cały dzień i od tego boli głowa.
Dzięki wysokim dawkom sertraliny mam tak, że załóżmy dwa miesiące spokoju, potem atak myśli i kompulsji, i znowu jakiś czas względnie normalnego życia.
Nie powiem, żeby wizja zarodków w zamrażarce mi szczególnie pomagała w życiu psychicznym- mól lekarz uważa, że z tym można się nauczyć żyć, no ale on chyba nie jest matką.
Jak patrzę na mojego syna, córkę, jacy są wspaniali, mądrzy, to myślę sobie, w czym oni są lepsi od tamtych dwóch malutkich, że mogą żyć i się rozwijać.
Jakoś nie widzę tu jeszcze na wątku katolików i ateistów :pirate: :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
03 mar 2012, 18:34

In vitro, zarodki, OCD - co dalej

Avatar użytkownika
przez NN4V 10 kwi 2016, 08:34
capranera napisał(a):Dla mnie jest chyba jasne, na czym tam moralna wątpliwość polega, kiedy wszędzie naokoło o tym trąbią, cofają refundację i tak dalej. Nad tym bym chyba się nie chciała rozwodzić, bo chyba większość z nas wie, o co chodzi.
...

Ja nie wiem, bo mnie zagadnienie nie dotyczy. Powątpiewam natomiast w realność tychże wątpliwości. Natomiast nie można wykluczyć, że mogą być one irracjonalnym źrodłem Twoich dylematów, uniemożliwiając podjęcie dobrej dla siebie decyzji.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4355
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Prosba

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 10 kwi 2016, 09:10
Cyklopka dokładnie tak,jak piszesz.O tej akcji i reakcji.Załóż temat : lubię matematykę,zaraz ktoś napiszę,a ja nie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16576
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

In vitro, zarodki, OCD - co dalej

Avatar użytkownika
przez capranera 10 kwi 2016, 11:04
No ale przecież ja już tę decyzję podjęłam i teraz zaczynam zbierać jej owoce. Żadnego grzechu już bardziej nie mogę popełnić, a raczej dobry uczynek, przyjmując zarodki.
Irracjonalny lęk, który nie pozwala mi podjąć jakiejkolwiek decyzji dotyczy raczej tego, że tak chora osoba jak ja, która nie umie kontrolować samej siebie, tego co robi, mówi (kompulsy dotyczą mówienia tego, co mnie wcześniej dręczyło, często rzeczy właściwie nawet ciężkie do powtórzenia), może mieć czwórkę dzieci i jeszcze być dla nich jakimś autorytetem?
Ale z dwojga złego chyba lepsza prawdziwa, chora matka aniżeli żeby się te dzieci dowiedziały, że ich rodzice nie są ich prawdziwymi rodzicielami...tylko biorcami zarodków...
To jest chyba dramat dopiero i pożywka dla nowej choroby psychicznej ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
03 mar 2012, 18:34

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do