ot

Hasiok.

Zmiany w życiu - studium przypadku Victoriusa Wspaniałego I

Avatar użytkownika
przez Arasha 03 maja 2015, 01:16
na_leśnik napisał(a):Victorius17, a czemu Twoim zdaniem ludzie Cię nie lubią? Tylko przez to ponuractwo?

Prawdopodobnie przez równie jak moje konserwatywne poglądy ( chociaż w trochę innych dziedzinach ).
I to nieprawda, że nikt go nie lubi ... Victorius17, da się lubić i to nawet bardzo ;) ! Gdyby tylko jeszcze mieszkał w innym Bielsku ... bo w tym jego to ja byłam raz w życiu :mhm:

Victorius17, weź pod uwagę, że możesz się gorzej czuć na początku brania nowych leków. Tak często bywa !
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Zmiany w życiu - studium przypadku Victoriusa Wspaniałego I

Avatar użytkownika
przez na_leśnik 03 maja 2015, 01:29
Prawdopodobnie przez równie jak moje konserwatywne poglądy ( chociaż w trochę innych dziedzinach ).

Arasha, nie no to by go chociaż konserwatyści lubili.
"Każdy, kto kiedykolwiek zbudował jakieś nowe niebo, znajdował moc do tego dopiero we własnym piekle."
Avatar użytkownika
Online
Posty
8617
Dołączył(a)
25 lut 2013, 21:37
Lokalizacja
Sterta walizek...

Zmiany w życiu - studium przypadku Victoriusa Wspaniałego I

przez Victorius17 03 maja 2015, 02:04
Moje rybki mnie lubią :D . Kiedy wkładam rękę do akwarium, skubią ją przyjaźnie, powodując łaskotki :D .
Victorius17
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zmiany w życiu - studium przypadku Victoriusa Wspaniałego I

Avatar użytkownika
przez Arasha 03 maja 2015, 14:24
na_leśnik, nie ma się co łudzić, konserwatyści to gatunek wymierający ... przynajmniej w naszym pokoleniu ( nie mówiąc już o typowych młodziakach :mrgreen: )
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Zmiany w życiu - studium przypadku Victoriusa Wspaniałego I

przez Victorius17 03 maja 2015, 22:03
Skopiuję do mojego wątku z wątku o masturbacji

Myślę że ja również jestem uzależniony od masturbacji. Robię to już od wielu lat. Zawsze uważałem to za nieszkodliwą formę rozładowania napięcia seksualnego. Wiadomo - napatrzy się człowiek na te wszystkie piękne dziewczyny, nierzadko odziane w sposób bardzo wyzywający, a później wieczorem ciężko wytrzymać. Jak większość facetów oglądam filmy pornograficzne w necie. Początkowo wystarczały mi sceny z seksem klasycznym. Później przestało mnie to podniecać i szukałem co raz mocniejszych doznań. Przebrnąłem przez filmy lesbijskie, trójkąty, BDSM, ostre biczowanie, seks grupowy, publiczne poniżenie seksualne, na pissingu i piciu moczu kończąc. Szukałem również filmów z podduszaniem, trwałym okaleczaniem ciała, wypalaniem znamion na skórze, itd ale w normalnym necie ciężko jest znaleźć coś takiego. Dla normalnych ludzi te rzeczy w większości są obrzydliwe. Dla mnie były to co raz mocniejsze doznania, dzięki którym mogłem się zaspokoić, bowiem każdy z tych stopni wtajemniczenia, że się tak wyrażę, przestawał dostarczać odpowiedniego poziomu podniecenia do osiągnięcia wytrysku. Masturbacja stała się sposobem na nudę, na zły humor, na relaks po pracy, na rozładowanie napięcia seksualnego - słowem, lek na wszystko. Kiedy byłem w dołku i nic mi się nie chciało, do głowy przychodziła myśl, że może by warto załączyć jakiegoś pornola i zrobić sobie dobrze. Kilka razy próbowałem z tym skończyć. Kasowałem całą kolekcję totalnie zboczonych filmów porno, po to by za jakiś czas znowu zapisać do zakładek strony z udawanym gwałtem, albo oddawaniem moczu do ust niewolnicy bądź niewolnika. Wiem, że to chore więc proszę byście oszczędzili mi gadania na ten temat.

W ciągu ostatnich kilku dni praktycznie ciągle oglądałem filmy z połykaniem moczu i masturbowałem się. Nie miałem ochoty na nic innego. W poszukiwaniu kolejnych totalnie zboczonych filmów trafiłem na tekst o uzależnieniu od pornografii.

Przeczytałem tekst i obejrzałem świadectwo Shelley Lubben z drugiego postu - nawróconej byłej aktorki porno. Podobnie jak ona, byłem w dzieciństwie wykorzystany seksualnie. W wieku około 8-9 lat mój kolega z klasy zachęcił mnie do uprawiania seksu gejowskiego. Jak to dziwnie brzmi... Wtedy nie wiedziałem co robię. Chyba nie muszę mówić jak destrukcyjnie na psychikę dzieciaka wpływa takie doświadczenie. Zamiast bawić się z innymi dzieciakami na podwórku, czytaliśmy z kolegą poradnik seksualny, który był własnością jego rodziców i stosowaliśmy pozycje w nim pokazane. Później wyszło na jaw, że ten mój kolega robił to samo z innym chłopcem. Powiedzcie mi jak coś takiego nazwać? Pedofilia wśród dzieci? Molestowanie seksualne przez rówieśnika? To było totalnie chore! Kontakty homoseksualne z tym kolegą urwały się pod koniec podstawówki lub na początku gimnazjum - nie pamiętam dokładnie. Nigdy nie nawiązałem normalnej relacji z jakąkolwiek dziewczyną. Po dziś dzień jestem sam. Dziewczyny w ogóle nie interesują się mną jako facetem. Leczę się psychiatrycznie z powodu depresji. Mam zdiagnozowaną osobowość dyssocjalną. Jestem totalnie nieprzystosowany społecznie. Moja psychiatra powiedziała, że nie jest w stanie mi jakoś skuteczniej pomóc. Doświadczenia seksualne z dzieciństwa + przemoc domowa ze strony ojca nadużywającego alkoholu + brak wzorców które dzieciak powinien wynieść z domu, zrobiły ze mnie życiową kalekę. Czasami mam dość walki o zmianę mojego życia. Chciałbym po prostu nie istnieć. Chciałbym by moja dusza nie istniała. Wyobrażam sobie że nie ma mnie, nie ma świata na którym żyjemy, nie ma Was, nie ma planet i kosmosu, nie ma nawet pustki. Po prostu nic nie istnieje. Ta myśl sprawia, że zaczyna mi brakować powietrza i się duszę. Właśnie tego bym chciał w chwili kiedy jest mi źle. Zupełny brak świadomości. Kompletny reset i deinstalacja.

Dlaczego tak się stało? Dlaczego inni są normalni i potrafią cieszyć się życiem, a ja nie? Dlaczego inni ludzie kogoś mają, a ja wciąż jestem sam? Ludzie mówią, że jestem wartościowym człowiekiem i z pewnością wcześniej czy później znajdę fajną dziewczynę. Niektórzy mówią nawet, że dziewczyny powinny ustawiać się do mnie w kolejce - takie stwierdzenia najbardziej mnie wk....rwiają, bo gdzie do cholery są te dziewczyny?! Nie ma żadnej. Takie gadanie sprawia mi ogromny ból. Lepiej żeby ludzie po prostu się zamknęli. Ojciec co jakiś czas mówi mi żebym się ożenił. Z kim? Chyba z własną ręką... Gdybym miał pistolet, zakończyłbym moje życie jednym bezbolesnym strzałem w głowę.
Victorius17
Offline

Zmiany w życiu - studium przypadku Victoriusa Wspaniałego I

Avatar użytkownika
przez Evia 03 maja 2015, 22:31
A nigdy nie pomyślałeś, że może Twoje upodobania dotyczące pornografii, mogą bardziej się wiązać z Twoim zaburzeniem osobowości, niż z uzależnieniem od masturbacji?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1971
Dołączył(a)
19 lis 2014, 10:53

Zmiany w życiu - studium przypadku Victoriusa Wspaniałego I

przez Victorius17 03 maja 2015, 22:34
Nie wiem z czym się wiążą moje upodobania. Wiem tylko że jestem chorym nic nie wartym śmieciem.
Victorius17
Offline

Zmiany w życiu - studium przypadku Victoriusa Wspaniałego I

Avatar użytkownika
przez Evia 03 maja 2015, 22:43
Skoro twierdzisz, że Twoja obecna psychiatra nie jest w stanie Ci pomóc, to może spróbuj gdzie indziej, może zmiana specjalisty wyjdzie Ci na korzyść.

Czy jesteś pewny, że chcesz jakiegokolwiek związku, czy może raczej chciałbyś do niego dążyć, bo tak wypada (mam tu na myśli reakcję otoczenia)? Jakby nie było to najpierw i tak najlepiej by byłoby rozwiązać problemy z samym sobą
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1971
Dołączył(a)
19 lis 2014, 10:53

Zmiany w życiu - studium przypadku Victoriusa Wspaniałego I

przez Victorius17 03 maja 2015, 22:46
Może spróbuję jutro u psychologa. Nie wiem jak wyjdzie.

Wiesz... nie obchodzi mnie co wypada a co nie wypada. Po prostu brakuje mi w życiu odrobiny kobiecego ciepła i czułości. Wydaje mi się że jest to normalne. Wiem, że powinienem doprowadzić się do porządku i właśnie próbuję - z niewielkim skutkiem. Z jednej strony chciałbym kogoś znaleźć, a z drugiej strony nie chciałbym nikogo obarczać moimi nierozwiązanymi problemami.
Victorius17
Offline

Zmiany w życiu - studium przypadku Victoriusa Wspaniałego I

Avatar użytkownika
przez Arasha 03 maja 2015, 23:30
Victorius17 napisał(a):Wiesz... nie obchodzi mnie co wypada a co nie wypada.

I bardzo dobrze ! Ja podchodzę do życia identycznie :great:

Victorius17 napisał(a):Po prostu brakuje mi w życiu odrobiny kobiecego ciepła i czułości. Wydaje mi się że jest to normalne.

Tak, to jest jak najbardziej normalne ;) skoro nawet ja tak uważam, to coś na rzeczy być musi 8)

Victorius17 napisał(a):Z jednej strony chciałbym kogoś znaleźć, a z drugiej strony nie chciałbym nikogo obarczać moimi nierozwiązanymi problemami.

I to jest bardzo dojrzałe podejście :great:
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Ojciec i rozwód.

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 04 maja 2015, 09:45
Stało się, ojciec już po drogim rozwodzie.Wytrzymał w drugim związku, lat 28.Ale nadal mieszka w domu z drugą żoną.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16541
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Ojciec i rozwód.

przez NaaN 04 maja 2015, 10:21
łatwiej widocznie o małżeństwo/rozwód niż o mieszkanie.
Offline
Posty
1361
Dołączył(a)
15 lut 2014, 11:23

Ojciec i rozwód.

Avatar użytkownika
przez Candy14 04 maja 2015, 11:05
.Wytrzymał w drugim związku

a moze to z nim wytrzymano?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Ojciec i rozwód.

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 04 maja 2015, 20:33
Teraz chce tylko podział majątku.Ale to już inna para kaloszy.Dzieci nie mieli.Ona ma syna z pierwszego małżeństwa.Lat 43.Kawaler.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16541
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do