Myśl 2

Hasiok.

Myśl 2

Avatar użytkownika
przez rybor 25 mar 2014, 22:58
Od wielu ostatnich lat ( teraz przyszła mi taka myśl – od czasu jak Żona przeszła na emeryturę) sytuacja konfliktowa miedzy nami nasiliła się do tego stopnia, że ja ustępując Żonie (bo zawsze jakby ma rację) czyniłem sobie krzywdę.
A ustępowałem dla “świętego spokoju” dla spokoju, który jak mi się wydawało, jest nam potrzebny. Dziś wiem, że nie rozwiązane nasze wzajemne relacje na drodze obustronnych ustępstw (kompromis), a jakby przeze mnie uznawane za rozwiązane – dały o sobie znać w postaci niemiarowej akcji serca i pomocy w szpitalu na OIOM–ie i to dwakroć. Po drugim pobycie w którym Żona uczestniczyła, bo razem tam pojechaliśmy – na wypisie usłyszałem od lekarza prowadzącego: “że następnym razem o ile doprowadzę się do takiego stanu (stres) – to albo nie zdążę dojść, albo nie zdążą mnie dowieźć do szpitala”. To zabrzmiało jak wyrok, od którego nie ma odwołania. Oczywiście natychmiast o tej diagnozie poinformowałem Żonę i co – ano nic. Przecież Żony to nie dotyczy, bo jest zdrowa, a oni napewno się pomylili, bo Ona wie lepiej, co mi jest potrzebne a co nie. A najlepiej Mężu to nie stresuj się.
Słuchaj mnie we wszystkim i będzie dobrze
Ostatnio edytowano 26 mar 2014, 00:28 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: na forum prosi się o nie dublowanie postów-patrz Regulamin Forum!
"Zauważenie problemu to pierwszy krok do jego rozwiązania" L.M.Book
Avatar użytkownika
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
17 mar 2014, 15:52

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do