Życie to KARA.

Hasiok.

Życie to KARA.

Avatar użytkownika
przez deader 19 wrz 2013, 22:04
Mushroom napisał(a):Obrazek


Obrazek
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Życie to KARA.

Avatar użytkownika
przez socorro 19 wrz 2013, 22:31
Czyli samobójstwo= wybawienie ofiary(cierpiąca ja) od kata (ja znęcająca się nad sobą i widząca ofiarę jako nic nie warte g, to kat mówi: znowu ci nie wyszło, patrz jak żyją inni) przez wybawcę (ja zdesperowana)
Jak zniszczyć kata, nie robiąc krzywdy ofierze?

bedzielepiej, bardzo rzeczowe rozumowanie. aczkolwiek pachnie mi tu trochę myśleniem życzeniowym.. nie sądzisz, że trochę podporządkowujesz kierunek swojego myślenia aktualnym potrzebom? znajdujesz argumenty, które klarują Ci obraz sytuacji? jeśli masz ochotę, spojrzyj na to z tej strony, pozdrawiam ;)
Ostatecznie wszyscy mamy do opowiedzenia tylko jedną historię - ,,X,, na naszej mapie.
,,X,, oznacza nie miejsce, gdzie zaczyna się życie, lecz gdzie zaczyna się ono liczyć...
Avatar użytkownika
Offline
Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
1642
Dołączył(a)
13 lip 2013, 18:54

Życie to KARA.

Avatar użytkownika
przez monk.2000 19 wrz 2013, 23:28
Też tak to odczuwam. Nie myślę o samobójstwie, ale śmierci się jakoś boję. Może dlatego, że niektórzy wierzący lubią straszyć tym co po niej występuje. Gdyby nie miało być nic to się pogodzę z tym już teraz. Nikt nie pamięta co było przed narodzinami i jakoś nikomu to nie przeszkadza.

Po cichu liczę na dwie rzeczy, albo cierpienie się skończy w wyniku jakiś wewnętrznych procesów, albo przyjdzie śmierć i zrobi reset. Przyroda sama eliminuje zbędne jednostki, tak jak jaszczurka zwinka poświęca swój ogon żeby przeżyć. Naturze zależy żeby żyli zdrowi ludzie, choroby będą marginesem, bo z tego co widzę większość bardziej się liczy, niż wynurzenia jednostki.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Życie to KARA.

przez Autodestrukcja 19 wrz 2013, 23:43
mhm.. otóż już Szekspir zauważył że dobry los to dziwka

to pomaga, wiem
Autodestrukcja
Offline

Życie to KARA.

przez pan26xyz 19 wrz 2013, 23:55
bedzielepiej
Nie musisz sie tłumaczyć bo forum jest otwarte, a temat założyłem dla wszystkich którzy czują się tak samo jak ja.

Mam dosyć tego życia. Ciągle to samo nic się nie zmienia, ciągle ten sam nastrój. Do tego nic się nie układa, ciągle pod górkę. Nie wiem co mam dalej robić. Nie potrafię poukładać życia.
pan26xyz
Offline

Życie to KARA.

Avatar użytkownika
przez jedyna 21 wrz 2013, 11:42
witajcie kochani
mam 29 lat...oj juz w grudniu 30 ;-) mam wspanialego synka ma 6 lat-planowalismy go mielismy 23 lata...ale nasz zwiazek nie przetrwal ojciec mojego syna wtedy nie dal rady z ta sytuacja i ostani raz go widzialam 4 lata temu-placi alimenty ale nie odwiedza syna na niego tez sie obrazil-bardzo mnie to podlamalo ze zostalam matka samotna-jak moja mama ktorej zawsze wypominalam ze byla glupia ze zostala panna z dzieckiem a ja to powtorzylam i wstydze sie ze tak sie stalo
ale zdalam studia i 7 lat pracuje w centrum rehabilitacji jestem mgr fizjoterapii
po rozstaniu z ojcem synka mialam pelno zwiazkow-partnerow zmienialam jak rekawiczki-ale nie celowo-szukalam naprawde milosci bo samotnosc mnie przygnebiala ale zawsze nie wychodzilo trafialam na nieudacznikow facetow ktorzy szukali jedynie seksu nie wiem dlaczego tacy mnie wybierali
wkoncu poznalam chlopaka byl moim pacjentem-mialam 28 lat on 24 lata uwierzcie mi ze po raz pierwszy sie zakochalam pomimo moich lat...po raz pierwszy tak sie poczulam
zaczelismy sie spotykac i po 2 mies znajomosci- zamieszkalismy razem-wynajmowalismy mieszkanie zaakceptowal ze mam syna ze jestem starsza i ze jestem po przejsciach...po raz pierwszy nie mieszkalam z rodzicami bylam wkocu ,,na wolnosci'' wczesniej mieszkalam z matka i ojczymem malym mieszkanku 36m a z synkiem dzielilam maly pokoik zero intymnosci itp
zamieszkalismy razem w styczniu bylo bardzo zimno a to mieszkanie nie dalo sie ogrzac zeby bylo cieplo wiec postanowilsmy go zmienic-wtedy tez stracilam auto-milalam kolizje drogowa i z samochodu nic nie zostalo a synka musialam wozic do przedszkola
wiec zmieszkalismy na osiedlu blizej rodzicow
sama nie wiem dlaczego nie walczylam o to zeby zamieszkac na osiedlu rodzicow gdzie synek ma przedszkole mama jest blisko i by mi pomogla przy dziecku,,,ale moj chlopak pracowal po za miastem i chcial blizej do pracy...zeby mniej placic za benzyne-wtedy nie liczylo sie dla mnie ze ja musze wczesniej wstac zawiesc synka do przedszkola a pozniej do pracy-pozniej tak sobie pomyslalam ze moj chlopak powinien myslec o tym zeby mi i dziecku bylo dobrze a nie jemu a te pare zloty wiecej do beznzyny jakos bysmy przezyli,,,,

wiec zamieszkalismy w drugim mieszkaniu...nie mialam juz auta ale jakos dawalam rade zeby zawiesc synka-chlopak mi czasem pomagal-ale tez muslal byc w pracy na 8godz do ktorej mial ok 50 min od mieszkania
sielanka nie trwala dlugo-pamientam ten dzien jak przyjechal po mnie do pracy-{synek byl u mamy czasem nocowal u mamy} byl smutny prawie nie rozmawial ze mna po drodze-usiedlismy w kuchni ja robilam obiad i powiedzial mi ze dluzej nie mozemy mieszkac razem bo jego szefowa nie wyplaca mu pieniedzy na czas ze ma tam dosyc pracy i ze sie zwolnil
za mieszkanie placilismy 1800zl plus jedzenie itp ale synek nie byl na jegu utrzymaniu mama mi bardzo pomagala wiec ogolnie wydatki byly podzielone na pol wiec kazdy z nas miesiecznie wydawal 1000zl
mieszkalismy razem ogolnie 3 mies-jak mi to powiedzial ze nie mozemy razem mieszkac to znowu poczulam porazke-przeciez ja dobrze zarabialam synek ma alimenty mama sporo nam pomagala nawet finansowo-chlopak moze znalezc prace w kazdej chwili jest spawaczem,blacharzem lakiernikiem wiec przeciez jakos by to bylo

ale musialam wrocic do rodzicow-znowu musialam wnosic graty na 4 pietro do rodzicow bylo mi przykro-zalamalam sie bylo mi wstyd-fakt ze wczesniej mialam z chlopakiem rozmowe czy wiaze z nami przyszlosc i moze to go odstarszylo-bylismy 5 mies razem a ja zapytalam-wiem ze za wczesnie ale mi chodzilo o to ze nie chce juz przygod ze chce naprawde budowac wkoncu trwaly zwiazek

chcialam sie z nim rozstac po tym co mi zrobil ale on nalegal ciagle mi mowil ze mnie kocha itp ciagle ubiegal sie o mnie
po mimo tego ze nie miszkalismy razem dalam mu szanse

wkoncu po pol roku od czasu nie miszkania razem-kupilam mieszkanie-wzielam kredyt na 13 lat z rodzicami-tak bardzo chcialam z nim byc-a czekalo na mnie mieszkanie zastepcze od miasta-kupialm mieszkanie w listopadzie 2012 a mieszkanie zastepcze moglabym miec w styeczniu 2013 ale wzielam kredyt wiec mi przepadlo-ale to sie nie liczylo dla mnie

moj chlopak popieral moj pomysl kredytu i zdeklarowal sie ze bedzie mi pomagal przy oplatach ze chce ze mna zyc
rata krdytu to wysokosc moich zarobkow-bo na 13 lat jest kredyt a rodzice maja tyle lat ze nie nie moglam wydluzyc tych lat splacania wiec rata jest bardzo wysoka

a czynsz to 600zl na ktory juz nie ma

zmieszkalismy w moim mieszkaniu w listopadzie 2012-po pol roku zostalam sama-wyprowadzil sie....teraz mama mi daje na czynsz a na zycie mam 100zl miesziecznie-synek ma wszytsko co trzeba ale ja zostalam bez niczego mam mieszkanie ale nie ma za co zyc ale daje rade i tak malo jem

chlopak teraz chce zalozyc lakiernie u siebie z kolejnej pracy zrezygnowal i dlatego nie mogl mi placic za czynsz-wyprowadzil sie w maju 2013 nadal jestesmy razem
nie mieszka z nami ale nadal o mnie zabiega
przyjezdza itp

a ja wegetuje-jestem juz wrakiem czlowieka-co zrobilam nie tak?wiem ze jestem nerwowa ale jestem dobra osoba ktora chciala jedynie rodzine

a on mnie doprowadza do bialej goraczki-ciagle mowi ze za szybko cos chce-ogolnie jestesmy razem 2 lata
nie wiem o co chodzi wydaje mi sie ze on mnie wykancza swoim sposobem na zycie swoim mysleniem
nie wiem co robic
Być może Bóg chciał abyś poznał wielu złych ludzi zanim poznasz tę dobrą, abyś mógł ją rozpoznać kiedy ona się w końcu pojawi...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
21 wrz 2013, 10:50

Życie to KARA.

przez pan26xyz 21 wrz 2013, 22:25
Zacznijmy od tego że myślisz tylko o własnych czterech literach. W Twoim opowiadaniu nie zauważyłem żebyś choć trochę pomogła jemu, oczekujesz tylko pomocy od facetów. A trafiałaś na takich bo takich właśnie szukałaś. Prawdopodobnie nie liczyło się dla Ciebie to żeby facet był pracowity i uczynny, miły, tylko musiał być seksowny i najpiękniejszy na świecie. Co do obecnej sytuacji to może zbyt wiele chcesz, za dużo telewizji i głupkowatych seriali oglądasz. Może nie potrafisz docenić tego co masz, co Cię otacza i co osiągnęłaś w życiu.
Pewnie chciałabyś mieć miliony. Niczym mój ojciec któremu wiecznie jest mało kasy, wiecznie coś nie pasuje.
pan26xyz
Offline

Życie to KARA.

Avatar użytkownika
przez zima 21 wrz 2013, 23:00
pan26xyz, musze się z Tobą zgodzić- takich wybierała...
zakleszczała, za duzo wymagała..miłość nie wszystko zniesie- miłosc sie buduje, to jest ciężka praca, a nie hop siup i juz ma być, bo to albo tamto, bo dziecko, bo ona.


Obrazek


wydaje mi się że sytuacja faceta przerosła. facet to nie jest maszynka do zarabiania kasy i tak dobrze trafiłaś,ze ktoś Cię zaakceptowal z dzieckiem- ja np. nigdy nie zdecydowalabym sie na zwiazek z dzieciatym facetem.
duzo placisz za mieszkanie i to szokujace. ja tez wynajmuję, ale pokój, a nie mieszkanie. jesli Mama mieszka w tym samym mieście to mozecie przeciez się jakos razem dogadać i zamieszkać...jest Ci ciężko bo nie masz finansowego wsparcia i tyle. i nie uwazam ze 28lat to starczy wiek. toraczej wiek, kiedy swiadomie się dokonuje wyborów.
chyba za bardzo emocjonalnie podchodzisz do wszystkiego. jesli powtorzylas historie Mamy to wydaje mi się,ze masz po niej pewne cechy charakteru, które będą pasowały tylko do okreslonego charakteru partnera, ale Twoje wybory nie biora tego pod uwagę, nie wiem, moze za bardzo kierujesz się emocjami, a te ze swej natury są krótkotrwałe.


Obrazek
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Życie to KARA.

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 21 wrz 2013, 23:02
Jedyna , ja Ci jednak wspólczuję . Znalazłas się w bardzo kiepskiej sytuacji . Nie wiem do komca co było tego powodem takiego a nie innego zachowania Twojego Faceta. Może przerosło go to wszysto , a może co innego?
Mocno sie zadłużyłas z tym mieszkaniem , a płacic trzeba . Wtedy Ci nie starcza na życie , a jest jeszcze dziecko.
Nie wiem , co bym zrobił na Twoim miejscu ,,,ale starał bym nie tracić Nadziei na lepsze . A jesli jesteś osobą wierzącą to wołaj gorąco i nieustannie do Pana Jezusa o Pomoc , o Miłosierdzie Jego nad Twoją trudną sytuacją.Wtedy sie nie zawiedziesz!
Pozdrawiam.
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9027
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Życie to KARA.

Avatar użytkownika
przez zima 21 wrz 2013, 23:11
tzn. ja moge sie mylić, odniosłam się jedynie do mojej interpretacji słowa pisanego, nie znam sytuacji na tyle, by być święcie przekonana że mam rację.
chodziło mi o zdawkową odpowiedź na postawione pytanie- wczułam się w sytuację tu opisaną, więc jest to całkowicie subiektywna refleksja.
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Życie to KARA.

przez pan26xyz 21 wrz 2013, 23:51
Kalebx3 napisał(a):...Nie wiem , co bym zrobił na Twoim miejscu...


Iść na łatwiznę jak większość Pań dzisiaj. Skoro już masz to mieszkanie to przyjmuj tam Panów na szybkie numerki. Robota stara jak świat za to dobrze płatna i zamiast w 13 lat spłacisz w rok.
pan26xyz
Offline

Życie to KARA.

Avatar użytkownika
przez mark123 22 wrz 2013, 01:13
Ja psychicznie nie nadaję się do życia, wolałbym się w ogóle nie narodzić, jestem jakimś mega niewypałem.
Ale nie uważam, że życie to kara. Moim zdaniem opcja, żeby jakiekolwiek życie było karą jest niemożliwa.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10129
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Życie to KARA.

Avatar użytkownika
przez refren 22 wrz 2013, 01:48
pan26xyz napisał(a):Żeby to zmienić, muszę się wyprowadzić, a żeby się wyprowadzić muszę mieć kasę, żeby mieć kasę muszę mieć lepiej płatną pracę, żeby mieć lepiej płatną pracę muszę mieć wykształcenie, a to jest niemożliwe.


Rozumiem, że jakąś pracę masz? A może wystarczy z niej na wynajęcie pokoju? Nie musisz mieć od razu całego mieszkania. A dobrze płatna praca nie zależy wcale od wykształcenia. Mój ojczym po technikum zarabia o niebo lepiej niż moi niektórzy wykształceni znajomi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3273
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Życie to KARA.

Avatar użytkownika
przez jedyna 22 wrz 2013, 10:54
pan26xyz troche zaskoczyla mnie twoja odpowiedz na to co napisalam...nie znasz mnie i pisanie ze glupkowate seriale ogladam itp to troche nie namiejscu
wszystko co mam to zawdzieczam sobie
przed studiami duzo podrozowalam,zwiedzilam cala europe poludniowa-wszystko odkladalam z alimentow oraz zarbialam pieniazki praca dorywcza od mamy nie bralam pieniedzy
zdalam studia z wyroznieniem zawsze mialam stypendium, w ciazy robilam kursy,pracowalam-odkladalam kazdy grosz,samochod tez kupilam za swoje pieniadze
nigdy nie szukalam sponsora choc z moim wygladem nie bylo by to problem-nie odbierzcie tego zle ze jestem narcyzem
szukalam milosci i bliskosci nie kasy,markowych ciuchow luksosow
od zawsze bylam samodzielna zawsze mialam pieniazki na swoje potrzeby umialam myslec i odpowiednio je wydawac

ale bylam samotna-wkoncu znalazlam faceta ktory sam chcial ze mna zamieszkac
wiec piszac ze chce miliony to bzdura
nie ma znaczenia ile facet ma kasy i jakim autem jezdzi wazne zeby potrafil dac bezpieczenstwo kobiecie

jak bralam kredyt sam sie zdeklarowal ze bedzie mi pomagal bo tego chce ze chce mi pomoc-gdyby mi powiedzial inaczej to wzielabym tansze mieszkanie i tak czy tak bym wziela

zawiodlam sie bo znowu zostalam sama ale nie zalamuje sie-jest mi ciezko ale wazne ze moje dziecko ma co jesc i w czym chodzic ja dam rade nawet za 100zl przezyc bo musze

wiec to co mi napisales pan26xyz to bzdura naprawde zrobilo mi sie przykro bo uwazam ze jestem dzielna a moglam isc na latwizne i juz dawno miec bogatego meza i byc utrzymanka i wykorzystac swoja urode i miec wszytsko w d....

ale nie chcialam tak i dlatego walcze

a numerki w mieszkaniu zeby splacic kredyt nie w 13 lat a mniej to zenujace,,,,naprwde
mam swoja godnosc i jestem osoba wierzaca i nigdy bym tak nie zrobila

wiec zastanow sie zanim napiszesz takie pierdoly

-- 22 wrz 2013, 10:56 --

Kalebx3
A jesli jesteś osobą wierzącą to wołaj gorąco i nieustannie do Pana Jezusa o Pomoc , o Miłosierdzie Jego nad Twoją trudną sytuacją.Wtedy sie nie zawiedziesz!
Pozdrawiam.


dziekuje za te slowa!
Być może Bóg chciał abyś poznał wielu złych ludzi zanim poznasz tę dobrą, abyś mógł ją rozpoznać kiedy ona się w końcu pojawi...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
21 wrz 2013, 10:50

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do