Mam ochotę ...

Hasiok.

przez Martusia 25 paź 2006, 09:56
pomysł z pigulkami choć wiem, ze nic dobrego nie przyniesie, też kilka razy przewiną mi się przez głowę.

Po prostu tak bardzo chcę odpocząć a nie umiem.
Dałabym wiele, bardzo wiele, gdybym na moment mogła zatrzymać ten chaos w głowie i choć przez chwilę odpocząć.
Nie umiem.
Nie da się skasować wspomnień, ale da się z nimi szczęśliwie żyć.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

Avatar użytkownika
przez Poetka 25 paź 2006, 10:03
Ja polecam 25 Akodinów i się odpływa.
:oops: .
Żyję się z dnia na dzień. Ja umarłam osiemnastego lutego 2006 roku o 17.06.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
167
Dołączył(a)
13 sty 2006, 20:09
Lokalizacja
znikąd.

przez snaefridur 25 paź 2006, 10:05
A ja rzucenie się ze schodów głową w dół.Bardziej ekonomiczne. :roll:
snaefridur
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Poetka 25 paź 2006, 10:09
Oo tak. A ja mieszkam na czwartym piętrze, to od razu z balkonu hop w dół ^^.
Żyję się z dnia na dzień. Ja umarłam osiemnastego lutego 2006 roku o 17.06.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
167
Dołączył(a)
13 sty 2006, 20:09
Lokalizacja
znikąd.

przez lato71 25 paź 2006, 11:35
witajcie,

Ja też miałam " epizod" z tabletkami :( Gdy Pani D zaczęła panoszyć się w mojej głowie poczułam, że już mam dosć, że nie dam rady, że muszę szybko usnać żeby nie zwariowac do końca. Nażarłam się tabletek jakie przepisał mi lekarz na nerwicę ( specjalnie nie podaję nazwy) i położyłam się spać , kiedy już zaczęłam odpływać to .... z jednej strony było mi tak błogo i przyjemnie, że chciałam żeby to trwało i trwało ale nagle z drugiej strony dotarło do mnie, że przecież nie mogę tak sobie odpłynać bo mam małe dziecko muszę się nim zająć. Ostatkiem siły zwlekłam sie do łazienki i prowokowałam wymioty, niestety część tabletek zaczęła już działać i odpłynęłam. Mój mąż jak przyszedł z pracy od razu sie domyślił co sie stało ( chociaż nie zostawiłam opakowania na wierzchu) i budził mnie na siłe , wlewał kawę do gardła, zmuszał do chodzenia i jak dopiero zaczełam kontaktowac w miare trzeźwo to pozwolił mi pospać. Wstałam po 14 godzinach z takim kacem , że juz nigdy w życiu nie będę się
" odstersowywać " tabletkami
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
25 sie 2006, 08:14

Avatar użytkownika
przez Toshiro 25 paź 2006, 12:04
Poetka napisał(a):Ja polecam 25 Akodinów i się odpływa.


Dekstrometorfan... Uważaj na 6 poziom o którym nikt nic nie mówi, bo martwi na ogół są małomówni...

To nie jest substytut dla szczęścia. :roll:
„Bardzo często ludzie nie zdają sobie sprawy z tego że największa katastrofa ich życia może być równocześnie najpotężniejszą łaską z możliwych.” Eckhart Tolle
Avatar użytkownika
Offline
Posty
317
Dołączył(a)
18 wrz 2006, 16:14
Lokalizacja
po drugiej stronie lustra

przez Liz 25 paź 2006, 12:55
Hmmm schody? Niby tak ale co jak się nie uda?Już raz probowałam,co prawda to był wypadek,ale wszystko bolało.:)
Liz
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
06 paź 2006, 15:48

Avatar użytkownika
przez Poetka 25 paź 2006, 13:50
Toshiro napisał(a):Dekstrometorfan... Uważaj na 6 poziom o którym nikt nic nie mówi, bo martwi na ogół są małomówni...

Hm, przepraszam, ale hm, nie wiem, czy Ty to ona czy on, więc czy mógłbyś/aś mi więcej coś na ten temat powiedzieć ? Bo ja hm, małą mam wiedzę (kurczę, a na biol-chemie jestem ;D ).
W ogóle wielu użytkowników nie znam, bo mnie daaawno nie było, ale się poprawię ;] .
Żyję się z dnia na dzień. Ja umarłam osiemnastego lutego 2006 roku o 17.06.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
167
Dołączył(a)
13 sty 2006, 20:09
Lokalizacja
znikąd.

Avatar użytkownika
przez Toshiro 25 paź 2006, 18:00
Poetka napisał(a):Hm, przepraszam, ale hm, nie wiem, czy Ty to ona czy on, więc czy mógłbyś/aś mi więcej coś na ten temat powiedzieć ? Bo ja hm, małą mam wiedzę (kurczę, a na biol-chemie jestem ;D ).
W ogóle wielu użytkowników nie znam, bo mnie daaawno nie było, ale się poprawię ;] .


Oględnie mówiąc Dekstrometorfan jest niebezpieczną substancją przy przedawkowaniu. Należy do sztucznych opiodów jednak z powodu toksyczności nie używa się go w celach znieczuleniowych. W medycynie został dopuszczony w dawkach minimalnych jako środek przeciwkaszlowy z braku laku. Przy częstym stosowaniu w dużych dawkach może prowadzić do intensywnych flashbacków (małolaty nazywają to strachawką, zawiechami itp.). Dzieciaki szukają mocnych wrażeń i mają z tego nawet radochę, a zwykle nie wiedzą że środek w dawkach rekreacyjnych może powodować mikrowylewy i problemy neurologiczne. Dodatkowo w stosunku do innych substancji nielegalnych posiada małą różnicę pomiędzy dawką odurzającą a dawką śmiertelną. Ponieważ dealerzy nie chcą zaszkodzić klientom / za szybko pozabijać ich - brak go na czarnym rynku . Na nieszczęście jest w aptekach bez recepty ponieważ nikt nie pomyślał, że ktoś może to świnstwo nadużywać. Małolaty liczą dawkę i podzieliły działanie na pięć poziomów (plateu) działania. W mediach roi się od doniesień o przedawkowaniach śmiertelnych wśród nastolatków i w niektórych krajach lek ten jest już wycofywany (miały na to wpływ także ostatnie badania pokazujące że gorzka czekolada działa skuteczniej przeciwkaszlowo niż kodeina/dekstrometorfan).

W Google wpisz:

dxm zgon
Dekstrometorfan niebezpieczny


Przykładowy link:
http://64.233.183.104/search?q=cache:-blNXYRF4kkJ:https://hyperreal.info/node/3413+dxm+zgon&hl=pl&gl=pl&ct=clnk&cd=3
„Bardzo często ludzie nie zdają sobie sprawy z tego że największa katastrofa ich życia może być równocześnie najpotężniejszą łaską z możliwych.” Eckhart Tolle
Avatar użytkownika
Offline
Posty
317
Dołączył(a)
18 wrz 2006, 16:14
Lokalizacja
po drugiej stronie lustra

Avatar użytkownika
przez Poetka 25 paź 2006, 18:40
Moja koleżanka przedawkowała ostatnio, ale nie śmiertelnie.
Mówiła, że straszne, że okropne, że be.
Żyję się z dnia na dzień. Ja umarłam osiemnastego lutego 2006 roku o 17.06.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
167
Dołączył(a)
13 sty 2006, 20:09
Lokalizacja
znikąd.

Avatar użytkownika
przez Toshiro 25 paź 2006, 22:22
Poetka napisał(a):Moja koleżanka przedawkowała ostatnio, ale nie śmiertelnie.
Mówiła, że straszne, że okropne, że be.



Poetka nie rozumiemy się... Przedawkowanie to każda dawka ponad terapeutyczną - czyli tą do leczania kaszlu. Przedawkowanie w tym wpadku zaczyna się już od wzięcia 4-6 tabletek. W Holandii chłopak umarł po zażyciu jedynie 15 tabletek, kilkoro nastolatków miało wylewy krwi do mózgu. Perspektywa śmierci jeszcze nie jest tak straszna jak możliwość bycia sparaliżowanym i przykutym do łóżka do końca życia. Lek/narkotyk granica naprawdę się zaciera. To że coś jest dostępne w aptece nie oznacza że jest bezpieczne.

Narkotyki to nie tylko fun to też także takie historie jak ta: http://www.filmweb.pl/River+Phoenix+opisy,PersonDescriptions,id=8132

„Ten chłopak podjął tylko jedną naiwną decyzję za dużo. Będąc na klubie „The Viper Room” wciągnął do nosa coś co według kumpla z toalety miało gwarantować mu że poczuje się "świetnie". Po wcigąnieciu tego świństwa zaczął się trząść przed umywalką krzycząc bez ładu i składu na kolegę, po czym zwymiotował. Ktoś próbował mu pomóc chłodząc go zimną wodą i dając Valium. River wybiegł w totalnym delirium z powrotem do baru wpadając przy tym na aktorkę Samanthę Mathi. Skarżył się że nie potrafi odychać i chwilowo zemdlał. Samantha poprosiła kolegę o pomoc. Wspólnie udało im się wynieść go na zewnątrz gdzie stracił przytomność. Ogarnęły go drgawki, po czym na chwile odzyskał przytomność by znów zemdleć i umrzeć w drgawkach przed Samanthą i przypadkowym fotografem Ronem Davisem. Ten sam fotograf udzielając wywiadu miał powiedzieć później że „River wyglądał na ziemi jak ryba wyciągnięta z wody trzęsąc się w spazmach, wymachując rękoma i konając w wielkim bólu.” Jeśli nie kojarzysz River Phoenix'a być może skojarzysz jego żonę Christine Applegate, która do dziś prowadzi kampanie przeciw narkotykom.


Ten sam sławny River Phoenix którego doceniam przede wszystkim za rolę w "Wybrzeżu Moskitów":
Uwaga mocne (osoby z depresją / z lękami przed śmiercią proszę pominąc te zdjęcie):http://www.findadeath.com/Deceased/p/River%20Phoenix/casket.jpg
Ostatnio edytowano 26 paź 2006, 09:37 przez Toshiro, łącznie edytowano 2 razy
„Bardzo często ludzie nie zdają sobie sprawy z tego że największa katastrofa ich życia może być równocześnie najpotężniejszą łaską z możliwych.” Eckhart Tolle
Avatar użytkownika
Offline
Posty
317
Dołączył(a)
18 wrz 2006, 16:14
Lokalizacja
po drugiej stronie lustra

przez Liz 26 paź 2006, 00:08
Toshiro obejrzałam,choć nie powinnam bo teraz jestem w opłakanym stanie,albo jak kto woli upłakanym.Fotka mnie zmroziła,no ale cóż ciekawość była silniejsza.Wkońcu to 1 stopień do piekła.Zresztą już chyba wszystko mi jedno...
Liz
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
06 paź 2006, 15:48

przez iman 26 paź 2006, 00:52
przyznam, że tabletki tez chodza mi po głowie, ale jak spojrzec na to obiektywnie, to to nie jest dobry sposób na nic, ani na samobojstwo, ani na odprężenie. Ale może o to własnie chodzi w tych tabletkach, pozwalaja choc troche decyzji pozostawić "losowi", zdejmują część poczucia winy i odpowiedzialności, sama myśl o nich przynosi troche ulgi...
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
13 wrz 2006, 23:10

Avatar użytkownika
przez Toshiro 26 paź 2006, 09:46
Liz napisał(a):Zresztą już chyba wszystko mi jedno...


Skoro płaczesz to nie jest Ci wszystko jedno. Jestem o tym przekonany.
„Bardzo często ludzie nie zdają sobie sprawy z tego że największa katastrofa ich życia może być równocześnie najpotężniejszą łaską z możliwych.” Eckhart Tolle
Avatar użytkownika
Offline
Posty
317
Dołączył(a)
18 wrz 2006, 16:14
Lokalizacja
po drugiej stronie lustra

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do